i w końcu napiszę...

25.10.09, 17:42
Bywam tu odkąd dowiedziałam się, że będę mamą. Nie chciałam-ale wyszło. Tak
naprawdę od początku byłam sama i tylko łudziłam się, że nam się ułoży-nie
ułożyło się. Ne widziałam powodu dla którego miałabym zaliczyć siebie do grona
"samotnie wychowujących". "Te kobiety" oceniałam jako idiotki, które na własne
życzenie wybrały sobie taki los, a ja przecież taką idiotką nie będę i nie
jestem....
Hmm ...okazało się, że bardzo łatwo zostać "idiotką"smile
Dzisiaj mam doła. Okazało się, że dziecko jest ważne (5 lat) kolejne studia
podyplomowe nie dają satysfakcji, kolejne "szczeble" w życiu zawodowym nic
nie znaczą, a codzienne udawanie, że sobie świetnie radzę, że walczę i tak to
wszystko jest puste.... Mam 31 lat a uczuciowo jestem wypalona. Kolega zrobił
mi ostatnio herbatę- zapomniałam jak to jest jak drugi człowiek o Ciebie
zadba.... Może go poproszę, żeby się ze mną ożenił??wink

    • oliwija Re: i w końcu napiszę... 25.10.09, 18:17
      a nie ucieknie?
    • jul.nik Re: i w końcu napiszę... 25.10.09, 18:18
      Witam Cię Ja decydując się na dziecko, wiedziałam, że on nigdy sie ze mną nie ożeni Wiedziałam, że będę samotną matką
      Najgorosze jest to, że ludzie dookoła (rodzina, znajomi) mówią mi ciągle, żebym sobie wreszcie kogoś znalazła Juz mi to wszystkimi dziurkami wychodzi Ostatnio spotkałam mojego kolegę i zapytał kiedy za mąż wychodzę Ja dla żartu powiedziałam, że po 30-stce (mam 25 lat) A on na to, że kobieta z dzieckiem po 30-stce to ciężka sprawa...
      W każdym razie poznałam kogos jakis czas temu, ale kontakt mielismy jak to się mówi, raz na ruski rok Teraz dużo częściej A on chce czegoś więcej ode mnie A ja? nie wiem... Nie wiem czy się zdecydowac W sumie co mi szkodzi A może ja za niego wyjdę? wink
      • braktalentu Re: i w końcu napiszę... 26.10.09, 14:49
        "żebym sobie wreszcie kogoś znalazła"

        Uwielbiam.
        Powiedź, że znalazłaś. Anioł. Nie pije, nie bije, co prawda ma długi karciane i
        śmierdzący oddech, ale przecież "w Twojej sytuacji" to i tak jakbyś Pana Boga za
        nogi złapała. Ot, długi spłacisz pracując po nocach - On obiecał, że Jego
        przyjaciółki zaopiekują się w tym czasie dzieckiem (oczywiście u Ciebie, bo
        przegrał mieszkanie w oczko), a na oddech kupisz Mu tik-taki.

        "kobieta z dzieckiem po 30-stce to ciężka sprawa..."

        Równie ciężka co niejeden zapasiony kawaler do wzięcia. A ja nie muszę opierać,
        gotować i sprzątać i dzięki temu mam więcej czasu na dbanie o siebie.

        Do moich ulubionych należy: "kiedy ułożysz sobie życie?", tak jakby z męskimi
        skarpetkami pod kanapą życie było bardziej ułożone-smile.
    • czar_bajry Re: i w końcu napiszę... 26.10.09, 23:55
      Kolega zrobił
      > mi ostatnio herbatę- zapomniałam jak to jest jak drugi człowiek o Ciebie
      > zadba.... Może go poproszę, żeby się ze mną ożenił??wink
      >

      Zwariowałaś jak już się z Tobą ożeni to możesz zapomnieć o herbacie ew. sama
      będziesz mu tę herbatę robiłatongue_out
Pełna wersja