Witam! Na co mogę liczyć?

11.09.09, 07:22
Jestem na rencie chorobowej.Mam 15 letniego syna, na którego otrzymuję alimenty w wysokości 200 zł.Gdy pracowałam(służba zdrowia-pensja ok 1200 zł)jakoś nam starczało na skromne życie.Teraz dodatkowo z renty co miesiąc wydaję ok 200 zł na leki, które muszę przyjmować cały czas.
Ojciec dziecka od roku jest bezrobotny.Przez ten czas nie podjął ani nie szukał jakiejkolwiek pracy.Nie zapisał się do urzędu dla bezrobotnych, bo tam zaraz znaleźliby mu pracę, a on do żadnej się nie kwapi.Poprzednio całym jego zatrudnieniem były zajęcia z dziećmi w domu kultury 2-3 razy w tygodniu.Jak można się domyślać nie było z tego żadnych wielkich pieniędzy na miarę zdrowego, sprawnego mężczyzny w sile wieku.Z tego co wiem nadal nie zamierza szukać pracy.Ma średnie wykształcenie(ogólne), duży dom na wsi, kilka hektarów pola, które wydzierżawia,nie ma innej rodziny ani innych dzieci.Próbowałam z nim rozmawiać na temat wyższych alimentów, ale oczywiście bez skutku, więc złożyłam pozew do sądu o podwyżkę do 600 zł miesięcznie.
Czy ktoś z Was był, albo jest w podobnej sytuacji i może mi powiedzieć czy mam szansę(przy niepracującym tatusiu)na uzyskanie takiej sumy? Będę wdzięczna za każdą odpowiedź i wszelkie sugestie dotyczące mojej sprawy...
    • zjawa1 Re: Witam! Na co mogę liczyć? 11.09.09, 07:45
      Przyznam szczerze, ze sytuacja nie jest kolorowa. I bedzie ciezko.
      Nie sądze, żeby Sąd podwyzszył ci w takiej sytuacji alimenty do
      600zl, ale warto sprobowac!
      Znając takich ,,tatusow", w oparciu o doswiadczenia z moim eksemwink
      Powiem Ci co zrobi Twoj! Najprawdopodobniej, kiedy przyjdzie do
      niego pozew o alimenty, to zatrudni sie za najnizsza sr krajowa, na
      okres trwania postepowania. Albo zarejestruje sie w urzedzie pracy i
      pojdzie na kurs, czy szkolenia. Bedzie powolywac sie na ciezkie i
      trudne czasy kryzysu gospodarczego ect.
      Bedzie grac przed sadem biednego, pracowitego faceta, ktory ledwo
      wiaze koniec z koncem.
      Jesli chodzi o pola, to z kad wiesz czy aby napewno należa do niego?
      Tacy, leniwi kombinatorzy zawsze cos wymysla, zeby ukryc zrodła
      dochodow. Jesli dzierzawi je na ,,czarno" to nie masz na co liczyc.
      A teraz cos optymistycznegosmile czasami zdarzaja sie cuda, tak jak w
      moim przypadku, ale była to 7 miesieczna walka w sadzie! W
      konsekwencji moj Sedzia zostawil eksa(teoretycznie) z 200zl na
      zycie! Dodam, że tez zatrudnil sie za min. sr krajowa na czas
      toczacego sie postepowania.
    • pelagaa Re: Witam! Na co mogę liczyć? 11.09.09, 11:53
      Podczas ustalania przez sad wysokosci alimentow pod uwage powinny
      byc brane potrzeby uprawnionego do alimentacji i MOZLIWOSCI
      zarobkowe zobowiazanego do alimentacji. Twoje mozliwosci zarobkowe
      spadly ze wzgledu na chorobe zapewne (renta), a jego nie zmienily
      sie, bo mozxliwosci a checi do roboty to dwie rozne sprawy.
      Przedstaw wyliczenia kosztow utrzymania dziecka, udowodnij, ze
      jestes chora i nie mozesz dorabiac, przedstaw dowody na to, ze
      ojciec posiada pola i dochod z nich, na jakim poziomie zyje, ze ma
      dom, samochod (?), czy bywa w knajpach (?), moze jacys swiadkowie.
      Nie wiem, czy supertatus widuje sie z dzieckiem, jesli nie, to
      dodatkowy argument, ze nie angazuje sie w wychowanie, wiec powienien
      ponosic wieksza czesc kosztow utrzymania.
      200 zl alimentow to bardzo malo, wiec raczej masz szanse na
      podwyzke, moze nie na 600 zl, ale moze sie i to udac, jesli sie
      dobrze przygotujesz.
      Jednak nawet jesli sad Ci zasadzi podwyzke, mozesz miec problemy z
      tym, zeby szanowny tatus placil zasadzone alimenty, bo najtrudniej
      jest sciagnac kase z niepracujacych legalnie.
      Wspolczuje sytuacji.
      • malgorzata47_only Re: Witam! Na co mogę liczyć? 11.09.09, 14:34
        Serdeczne dzięki za odzew.W 100% mogę udowodnić swoją
        chorobę,żółtaczka typu C i wątroba w proszku.Leczenie nieskuteczne i
        zostaje tylko odliczać dni.Mam mało czasu, a chciałabym, aby syn się
        uczył, zdobył jak najwięcej jeszcze w czasie kiedy mogę mu
        pomóc.Brakuje tylko kasy... Tatuś zabiera syna raz na rok w okresie
        letnim na wakacje(1 miesiąc, w tym roku tylko 2 tyg) i oczywiście
        wielki krzyk, że nie będzie w tym czasie płacił alimentów...ech,
        życie...Za to co wieczór dzwoni do syna i tłumaczy mu, jakie to życie
        ciężkie i że musiałby zarabiać przynajmniej tysiąc zł na miesiac,
        żeby dać mamie (czyli mnie) tyle, ile ona żąda.A chciałam dogadać się
        na 400 zł mies. No cóż, mam nadzieję, że chociaż trochę podwyższą....
        Dziękuję za odpowiedzi.
        • zjawa1 Re: Witam! Na co mogę liczyć? 11.09.09, 20:11
          Bądz dobrej mysli! Pamij ze dobry pozew i dobre uzasadnienie potrzeb
          dziecka, to podstawa.
    • burza4 Re: Witam! Na co mogę liczyć? 11.09.09, 20:15
      niepracującemu znajomemu dobre 6 lat temu sąd przywalił 400 zł
      alimentów, chyba tytułem motywacjismile

      pisząc pozew - podkreśl jego możliwości zarobkowe (jakie ma
      doświadczenia zawodowe i jaką pracę może wykonywać), do tego wnieś o
      ujawnienie majątku, wydaje mi się, że za dzierżawione pole tez
      dostaje się unijne dopłaty, to wszystko trzeba wyciągnąć na
      rozprawie (może masz możliwość uzyskania takich informacji
      zakulisowo). Poszukaj danych jakie są opłaty za dzierżawę, ale
      przede wszystkim podkreśl, że ojciec nie wykorzystuje możliwości
      zarobkowych, które posiada.
Pełna wersja