z nim, ale samotna

28.10.09, 17:14
mam faceta, który ciągle pracujeuncertain a ja od narodzin naszej córki (już 1,5 roku) siedzę cały czas w domu. jestem młodą mamą, urodziłam dziecko po maturze i dlatego też wiele osób się ode mnie odwróciło. Kocham swojego faceta, i naszą wspaniałą córkę, ale mam momenty że czuję jakbym była samotną matką. Małą praktycznie ja sama wychowuję, bo mój nareczony w tygodniu praca w weekend szkoła. Moementami zastanawiam się jaki jest sens w tym, skoro mała widuje ojca rzadko. Jej cały świat kręci się wokół mnie. A ja...nawet nie mam nikogo z kim mogłabym się spotkać, pogadać czy wyjść na spacer, bo moi znajomi mają mnie w d****.momentami wysiadam z tego osamotnieniauncertain sad
    • czar_bajry Re: z nim, ale samotna 29.10.09, 01:01
      Żadnych dzieciatych koleżanek ani zaprzyjaźnionych mam z piaskownicy?
      • agus-ka Re: z nim, ale samotna 29.10.09, 08:46
        Po urodzeniu dziecka życie wygląda inaczej to fakt, co nie znaczy że
        gorzej. Spróbuj wyjść do ludzi, zaproś kogos do siebie, nawet te
        stare koleżanki może by wpadły? W piaskownicy, czy placu zabaw tez
        pełno mam z dziećmi. Wystarczy poszukać, popytać. Ja w ten sposób
        nawiązałam bardzo dużo znajomych.
        Spróbuj tez znalesc forum mam które mają dzieci w wieku Twojej
        córeczki.

        Powodzenia
        A.
    • pelagaa Re: z nim, ale samotna 29.10.09, 08:57
      A moze prostu czas pojsc do pracy??? Znalezc jakis sens w swoim
      zyciu, zaczac sie realizowac, pomyslec o studiach jesli nie o
      pracy??? Zycie nie konczy sie wraz z zostaniem matka, jest jeszcze
      kilka rol w zyciu dla kobiety.
      • oliwija Re: z nim, ale samotna 29.10.09, 11:24
        powiem tak ja jak zostałm mama to też stracilam wiele niedzieciatych
        znajomości. ale ja mialm 25 lat i mnostwo znajomych... i nagle okazało
        sie,że dla nich przestałm być atrakcyjną znajomą... nie mialm az tak duzo
        czasu....

        kiedy mała juz mogła wychodzic na spacery poznałam różne mamy z dziećmi w
        wieku mojej córki lub starsze. No i stwotzyłyśmy sobie take kólko
        wzajemnej adroacji.....

        dziś nasze dzieci maja po 10-11 lat a my we własnym gronie spotykamy sie
        nadal. teraz moje kolezanki - dawne stąły sie mamami i dzwoia do mnie po
        porade co zrobić.... mówie im to samo co teraz tobie.



        i czasmi sie z nimi spotkam bo chodz moja 9 latke od ich 4 miesieczniaka
        dzieli ,mnostwo czasu to moja córka lubi takie maluchy......
        • weronika11111 jestes z warszawy? 29.10.09, 22:00
          Mam 23 lata i jestem z Warszawy. Mam 3 latkę.

          Co do Twojego problemu: nigdy nie mialam wielu znajmoych i jak juz
          kogos spotkam (rowniesnika) nie mowie odziecku. tak jest latwiej.
          Ten ktos sie nie raza, a ja nie denerwuje tym jak mnie odbierze. Dla
          mnie to nic nienormalnego, ze mam dziecko..
          Ale po Twoim poscie zrozumialam, ze po tym jak urodzilam, pewne
          osoby po prostu sie ode mnie odwróciły.. Albo np. w ogole nie
          poruszają tematu dziecka!, jakby byl zakaźny.
          Teraz wiem, że robią to celowo, nie wiem jednak dlaczego. Nie
          obchodzilo mnie to, bo nie zabiegalam o te konktaty, ale teraz chyba
          z ciekawości zapytam, albo ''przyjrze sie'' sprawie bliżej.
          Nie chwal sie dzieckiem przed nowymi znajomymi.
          Znajdz albo prace, albo szkole.
          Dlaczego Twoj narzeczony sie uczy, a Ty nie..? troche dziwne.
          Zachowujesz sie tka jakby sie wszystko skończylo. bo zostalaś matką
          i urodziłaś m ł o d o. Potraktuj to jako atut! Lokate na latasmile To
          Cie nie uziemilo, nie odbywasz kary!!!!!!!! Zaangazuj matkę do
          pomocy, jego rodzinę.. Nie przeczekuje tego czasu. Twoje
          kolezanki 'swiadomie' rozpcozna macierzynstwo kolo 30!
          chcesz tyle czekac?? Żebyscie sie zaczęły rozumieć..
    • mini-menstruacja Re: z nim, ale samotna 09.11.09, 14:15
      To w pewnym sensie atut, że urodziłaś w tak młodym wieku. Kiedy inni będą babrać
      się w pieluchach Ty będziesz miała odchowane dziecko, będziesz mogła bawić się
      na całego i wciąż będziesz młoda.
      Kiedy zachodzisz w ciążę w późniejszym wieku to masz wrażenie, ze jest to zmiana
      na zawsze. Bo jak ja odchowam dzieciaka to już za stara będę na balety. Oj za
      stara.
      A mężowi opowiedz to co nam tutaj, niech zasponsoruje opiekunkę - jeśli tyle
      pracuje to i chyba zarabia.
    • takajatysia Re: z nim, ale samotna 23.11.09, 10:22
      nie wmawiajcie sobie, że to ludzie się od Was odwracają.. Niektóre dziewczyny,
      które urodziły z mojego otoczenia odcięły się bardzo skutecznie same. Zawsze
      odrzucały zaproszenia na wyjścia, nie wychodziły nigdy z inicjatywą i nie
      zapraszały do siebie. A jak znajomi są 15-sty raz z rzędu olani to ani nie
      pomyślą, żeby znów zapraszać - przecież i tak ta mama nie wyjdzie.
      A ja zaszłam w nieplanowaną ciążę i od razu postanowiłam, że ze mną tak nie
      będzie. Ja muszę mieć wkoło siebie mnóstwo koleżanek, jakiś kumpli, wychodzić
      choć raz w tygodniu. Potrzebuję tego do szczęścia. Wiem, że moja córeczka
      wypełniłaby mi ten czas i to na pewno satysfakcjonująco, ale bałam się że po
      kilku latach zaszycia w domu i pieluchach obudzę się z ręką w nocniku bez
      przyjaciół.
      I jakoś urodziłam dziecko i wychowuję (prawie 4 latka córka ma). Znajomych mam
      coraz więcej. Przyjaciół tez kilkoro, którzy mi nieraz pomagali i ja im, w miarę
      mozności. Nieraz koleżanki zostawały z moją córeczką jak miałam trudną sytuację
      (egzaminy, praca itd), pożyczały pieniądze, wyręczały na uczelni (i koledzy
      też). Wszyscy deklarowali zawsze pomoc jakby byli jeszcze kiedyś potrzebni smile
      Grunt, żeby się samemu nie odcinać. Ode mnie się nikt (naprawdę NIKT) nie
      odciął, bo mam dziecko.
Pełna wersja