jak poradzić sobie z samotnością?

01.11.09, 00:35
witam,
przepraszam, że w sumie to takie zaśmiecanie waszego forum, ale nie
mam komu tego powiedzieć, wszyscy mają mnie za silną babkę, stale
wymagają ode mnie bycia najmocniejszą, najtwardszą, bez kszty oznak
słabości, a ja powoli zaczynam się gubić

po prostu za długo wytrzymywałam i udawałam, to choć wirtualnie
potrzebuję z siebie wyrzucić słowo o tym, że czuję się
niewyobrażalnie samotna i potwornie mi z tym źle

i nie, nie potrzeba mi faceta do łóżka i na co dzień, brak mi
bratniej duszy, brak rozmowy, brak tego przysłowiowego ramienia

jestem mam dwójki dzieci, paręnaście lat żyłam w chorym związku,
minęło już parę lat po rozwodzie, zbyt zraniona by myśleć o kimś
nowym w życiu

mam się czym zająć, mam moje wspaniałe dzieci, mam hobby, mam pracę,
jednak te dłuższe wieczory powodują u mnie paraliżujący strach, sama
nie wiem, jak to ująć słowami

czy Was też coś podobnego dotyka/dotknęło?
jest na to jakieś antidotum?
jak sobie z tym radzicie?

    • rennie77 Re: jak poradzić sobie z samotnością? 01.11.09, 08:20
      tez nas dotyka, oj tez. masz jakies bliskie przyjaciolki, kolezanki?
      moze uda sie jakos wypelnic te wieczory?
      ja poltorej roku temu przeprowadzilam sie z powrotem do polski, wszyscy znajomi
      albo powyjezdzali, albo maja wlasne zycie, rodziny. bardzo dlugo nie moglam sie
      z tym pogodzic, ze nie mam nawet z kim porozmawiac. poza tym, kobiecie z
      dzieckiem, nie jest tez latwo nawiazac nowe przyjaznie, znajomosci.
      ja od niedawna jestem z kims, ale to zwiazek na odleglosc i to tez jest trudne.
      ale podobny strach i problem widze tez u mojego eksa, wiec nie dotyka to tylko
      kobiet. jestesmy tylko ludzmi i potrzebujemy bliskosci, kogos oddanego.
    • kicia031 Re: jak poradzić sobie z samotnością? 01.11.09, 19:30
      a ja tak mysle, ze moze lepiej jest byc sama ze soba, niz sama we
      dwoje?
      • ak-77 Re: jak poradzić sobie z samotnością? 13.11.09, 19:58
        To nie jest zaśmiecanie forum... Ja całkiem niedawno napisałam post podobnej
        treści, z tym, że jestem na początku drogi - samotna ale z mężem plączącym się
        po mieszkaniu... ,,Sama we dwoje" - nic dodać nic ująć... Wydaje mi się, że Cię
        rozumiem... A nawet Ci trochę zazdroszczę, że nie musisz codziennie oglądać jego
        twarzy... i jego porozwalanych po mieszkaniu skarpetek...
        Pozdrawiam
        • rennie77 Re: jak poradzić sobie z samotnością? 14.11.09, 08:57
          ak to chyba nie jest tak proste. mysle, ze takich historii jest wiecej. ja tez
          odeszlam wlasnie dlatego. bylam w zwiazku, mieszkalismy razem, ale i tak bylam
          sama. tyle, ze ja nie milczalam na ten temat, najpierw probowalam rozmawiac,
          pozniej prosilam, a na koniec zaczelam wymagac, wyklocac sie o to, zeby wzial na
          siebie chociaz czesc obowiazkow. nie zmienil sie, a ja bylam coraz bardziej zla,
          rozczarowana, smutna. odeszlam, ale i tak to przezylam i nie twierdze, ze
          samotne macierzynstwo jest latwe.
          • ak-77 Re: jak poradzić sobie z samotnością? 14.11.09, 13:40
            rennie, ja nie pisałam, że to jest proste. Teraz jest mi bardzo trudno, ale mam
            ogromną obawę, że potem będzie jeszcze gorzej. Ja też nie milczałam...
            USIŁOWAŁAM rozmawiać - na próżno. Urządziłam ze 2 awantury, kiedy naprawdę już
            puściły mi nerwy - wszystko na nic. Próbuję egzekwować pewne rzeczy - czasem mi
            się to udaje, czasem nie. Za każdym razem on jest potem obrażony ,,bo nie lubi
            kiedy coś mu się każe". A to ,,coś" to np. odebranie jego własnych dzieci z
            przedszkola. Męczą mnie takie przepychanki, proszenie o wszystko... I podobnie
            jak Ty jestem coraz bardziej zła, rozczarowana i sfrustrowana. Na co dzień mam
            zbyt mało czasu, żeby się nad tym zastanawiać, jednak kiedy przychodzi noc łzy
            same cisną się do oczu...
Pełna wersja