Obrażony tatuś

20.09.09, 20:46
Moja córka ma 10 lat i jej "tatuś'obraził się na nią, bo ona woli
żebyśmy spędzali czas razem w trójke, a nie chce być z nim sam na
sam.Nie kontaktuje się z nią od 5 tyg.,przysłał tylko zasądzone
alimenty,wcześniej oprócz alimentów dawał jeszcze pieniądze na ubrania
,kieszonkowe itp. Spędzaliśmy razem czas, było wszystko ok nagle mu się
odmieniło postawił córce warunek bez żadnych wyjaśnień .Nie mam pojęcia
o co chodzi nie chce z nami rozmawiać i twierdzi że to ja nastawiam
dziecko przeciwko niemu MASAKRA co mam zrobić w takiej sytuacji?
    • annes67 Re: Obrażony tatuś 20.09.09, 21:40
      sorry , nie odpowwiem na pytanie...powiem tylko iz tatus nasz tez sie
      obrazil.moj synek polowe mlodszy od twego dziecka)tatus mial go zabrac do
      siebie na pare dni ale mu sie odwidzialo., i mial ku temu powody.i od tego
      czasu on-tatus jest obrazony..nie widuje sie z dzieckiem od 3 miez a bylo
      srednio 2-3 razy w mies...nic nie moge poradzic...mowie zeby sie postaral
      ...jeszcze gorzej. on na to- to niech on do mnie przyjedzie ( no wiecie
      ...sam.!) ech, ..mowie ci...obraza to obraza. alimenty tez placi. no i jest
      spokoj.z jednej str.
      • mamc-ia33 Re: Obrażony tatuś 20.09.09, 22:05
        Bez sensu ci "tatusiowie "to rodzic powinien dawać dziecku dobry
        przykład i dogadać się z dzieckiem i brać pod uwage jego zdanie a nie
        obrażać się i "przepadł kamień we wode".Ja już w tą sytuacje nie
        ingeruje,moja córka ma już swój rozum i potrafi wyciągnąc z tego
        wnioski niestey przeciwko "tatusiowi"
        • oliwija Re: Obrażony tatuś 21.09.09, 06:48
          tatus mojej corki obrazil sie na mnie ze ulozylam sobe zycie bez
          niego - tego wspanialego męzczyzny jakies 4 lata temu. No i od tego
          czsu nie przychodzi do córki , nie dzwoni.. i td. Dodam ze po rozwodzie-
          miesiac po dokladnie wstąpił w drugi zwiazek małżeński i dokładnie w
          ten sam sposób go rozwalił i w ten sam sposób potrafktował syna.

          więc w kategoriach obrażony tatuś tatuś bio mojej córki wygrywa w
          przedbiegachsmile
          • bryska5 Re: Obrażony tatuś 21.09.09, 17:37
            chyba ojciec mojego dziecka przebije twojegosmile moj obraził sie na to ze musiał
            zapłacić za badania DNA-których sam zarządał-po czym stwierdził ze juz nie
            bedzie płacił alimentów i sie na nas obraza i z synkiem tez nie chce mieć nic
            wspólnego..nastpiła zmiana nr tel,adresu i tyle go widzieliśmysmileto sie nazywa
            obrazeniesmile i dzieki Bogu ze tak sie stało...nigdy wiecej widoku jego ryja przed
            naszymi oczamismile
      • annes67 Re: Obrażony tatuś 20.09.09, 22:21
        tatus mial go zabrac do
        > siebie na pare dni ale mu sie odwidzialo.
        chcaialam tylko sprecyzowac, bo to zagmatwane zdanie, ze to synkowi sie
        odwidzialo.: po prostu nie chcial; strach go jakby oblecial. mowil ,ze tata
        jest niemily dla niego itp.
      • kat-le Re: Obrażony tatuś 27.09.09, 11:24
        witam, pisze tu pierwszy raz, raczej poczytuje. co prawda jeszcze
        jestesmy razem z mezem, ale to razem sad szkoda gadac. Moj m tez z
        kategori obrazalskich, kiedy obraza sie na mnie pal licho juz mnie
        to nie rusza, najgorsze ze obraza sie rowniez na 4 letnia core.
        ostatnia sytuacja: spedzamy wczasy osobno, ja + cora nad morzem,
        tata obiecal ze bedzie dzwonic (dziecku obiecal nie mnie). oki.
        dzwoni po 2 dniach, rozmawia z mala, a po jakims czasie cora mmowi
        do telefonu nudzi mi sie i oddaje sluchawke. i tatus przestaje
        dzwonic. cora co jakis czas dopytuje sie, az po tygodniu mowie
        zadzwonie do taty. porozmawial z cora i potem pytam sie czemu nie
        dzwonil. no bo skoro Justnka mowi ze nudzi jej sie to on nie bedzie
        dzwonil. eh dojrzalosc masakra.
    • chalsia Re: Obrażony tatuś 21.09.09, 00:06
      > ,kieszonkowe itp. Spędzaliśmy razem czas, było wszystko ok nagle mu się
      > odmieniło postawił córce warunek bez żadnych wyjaśnień .Nie mam pojęcia
      > o co chodzi

      zapewne przeszkadzalo to bardzo nexi (zazdrość, niepewność) i postawiła veto
      • pelagaa Re: Obrażony tatuś 21.09.09, 07:37
        > zapewne przeszkadzalo to bardzo nexi (zazdrość, niepewność) i
        > postawiła veto

        Byc moze tak wlasnie bylo i nie widze w tym nic dziwnego, a byc moze
        sam facet mial dosc. Nie po to ludzie sie rozstaja, zeby potem
        budowac fikcje i spedzac czas wspolnie z dzieckiem. Ostatnia rzecza,
        na ktora ja mialabym ochote to spedzanie czasu w trojke z moim exem
        i dzieckiem. Zrobilabym wszystko, zeby spedzac czas wylacznie z
        dzieckiem. Moze wiec zamiast rozpaczac trzeba sprobowac namowic
        dziecko, zeby chcialo spedzac czas z ojcem bez asysty matki?
        A moze lepiej ponarzekac jaki z ojca palant?
        • morekac Re: Obrażony tatuś 21.09.09, 08:58
          pelagaa napisała:

          > > zapewne przeszkadzalo to bardzo nexi (zazdrość, niepewność) i
          > > postawiła veto
          >
          > Byc moze tak wlasnie bylo i nie widze w tym nic dziwnego, a byc
          moze
          > sam facet mial dosc. Nie po to ludzie sie rozstaja, zeby potem
          > budowac fikcje i spedzac czas wspolnie z dzieckiem. Ostatnia
          rzecza,
          > na ktora ja mialabym ochote to spedzanie czasu w trojke z moim
          exem
          > i dzieckiem. Zrobilabym wszystko, zeby spedzac czas wylacznie z
          > dzieckiem. Moze wiec zamiast rozpaczac trzeba sprobowac namowic
          > dziecko, zeby chcialo spedzac czas z ojcem bez asysty matki?
          > A moze lepiej ponarzekac jaki z ojca palant?

          Pelagaa, prawdopodobnie należałoby dążyć do tego stanu - rozwód jest
          rozwodem. Jeśli nie wyszło raz, tata powinien spróbowac ponownie, i
          jeszcze raz - do skutku. Zaproponować coś od siebie - nie wierzę, że
          dziecko nie skusiłoby się na kino/kręgle/inne atrakcje - bez mamy.
          On natomiast się obraził i nie kontaktuje się, jak można w tej
          sytuacji namawiać dziecko na kontakty z tatą?
          • pelagaa Re: Obrażony tatuś 21.09.09, 09:13
            > nie wierzę, że
            > dziecko nie skusiłoby się na kino/kręgle/inne atrakcje - bez mamy.

            A ja wierze. Wszystko zalezy od mocy indoktrynacji i determinacji
            mamusi. Jesli jej mocno zalezy, aby za wszelka cene widywac sie z
            tatusiem, to bronia bedzie dziecko.
            To dziecko ma 10 lat, nie jest to niemowle.
            • morekac Re: Obrażony tatuś 21.09.09, 09:46
              Z własnego doświadczenia wiem, że 10- i więcej latki często mają
              muchy w nosie i nie chce im się iść nigdzie - ani z mamą, ani z
              tatą, ani z obojgiem. Obrażanie się na nie za to jest najgorszym
              możliwym wyjściem - trzeba ponawiać kuszące propozycje. Tata moich
              córek też się na nie kiedyś obraził, bo nie chciały gdzieś tam iść i
              zaczął się z nimi kontaktować dopiero po mojej telefonicznej
              interwencji. Teraz też czasami nie chcą z nim gdzieś iść, ale już na
              szczęście nie bierze tego aż tak do siebie.
        • mlodytatus Re: Obrażony tatuś 23.09.09, 09:06
          Do pelagaa:
          Narescie sie madra osoba pojawila.dzieki za madre i przemyslane slowa. Ja z synem moge zupelnie inaczej bez matki.zero napiecia,nikt nie patrzy ci na "lapy",nawet syn sie zachowuje innaczej.jest rozluzniony,jest mu dobrze.a tak to nie wie z czym do kogo isc i widac po nim ze sie gubi.wiec wole sam z nim byc.i nie widze przeszkod.
    • demonii.larua Re: Obrażony tatuś 21.09.09, 09:34
      Spróbować wyjaśnić dlaczego córka nie chce spędzać czasu tylko z ojcem? Ojciec
      nie musi chcieć spotykać się z byłą żoną, a dziecko jest już na tyle duże by
      mogło spędzić trochę czasu z ojcem samo. Poza tym nic na siłę, bo nie zmusisz
      eksa do wspólnych spotkań, córki też w sumie nie zmusisz do tego by spotykała
      się tylko z nim.
      • morekac Re: Obrażony tatuś 21.09.09, 10:09
        A ja polecam na początek odbieranie dziecka ze szkoły przez tatę czy
        wożenie na zajęcia dodatkowe. Dzieci z reguły akceptują, że robi się
        to pojedyńczo.
        • demonii.larua Re: Obrażony tatuś 21.09.09, 16:53
          O, to też dobry pomysł.
    • kicia031 Re: Obrażony tatuś 21.09.09, 10:15
      Przez jakis czas tez musialam chodzic na spotkania dziecka z ojcem,
      o nie chcial sam. Ale mial wtedy 2 - 5 lat, a nie 10.

      Pelagaa i chalsia miaja racje - spotkania z ojcem sluza temu, by
      dziecko bylo z ojcem, a nie temu, by kreowac iluzje rodziny. 10
      letnie dziecko jest na tyle duze, ze mozna mu to spokojnie
      wytlumaczyc.
    • annes67 Re: Obrażony tatuś 21.09.09, 11:06
      mamc-ia33 napisała:

      > "tatuś'obraził się na nią, bo ona woli
      > żebyśmy spędzali czas razem w trójke, a nie chce być z nim sam na
      > sam.Nie kontaktuje się z nią od 5 tyg., <>mu się
      > odmieniło postawił córce warunek bez żadnych wyjaśnień .Nie mam pojęcia
      > o co chodzi nie chce z nami rozmawiać ..<
      dziewczyny, przeciez tu jest wyraznie napisane. to nie matka ani dziecko sie
      obrazily sie ale ojciec. ..a ze sie spotykali razem dotychcczas...no coz byly
      moze ku temu powody. ,ale dorosly czlowiek potrafi rozmamwiac a nie obrazac sie
      , kiedy cos idzie nie po jego mysli. urazona duma czy co..?. ..mysle ze to
      rozumiem, gdyz jestem w podobnej sytuacji..wyglada na to ,ze mamy dzwonic do exa
      i prosic..:

      "no zadzwon chociaz do swojego dziecka, porozmamwiaj z nim.." .

      ale nie. napotkal na trudnosci i szlaban...

      przykre to , i wyglada na to ,ze jednak bedzie trzeba tak zrobic , i
      prosic...zal mi dziecka jak czeka i nie rozumie...a moze rozumie.>?
    • sah_ra Dobry pretekst 21.09.09, 13:32
      A nikt nie pomyślał o tym ,że obrażenie exa na córkę jest tylko pretekstem do
      całkowitego zerwania kontaktu? On jest czysty i może zachować obrażona dumę a
      dziecko niech ma poczucie winy.
      Widocznie znudziło mu się bycie ojcem i się wycofuje a jak ma nowa babę to powód
      masz jak na dłoni.
      • mamc-ia33 Re: Dobry pretekst 21.09.09, 18:58
        Zgadzam się z postem sah-rywink) on się chce wybielic, że niby on taki
        troskliwy ,dobry a to my jesteśmy te małpy ,jakoś mnie nie rusza to
        jego obrażanie tylko szkoda córki bo nie wie o co chodzi,a że tatus już
        nie jedno\'wywinął"w stosunku do dziecka, więc o ten kontakt ona
        specjalnie nie zabiega.Pozdrawiam wszystkie milutkie mamuski i życzę
        dużo siły
        • czar_bajry Re: Dobry pretekst 21.09.09, 22:16
          Jaki pretekst?
          Dziwię się że Ty sama do tej pory brałaś udział w spotkaniach ojca z 10 letnią
          córką i nie zakończyłaś tego wcześniej?
          Udawałaś ze jesteście szczęśliwą rodzinątongue_out
          Inną sprawą jest obrażenie się ojca na dziecko- to już totalna głupota.
          Może tatuś układa sobie życie i nie będzie w nim miejsca na spotkania w układzie
          Ty, On i Dziecko.
          • sah_ra Re: Dobry pretekst 22.09.09, 12:22
            A może układa sobie nowe życie i nie będzie w tym nowym związku miejsce dla tego
            dziecka do tej pory mu nie przeszkadzało spędzanie czasu w trojkę a teraz obraza
            się na dziecko ,Facet się po prostu wycofuję to gołym okiem widać.
            • czar_bajry Re: Dobry pretekst 22.09.09, 12:31
              bardziej widzę niezadowoloną mamę że tatuś nie chce czasu z nią spędzać i też
              obstaję przy zakładaniu nowej rodziny.
              Co nie usprawiedliwia obrażenia się na dziecko- dziecinada, zabieram swoje
              zabawki i idę na inne podwórko.
              Autorka powinna pogadać z córką i przekonać ją do spędzania czasu tylko z ojcem
              a wszystkim wyjdzie to na dobre.
              • sah_ra Re: Dobry pretekst 22.09.09, 14:05
                A dlaczego mama ma przekonywać a nie tata? Większość mężczyzn uważa ze to
                dziecko powinno zabiegać o spotkania i ich względy a nie odwrotnie.
                jeżeli
                facet zachowuję se tak że ,obraża sie na dziecko (jakby dziecko było partnerem)
                to moim zdaniem dziecko powinno sobie darowac kontakt z ojcem a autorka watku
                już pisała, ze ojciec wiele razy zawodził ich córke wiec mała specjaknie nie
                zabiega o kontakty . Więc niech facet obraza się do usranej śmierci a matka
                córce wytłumaczy ,ze moze najwyższa pora na rezygnacje z pseudo rodzinnych
                kontaktów a przy okazji dziecko nauczy się umiejetności rezygnowania z rzeczy i
                osób, które mu nie służą.
                • pelagaa Re: Dobry pretekst 22.09.09, 14:17
                  > A dlaczego mama ma przekonywać a nie tata?

                  Dla dobra dziecka powinno matce zalezec na nietworzeniu fikcji
                  rodziny, ktorej nie ma. Wlasnie dlatego powinna tak jak ojciec dazyc
                  do kontaktow dziecka bez obecnosci matki. Tylko i wylacznie z tego
                  powodu. A jakos nie sadze, aby jej na tym zalezalo i stad cala
                  sytuacja. Wiec bede ostrozna w obwieszaniu psami ojca.

                  > zabiega o kontakty . Więc niech facet obraza się do usranej
                  > śmierci a matka córce wytłumaczy ,

                  Jasssne, wytlumaczy.
                  I tak wlasnie dorastaja dysfunkcyjne potem zony i matki. Dzieki
                  temu, ze rodzice (OBOJE) tylko swoje widzimisie brali pod uwage.
                  Nie ma normy, ze ojcowie sa z reguly zli, a mamusie kochajace i
                  cudowne, bo sa mamusiami. Samo bycie matka nie robi z nikogo
                  nadczlowieka.
                  Warto jeszcze raz przemyslec co jest naprawde dobre dla dziecka.
                  • mamc-ia33 Re: Dobry pretekst 22.09.09, 19:09
                    Nie tworzyłam pseudorodziny ,ale głupio wierzyłam że można żyć w
                    dobrych stosunkach z byłym< hahaha głupia byłam >a nie będe nakłaniała
                    córki do spotkań z ojcem bo sam pan tatuś do tego nie dąży.......wydaje
                    mi się że lepsza taka sytuacja niż nieregularne kontakty i robienie
                    dziecka w balona
                    • pelagaa Re: Dobry pretekst 23.09.09, 07:55
                      > a nie będe nakłaniała
                      > córki do spotkań z ojcem bo sam pan tatuś do tego nie dąży.......

                      Dazyl do spotkan we dwojke, wtedy byl czas na naklanianie. Ale
                      przeciez ty jestes krysztawo czysta, nic nie masz sobie do
                      zarzucenia.
                      I masz racje, ciesz sie z sytuacji, w koncu dla niektorych zle
                      zachowanie jednego rodzica upowazniaja drugiego do takich samych
                      zlych zachowan. A ze dobra dziecka w tym nie ma, tylko rozgrywki...
                      Coz... Widac nie wszyscy nadaja sie na rodzicow.
    • krowa_laciata Re: Obrażony tatuś 23.09.09, 01:30
      Zachowania tatusia nie komentuję, bo jest mniej więcej na poziomie
      właśnie 10-leniego dziecka... jeśli powodem rzeczywiście jest to, że
      córka nie chce tak jak on chce. Jeśli pod pozorem stara się
      wymiksować z kontaktów, to w ogóle komentarz zbędny.
      Natomiast jeśli chodzi o kontakty i spędzanie czasu w trójkę to
      chore kompletnie (jak dla mnie oczywiście). Nie dziwne, że jak
      dziecko do tej pory tak miało to nadal tak chce i błędem jest, że
      dawno nie zostało to ucięte. Dobre kontakty z eks nie mają z tym nic
      wspólnego. Ja mam bdb kontakt z eksem (o wiele lepszy niż w czasach
      związku), pogadamy, pożartujemy (często na tematy z dziećmi nie
      związane), wypijemy razem kawę, ale później ojciec zabiera dzieci i
      spędza z nimi czas sam na sam. Nie wyobrażam sobie, że moglibyśmy
      być w tym czasie wspólnie jak szczęśliwa rodzinka. Bo niestety to co
      nam dorosłym wydaje się oczywiste(rozstanie i zero możliwości
      powrotu), dzieciom w takiej sytuacji niekoniecznie. Piszę tak, bo
      sama jestem z rozbitej rodziny. Moi rodzice rozstali się gdy
      niewiele pamiętałam, ale wiedziałam, że tata jest tatą. Mimo iż od
      zawsze wiedziałam, że nie ma szans na ich ponowny związek, w
      momencie kiedy fajnie się dogadywli, chodziliśmy na wspólne
      spacerki, przyjeżdżali razem w odwiedziny na kolonię, pojawiła się
      natrętna myśl (nigdy głośno nie wypowiedziana), że może jednak (co
      nie nastąpiło i bolało). Też wolałam wtedy spędzać czas z nimi razem
      niż z samym tatą... bo właśnie choć przez te pare chwil miała fikcję
      rodziny, któej mi brakowało. Te wspomnienia w dużej mierze wpłynęły
      na to, że nigdy nie dążyłam i nigdy nie zgodziłabym się na spotkania
      dzieci z ojcem przy moim udziale.
    • kat-le Re: Obrażony tatuś 27.09.09, 11:39
      witam, obrazalscy faceci to jakas masakra, szczegolnie do dziecka,
      ale jak widac pelno takich kwiatkow.
      co do spotkan, to ex moze nie chciec ich w trojke i ma do tego
      prawo. z tym ze jesli do tej pory byla tylko taka forma, to
      nalezaloby dac corce czas, i jakos stopniowo podejsc do tematu, co
      tatus powinien uwzglednic. szkoda corki, moznaby poszukac wspolnie
      rozwiazan, ale do tego potrzebna jest dobra wola tatusia, a on jak
      widac jej nie ma. prosciej jest sie obrazic.
Pełna wersja