bunt piersiowy

05.09.09, 19:29
nie wiem co mam robić. Moja 3,5 miesięczna córka od urodzenia nie
miała problemu ze ssaniem piersi i ładnie przybierała na wadze (waga
urodzeniowa 3290, w 7 tygodniu życia 4700)

Od kilku dni niestety karmienia w ciągu dnia są dla mnie koszmarem.
Ona najchętniej nie jadłaby wcale :( Dostawiam ją co 3 - 4 godziny
(bo nie chce częściej)
Po dostawieniu jej do piersi ssie w najlepszym wypadku po 5 minut po
czym odwraca głowę i nie daje się zmusić do jedzenia, albo zaczyna
dyskutować z piersią albo śmiać się.
Mam wrażenie, że nie potrzebuje jeść wogóle! Gdyby nie karmienia
nocne (które są co 2 - 3 godziny i po kilkanaście a nawet
kilkadziesiąt minut) to bym oszlalała.

Mimo wszystko jest pogodna i ruchliwa. Boję się, że stracę pokarm
przy tak rzadkim karmieniu w ciągu dnia.
Ponadto Zosia spadła wagowo z 50 centyla na 25 i to też mnie martwi.

Smoczek uspokajacz jest grany od dawna. Nie wiem czy to jest
problemem, bo kłopot z jej jedzeniem zaczął się stosunkowo niedawno.
Czy powinnam się martwić, czy uznać że Zosia taki właśnie ma schemat
żywienia? obserwować czy nie leci w dół na siatce centylowej i w
razie czego interweniować?
    • 987ania Re: bunt piersiowy 05.09.09, 19:41
      Problemem może być smoczek albo/i taki czas rozwoju, kiedy wiele rzeczy zaczyna
      interesować i nie ma się czasu na jedzenie. Przy KP ogranicz bodźce i karm
      więcej w nocy.
      • zoofka Re: bunt piersiowy 05.09.09, 19:46
        ograniczam bodźce. Karmię w sypialni przy zasłoniętych roletach i w
        ciszy. Ale i tak są tam ciekawsze rzeczy niż pierś: żarówka przy
        suficie, kwiatek namalowany na pościeli itp.

        Smoczek używany był tylko do usypiania i wyjmowany. Stosowałam tę
        metodę od jakiegoś 7 tygodnia życia dziecka.
        A problem wystąpił kilka dni temu.

        Na wszelki wypadek przestałam teraz go używać, mała radzi sobie bez
        niego, ale przy karmieniu cyrki.

        Czyli w nocy co godzinę - półtorej powinnam karmić, jeśli częściej.
        Spróbuję
        • mad_die Re: bunt piersiowy 05.09.09, 20:47
          > Smoczek używany był tylko do usypiania i wyjmowany. Stosowałam tę
          > metodę od jakiegoś 7 tygodnia życia dziecka.
          > A problem wystąpił kilka dni temu.

          Smoczek to taka bomba z opóźnionym zapłonem - nie działa następnego dnia po
          podaniu (i nie u wszystkich dzieci).
          Ale jeśli dziecko źle przybiera, to ja bym pierwsze co zrobiła, to wyrzuciła
          smoczek.
          Potem częściej karmiła w nocy. I czekała na rezultaty.
          Przy okazji możesz się zastanowić, co zmieniło się od ostatniego ważenia - jakaś
          infekcja (dziecka lub w rodzinie), wyjazd itp.?
          • zoofka Re: bunt piersiowy 05.09.09, 21:04
            smok wyrzucony
            żadnej infekcji w rodzinie ani wyjazdu nie było. Chyba zrobię
            badanie moczu może to infekcja układu moczowego?
            zwłaszcza że dziecko po porodzie przechodziło ZUM
            • mad_die Re: bunt piersiowy 05.09.09, 21:20
              Dla własnego spokoju zrób.
              Ale myślę, że wyrzucenie smoczka, częstsze nocne karmienia plus po prostu
              przeczekanie tego okresu dadzą oczekiwane rezultaty :)
              Powodzenia!
              • zoofka Re: bunt piersiowy 05.09.09, 21:28
                dzięki :)
    • hanadoma Re: bunt piersiowy 05.09.09, 20:32
      wiem co przezywasz, u nas była to samo! w tej chwili mała ma 3 mce i
      2 tyg i mam wrażenie, że wszystko wraca do normy...albo to ja może
      na luz wrzuciłam. córka moja tez nie chciała ssac częsciej niż co 2-
      2,5h i tez dosłownie 3 min, wszystko było ciekawsze i miałam
      wrażenie, ze ona "nie ma czasu na jedzenie" tak nagle wszystko
      zaczęło ja interesować! myslę że to był skok rozwojowy. teraz jest
      już lepiej! jak tylko przybiera na wadze myślę, że nie masz się o co
      martwić, to minie!
    • suprynka Re: bunt piersiowy 06.09.09, 22:56
      U mnie jest to samo. 10.09 Mała konczy 4 miesiące i bardzo mało
      zaczęła przybierać. SSie do 10 min, a potem śmiech, prężenie, płacz.
      Trwa to od 3 tygodni. Do piątku walczyłam, bo myślałam, że może mam
      za mało pokarmu, bo waży tylko 5520. No, ale jak sama sprawdzam
      pierś, to "leci". No, ale w piatek podałam butlę, bo zaczęła płakać
      w dzień. I chyba była niedokarmiona... Bo teraz jest już lepiej.
      Jednak ja strasznie chcę karmić piersią... Sama nie wiem co robić.
      • zoofka Re: bunt piersiowy 06.09.09, 23:59
        u mnie nawet z butli nie chce. Siedzę dziś i płaczę. Nie radzę sobie.
    • monika_staszewska Re: bunt piersiowy 07.09.09, 15:27
      Jeszcze słówko ode mnie. Niechęć jedzeniowa może też mieć związek z
      bardzo delikatna infekcja, której jedynym objawem będzie ów problem
      z apetytem. I jak tylko Dzieć zwalczy mikroba apetyt wróci. Może być
      i tak, że to afera posmoczkowa, która w pierwszych dniach pożegnania
      smoka może przebiegać właśnie w taki buntowniczy sposób.
      pozdrawiam i łzy ocieram :)
      monika staszewska
      • zoofka Re: bunt piersiowy 08.09.09, 16:00
        bardzo dziękuję za wsparcie :)
    • zoofka Re: bunt piersiowy 09.09.09, 09:42
      rany powiedzcie że robię dobrze!
      mała przypomniała sobie o smoku. Przy zasypianiu jest trochę
      histerii, i kiedy ona zaczyna zanosić się z płaczu wtykam jej na
      chwilę swój palec do buzi, żeby odzyskała normalny oddech.
      Kiedy zassie, natychmiast przystawiam ją do piersi (wyczytałam, że
      tak powinnam wypełniać lukę po wywaleniu smoka, żeby zaspokoić
      potrzebę ssania)

      niestety ona ssie przez minutę - dwie i odrzuca pierś.

      Zanim ją uśpię, takich prób podejmujemy trzy lub cztery.

      Czy tak powinnam walczyć o efektywniejsze ssanie? czy to może długo
      potrwać? zaczynam popadać w zwątpienie
      • monika_staszewska Re: bunt piersiowy 10.09.09, 16:06
        Jeśli sztuczka działa to pewnie, ze warto z niej korzystać, byle
        tylko palec w dziobie ładował głęboko. Zwykle poprawa i zapomnienie
        o smoczku obserwujemy w ciągu 7-10 dni, no góra 14. Ale bywa, że
        niektórzy Zatwardzialcy jeszcze później co jakiś czas przypominają
        sobie o smoku i próbują go odzyskać. Fakt, że zwykle z coraz
        mniejszą determinacją, ale jednak.
        pozdrawiam i wytrwałości życzę :)
        monika staszewska
Inne wątki na temat:
Pełna wersja