koszty utrzymania dziecka:D

20.10.09, 18:30
witam serdecznie drogie forumkismile
jestem sobie właśnie w trakcie pisania pozwu o podwyzszenie
alimentów i w celu uzyskania potrzebnej kwoty zrobiłąm sobie takie
szczere rozliczenie kosztów utrzymania dziecka- bez fanaberii ani
zawyżeń i wiece że sama sie zdziwiłam jak to moje słonko jest
drogocenne. Chciałam się dlatego z wami podzelic fragmęcikiem mojego
pozwu żeby niektórym nieświadomym moze jeszcze rodzicom pokazać
podstawowe koszta utrzymania 6 letniego dzicka.
Podstawowe koszty utrzymania małoletniej wynoszą średnio 1 223 zł
miesięcznie i składają się na;

1. 255 zł/m-c zerówka (147-opłata stała, 88 zł wyżywienie, 10
zł j. angielski, 10 zł rytmika)
2. 25 zł/m-c wydatki związane z przyborami szkolnymi oraz
książkami
3. 3 zł/m-c ubezpieczenie
4. 10 zł/m-c komitet rodzicielski
5. 250 zł/m-c odzież, obuwie, kosmetyki i środki higieniczne
6. 300 zł/m-c wyżywienie
7. 50 zł/m-c książki dla dzieci oraz prezenty z okazji świąt-
zabawki
8. 80 zł/m-c wyjazdy i pobyty poza miejsce zamieszkania w celu
zmiany klimatu
I jak same widzicie nie ma tu żadnyh ale to żadnych zawyżonych
kosztów- ot zwykła szara codzienność....
    • burza4 Re: koszty utrzymania dziecka:D 20.10.09, 19:47
      a ktoś kwestionował takie kwoty? smile

      i tak skrajnie nisko wyceniłaś wyjazd, 2 tygodniowe wakacje to grubo większa
      kasa. Nie ma tu tez kosztów mediów, czynszu, opieki zdrowotnej.
      • aria-dna Re: koszty utrzymania dziecka:D 20.10.09, 21:04
        no właśnie koszty leczenia - leki wyszło mi ok 50 zł miesięcznie
        rachunki łącznie 200 zł czyli 1 473zł a ja żadam tylko 600 zł...
        a kto to kwestionował- mój ex...
        w poscie chodziło mi raczej o to że ja naprawdę zminimalizowałm
        wydatki do naprawde niezbednych pottrzeb i wyszła spora kwota, a co
        by było gdym np dołączyła fak zakupienia córeczce roweru za który
        zapłaciłam 1000 zł , czy tez komputera biurka, mebli do pokoju łózka
        pościeli itp itd.... nie trzeba dużo wymyślać żeby kwota się
        nazbierała...a tak notabene to naprawde nie myslam że ja az tye
        wydaje na moje słonkotongue_out
        • agus-ka Re: koszty utrzymania dziecka:D 20.10.09, 21:40
          dlaczego nie doliczasz kosztu mebli, rowerka itd? Wg mnie to zasadne
          koszty i powinnaś je uwzględnić.

          Niedawno liczylam koszty mojego 3-latka i wierz mi, ze dużo więcej
          tego wyszlo.
        • chalsia Re: koszty utrzymania dziecka:D 20.10.09, 23:52
          > no właśnie koszty leczenia - leki wyszło mi ok 50 zł miesięcznie
          > rachunki łącznie 200 zł czyli 1 473zł a ja żadam tylko 600 zł...
          > a kto to kwestionował- mój ex...

          Ciebie już nie obchodzi co on kwestionował, bo zdecydowałas się na sprawę w sądzie.
          Głupotą jest nie wliczenie w koszty utrzymania dziecka leków, opieki
          medycznej,mediów i czynszu (w odpowiedniej części), mebli, pościeli, roweru itp
          • kornel-ka123 Re: koszty utrzymania dziecka:D 21.10.09, 16:34
            ja akurat raz sprzęt wliczyłam więc wyszło, że wydziwiam bo skoro
            już kupiłam to jest i przecież więcej kupować nie trzeba.

            Na moją 5-latkę wydaję lekko 1800 zł (w tym koszty przedszkola ok.
            600 zł, opiekunka, jeździmy na wczasy - same, więc jest drożej,
            baseny i inne atrakcje). 'Sąd' jednak orzekł (teraz i parę lat temu
            podobnie) według limitu sobie tylko znanego i wziętego nie wiem skąd
            (dla zainteresowanych: na 5-latków wynosi 1.200 zł).

            Jeżeli ktoś posiada taryfę na 7-latka, to chętnie skorzystam - skoro
            poruszam się w świecie fikcji to przynajmniej następnym razem nie
            dam satysfakcji iXowi, jaki dobry biznes na rozwodzie zrobił.

            Do Ariadny: dlaczego wnioskujesz tylko o tyle skoro ponosisz takie
            koszty? Jak te sądy mają nas później szanować skoro same niewiele
            chcemy...
            • aria-dna Re: koszty utrzymania dziecka:D 21.10.09, 20:33
              Do Ariadny: dlaczego wnioskujesz tylko o tyle skoro ponosisz takie
              > koszty? Jak te sądy mają nas później szanować skoro same niewiele
              > chcemy...

              Kornelko ja nie napisałam o ile wnoiskuję- w zasadzie nie to jest
              temtem postu. wnioskuje o połowę. umieściłam tam pozycje które w
              moim mniemaniu są niezbędne i uzasadnione, a także brałam pod uwagę
              fakt ile moge dostać od exa czyli to jakie sa jego zarobki tudziez
              możliwości zarobkowe. a czy 1200 1400 zł miesięcznie to są duże
              koszta utrzymania dziecka, niektóre paie twierdzą że małe... ja
              policzyłam ile wydaje na dziecko - wyszło mi tyle a obowiązkiem ojca
              dzecka jest współożyc na utrzymanie na nią. nie mam zamiaru ani na
              sile otrzymac jakies niebotycznych alimentó- co z reszzta i tak jest
              nie realne w polsce- po to tyko zeby zrobic na zlosc mojemu ex zeby
              mu pokazac gdie jego miejsce itp. zalezy mi na dobru mojego dziecka
              i wyliczylam ze potrzebne bede mi takie alimenty. Ja siebie jak
              najbardziej szanuje szanuje tez moje dziecko i jego prawo do dobrego
              życia- ma teraz potrzeby warte ok 1400 zł ja chce połowe tego czy to
              znaczy że się nie szanuje? bo za mało czy za dużo? a moze ja swoje
              dziecko zaniedbuje wydając na nie tylko 1400 zł miesięcznie???
              • chalsia Re: koszty utrzymania dziecka:D 21.10.09, 22:54
                > dziecko zaniedbuje wydając na nie tylko 1400 zł miesięcznie???

                Ty wydajesz WIĘCEJ niż 1400 zł miesięcznie, przecież sama jasno
                napisałaś, których kosztów nie wliczyłaś. I to całkiem sporo.
                I jeśli chcesz by ojciec dokładał się połowę, to niech to będzie
                UCZCIWA połowa, czyli policzona od rzeczywistych PEŁNYCH kosztów
                utrzymania dziecka.
                • aria-dna Re: koszty utrzymania dziecka:D 22.10.09, 09:05
                  wydaje mi się że kupienie 6 latkowi roweru za 1000 zł czy komputera tudzież
                  rolek łyzew itp - to sa koszta które również ponosze- nie sa niezbedne dla
                  mojego dziecka. kupiłam bo tak chciałąm za swoje pieniądze ale gdyby tych rzeczy
                  nie miała to chyba też by przeżyłą prawda? uwazam że to nie ejst jej niezbędne
                  do funkcjonowania. w aliemntach chodzi o uzasadnione potrzeby dziecka-mi sie
                  uzbierało 1400 zł na jej niezbędne potrzeby i za to połowe ma zapłacic ex. a to
                  co ja kupuje dla mojego dziecka dodtakowo to juz jest mój wybor.
                  • madziulec Re: koszty utrzymania dziecka:D 22.10.09, 09:15
                    Aria-dna...
                    Z jednej strony oczywiscie dziecko rozwija sie i zyje bez komputera, rolek i lyzew.

                    Ale... Akurat moge Ci opowiedziec o wnuczce znajomej mojej mamy, ktora nie umie
                    jezdzic na rowerze. Ma, posiada, ale si enie nauczyla. Tak wiec mozna porownac,
                    bo jakies dziecko tu moze nie miec. Ona wychodzi do dzieci i co? Pozostale
                    jezdza, ganiaja sie, na roznych rowerach (popatrz zreszta sama, ze nie wszystkie
                    to super bmx-y).
                    Ta dziewczynka jako 12-latka nie umiala i zaczela byc odsuwana od grupy,
                    nieakceptowana.
                    Tylko z powodu nieumiejetnosci jezdzenia na rowerze.


                    Analogicznie mozna pisac o rolkach, plniu itp.


                    A powiem Ci, ze akurat rower rozwija sprawnosc ruchowa dziecka, rolki takze.
                    I prawde mowiac nie wiem jakie inne mozliwosci ruchowe zapewnic dzieck unie
                    majac pieniedzy (bo basen drogi jak cholera).
                    • aria-dna Re: koszty utrzymania dziecka:D 09.11.09, 20:01
                      madziulec napisała:

                      > Aria-dna...
                      > Z jednej strony oczywiscie dziecko rozwija sie i zyje bez
                      komputera, rolek i ly
                      > zew.
                      >
                      > Ale... Akurat moge Ci opowiedziec o wnuczce znajomej mojej
                      mamy, ktora nie umie
                      > jezdzic na rowerze. Ma, posiada, ale si enie nauczyla. Tak wiec
                      mozna porownac,
                      > bo jakies dziecko tu moze nie miec. Ona wychodzi do dzieci i co?
                      Pozostale
                      > jezdza, ganiaja sie, na roznych rowerach (popatrz zreszta sama, ze
                      nie wszystki
                      > e
                      > to super bmx-y).
                      > Ta dziewczynka jako 12-latka nie umiala i zaczela byc odsuwana od
                      grupy,
                      > nieakceptowana.
                      > Tylko z powodu nieumiejetnosci jezdzenia na rowerze.
                      >
                      >
                      > Analogicznie mozna pisac o rolkach, plniu itp.
                      >
                      >
                      > A powiem Ci, ze akurat rower rozwija sprawnosc ruchowa dziecka,
                      rolki takze.
                      > I prawde mowiac nie wiem jakie inne mozliwosci ruchowe zapewnic
                      dzieck unie
                      > majac pieniedzy (bo basen drogi jak cholera).
                      >

                      Jakby mamy bardziej sie skupiały na zapewnianiu mozliwości ruchowych
                      swoim dzieciom a nie na pisaniu artykułow, dostawaniu nagród,
                      dywagowaniu na każdy z możliwych tematów na forach- niekoniecznie
                      mając cos kreatywnego do powiedzenie to by wiedziły że np piłka do
                      grania kosztuje 15 zł, paletki i lotki do badbiktona to wydatek 30
                      zł skakanka to bagatela 5 zł a zabawa w chowanego w parku nic nie
                      kosztuje
                      • madziulec Re: koszty utrzymania dziecka:D 10.11.09, 00:09
                        A co to jest "badbinkton"????
                        • aria-dna Re: koszty utrzymania dziecka:D 10.11.09, 08:51
                          madziulec napisała:

                          > A co to jest "badbinkton"???

                          dobrze poprawię się BADMINTON. czy teraz już jestes w stanie skupic się na
                          treści czy jeszcze coś cie rozprasza, jesli tak to poprawie nie ma sprawy
                  • chalsia Re: koszty utrzymania dziecka:D 23.10.09, 00:16
                    > mojego dziecka. kupiłam bo tak chciałąm za swoje pieniądze ale gdyby tych rzecz
                    > y
                    > nie miała to chyba też by przeżyłą prawda? uwazam że to nie ejst jej niezbędne
                    > do funkcjonowania. w aliemntach chodzi o uzasadnione potrzeby dziecka-

                    Mylisz się.
                    Alimenty to NIE jest połowa kosztów potrzebnych do tego by dziecko JEDYNIE
                    przezyło.
                    Tu masz stanowisko Sądu Najwyższego:
                    "Zakres potrzeb dziecka, które powinny być przez rodziców zaspokajane, wyznacza
                    treść art. 96 k.r.o., według którego rodzice obowiązani są troszczyć się o
                    fizyczny i duchowy rozwój dziecka i przygotować je należycie -
                    odpowiednio do jego uzdolnień - do pracy dla dobra społeczeństwa.
                    Stosownie do tej dyrektywy rodzice w zależności od swych możliwości są
                    obowiązani zapewnić dziecku środki do zaspokojenia zarówno jego potrzeb
                    fizycznych (wyżywienia, mieszkania, odzieży, higieny osobistej, leczenia w razie
                    choroby), jak i duchowych (kulturalnych), a także środki wychowania (kształcenia
                    ogólnego, zawodowego), według zdolności, dostarczania rozrywek i
                    wypoczynku
                    . Przy ocenie, które z potrzeb uprawnionego powinny być uznane na
                    potrzeby usprawiedliwione, należy z jednej strony brać pod uwagę możliwości
                    zobowiązanego, z drugiej zaś zakres i rodzaj potrzeb. Będzie to mieć wpływ na
                    rozstrzygnięcie, w jakiej mierze możliwości zarobkowe i majątkowe zobowiązanego
                    będą wzięte pod uwagę przy oznaczaniu zakresu obowiązku alimentacyjnego. Zawsze
                    jednak każde dziecko musi mieć zapewnione podstawowe warunki egzystencji w
                    postaci wyżywienia zapewniającego jego prawidłowy rozwój fizyczny, stosowną do
                    wieku odzież, środki na ochronę zdrowia, kształcenie podstawowe i zawodowe oraz
                    na ochronę jego osoby i majątku. Wyjście poza wymienione potrzeby zależy już
                    tylko od osobistych cech dziecka oraz od zamożności i przyjętego przez
                    zobowiązanego modelu konsumpcji."
                    • aria-dna Re: koszty utrzymania dziecka:D 23.10.09, 08:56
                      j a dalej obstawiam przy swoim- ponieważ żeby dbać o fizyczny rozwój dziecka mogłam jej kupić rower za 300 zł a nie za 1000 mogłam jej kupić kask za 12 zł a nie za 300 zł mogłam jej kupić rolki za 100 zł a nie za 500 .... itd itp... po za tym jak sama przytoczyłaś "przy ocenie, które z potrzeb uprawnionego powinny być uznane na potrzeby usprawiedliwione, należy z jednej strony brać pod uwagę możliwości zobowiązanego, z drugiej zaś zakres i rodzaj potrzeb." także ja wzięłam to pod uwagę. Uważam że nie ma się co porywać z motyka na słońce, moje dziecko ma zapewniane wszystko to czego potrzzebuje w ramach moich mozliwości finansowych, moj ex to kawał dupka i bedzie sie migał niesamowicie ja potrzebuje 600 zł od niego nie 1000 nie 5000 tylko 600 zł i o to będę walczyć dla mojego dziecka! więc zwyczajnie trzymajcie kciuki okbig_grin
                      • ewelinanowa Re: koszty utrzymania dziecka:D 09.11.09, 14:10
                        Możesz, ale.... jeśli rodzice mają możliwości i zarobki pozwalające
                        na wyższy standard, to dlaczego to sztucznie zaniżać?
                        Dla mnie to okłamywanie sądu.
                        Jeśli wydajesz 10.000 zł, wpisz to, ale żądaj swoich 600zł.
                        Takie zakłamywanie kosztów, i tak się kiedyś obroci przeciw tobie i
                        twojemu dziecku.

                        I jeszcze jedno. Jasne, że są kaski za 12 zł w tesco - dobre,
                        pewnie, tyle, ze w dużej części plastikowe i zdecydowanie mniej
                        wytrzymałe od tych za 300zł.
                        Jeśli naprawdę kupujesz mu kask za 300 zł, to po jakiego grzyba
                        wpisujesz, ze kupujesz inne tańsze/??? Przecież tu chodzi o
                        bezpieczeństwo Twojego dziecka
                        • aria-dna Re: koszty utrzymania dziecka:D 09.11.09, 19:03
                          ewelinanowa napisała:

                          > Możesz, ale.... jeśli rodzice mają możliwości i zarobki
                          pozwalające
                          > na wyższy standard, to dlaczego to sztucznie zaniżać?
                          > Dla mnie to okłamywanie sądu.
                          > Jeśli wydajesz 10.000 zł, wpisz to, ale żądaj swoich 600zł.
                          > Takie zakłamywanie kosztów, i tak się kiedyś obroci przeciw tobie
                          i
                          > twojemu dziecku.
                          >
                          > I jeszcze jedno. Jasne, że są kaski za 12 zł w tesco - dobre,
                          > pewnie, tyle, ze w dużej części plastikowe i zdecydowanie mniej
                          > wytrzymałe od tych za 300zł.
                          > Jeśli naprawdę kupujesz mu kask za 300 zł, to po jakiego grzyba
                          > wpisujesz, ze kupujesz inne tańsze/??? Przecież tu chodzi o
                          > bezpieczeństwo Twojego dziecka
                          Ja nie zakłamałam kosztów utrzymania dziecka przedstawiłam jej
                          potrzeby, policzylam te które uznałam za PODSTAWOWE, rower czy rolki
                          to nie są w moim mniemaniu podstawowe potrzeby mojego dziecka, to że
                          jak jej kupiłąm rower bo uważam to za odpwoednie to zupełnie inna
                          kwestia, bo żeby sie rozwijała fizycznie mogłam jej kupić skakanke
                          czy tez piłke i tez było by dobrze.
                          Faktycznie kupiłam jej kask za 300 zł bo uznałąm że taki będzie
                          najlepszy, nie wpisałąm że kupiłam tańszy bo to jest zakłąmanie, ja
                          nie ujęłam tego wydatku w ogóle bo jak wspomnialam wyżej żeby dbać o
                          zdrowy rozwój dziecka można mu zakupic skakanke, czy tez piłke do
                          grania i nie trzeba na to wydawac bajonskich kwot, to że ja wydałąm
                          to już jest tylko moja sprawa.
                          Dziewczyny alimenty to są środki na podstawowe potrzeby dzieci a nie
                          wszystkie koszty jaki ponosi sie w związku z rodzicielstwem, nie
                          mówię tego w tym celu aby minimalizowac potrzeby dziecka,i od
                          specyficznych potrzeb dzievka uwarunkowanych stanem zdrowia,
                          miejscem zamieszkania czy tez wiekiem oraz mozliwosciami zarobkowymi
                          ojców lub pseudoojców.
                          • ewelinanowa Re: koszty utrzymania dziecka:D 09.11.09, 21:31
                            ALIMENTY są na uzasadnione potrzeby dziecka, a nie na podstawowe.
                            Jeśli dziecko ma dwoje nierozwiedzionych rodziców, zapewniają oni
                            taki poziom na jaki ich stać i w jakim oni sami żyją, a nie poziom
                            podstawowy. Dla mnie Twoja postawa nie jest zrozumiała.

                            Aaa i jeszcze jedno, a propos podstawowych potrzeb. Wyobraź sobie,
                            że masz dziecko uzdolnione muzycznie czy językowo. Czy uważasz, że
                            dzięki nauce w zakresie podstawowym , bez dodatkowych lekcji czy
                            zajęć to dziecko stanie się wybitnym wirtuozem czy lingwistą?

                            Nie. Więc w imie czego chcesz aby jeden rodzic zapewniał finansowo
                            tylko podstawowe potrzeby???

                          • chalsia Re: koszty utrzymania dziecka:D 10.11.09, 00:34
                            > Dziewczyny alimenty to są środki na podstawowe potrzeby dzieci a nie
                            > wszystkie koszty jaki ponosi sie w związku z rodzicielstwem,

                            mylisz się. Stanowisko SN jest proste - koszty uzasadnione i powiązane ze stopą
                            życiową rodziców (a nie - podstawowe - jak piszesz).
                            • aria-dna Re: koszty utrzymania dziecka:D 10.11.09, 09:01
                              musze lepiej dobierać słowa bo faktycznie wyszło że nie mam racji,bo to co
                              wymieniłam to nie są podstawowe a uzasadnione potrzeby mojego dziecka, rower za
                              1000 zł już uzasadniony nie jest bo mogę jej kupic piłke np za 15 zł i tez
                              będzie uprawiała sport. To jest moje zdanie, bo jak miałabym uzasadnic fakt
                              kupienia tegoż roweru? Bo uznałam to za stosowne? Bo tak chciałam ,żeby moje
                              dziecko miało fajny rower? Nie wiem jak to uzasadnic wybaczcie. Kupiłam bo mnie
                              na to stać, bo tak chciałam, ale czy to uzasadnia kupno tego rowerka? druga
                              sprawa to to co napisała któras z was jeszcze że gdyby moje dziecko było
                              uzdolnione muzycznie to co wtedy? w tedy uzasadniona potrzeba jest rozwijanie
                              jego talentu muzycznego, zapisanie do szkoły muzycznej zakup odpowiedniego
                              instrumentu- uzasanai to talent dziecka któy nalezy rozwijac. Alternatywnie
                              gdyby sie okazalo ze moje dziecko jest bardzo zainteresowane jazdą na roweże,
                              chcialoby sie rozwijać w tym kierunku sportowo wtedy uzasadnione byłoby
                              zakupienie mu specjalistycznego sprzetu zapisanie do jakiejś drużyny rowerowej
                              aby mogło rozwijać swoje umijętnosci- wtedy uzasadniam to faktem że moje dziecko
                              wyczynowo uprawia jazde na roqeże nie wiem kolarstwo, thriatloon czy jazde
                              wysokogórska. Czy teraz rozumiecie co mam na myśli?
                              • agamagda Re: koszty utrzymania dziecka:D 10.11.09, 12:19
                                Uzasadnieniem jest, że dziecko w tym wieku potrzebuje roweru i
                                Ciebie i ojca dziecka na to stać.Podobnie jak dziewczyny mi wyżej
                                napisały, sąd ocenia uzasadnione potrzeby dziecka i możliwości
                                zarobkowe rodziców. Czy rower jest potrzebą dziecka? podstawową
                                pewnie nie, uzasadnioną tak. Rower za 1.000 zł gdy rodzice zarabiają
                                załóżmy 5.000 na rękę, tak, jeśli zarabiają po 800 zł nie.

                                Wydaje mi się, że masz pewne kompleksy vis a vis twojego ex i chcesz
                                udowodnić, ze sama dasz sobie radę. I tak jest. Nie muszisz niczego
                                mu i sobie udowadniać. A pieniądze na alimenty muszą być
                                proporcjonalne do zarobków rodziców - bo chodzi włąśnie o dobro
                                dziecka. Ty i tak wkładasz więcej pracy, czasu itd, jeśli dodatkowo
                                muszisz dorabiać aby starczyło na taki poziom jak chcesz zapewnić
                                dziecku - będzie to właśnie kosztem czasu dla dziecka. Pomyśl też o
                                tym.
                                • aria-dna Re: koszty utrzymania dziecka:D 10.11.09, 13:55
                                  > Wydaje mi się, że masz pewne kompleksy vis a vis twojego ex i chcesz
                                  > udowodnić, ze sama dasz sobie radę.

                                  Nie mam kompleksów choćby z tytułu tego że zarabiam 4 razy więcej niz mój ex. I
                                  nie muszę udowadniać że sama dam radę, bo to jest już udowodnione od 6 lat. Ale
                                  jak już mówiłam nie będę porywała się z motyką na słonce jeżeli mój ex zarabia
                                  jakieś 1500 na rękę, ma drugie dziecko z innego związku. Moje warunki finansowe
                                  sa znacznie lepsze od jego, i jezeli chcę dostać alimenty to muszą byc alimenty
                                  które on jest w satnie mi- dziecku zapłacic, w moim mniemaniu 600 zł to
                                  odpowiednia kwota na dzień dzisiejszy.

                                  > Uzasadnieniem jest, że dziecko w tym wieku potrzebuje roweru i
                                  > Ciebie i ojca dziecka na to stać.
                                  w tym konkretnym przypadku mnie stać a ojca dziecka nie stać.

                                  • geve Re: koszty utrzymania dziecka:D 11.11.09, 00:59
                                    Niestety, mylisz się. Alimenty nie są świadczeniem dla dziecka,
                                    które żyje w niedostatku.
                                    Alimenty winny pokrywać wszystkie uzasadnione potrzeby dziecka, w
                                    zależności od możliwości zarobkowych i majątkowych rodziców
                                    (podkreślam – możliwości zarobkowych), nie zaś minimum socjalne.
                                    Ponieważ już kilka osób w tym wątku to uczyniło, nie ma sensu
                                    przytaczać kolejny raz treści artykułów Kro .
                                    Krótko – jeśli możliwości majątkowe i zarobkowe pozwalają na zakup
                                    roweru dla dziecka za 1, 3 czy 5 tys. zł, to jest to uzasadniony
                                    wydatek, bowiem dziecko ma prawo do życia na poziomie życia rodziców
                                    (i powinnaś wykazać to w sądzie). Jeśli mimo tego, zamiast roweru,
                                    kupisz mu piłkę za 15 zł., według Kro łamiesz prawo.
                                    Zastanów się , co chcesz udowodnić i komu. Na prawdę zamierzasz
                                    udowadniać w sądzie, że Twoje dziecko żywi się pasztetową, nosi
                                    buciki z lumpeksu, kiedy Ty zarabiasz, jak twierdzisz, 6 tysięcy
                                    miesięcznie? Przy takich zarobkach nie chodzisz z dzieckiem do kina,
                                    na basen czy inne zajęcia, nie rozwijasz jego zainteresowań, a w
                                    skali roku wydajesz niespełna 1000 zł na wakacje (w sumie 3
                                    miesiące, co to za "wakacje?)? Do pracy tez nosisz kozaczki „tani
                                    armani” i raczysz współpracowników zapachem chleba ze smalcem w
                                    porze lunchu? A może nie masz pojęcia, ile na prawdę kosztuje
                                    utrzymanie? A może część informacji w Twoich postach jest pobożnym
                                    życzeniem, nie zaś stan faktycznym?
                                    Nie bardzo rozumiem, w jakim celu założyłaś wątek.
                                    • aria-dna Re: koszty utrzymania dziecka:D 11.11.09, 09:44
                                      geve napisała:

                                      > Niestety, mylisz się. Alimenty nie są świadczeniem dla dziecka,
                                      > które żyje w niedostatku.

                                      a gdzie ja napisałam że tak jest?

                                      > Alimenty winny pokrywać wszystkie uzasadnione potrzeby dziecka, w
                                      > zależności od możliwości zarobkowych i majątkowych rodziców
                                      > (podkreślam – możliwości zarobkowych), nie zaś minimum socjalne.
                                      > Ponieważ już kilka osób w tym wątku to uczyniło, nie ma sensu
                                      > przytaczać kolejny raz treści artykułów Kro .

                                      Ja znam KRO naprawdę bardzo dobbrze, i zagdzam sie z tym co
                                      napisałas, z tym że moje mozliwości zarobkowe jak i majątkowe są
                                      zdecydowanie wieksze niz mojego byłego męża - i teraz w mysl art.
                                      moje dziecko ma żyć na moim poziomie czy na jego?


                                      > Krótko – jeśli możliwości majątkowe i zarobkowe pozwalają na zakup
                                      > roweru dla dziecka za 1, 3 czy 5 tys. zł, to jest to uzasadniony
                                      > wydatek, bowiem dziecko ma prawo do życia na poziomie życia
                                      rodziców

                                      - ale to nie jest poziom zycia rodziców tylko mój poziom, to mnie
                                      na ten rower stać a nie mojego byłego męża


                                      > (i powinnaś wykazać to w sądzie). Jeśli mimo tego, zamiast
                                      roweru,
                                      > kupisz mu piłkę za 15 zł., według Kro łamiesz prawo.

                                      tu to Cię chyba poniosło....


                                      > Zastanów się , co chcesz udowodnić i komu. Na prawdę zamierzasz
                                      > udowadniać w sądzie, że Twoje dziecko żywi się pasztetową,

                                      swawolna intrpretracja, nie mówiłam że chcę coś takiego
                                      udowadniać bo moje dziecko nie lubi pasztetowej, lubi za to chleb z
                                      dżemem :p


                                      nosi
                                      > buciki z lumpeksu,

                                      buciki nie ale niektóre ubrania sobie jak i jej tam kupuje bo
                                      lubie big_grin


                                      kiedy Ty zarabiasz, jak twierdzisz, 6 tysięcy

                                      no moze ciupeczke mniej big_grin

                                      > miesięcznie? Przy takich zarobkach nie chodzisz z dzieckiem do
                                      kina,
                                      BA NAWET JEZDZĘ 100 KM POCIĄGIEM DO MULTIKINA BO U NAS NIE MA
                                      DOBREGO KINA


                                      > na basen czy inne zajęcia,nie rozwijasz jego zainteresowań,

                                      To są potchwytliwe pytania?
                                      a w
                                      > skali roku wydajesz niespełna 1000 zł na wakacje (w sumie 3
                                      > miesiące, co to za "wakacje?)?

                                      Dokładnie tyle wydałam na wczasy w tym roku na moje dziecko ,700
                                      zł na letni 2 tyg, wyjazd za granice oraz 300 na zimowy 2
                                      tygodniowy wyjazd,i naprawde nie wiem skąd to zdziwienie taką kwotą?
                                      na wczasach byłyśmy w ciepłych krajach, w zimie na feriach zimowych
                                      w niemczech. tyle wydałam na wczasy all inclusive i zimowe
                                      szaleństwo- czy mam kłamać w sądzie że wydałąm wiecej bo nie
                                      rozumiem???


                                      Do pracy tez nosisz kozaczki „tani
                                      > armani”

                                      a jakie to są ale jeżli można kupic tanio kozaki armaniego to ja
                                      bierebig_grin powiedz tylko gdzie


                                      i raczysz współpracowników zapachem chleba ze smalcem w
                                      > porze lunchu?

                                      a to zabawne bo ostatnio tak włąsnie zrobiłam- zimowa zachciewajka


                                      A może nie masz pojęcia, ile na prawdę kosztuje utrzymanie?

                                      widzisz właśnie jakos tak do konca nie wiedziałm, z tąd ten mój
                                      post, pewnie wynika to z faktu że nie licze pieniązków od 1 do 1 bo
                                      zazwyczaj nie mam takiej potrzeby.


                                      A może część informacji w Twoich postach jest pobożnym
                                      > życzeniem, nie zaś stan faktycznym?

                                      poboznie to ja sobie zyczę domu z basenem, dobrego auta *nie mam
                                      teraz nawet prawajazdytongue_out bo mi chilowo nie potrzebne- ale włąsnie
                                      robie a nóż widelec sie przyda), psa i kotka, oraz drugiego i
                                      trzeciego dziecka i to póki co nie jest stan faktyczny, ale staram
                                      sie żyby był.


                                      > Nie bardzo rozumiem, w jakim celu założyłaś wątek.

                                      No właśnie po to zeby pokazać że tyle wyszło mi średnio
                                      miesięcznie utrzymanie mojego dziecka, i takie są w moim mniemaniu
                                      jego uzasadnione potrzeby, moze mogłąm jednak doliczyć koszt mebli,
                                      łóżka czy poscieli bo to są potrzeby jak najbardziej
                                      uzasadnione...ale teraz po ptakach bo juz mam termin rozprawy.
                                      A kolejne z moich poboznych zyczeń to dostanie 600 zł alimentów,
                                      moze też stanie sie stanem faktycznym...
                                      • geve Re: koszty utrzymania dziecka:D 11.11.09, 11:58
                                        Zdecydowanie pozostaję przy ostatnim domniemaniu - trochę
                                        konfabulujesz.
                                        • aria-dna Re: koszty utrzymania dziecka:D 11.11.09, 12:14
                                          po czym wnosisz?
                                          zresztą nieważne, nieumiejetnosc czytania ze zrozumieniem prostych
                                          przekazów powoduje u niektórych potrezebę szukania konfabulacji...
                                          • aria-dna Re: koszty utrzymania dziecka:D 11.11.09, 12:17
                                            a i jeszcze jedno... zanim uzyjesz górnolotnego słowa sprawdz bardzo
                                            dokładnie co oznacza, chyba że tu tadlej chodzi o swawolna
                                            interpretacje konfabulacji.
                                      • chalsia Re: koszty utrzymania dziecka:D 11.11.09, 19:15
                                        > jego uzasadnione potrzeby, moze mogłąm jednak doliczyć koszt mebli,
                                        > łóżka czy poscieli bo to są potrzeby jak najbardziej
                                        > uzasadnione...ale teraz po ptakach bo juz mam termin rozprawy.

                                        no to nie jest po ptokach - możesz albo na rozprawie zgłosić zmianę wysokości
                                        alimentów uzasadniając jak wyżej (wzrost kosztów utrzymania bo doliczylać
                                        rzeczy, o których wcześniej zapomniałaś), albo napisać przed rozprawą pismo
                                        procesowe na ten temat.
                                        • aria-dna Re: koszty utrzymania dziecka:D 11.11.09, 20:45
                                          może i powinnam tak zrobic, tylko że mam powazne obawy czy jest
                                          szansa na te 600 zł w ogóle, więc czy zwiększenie aliemntów
                                          cokolwiek da?
                                          ostanio kolezanka z pracy wnosiłą o podwyzszenie- ma dwójke dzieci
                                          12 i 15 letnich, alimenty zasądzone miała w 2003 roku- tak jak i ja
                                          zreszta i to były alimenty wysokości 200 zł na dziecko- absurdalna
                                          kwota.
                                          złozyła pozew o podwyzszenie jakoś na wakacjach po 500 zł na
                                          łebka... a dostała 300 na młodszego i 400 na starsza córkę, w
                                          uzasadnieniu sedzina powiedziała ze kolezanka zażądała za wysokiej
                                          kowty alimentów, i jakby skłądała pozew o podwyższenie co 6 miesiecy
                                          po 30- 50 zł więcej to dosżła by juz do tej kwoty. dla mnie absurd,
                                          dla sędziny nie...
                                          mamy podobną sytuacje z ta koleżanką zblizone zarobki, zasądzone
                                          alimenty w wysokości 200 zł i 5 letnia przerwa w ich podwyższaniu,
                                          jej ex takze ma jeszcze jedno dzecko z innego związku i też zarabia
                                          mniej od niej. Różnica jest taka że ja mam 6 letnie jedno dziecko a
                                          ona dwoje nastoletnich i dostałą mniejsze alimenty.
                                          nie chce byc czarnowidzem ale coś czuje że podwyższa mi do 300 - 350
                                          zł miesięcznie...
                                          • chalsia Re: koszty utrzymania dziecka:D 11.11.09, 23:31
                                            wszystko zależy od sędziego, szansa ze trafisz na tego samego jest nikła, jesli
                                            to duże miasto. A ponadto jest jeszcze apelacja.
                                          • agamagda Re: koszty utrzymania dziecka:D 11.11.09, 23:47
                                            Jeśli złożysz wniosek czy dodatkowe zaświadczenia na rozprawie jest
                                            duża szansa że sędzia przełoży rozprawę na nastepny termin, aby
                                            druga strona miała czas zapoznać się z papierami.

                                            Przeczytałam Twoje wypowiedzi i rozumiem Twój tok myślenia.
                                            wykazujesz tyle ile uważasz za słuszne, zaniżając faktyczne wydatki
                                            jakie ponosisz, bo i tak uważasz, ze nic nie uzyskasz, na zasadzie
                                            ze z pustego to i Salomon nie naleje. OK. Osobiście, takie podejście
                                            wydaje mi się błędne, ale z drugiej strony pewnie myślisz, ze nie
                                            narazisz sie na zarzuty naciągactwa.

                                            Powiem tak, jeśli twój ex zarabia 1500 na rękę, a sąd zwykle zasądza
                                            20 do 30% dochodu ojca (oczywiscie nie jest to żadna reguła - moja
                                            obserwacja raczej) to w Twoim przypadku podnosisz o około 40% jego
                                            zarobków - sporo - choć suma 600 zł nie jest powalająca.

                                            W takim przypadku warto byłoby staannie wykazać, dlaczego prosisz o
                                            tyle i na co idą pieniądze, i ile TY wydajesz na dziecko.

                                            Powiem Ci, ze kiedy robiłam swoją "tabelkę" wydatków na dzieci,
                                            byłam autentycznie zaskoczona, ile wydaję na zdrowie (leki +
                                            abonament w prywatnej przychodni, szczepionki, witaminy, panadole
                                            itp duperele) zdrowych w końcu dzieci.
                                            To samo z korepetycjami, zajęciami dodatkowymi i językami. niby nic
                                            ale w miesiącu wychodzą naprawdę poważne sumy. Można tego nie
                                            wykazać, ale skoro de facto taki wydatek jest, to wg mnie należy go
                                            wliczyć, tym bardziej, ze alimenty nie są podnoszone co roku, a
                                            wydatki rosną.
                              • aria-dna Re: koszty utrzymania dziecka:D 10.11.09, 16:20
                                aria-dna napisała:
                                ...>gdyby sie okazalo ze moje dziecko jest bardzo zainteresowane
                                jazdą na roweże,

                                ROWERZE zanim mnie tu zaczną niektórzy obszcekiwać big_grin
    • inbluesky Re: koszty utrzymania dziecka:D 21.10.09, 01:07
      U mnie, na trzylatkę wyszło:
      żywność: 332
      higiena: 84
      leki: 57
      Odzież: 80
      Zabawki: 38
      Przedszkole: 390
      Udział w opłatach domowych (czynsz, prąd, gaz): 660
      Razem: 1641

      A przecież nie liczyłam wakacji, mebli (wydatek który nas czeka w tym miesiącu)
      i nie wiem czego jeszcze... Ja będę wnioskować o 1.000 zł alimentów, może nie
      urwą z tego za dużo...
      • estragonka Re: koszty utrzymania dziecka:D 21.10.09, 08:03
        dziewczyny a z jakiego okresu bierzecie wydatki? ja mam alimenty zasadzone 3
        lata temu - 400zl. dziecko pojdzie od wrzesnia do prywatnej szkoly i jesli po
        dobroci ojciec nie zgodzi sie placic wiecej, to bede musiala zlozyc pozew o
        podwyzszenie bo nie dam rady sama z takimi wydatkami.

        robilam probne zestawienie, ale mam pare watpliwosci. jest gro rzeczy, do
        ktorych on sie nie dokladal (prawie wszystkie wink), ale np rower kupiony nie w
        tym sezonie, tylko poprzednim wliczac? lyzwy 2 lata temu kupione? na wakacje jej
        nigdy nigdzie nie zabral, nie dokladal sie, itp
        czy ograniczyc sie np do ostatniego roku?
        metlik mam
        • burza4 Re: koszty utrzymania dziecka:D 21.10.09, 19:03
          trzeba zastosować jakąś logikę co do grubszych wydatków - jesli
          rower to 5 latek za powiedzmy 3 już z niego wyrośnie, sama wiesz jak
          szybko rośnie mu noga - łyżwy wystarczą na 2 sezony może.
          Co do wakacji - to policz ile wydajecie rocznie, i podziel na 12.
          Wiadomo, że musisz dziecku zapewnić opiekę na 2 miesiące, nie 2
          tygodnie.
      • tarantula007 Re: koszty utrzymania dziecka:D 21.10.09, 10:26
        80 zł odzież miesięcznie? Hmm... Ciekawe jak to pliczyłaś. 3 lat
        każdego roku potrzebuje praktycznie wszystkiego nowego bo rosnie?
        Przeliczyłas wszystko dokładnie i normalnie, czy sorki bo to żart "
        po cenach limpeksowych"? Bo mi sie to 80 zł wydaje jakies
        nieprawdopodobne...
        • aria-dna Re: koszty utrzymania dziecka:D 21.10.09, 11:55
          nie pisałam 80 zł tylko 250 zł za odzież obuwie i srdoki higieniczne-liczyłam
          tyle ile wydaje, i wydaje na i na co mnie stać, kupuje także w lumpeksach,
          • madziulec Re: koszty utrzymania dziecka:D 21.10.09, 12:17
            Ja po 4 latach (no juz ponad) nadal nei jestem w stanie przedstawic konkretnego
            zestawienia ile wydaje na dziecko.

            Tego si enie da na logike zrobic tak naprawde.

            Dysponuje dzis pewnymi srodkami i w ich granicach gospodaruje: czyli jesli cos
            mi zostaje to kupuje dziecku np. dodatkowe spodnie, jesli nei.. spodni nie ma.
            Zabawki podobnie.

            Na wakacje nie jezdzimy, nei wystarcza.
            To znacyz nie do konca tak jest, bo dziecko spedza bardzo dlugie wakacje u mojej
            rodziny, ponad 1,5 miesiaca, ale jak mam to wyliczyc, skoro place za przelot a
            reszte pokrywa moja rodzina??
            Czyli utrzymuje moje dziecko i .. osobe towarzyszaca, bo przecciez ktos sie musi
            tym malym dzieckiem zajac.

            Podobnie jak maly jest chory. Ok. Ja nie biore zwolnienia.
            Ale moja mama ma dodatkowe koszty, bo np. gotuje dodatkowy obiad dla mojego dziecka.
            To nie sa MOJE goszty sensu stricte, tylko koszty mojej mamy.


            I tak mozna w nieskonczonosc.


            Czyli nie da sie tak dokladnie policzyc, a przeciez jesli np. moje dziecko
            spedza u mojej mamy srednio 1 tydzien w miesiacu ze wzgledu na chorobe to te
            koszty tez nie sa jakeis male.
            • chalsia Re: koszty utrzymania dziecka:D 21.10.09, 13:43
              > Tego si enie da na logike zrobic tak naprawde.

              Powyższe stwierdzenie jest fałszywe.
              Prawdą natomiast w takim razie jest, że Ty nie potrafisz.
              Co nie znaczy,że inni mają tak samo.
              • madziulec Re: koszty utrzymania dziecka:D 21.10.09, 13:51
                No to wylicz wink

                Gdyby sie dalo to by nei bylo tylu pytan.
                Ale rozumiem Chalsiu, ze Twoja inteligencja jest przewspaniala i najwyzsza na
                swiecie wink
                • chalsia Re: koszty utrzymania dziecka:D 21.10.09, 18:35
                  madziulec napisała:

                  > No to wylicz wink

                  Wyliczyłam. Sobie.
                  Tobie nie będę.
                  I znam całkiem sporo mam, które też jakoś dały radę wyliczyć.
        • inbluesky Re: koszty utrzymania dziecka:D 22.10.09, 23:22
          Ja pisałam o 80 zł na odzież miesięcznie. I tak, po cenach lumpeksowych. Robiłam
          wyliczenie z faktycznie poniesionych wydatków z ostatnich miesięcy, nie z
          tego co bym chciała i uważam za stosowne.
    • izabelka0207 Re: koszty utrzymania dziecka:D 22.10.09, 22:07
      Ja tylko raz zakładałam sprawę o alimenty, jak mała miała jakieś 5 miesięcy
      (teraz ma 6 lat) i dostałam tylko 300 zł. Teraz się zastanawiam nad
      podniesieniem... I czy jeśli będę przedstawiała moje dochody to sąd patrzy TYLKO
      na moje zarobki czy na mojego (obecnego) męża też?
      Z tego co pamiętam ze sprawy o alimenty, to sędzia uwzględniała również to, że
      eks płacił jakąś ratę za telewizor (dlatego nie dostałam więcej alimentów big_grin)
      Wtedy jeszcze nie miałam zielonego pojęcia jak "ugryźć" całą sprawę z
      alimentami, więc poszłam do babki, która prowadziła bezpłatne porady prawne i
      ona mi powiedziała, że nie mam co się starać o 300 zł, bo i tak ich nie dostanę,
      ale jak chcę to mogę spróbować... Dobrze, że się uparłam chociaż przy 300...
      • mamc-ia33 Re: koszty utrzymania dziecka:D 26.10.09, 19:23
        A jakie macie koszty utrzymania na 10 letnie dziecko bo ja się już w
        tym gubie .......za dużo tego nie wiem co mam liczyć a co nie
        .......jak woże dziecko do szkoły samochodem to np.paliwo mam dzielić
        na pół czy jak?????
        • madziulec Re: koszty utrzymania dziecka:D 26.10.09, 19:26
          Moj przewspanialy sad nie uwzglednil kosztow dojazdu na terapie i do lekarza (30
          km), za to byl pelen uwielbienia dla ojca, ze oplacil prywatna opieke wink


          Wszystko zalezy od ludzi, ktorzy siedza z lancuchami na szyjach i w togach.
        • chalsia Re: koszty utrzymania dziecka:D 26.10.09, 23:26
          > .......jak woże dziecko do szkoły samochodem to np.paliwo mam dzielić
          > na pół czy jak?????

          to zależy.
          Jeśli masz szkołę po drodze z domu do pracy, to nie - bo i tak byś jeździła
          tamtędy. Ale jak musisz nadłożyć drogi - to za ten kawałek możesz liczyć całe
          paliwo jako koszt utrzymania dziecka.
          A czy sąd to uwzględni, to już zależy od konkretnego sedziego.
          Mi sąd uwzględnił koszty dowozu do i z przedszkola (inna miejscowość) jak
          również dowozów do i od lekarzy (też w innych miejscowościach).
          • aria-dna Złożyłam dziś pozew 27.10.09, 15:07
            ciekawe ile teraz będę czekać na rozprawę...
            macie jakieś rady co do tego jak teraz walczyć na samej rozprawie o swoje?????
            • aria-dna 4 grudnia godzina 12 05.11.09, 19:19
              i mamy juz terminbig_grin szybko nawet, cieszę się i boje zarazem, mam
              nadzieje że damy rade ale będę walczyć o 600 zł mojego dziecka! nie
              ide na żadne ugody i wymyślactwatongue_out trzymajcie kciuki
              • takijestlos Re: 4 grudnia godzina 12 06.11.09, 13:40
                aria-dna napisała:

                > i mamy juz terminbig_grin szybko nawet, cieszę się

                No szok! Tak szybko? Przy składaniu od razu wyznaczyli Ci termin?

                Powodzenia!
                • aria-dna Re: 4 grudnia godzina 12 07.11.09, 10:20
                  > No szok! Tak szybko? Przy składaniu od razu wyznaczyli Ci termin?
                  >


                  nie od razu 3 dni od zlozenia
                  • takijestlos Re: 4 grudnia godzina 12 09.11.09, 12:02
                    aria-dna napisała:

                    > nie od razu 3 dni od zlozenia

                    To i tak szybko. No i termin rozprawy też nieodległy. Dobrze się
                    zaczęło, to i dobrze się skończysmile
    • takajatysia Re: koszty utrzymania dziecka:D 23.11.09, 09:48
      ej a jak muszę sama spłacać mieszkanie (kredyt) to czy powinnam połowę raty
      liczyć jako koszt utrzymania dziecka?. Bo tak sobie myślę, że gdybym mieszkania
      nie miała to musiałabym je i tak wynajmować za podobną kwotę (albo i wyższą -
      taki rynek). Tzn. dogaduję się dobrze z eksem w kwaestiach pieniędzy i innych,
      ale tak się zastanawiałam. Czy któraś z Was wie?
      • agamagda Re: koszty utrzymania dziecka:D 23.11.09, 11:06
        Sąd odrzuciłby ten koszt, bo spłącany kredyt czyni mieszkanie twoją
        własnością, czyli majątkiem. Co innego jeśli chodzi o czynsz. Czynsz
        możesz wliczyć, nie ważne, czy czynsz za Twoje mieszkanie, czy za
        wynajem innego mieszkania.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja