kruszynka301
19.01.04, 18:22
Witam.
W sobotę eks przyszedł pobawić się z Agusią (3,5). Powitała go jak zwykle
radosnym wrzaskiem "tata!!!", po czym..... poszła bawić się dalej ze swoim
kuzynem (4,5), zupełnie ignorując eksa. Wyglądało to mniej więcej tak:
maluchy stwierdzają, że chcą rysować. Eks się cieszy, rozkładają kredki. Po 5
minutach maluchy się nudzą, idą do pokoju włączyć sobie bajkę. Eks idzie
potulnie za nimi. Po 10 minutach maluchy stwierdzają, że idą budować domek,
eks za nimi.
Po 30 minutach chodzenia z pokoju do pokoju (inicjatywa zawsze jest po
stronie maluchów), maluchy wpadają na świetny pomysł, żeby przenieść się do
mieszkania kuzyna (mieszkamy w tej samej kamienicy). No i zostawiły eksa
samego. Eks otworzył "Czerwonego kapturka" i zaczął sobie czytać.
Moje pytanie: czy u Was również z biegiem czasu dzieci zaczynają ignorować
eksów?
U mojego łobuza właśnie tak to wygląda. Myślę, że z biegiem czasu te kontakty
zupełnie ustaną, bo ta dwójka po prostu nie będzie miała wspólnego języka.
Pozdrawiam
Gosia