Była sobie tabela...

09.11.09, 21:54
Była tu kiedyś tabela przygotowana przez jedną z mam. Dotyczyła kosztów
utrzymania dziecka. Niestety wtedy nie była mi potrzebna. Teraz jak jest tonie
mogę jej znaleźć i posilić się gotowcem. Czy może mi któraś z Was podesłać?
Będę bardzo wdzięczna.
    • mamusiamartusia Re: Była sobie tabela... 09.11.09, 23:40
      Oczywiście nie chodzi mi o gotową tabelę utrzymania czyjegoś dziecka tylko o ten
      wzór, w którym bardzo przejrzyście były pokazane wydatki stałe, comiesięczne,
      sezonowe. zastanawiam się jak liczycie koszty utrzymania mieszkania? całość
      dzielicie na pół? czy tylko część dziecka między siebie a ojca? a co jak nie mam
      rachunków? Większość osób wynajmujących komuś mieszkanie boi się US i wpisują
      kwoty tylko za czynsz. Czy wtedy należy podać wydruk z gratki lub ogłoszenia z
      gazety ile wynosi czynsz w miejscowości X?
      • virtual_moth Re: Była sobie tabela... 10.11.09, 06:58
        Proszę:

        www.grzybkowski-guzek.pl/tekst/id/1770
        • mamusiamartusia Re: Była sobie tabela... 10.11.09, 10:22
          Dziekujęsmile
          • molly_5 Re: do mamusiamartusia 12.11.09, 14:57
            Udało Ci się ściągnąć tą tabelkę? Bo mi niestety niesad. Jakby Ci
            się powiodło to czy mogę się uśmiechnąć o przesłanie jej do mnie na
            maila? Chodzi o przedszkolaka i szkolniakasmile
            • mamusiamartusia do molly 12.11.09, 20:45
              trafiłaś na informatykasmileprzesłać nie mogę- za każdym razem po skopiowaniu
              strona nie wyświetla się. Bez trudu zapisuje się na pulpicie. Gotowa do
              wypełnienia i drukusmile
    • jul.nik Re: Była sobie tabela... 10.11.09, 09:10
      tak na pierwszy rzut oka to średnia na jeża mi się ta tabelka z linku widzi Muszę ja sobie dokładnie przeanalizowac jak będę miala chwila Ja zrobiłam to troche inaczej Też w exelu ale podzielilam na takie rubryki: żywnosc, środki czystości, zabawki, książeczki, ubrania, obuwie, paliwo, rachunki (prąd/gaz/czynsz w tym woda i wywóz śmieci), leki, pościel i żłobek (te dwa ostatnie były jednorazowo) A potem wszystko się sumuje, dzielę na dwa i połowa na mnie a połowa na tatusia smile
      • tika-tika Re: Była sobie tabela... 10.11.09, 21:40
        wszystko na pół ... no właśnie a może by tak jeszcze do kosztów
        utrzymania doliczyć pracę kucharki , sprzątaczki , praczki???
        ja to wszystko oczywiście robię z przyjemnością ogromną i opieka nad
        synkiem mnie satysfakcjonyje w 100% ale dlaczego takie jest prawo że
        koszty na pół ... to my samotne mamy musimy mieć wszystko na
        głowie , my musimy dostosowac pracę do potrzeb dziecka - odebrac o
        odpowiedniej porze z przedszkola , , chora nie chora robić zakupy
        gdy dzidzia chora rezygnować na ten czas z pracy a często i z premi
        za okres zwolnienia a koszty na pół... jakoś mnie to strasznie
        rozzłościło .... wrrrrrrrrrrrrrr
        • virtual_moth Re: Była sobie tabela... 10.11.09, 22:05
          tika-tika napisała:

          > ale dlaczego takie jest prawo że
          > koszty na pół ...

          Prawno nic takiego nie mówi. To tylko i wyłącznie orzecznictwo czyli wyroki sądów.
          W pozwie o alimenty nalezy się powołac na art. 135 KRiO, jasno tam stoi, że może występować coś takiego jak alimentacja poprzez osobiste starania o wychowanie dziecka i opieke nad nim. Podział 50/50 tak mocno jednak się zakorzenił w świadomości nie tylko społeczeństwa, ale tez (przede wszystkim) wymiaru, tfu, sprawiedliwosci, że nawet mimo istnienia tego artykułu nikt go nie cytuje ani nikt nie orzeka wiedząc, że istnieje. Imgo trzeba po prostu ostro walczyć o nierównomierny podział kosztów utrzymania dziecka, zwłaszcza że prawo jest w sumie w tej sprawie jednoznaczne. Niech która do sądu najwyższego trafi w tej sprawie, to wszystkie na tym skorzystamywink
          • tika-tika Re: Była sobie tabela... 10.11.09, 22:38
            fakt jestem laikiem w sprawach prawnych i sądowych wink
            a wiesz że ja miałam w pozwie alimentacyjnym napisane o nierówny
            podział alimentów jako że jestem mamą na urlopie wychowawczym ale
            oczywiście wyrok zapadł jak to często bywa na korzyść pozwanego .
            dlatego tak mnie to złości że sądy są tak niesprawiedliwe
            wrrrrrrrr wink))
            pozdrawiam
            • madziulec Re: Była sobie tabela... 10.11.09, 23:03
              Ja mam wyraznie w uzasadnieniu wyroku alimentacyjnego, ze bede pokrywac 52%
              kosztow, a ojciec wylacznie 48.
              Napisane jest, ze ojciec oplaca polise na zycie i ubezpieczenie zdrowotne stad
              ta dysproporcja.

              Przez 4 lata i 3 sprawy nie udalo mi sie tego zmienic wink
              • tika-tika Re: Była sobie tabela... 10.11.09, 23:31
                ahh mój ex powiedział że płaci na mnie ubezpieczenie a fakt jest
                taki że płaci sobie któryś tam filar konieczny do kredytu a ja byłam
                tam kiedys jako osoba która otrzyma jakiś ochłap w przypadku jego
                wypadku ... sędzia nie żądała żadnego udokumentowania .

                mój błąd taki że nie złożyłam apelacji - chyba byłam jeszcze w
                szoku poporodowym wink)
                • mamusiamartusia Re: Była sobie tabela... 12.11.09, 20:50
                  A ojciec mojego dziecka powiedział w sądzie(uwaga-złota myśl):
                  "utrzymanie dziecka zależy od pory roku, w lecie można zmieścić się nawet w 300 zł"
                  czy Wy umiecie tak mądrze gospodarować forsą hęęęęę????
                  swoja drogą ciekawe co miał na myśli mówiąc o zmieniającej się kwocie w zależności od pory roku? Wypas ????smile bo jedzenie raczej nie tanieje
                  • virtual_moth Re: Była sobie tabela... 12.11.09, 21:27
                    Teoretycznie miał rację. Jednak nijak się to ma do tego, jak się oblicza koszty utrzymania dziecka - usrednia się je najczęściej z całego roku. Prawdę mówiąc powinno to być oczywiste nawet dla kogoś, kto nie miał stycznosci z sądami.
                  • jul.nik Re: Była sobie tabela... 14.11.09, 10:06
                    "pory roku" hehe <hahaha> big_grin Ale się usmiałam Nie no, oni (faceci) są niedopodrobienia wink Z tymi kosztami na pół to mi prawniczka tłumaczyła, żeby tak liczyła te koszty, ponieważ tak sąd będzie prawdopodobnie ustalał wysokośc aliemntów Fakt, to my większosc roboty odwalamy Zgadzam się Ja w swoich kosztach ujełam wszystko Nawet ostatnio jak do koleżanki z synkiem jechałam to uwzględniłam paliwo wink
                    • madziulec Re: Była sobie tabela... 14.11.09, 13:52
                      Gdyby sedziowie mysleli logicznie to zrozumieliby, ze nawet dojazdy do pracy
                      powinny byc jakos pokrywane i przez ojca.
                      Dlaczego?
                      Bardzo proste.

                      Dojazd samochodem zwykle jest szybszy niz dojazd autobusem czy innym srodkiem
                      komunikacji, stad mama jest w stanie szybciej znalezc sie przy dziecku i dzieki
                      temu mimo, iz ponosi teoretycznie wyzsze koszty na samochod to jej opieka
                      przeklada sie na bycie z dzieckiem, spedzanie go z dzieckiem itp.


                      Ale nikt tego w ten sposob nie liczy.
                      A za to liczy te .. marne 3 godziny, ktore ojcowie laskawie poswiecaja dzieciom.
                      • ak-77 Re: Była sobie tabela... 14.11.09, 15:53
                        W lecie 300 zł??? Koń by się uśmiał!!! Ja muszę organizować dzieciom wypoczynek
                        wakacyjny - zmiana klimatu zalecona przez lekarza. Wypoczynek musi trwać co
                        najmniej 3 tygodnie. Podczas minionych wakacji wydałam 2500 na 1 dziecko
                        mieszkając i żyjąc bardzo skromnie. Dodam, że podróżowaliśmy PKP i PKS.
                        Korzystaliśmy troszkę z atrakcji (m.in. ZOO) ale wszystko w granicach rozsądku.
                        Tak naprawdę były to wczasy z kartką i ołówkiem w ręku. Niech taki ,,mądry
                        tatuś" zorganizuje dziecku wakacje za 300 zł!!! Bardzo chciałabym to zobaczyć big_grin
    • joaszkaa do kitu ta tabela 16.11.09, 12:54
      w moim przypadku,
      zrobilam tą tabele, dołączyłam do sprawy o alimenty.
      sędzina mnie wyśmiała. SŁOWO! skad takie "cudo" wziełam?
      i jakies dziwne to jest.
      koszmarny babsztyl mi sie trafił.
      Wam życze lepszej sędziny
      pozdrawiam
      • madziulec Re: do kitu ta tabela 16.11.09, 13:13
        Zmien miejsce zamieszkaniawink
        Chalsia Cie chetnie zamelduje, ona ma dobry sad i tam zasadzaja wysokie alimenty wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja