kornel-ka123 25.09.09, 09:20 jak w temacie - dzieje się tak niemal przy każdej wizycie, 2 razy nawet skończyło się szpitalem. Co robić z takim fantem, cały problem później na mojej głowie, weekend u tatusia a później 2 tygodnie mordęgi Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ct19 Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 25.09.09, 10:03 a nie da się tego jakoś w sądzie załatwić?? tzn że on jest wyjątkowo nieodpowiedzialny i naraża wasze dziecko na "jakieś" zagrożenia?? Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 25.09.09, 11:44 Jak to? Specjalnie dziecko przeziębia? Może po prostu powiedz mu żeby bardziej dbał i pilnował potomka. Raczej nie sądzę żeby to było działanie złośliwe i wymierzone przeciw Tobie Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-ka123 Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 25.09.09, 12:30 wcale tak nie powiedziałam (przynajmniej nie to miałam na myśli) i też nie sądzę, żeby złośliwie. Ale fakt jest faktem, a mi już czasem ręce opadają bo wiadomo co oznacza choroba dziecka, no i szkoda dzieciaka przede wszystkim. A strzępić język to ja sobie mogę, po pierwszym roku przestałam Odpowiedz Link Zgłoś
ct19 Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 25.09.09, 13:44 ale jak można nie wiedzieć o czymś takim? Jak nie ma piątej klepki w głowie to może lepiej niech wcale nie opiekuje się dzieckiem... Znałam przypadek takiego dziadziusia, co zabrał wnusia na spacerek i zamiast go pilnować dał mu wolną rękę-ten mały nie umiał jeszcze zbyt dobrze jeździć na rowerze, puścił się z górki, przewrócił i poobijał sobie całą twarz... dziadziuś tak się bał że odprowadził chłopczyka pod blok i wysłał samego do mieszkania... Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 25.09.09, 14:36 Tak, polewa zimną wodą i wystawia na dwór... Chciałam zwrócić uwagę, że dzieci przeziębiają się z reguły same - bez przerwy coś łapią w żłobku/przedszkolu/szkole. Są dzieci, które są chore niemal bez przerwy... Odpowiedz Link Zgłoś
ct19 Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 25.09.09, 16:24 ja mam na myśli to że ktoś czuje że jest chłodno, ale nie ubierze dziecka cieplej, bo myśli o czymś zupełnie innym. autorka postu nie pisze że dziecko wraca przeziębione z przedszkola, tylko od ojca... Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 25.09.09, 20:56 Ct19, jak się łapie jakieś cholerstwo w przedszkolu, to nie jest się chorym tego samego dnia, tylko najczęściej za 2-3 dni... Po weekendzie z tatusiem? Przeceniacie wpływ lekkiego ubrania na przeziębienie. Poza tym z przeziębieniem nie ląduje się w szpitalu... W szpitalu lądują dzieci z wysoką temperaturą, z odwodnieniem - a to typowe objawy wirusówek... Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-ka123 Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 26.09.09, 13:33 morekac napisała: W szpitalu > lądują dzieci z wysoką temperaturą, z odwodnieniem - a to typowe > objawy wirusówek... Albo ze złamaniem po zimowych rajdach rowerowych. No ale dzieci jak to dzieci - ciągle sobie coś łamią, przecież tatuś nie chciał.. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 26.09.09, 13:51 Kornelka - ty o przeziębieniu pisałaś: ojciec notorycznie przeziębia dziecko jak w temacie - dzieje się tak niemal przy każdej wizycie, 2 razy nawet skończyło się szpitalem. Co robić z takim fantem, cały problem później na mojej głowie, weekend u tatusia a później 2 tygodnie mordęgi Hm? Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-ka123 Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 26.09.09, 18:57 Nie mam siły na tłumaczenie się z każdego pół słowa, jeżeli bawi Cię to co robisz to miłego dnia życzę Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 26.09.09, 20:09 Kornelka, napiszę tak: jeśli chcesz dostawać sensowne porady, opisz dokładnie całą sytuację. Więc może najpierw zdecydujesz się, czy tata dziecko przeziębia czy łamie i jakie są przyczyny pobytu w szpitalu - choroba czy uraz. Najpierw pisałaś wyłącznie o przeziębieniach - prawda, niestety, jest taka, że większość dzieci choruje, zwłaszcza te spotykające się z dużą liczbą innych dzieci. Małe dzieci mają prawo być przeziębione kilka do kilkunastu razy w roku - tak bywa, wprawdzie nie u wszystkich i nie sądzę, żeby była w tym wina "ojca notorycznie dziecko przeziębiającego", nawet jeśli infekcje kończą się w szpitalu wskutek powikłań. Co innego są nieco ryzykowne jazdy rowerami po lodzie - ale o tym wspomniałaś duuużo później. IMHO małe dziecko brane na jazdę rowerem po lodzie to głupota ze strony ojca, ale jeśli to starsze dziecko - to też świadczy o braku zdrowego rozsądku tak u dzieciaka, jak i jego taty (pewnie dziedziczne, cóż zrobić). Słowem: jeśli urazy powstają wskutek uprawiania sportów ekstremalnych, wypadałoby spotkania z tatą ograniczyć do sportów mniej urazowych (np.basen, ratownik będzie czuwał nad właściwym zachowaniem) lub do kina czy odrabiania lekcji. Ale może dziecko też nabierze trochę rozsądku po takiej akcji - czego należy życzyć wszystkim zainteresowanym. BTW: zabawa ze złamaniem trwa trochę dłużej niż dwa tygodnie, poza tym niektóre złamania powstają całkiem łatwo wskutek upadku np. na rękę całym ciężarem ciała i wcale nie trzeba do tego sportów ekstremalnych, wystarczy się potknąć w łazience... Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-ka123 Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 27.09.09, 11:10 może rzeczywiście się nie rozpisałam, ale nie chciałam wrzucać na forum kolejnej telenoweli no i nie sądziłam, że większość podejdzie do tego w ten sposób, że nie wiem co piszę. Problemy zaczęły się tak jak pisałam - w momencie kiedy zaczął ją zabierać na noc i było to jeszcze na długo przed przedszkolem, a więc kiedy mała była zdrowa jak rydz że tak powiem. Dosłownie po każdym pobycie mała wracała z katarem, a później to już się tylko akcja rozwijała. Przyczyną przeziębienia nie musi być tylko nieodpowiednia garderoba, zresztą ja sama nie przegrzewam dzieciaka, ale też np. przeciągi w domu, może facet nie wstaje do rozkopującego się dziecka w nocy, może za słabo dom nagrzewa, może zbyt długo przesiaduje z małą w szpitalu na podaguchach i mała tam coś podłapuje. Przecież nie będę śledzić faceta. Wiem, że nie robi tego złośliwie, co najwyżej z głupoty czy niefrasobliwie, ale z tej niefrasobliwości ja gęsiej skórki dostaję bo później leżymy obie jak betki i nawet nie ma nam kto leków wykupić. Poza tym to jest akurat taki egzemplarz, który potrafi świetnie zająć się nawet malutkim dzieckiem, więc jak go znam musi to być wynikiem np. zbytniego zaabsorbowania narzeczoną i kumplami - może dlatego jestem zła (w sensie, że mógłby a olewa, a nie z zazdrości). Próbowałam z nim łagodnie i 'na ostro' ale bez rezultatu więc dałam sobie spokój. Inwestuję a to we wczasy dla małej, a to w szczepionki żeby była odporna i rzeczywiście coś to daje, w zeszłym roku dopóki brała to nie chorowała. Ale w tym roku mamy wrzesień, mała dopiero po wakacjach, opalona i zdrowiutka, wyjazd na tydzień do ojca i jak się okazało po kilku dniach - antybiotyki. Żal mi małej bo znowu te antybiotyki i najlepiej midgał wycinać (chodzę do laryngologa i wszystko gra, nawet badać nie trzeba), a wziął by ją z raz nad morze czy w góry żeby odporniejsza była to nie ma szans by mała załapała się na trzeciego. A z nóżką dałam przykład na to, że facet niefrasobliwy jest że tak powiem, wiózł małą na bagażniku bez siodełka w paskudną pogodę (wiało i sypało), pośliznął się i mała nóżkę w szprychy wkręciła (miała wtedy 4 latka), aż mnie ciarki jeszcze przechodzą jak o tym piszę. Czasem dziwię się, że tak mu to wszystko wychodzi bo chyba bardziej sama siebie bym podejrzewała, że czegoś nie dopilnuję bo czasem ledwo już na oczy patrzę i nie mam nikogo do pomocy, a jednak to u niego te hece. Odnośnie ograniczania, gdybym chciała to mogłabym to zrobić na kilka innych sposobów, ale nie o to mi chodzi. Jeśli już - to jak faceta skutecznie postraszyć, żeby używał innej części ciała do myślenia i poustawiał sobie priorytety tak jak należy Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 27.09.09, 15:56 Podaj mnie do sadu. Blagam !!! Nie wstaje do rozkopujacego sie dziecka, co wiecej, NIGDY nie wstawalam. Jestem beznadziejna matka. Doprowadzam do przeziebiania sie dziecka. A, nie. Przeziebiam dziecko. W tejze chwili stworzylam przeciag w domu, maly nie ma skarpetek, zreszta praktycznie zwykle lata boso, podobnie jak ja. Nie jest to powodem biedy tylko przyzwyczajenia. Na przeziebienie nie podaje antybiotykow. Tez mnie za to podaj do sadu. Popelniam karygodny BLAD, niewybaczalny. Tyle w temacie. Co do myslenia.. Polecam tez .. uzywac czasem glowy Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-ka123 Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 27.09.09, 19:30 jaka zuch dziewczyna, aż dziw że tak często jęczy na forum. Jeśli się nie mylę - mój problem (ojca regularnie zabierającego dziecko - z takim czy innym skutkiem) chyba Ciebie nie dotyczy, nieprawdaż? Poza tym, nie każdy z wszystkim biega do sądu, nie mierz innych swoją miarą. Odpowiedz Link Zgłoś
ct19 Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 27.09.09, 19:45 Boże... ale ty czepliwa jesteś... Ciekawa jestem czy jakbyś ty znalazła się w takiej sytuacji kiedy tatuś podstawia ci pod drzwi-za każdym razem przeziębione dziecko, z pewnością nie byłoby dla ciebie najmniejszego problemu-i jeszcze podziękowałabyś ojcu dziecka że będziesz miała dodatkowe zajęcie na najbliższy tydzień... Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 27.09.09, 22:09 ct19 napisała: > Boże... ale ty czepliwa jesteś... > Ciekawa jestem czy jakbyś ty znalazła się w takiej sytuacji kiedy > tatuś podstawia ci pod drzwi-za każdym razem przeziębione dziecko, z > pewnością nie byłoby dla ciebie najmniejszego problemu-i jeszcze > podziękowałabyś ojcu dziecka że będziesz miała dodatkowe zajęcie na > najbliższy tydzień... Może i czepliwa, niemniej uważam, że obowiązuje domniemanie niewinności... Co do reszty: wiem, co to są chore dzieci, i to chore nie tydzień, a 3 miesiące (złamania). Moje są już na tyle duże, że przeziębiają się wyłącznie same, raczej na skutek kontaktu z zarazkami, niż biegania po domu na bosaka (co czynią notorycznie), chodzenia zimą bez czapek (j.w) czy bez swetrów - ja też mam wrażenie, że moje dzieci są z reguły za lekko ubrane... Odpowiedz Link Zgłoś
lady_telimena Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 27.09.09, 19:58 Dziwi mnie madziulec Twoje podejście, szczególnie że sama wypisujesz jak bardzo Twoje dziecko jest chore i cierpi na reflux. częste Przeziębienia w takim przypadku raczej nie są wskazane??? Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 27.09.09, 21:48 To, ze dziecko chodzi na bosaka nie oznacza, ze chodzi przeziebione. To, ze ostatnio kapalo sie w morzu, ktore mialo 15 stopni, tudziez w basenie (jakby nie patrzec do wlasnej dyspozycji, wiec ryzyko zakazenia zerowe) rowniez nie oznacza, ze chodzi z glutem po pas. Ale za to.. nie lazi obecnie w zimowej kurteczce, grubych butach, zimowej czapce-uszatce (mimo problemow z uchem, to laryngolog nei zalecil), nie wspominajac o rajstopkach (ktore chyba ostatnio sugerowal tatusiek, ale zbylam milczeniem)... No popatrz Czyli mozna. Bo to, ze nie ubiera sie dziecka jak na syberie i sie stosuje uodparnianie moze zaprocentowac. Tylko, ze nie tydzien, a 1,5 miesiaca moje dziecko nad morzem spedzilo. Wiec droga Telimeno, zajmij sie dalej Tadeuszkiem bo mna nie za bardzo Ci wychodzi Odpowiedz Link Zgłoś
lady_telimena Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 27.09.09, 23:29 Się zdecyduj, bo najpierw piszesz "Doprowadzam do przeziebiania sie dziecka. A, nie. Przeziebiam dziecko." Teraz zaś > To, ze dziecko chodzi na bosaka nie oznacza, ze chodzi przeziebione. > Czyli poraz 151-wszy chlapiesz tak jak Ci w danej chwili wygodnie. Co do hartowania dziecka, rada sama w sobie dobra, ale całkowicie nie adekwatna do tematu. Są rozmaite metody wychowania, i twoja nie koniecznie jest jedyną słuszną. Są matki które uważają za słuszne, aby (podobno) chory dzieciak był (lub nie w zależnosci od fazy księżyca) hartowany, a są inne matki, których wkurza, że dziecko jest narażone na ciągłe choroby, bo komuś się nie chce ubrać go porządnie. A co do Tadeuszka, to tak jak wszystko u Ciebie... PRAWIE wcelowałaś. Jakbyś zaś doczytała, to byś wiedziała kim się Telimena zajęła, bo nie Tadeuszkiem, a Rejtanem. - Nowa Rodzinka II Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 28.09.09, 08:34 Przeczytaj caly post Bo widac, ze jednak chyba posiadasz cos, co moj syn: brak poczucia humoru, odbieranie wszystkiego doslownie, niezrozumienie sytuacji Slowem.. zdiagnozuj sie u dobrego lekarza, byc moze bedzie Ci latwiej PS Reszty Twoich wypocin nie chce mi sie czytac o ile sa tak samo malo tresciwe to szkoda mi na nie czasu Odpowiedz Link Zgłoś
lady_telimena Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 28.09.09, 09:39 madziulec napisała: > Przeczytaj caly post > Bo widac, ze jednak chyba posiadasz cos, co moj syn: brak poczucia humoru Nic dziwnego że dzieciak nie ma poczucia humoru - albo raczej wyczucia TWOJEGO humoru. Bo w twoim zachowaniu i postach nie ma nic śmiesznego. Zresztą z czego tu żartowac?, jak się ma matkę, której nie chce sie d..py ruszyć i przykryć w nocy syna, albo założyć mu kapci, bo woli na forum głupoty wypisywać. Co do diagnozy, tego typu rady trzeba samemu zastosowac. Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 No raz madziulec napisalas prawde 28.09.09, 09:35 Jestem > beznadziejna matka. Czytajac opis twojego postepowania, wcale sie nie dziwie, ze twoje dziecko jest ciagle chore. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 27.09.09, 18:46 długo przesiaduje z małą w szpitalu na To on przesiaduje z małą w szpitalu? Przecież akurat tam najłatwiej coś złapać... Ale w tym roku mamy wrzesień, > mała dopiero po wakacjach, opalona i zdrowiutka, wyjazd na tydzień > do ojca i jak się okazało po kilku dniach - antybiotyki To może być inna flora wirusowo-bakteryjna niż ta do której jest przyzwyczajona... Poza tym jest teraz jakaś zaraza - od córki złapałam (gimnazjum...) i też się leczę i leczę, i konca nie widać, więc może to naprawdę nie ojca wina. U drugiej młodej w szkole też czasem i 30% dzieci nie było - właśnie teraz we wrzesniu, po wakacjach. Jak mała rozkopuje się w nocy - dawaj cieplejszą piżamkę + skarpetki. Z tym rowerem to przesadził, łeb mu uciąć (na serio), bo i tak pożytku z niego nie robi. Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-ka123 Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 27.09.09, 19:51 tak, jeździ do dziecięcego bo jego panna tam pracuje, czasem zastanawiam się czy ona tych wirusów nie przynosi i mała od niej nie łapie. Ale kończę już temat, zdenerwowałam się i chciałam sobie ulżyć na forum, a tu na głowę jeszcze mi pospadało. Dziękuję wszystkim za posty Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 27.09.09, 21:56 tak, jeździ do dziecięcego bo jego panna tam pracuje, czasem > zastanawiam się czy ona tych wirusów nie przynosi i mała od niej nie > łapie. To akurat jest bardzo prawdopodobne, zwłaszcza jeśli mała też czasem jeździ do tego szpitala. A te zarazy szpitalne to niestety, są najgorsze do wytępienia... Kornelka, nie denerwuj się tak, ale naprawdę to , że dziecko wraca od taty przeziębione, wcale nie znaczy, że on je przeziębia - małe dzieci chorują tak często, że nie da się nikomu udowonić winy (chyba żeby dziecko w przeręblu kąpał) - winna może być słabsza odporność, kontakt z zarazkami, zmarznięcie tak samo jak przegrzanie. Czym innym jest głupota - zimowe jazdy rowerowe nawet z siedziskiem. Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 27.09.09, 23:49 morekac napisała: > tak, jeździ do dziecięcego bo jego panna tam pracuje, więcej nie trzeba. Co za dureń. A w takiej sytuacji to bym pogroziła ojcu, że jak nie przestanie wozić dziecka w miejsce, które NIE JEST dla zdrowych dzieci, to wystąpisz o ustalenie/zmianę kontaktów. Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-ka123 Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 28.09.09, 11:21 chalsia napisała: > morekac napisała: > > > tak, jeździ do dziecięcego bo jego panna tam pracuje, > > więcej nie trzeba. Co za dureń. > A w takiej sytuacji to bym pogroziła ojcu, że jak nie przestanie wozić dziecka > w > miejsce, które NIE JEST dla zdrowych dzieci, to wystąpisz o ustalenie/zmianę > kontaktów. Że jeździ to wiem od małej, bo rozkład szpitala zna na pamięć od piwnic aż po dach, ale równie dobrze panna może te wirusy przynosić do domu więc może na jedno wyjdzie czy on tam jeździ czy nie jeździ, czy może jeszcze panna przyjmuje chore dzieci u niego w domu. Chyba to jest rzeczywiście jedyne wyjście - tupnąć i postraszyć zmianą kontaktów i nie będę dociekać co on robi czy nie robi, czy ją polewa cyz nie polewa, sam wie najlepiej, to jego problem. W kwestii pieniędzy - facet do niczego się nie dołoży, a z groźby podwyżki alimentów po ostatniej żenującej sprawie sobie bimba. Zresztą szkoda moich nerwów na skamlanie o kilkadzisiąt złotych za receptę bo ta recepta to jest najmniejszy pikuś. Zostanę też przy stanowisku, że ojciec małą przeziębia, czy jakkolwiek inaczej by tego nie zwał, jestem jej mamą i znam ją jak nikt i chociaż nie mam szkła powiększającego i nie widzę wylęgającego się wirusa, to potrafię ocenić pewne prawidłowości. A tak nawiasem - przy okazji tego wątku odkryłam pewną funkcję terapeutyczną tego forum. Oprócz tej, że rzeczywiście można tu wyczytać wspaniałe pomocne rady lub się pokrzepić. Otóż, parę dni temu miałam na głowie choroby dziecka, które doprowadzały mnie do szału. Weszłam na forum żeby sobie ulżyć i tak mi się od niektórych oberwało, że wpadłam w doła bo dowiedziałam się 'brutalnej prawdy' na swój temat - miałam zatem i choroby, i depresję. Wystarczy zatem wyłączyć komputer i.. zostaję z samymi tylko przeziębieniami, czyż życie nie jest piękne? Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 26.09.09, 23:40 tu nie chodzi o tłumaczenie, tylko faktycznie w temacie pisałaś o notorycznym przeziębieniu a nie o częstych złamaniach. Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 26.09.09, 22:26 kornel-ka123 napisała: > morekac napisała: > > W szpitalu > > lądują dzieci z wysoką temperaturą, z odwodnieniem - a to typowe > > objawy wirusówek... > > Albo ze złamaniem po zimowych rajdach rowerowych. No ale dzieci jak > to dzieci - ciągle sobie coś łamią, przecież tatuś nie chciał.. Powiem Ci tak. W mojej dalekiej rodzinie byl przypadek, ze reke zlamalo sobie 1,5 roczne dziecko. Rodzina absolutnie nei patologiczna, pelna i nikt zlosliwie nie przeziebia dziecka. Po prostu dziecko sie przewrocilo. Niestety nader pechowo. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 26.09.09, 23:36 W rodzinie (bliskiej) były przypadki złamań: - po potknięciu o klocek w przedszkolu (noga u dziecka) - po poślizgnięciu się w wannie (ręka u osoby dorosłej) W zimie nie trzeba iść na rower, narty czy łyżwy - wystarczy wywinąć orła na chodniku pod domem... A ile osób łamie się co roku we własnym domu - np po potknięciu o dywan? I są dzieci, które sobie ciągle coś łamią... Odpowiedz Link Zgłoś
lampka_witoszowska Re: a ja dodam 28.09.09, 01:53 a ja dodam: są rodzice, co lubią dawać dziekcu co chwilę antybiotyki i widziec je przeziębione są tacy, którzy tego nie chcą autorka wątku nalezy do tych drugich i mam wrażenie, że guzik ją obchodzi, czy jakaś madziulec puszcza na bosaka swoje dziecko, czy nie - oraz czy je przykrywa nocą bardziej ją raczej, w moim odczuciu, obchodzi, co może zrobić, by sytuacje z przeziębieniami i ich skutkami sobie skutecznie poradzić to taki skrót dla kogoś, kto najwyraźniej nie zrozumiał, na jaki temat się wypowiada Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: a ja dodam 28.09.09, 08:44 A ja bym skrot przygotowala inaczej: - jest panna, ktora nie wiadomo dlaczego wydaje dziecko ojcu na noc (wydaje, bo tak jej wygodniej??, w kazdym razie nie ma zamiaru nic z tym zrobic, woli bic piane i dziecko od.. w kazdym razie dlugiego czasu poddawane jest osobliwej "terapii"). Swoja droga ciekawe: "w momencie kiedy zaczął ją zabierać na noc i było to jeszcze na długo przed przedszkolem" wiec sytuacja nie trwa od wczoraj - dziecko jest albo przedszkolne albo szkolne - w kazdym razie matka nadopiekuncza bo wymaga od ojca wstawania w nocy i okrywania dziecka - dziecko nei jest asertywne, bo nie tupnie noga, ze nei ma zamiaru isc gdzies a "taaaaato ja chce na plac zabaw" i nei wierze. by ojciec wrzeszczace dziecko wprowadzal do szpitala; tu mi to baardzo nei pasuje, bo widac, ze dziecku sie podobaja takie wizyty u "dziewczyny" ojca Jesli sie nie podobaja takie sytuacje idzie sie do sadu i sie rozwiqazuje problem kontaktow z dzieckiem. Tyle. Ale tego zdaje sie nawet i kaganki_oswiaty nie zrozumieja PS Jako ciekawostka wizyty u ojca sa "srednio raz na rok" - forum.gazeta.pl/forum/w,571,96904103,96937889,Re_zeznania_konkubiny_exa.html (cytat "Osobiście nie utrudniam kontaktów, ale i tak jak mi coś wypadnie czy dziecko chore (średnio raz na rok) to mam policję u drzwi") Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-ka123 Re: a ja dodam 28.09.09, 10:40 madziulec napisała: > - jest panna, ktora nie wiadomo dlaczego wydaje dziecko ojcu na noc (wydaje, bo > tak jej wygodniej??, nie jestem panną, jestem rozwódką. A wydaję zgodnie z wyrokiem sądu i po pierwsze nie mam nic do gadania, a po drugie to chyba dobrze, że mała ma weekendy z ojcem w kazdym razie nie ma zamiaru nic z tym zrobic, woli bic > piane i dziecko od.. w kazdym razie dlugiego czasu poddawane jest osobliwej > "terapii"). to fakt, że trwa to już jakiś czas, ale próbowałam normalnymi że tak powiem sposobami, nie od razu do sądu jak sugerujesz, bo i jak miałabym sprawę udowodnić? Jak złamie jej jeszcze raz girę to faceta od razu wystrzelę w kosmos, a z tymi przeziębieniami to nawet na tym forum opinie są podzielone. Dlaczego uważasz, że biję pianę -wałkuję ten temat od pół roku, czy co? - dziecko nei jest asertywne, bo nie tupnie noga, ze nei ma zamiaru isc gdzies > a > "taaaaato ja chce na plac zabaw" i nei wierze. by ojciec wrzeszczace dziecko > wprowadzal do szpitala; tu mi to baardzo nei pasuje, bo widac, ze dziecku sie > podobaja takie wizyty u "dziewczyny" ojca Może i się podobają, małe dziewczynki lubią się bawić w lekarza czy pielęgniarkę, co w tym dziwnego. 3,4 czy 5-latki nie mają poczucia zagrożenia np. wirusami i nie decydują o swoim grafiku. Tupać to może ona i tupie jak jest u niego na dłużej (np. na wakacjach) i się rozbisurmani, a w taki weekend to podejrzewam że wisi mu na szyi z tęsknoty, gdzie tatuś zaniesie tam jest Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 25.09.09, 22:22 Wydajesz Ty dziecko? Jesli tak - to Ty nie ubierasz odpowiednio do pogody. No sorki, brutalne, ale prawdziwe. Ojciec mojego dziecka z zalozenia nigdy nei pomysli, ze dziecko powinno miec kurtke, albo wrecz odwrotnie, przy +20 twierdzi, ze dziecko powinno zalozyc gruby sweterek i najlepiej czapeczke... Jesli masz taki problem to najszybciej jak sie da nauczyc dziecko dbania o siebi. Da sie. Naprawde Gorzej jesli to Ty nie umiesz odpowiednio ubrac dziecka, nie ubierasz na cebulke i tak dalej... Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-ka123 Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 26.09.09, 13:27 problemy się zaczęły gdy ojciec zaczął zabierać małą na weekendy i dłuższe pobyty więc kiedy mój wpływ na kreacje dziecka u taty definitywnie się zakończył. Ale zakończmy ten wątek bo widzę, że wszyscy wiedzą lepiej - wyszło na to, że pewnie sama złośliwie źle ubieram dziecko do ojca, żeby się rozchorowało. No i plus to, że nie mam bladego pojęcia o przeziębieniach, ot z choinki się urwałam Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 26.09.09, 13:56 problemy się zaczęły gdy ojciec zaczął zabierać małą na weekendy i > dłuższe pobyty więc kiedy mój wpływ na kreacje dziecka u taty > definitywnie się zakończył A nie było to też w czasie, kiedy dziecko poszło do przedszkola/szkoły? Moja starsza przechorowała cały pierwszy rok pobytu w przedszkolu....I nie ona jedna. Jak się tak często przeziębia, to może coś z migdałkami nie halo? Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 26.09.09, 14:00 kornel-ka123 napisała: > problemy się zaczęły gdy ojciec zaczął zabierać małą na weekendy i > dłuższe pobyty więc kiedy mój wpływ na kreacje dziecka u taty > definitywnie się zakończył. Ale zakończmy ten wątek bo widzę, że > wszyscy wiedzą lepiej - wyszło na to, że pewnie sama złośliwie źle > ubieram dziecko do ojca, żeby się rozchorowało. No i plus to, że nie > mam bladego pojęcia o przeziębieniach, ot z choinki się urwałam No tak, tylko jedna osoba poradziła ci ograniczenie kontaktów dziecka z nieodpowiedzialnym ojcem... Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-ka123 Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 26.09.09, 19:03 Morekac, poddaję się walkowerem, 10:0 dla Ciebie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agamagda Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 26.09.09, 23:42 Po pierwsze, porozmawiaj z ojcem dziecka o problemie. Spokojnie wytłumacz mu w czym problem, ale też każ mu bardziej uważać na stan zdrowia dziecka i sposób w jaki go ubiera. Po drugie powiedz mu, że leczenie przeziebień łączy sie z bardzo dużym dodatkowym nakładem finansowym - lekarz prywatnie minimum 60 zł - w ubezpieczalni nie zawsze można dostać numerek, leki (euphorbium na katar to koszt około 25 zł, osscicolocinum ok. 20zł, syrop na kaszel, aspiryna, panadol, czy ibufen to też spore wydatki) i czasowym (niańka w W-wie to lekko licząc 10zł za godzinę). I jeśli nie będzie dbał o zdrowie dziecka za każdym razem to ON będzie płaciła za leki i niankę. Albo będzie musiał sam sie zwolnić z pracy i pilnować chorego dziecka - w końcu jemu też przysługują dni wolnego na to - płatne 80% bodajże? Spróbuj - Powinno podziałać Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 Oj agamagdo kochana 27.09.09, 17:52 juz widze, jak ona rzada pokrycia kosztow lekow i wziecia zwolnienia na dziecko - a facet jej sie smieje w nos. i tyle mniej wiecej moze od niego uzyskac. Odpowiedz Link Zgłoś
lady_telimena Re: Oj agamagdo kochana 27.09.09, 19:54 JA tak zrobiłam - chodziło, co prawda nie o leki, a o dowóz dzieci, bo Pan i władca nie mógł przyjechać, A WYMAGAŁ pod groźbą pozwu o utrudnianie kontaktów, dowóz dzieci. Kazałam mu dopłacać za benzynę, pod groźbą pozwu o podwyższenie alimentów. Zaczął sam dojeźdzać - tym bardziej, ze samochód ma służbowy i płatne paliwo. Uważam, że faceci są zwykle bezmyślni i dopiero konkretne przełozenie do nich przemawia. Jeśli wątek to nie bicie piany, to uwazam, że ta rada jest najlepsza i najbardziej konkretna z całego wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Oj agamagdo kochana 27.09.09, 21:38 Ale można wystąpić o zwiększenie alimentów... Odpowiedz Link Zgłoś
ct19 Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 27.09.09, 19:55 kornelka mnie się wydaje że morekac przyjęła stanowisko głównego prowokatora... tak więc jej należy pogratulować podejścia do życia i ludzi... moje dziecko jeszcze się nie urodziło, ale bądź co bądź spodziewam się najgorszego po ojcu dziecka(nie myśli rozsądnie, często podejmuje niemądre decyzje... ma wpojone inne wartości niż większość ludzi, po dziś twierdzi że na dziecko kasy odkładać nie trzeba, a wszystko się kupi jak już się urodzi, nawet łóżeczko, a za co-nie wiem). I myślę że czeka mnie ten sam problem. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 27.09.09, 21:17 ct19 napisała: > kornelka mnie się wydaje że morekac przyjęła stanowisko głównego > prowokatora... tak więc jej należy pogratulować podejścia do życia i > ludzi... Tobie zaś należy pogratulować zamiaru ubierania dziecka jak na Sybir - to taka dosyć często spotykana mania, tudzież znajomości przyczyn chorób u dzieci, w tym przeziębień. nie myśli rozsądnie, często > podejmuje niemądre decyzje... ma wpojone inne wartości niż większość > ludzi, po dziś twierdzi że na dziecko kasy odkładać nie trzeba, Mój eks ma tak samo, a mimo to jakoś nigdy nikogo nie przeziębiał i nawet całkiem małe dzieci zostawic pod opieką. Odpowiedz Link Zgłoś
lady_telimena Re: ojciec notorycznie przeziębia dziecko 27.09.09, 23:31 Nooo, to gdzie to hartowanie??? Odpowiedz Link Zgłoś