pomóżcie mi zapomnieć:-((((((((((

20.01.04, 00:18
bo jesli tego nie zrobie to w ooncu zwariuje.....minal ok czasu a nawet
wiecej.....okolo 14 mcy a ja ciagle jestem sama i nie umiem zwiazac sie z
nikim ,bo mysle o Nim.....gdzies tam ciagle go kocham,ciagle tesknie i mam
nadzieje.....tylko na co?przeciez zwiazek sie skonczyla ja chodze jak
zaczarowana.Zlemi z tym ale nie umim sobie poradzic z
tym "uczuciem"...wiem,ze dalej bede sama jak nie zapomne,bo kazdy nowy
mezczyzna na mojej drodze od razu jest powrownywany do niego.Ostatnie
wielkie porzadki wywolalay fale wspomnien,bo znalazlam zdjecia...sadzilam,ze
wszystkie wyrzucialam a tu taka niespodziankasad(((((((((((((((.Nie wiem jak
sobie poradzic z samotnoscia,"miloscia" i ta dziwna tesknota.Zle mi zle
dlatego pytam Was jak mam sobie poradzic?
iza.....ciagle zakochana niestetysad
    • olik7 Re: pomóżcie mi zapomnieć:-(((((((((( 20.01.04, 08:45
      Och, Iberka!
      Chyba jednak w końcu wybiorę się do tego Krakowa i wyciągnę Cię na babsko-
      życiowo-płaczliwo-nostalgiczne pogaduchy.
      Chyba mamy tu przypadek toksycznej miłości, niezdrowego uzależnienia...
      Pomyśl, że masz szczęście, ja od dwóch lat nie poznałam żadnego faceta. Tak
      więc nie porównuj nikogo do "tamtego" bo przecież tak naprawdę nie chcesz żeby
      był do "niego" podobny.
      Pozdrawiam Cię gorąco!
      • iberka Re: pomóżcie mi zapomnieć:-(((((((((( 20.01.04, 21:21
        olik.....nawet nie wiesz jak barzdo takie pogaduchy sa mi potrzebne....ja
        tutaj nie mam kompletnie z kim porozmawiac o tym co mnie trapi,ze wszystkim
        staram sie sobie radzic sama el sobie nie radze.Jestem usmiehnieta i
        wesola,zeby dzieciaki nie widzialy smutku ale tak naprawde to mam ochote
        plakac przez tydzien bez przerwy zeby wylac z siebie caly smutek,ehh.
        Dziewczyny,dziekuje Wam bardzo ,ze chociaz tutaj mnie ktos wysluchal...to nie
        to samo ale moze kiedys uda mi sie wstapic do wawki na jakies spotkanie jak
        tylko mnie tam przyjmiecie
        iza
        • mayka_g Re: pomóżcie mi zapomnieć:-(((((((((( 21.01.04, 22:35
          Wiesz, ja bywam bardzo często w Krakowie [2 razy w tygodniu].
          Jeśli rozmowa z obcą osobą Ci pomoże, to mogłbybyśmy się spotkać.
          Też jestem sama, ale jakoś nie bardzo mogę się przełamać do pisania na forum
          [może ze 3 posty moje byś znalazła].
          Ale poczytuję i bardzo mi to pomaga.
          Napisałam wiecej na meila gazetowego.
    • serengetti Re: pomóżcie mi zapomnieć:-(((((((((( 20.01.04, 09:34
      Iberko, dziewczyno – przede wszystkim musisz dać sobie czas. Nie możesz
      obsesyjnie szukać „zastępstwa” za Twojego eks – to nie pomoże. Musisz się
      wyciszyć i skupić na organizacji obecnego życia – reszta przyjdzie później. Ja
      po rozwodzie byłam sama przez 7 lat. Nie powiem, że to było mądre, ale widać
      takiego czasu potrzebowałam. Dopiero teraz czuję się szczęśliwa i w pełni
      zadowolona z życia – bo potrafiłam przeszłość zostawić za sobą, nie żyję nią
      już. I Tobie jest potrzebny taki dystans – myślę, że osiągniesz go w trochę
      krótszym czasie, niż ja (czego Ci życzę), ale pozwól sobie na to. Nie staraj
      się za wszelką cenę zapomnieć, ani nie ożywiaj przeszłości – po prostu żyj
      dniem dzisiejszym, myśl sobie, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło –
      powiem Ci, że mnie ta maksyma sprawdziła się w 100%. I zobaczysz – powolutku
      ten ból i żal przycichnie, przyschnie. I dopiero kiedy to osiągniesz, rozejrzyj
      się za nowym partnerem. Powodzenia, dziewczyno i pamiętaj - na jednym facecie
      świat się nie kończy.
      Pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki
      Kasia
    • chalsia Re: pomóżcie mi zapomnieć:-(((((((((( 20.01.04, 23:17
      Wiesz co, przeglądanie zdjęć zawsze wywołuje takie efekty. Przecież po to są
      zdjęcia.
      W naszej sytuacji zawsze to będzie bolesne.
      I nie analizuj za bardzo - bo się będziesz bronić przed nowymi znajomymi zanim
      się z nimi poznasz bo od początku będziesz się bała, że zaczniesz ich
      porównywać. Taka samospełniająca się przepowiednia. Myślenie na "tak" jest
      lepsze smile))
      Pozdrawiam,
      Chalsia
    • foxypn Re: pomóżcie mi zapomnieć:-(((((((((( 25.01.04, 15:56
      JAk mnie zostawił, to tez tak miałam.umierałam na dżeięk dzownka telefonu.
      Wymysliłam sobie w końcu, że pójdę do wrózki.i zapytam czy wróci..(miałam wtedy
      19 latsmile.i poszłam. A wrózka powiedziła, jesli tak ma być to bedziecie razem,
      a jesli nie to lepiej zeby nie wracał i Ci d.nie truł. Ale mnie wtedy wkurzyła,
      bop ja chciałam, żeby mi powiedziła "Ależ oczywiście, że wróci..).Teraz mineło
      już tochę czasu. Wrócił.po miesiącu stęskniony...a teraz mamy dwójkę dzieci,
      kilkuletni staż małżeński i wiele burz za soba.ale nie żałuję że wrócił.Morał
      jest taki. Nic nie poradzimy.jak ma wrócic to wróci.jak nie to lepiej żeby nie
      pokazywał się z powrotem
      Ania
      • gra_a Re: pomagam - działa 3 dni 27.01.04, 13:08
        Wiesz, ja naprawdę polecam wróżkę (sama poleciałam smile) To jest jakoś tak ,że
        jak ktoś zupełnie obcy rozłoży karty i powieje trochę magią i powie "Nawet
        gdyby wrócił to w kartach nie widzę dla was RAZEM szczęścia, byłabyś
        nieszczęśliwa i niekochana" , to jakoś lżej się robi - działa mniej więcej na
        3 dni ale czasami i trzy dni to dużo.

        To taka terapia "dla ubogich" , nie radzę sobie ale nie aż tak żeby iść do
        psychologa to ide do wróżki...

        spróbuj


        gra
    • rumina Re: pomóżcie mi zapomnieć:-(((((((((( 27.01.04, 21:28
      Jest taki wiersz Osieckiej:
      "Malwy po chatach kwitną i bledną,
      po siedmiu latach nic nie jest tragedią"
      Mnie te slowa pomagały. Problem był tylko, żeby te siedem lat jakoś przetrwać.
      Czas pokazał, że nie musiało być siedem, dla Ciebie też tak bedzie. Tylko
      uwierz, że to prawda.
      I jeszcze jedno: być może niektórzy faceci nie zasługują na to, zeby ich
      porównywać z eksiem.
Pełna wersja