zmyslmnie
14.10.09, 00:02
Witam samotne mamy!
Potrzebuję trochę wsparcia, bo może podjęłam złą decyzję...
Jestem w ciąży, nie planowałam tego i nie wiedziałam, że życie tak bardzo się zmieni. Z ojcem mojego dziecka znamy się 12 lat i jak to czasem bywa, oboje bylismy po nieudanych związkach i pewnego dnia znaleźliśmy się w łóżku...Powiedział mi, że nie może mieć dzieci, w praktyce wyszło zupełnie inaczej...Gdy dowiedział się, że jestem w ciąży, wszystko było wspaniale, wszystko zaplanował- ja rzucę wszystko, przeprowadzę się do niego, do jego miasta, bo tak mu wygodniej. Spróbowałam, mimo, że nie byliśmy "parą" jako taką...Nie dało rady...On nie rozumiał, że ja się źle czuję, że wymiotuję, że jestem senna, że nie mogę spać w nocy... po kilku dniach wróciłam do domu. Powiedziałam mu, że wolę troszkę poczekać z tym wspólnym mieszkaniem, że może byśmy trochę lepiej poznali własne oczekiwania i przyzwyczajenia, bo żyć z kimś na co dzień to nie to samo, co znać kogoś tak po prostu przez kilkanaście lat...Że wolałabym, żeby do mnie przyjeżdżał, rozmawiał, żebyśmy razem gdzieś wychodzili, spotykali się i z czasem stworzyli taki prawdziwy związek...
Nie zrozumiał...Powiedział, że albo wszystko, albo nic...Od momentu naszej rozmowy nie odzywa się w ogóle...nie przyjeżdża...nawet gdy jest u rodziców (mieszkają w tym mieście co ja) nie zajrzy i nie zapyta się co u nas...Jakbym nagle przestała istnieć, bo nie zgodziłam się na jego plan...jego mama raz mnie zaczepiła i powiedziała, że to ja powinnam zabiegać o niego, pisać i dzwonić, starać się żeby mu było dobrze...
Sama nie wiem co robić... Bo nie wyobrażam sobie sytuacji, że po urodzeniu mojego maleństwa on przyjdzie jakby nic się nie stało i będzie chciał z dzieckiem się widywać bez konsekwencji...
Ciężko mi z tym. Nie wiem, czy to była słuszna decyzja...Ktoś może powiedzieć, że jestem głupia, że jak on wszystko zaplanował, to ja powinnam się dopasować.
Dziewczyny proszę o rady. Czy postąpiłam słusznie? Co zrobić gdy nagle się pojawi? i czy sama sobie poradzę?