mamazuczka
17.01.04, 19:06
Cześć Dziewczyny,
ja tym razem z pytaniem - może durnym, może nie, ale dręczącym mnie, bo
czasami mam wrażenie, że to wszystko jest ponad moje siły...
Jak sobie dajecie radę ze stresami dnia codziennego, obowiązkami i dzieckiem.
Ja - szczerze mówiąc - czasami wysiadam. Nie jestem w stanie skupić się w
domu na sprawach które muszę uporządkować, załatwić, zorganizować. Moje
dziecko przez cały czas 'wisi' mi na rękach, siedzi na kolanach, bez przerwy
oczekuje (a niekiedy wręcz rząda) atencji. Nie mogę się skoncentrować,
zaplanować, jestem rozdarta no bo tu - obowiązki i sprawy urzędowe, które
muszę wykonać, a z drugiej strony dziecko, które wymaga mojego czasu. Nie
chce się sam bawić (a ma już 2,7 m-cy) pomimo, że w żłobku daje sobie radę. A
w domu tylko mama i mama. Niekiedy nawet nie mogę spokohjnie obiadu ugotować.
Sama już nie wiem, czy przyczyna leży po mojej stronie czy nie. Wyzwala
czaswmi we mnie najgorsze instynkty, gdy np. po kolejnym zakazie sam sobie
nalewa mleko do kubeczka albo - co gorsze - włażenie na stołki, stoły,
regał... (gdy widzę, to reaguję, a jak kiedyś nie będę widziała?) Nie pomaga
krzyk, tłumaczenie. Najchętniej zerżnęła bym mu tyłek z całej siły, więc idę
do innego pokoju i staram się uspokoić.
Wymaga po prostu całej mojej uwagi. Nie chce się sam bawić, nie chce nic
robić. Wcale się nie bawi, mimo że ma sporo zabawek dostosowanych do wieku i
co 1,5 m-ca 'wymienianych' na 'nowe' (stare chowane do szafy - rotacja).
Co Wy robicie. Przecież też jesteście zestresowane.
Mi najbardziej przeszkadza fakt, że nie jestem w stanie się przez kilkanaście
minut wyłączyć i zająć swoimi myślami gdy on nie śpi.
Może macie jakieś sposoby, pomysły - bo ja już czuję, że zaczynam robić się
starą, zgorzkniałą babą. Ciągle tylko kierat dziecko-dom (w pracy
wypowiedzenie - więc stres ze znalezieniem nowej do końca lutego..), żadnych
atrakcji typu fryzjer, kosmetyczka (bo nie stać już). Do tego ciągnąca się od
9 m-cy sprawa o alimenty, bo tatuś kochający chce płacić tylko 100 zł...
Zwariuję...
Dajcie jakieś pomysły...
mama Żuczka