źli ojcowoie

18.11.09, 17:37
powiedziałam ojcu dziecka że o tym że synek przyszedł na świat dowie
się kiedy otrzyma wezwanie do sądu na sprawe o alimenty...
Informowałam go o dacie porodu... ale jak twierdzi jakoś wypadło mu
to z głowy... postanowiłam się nie powtarzać...
chodzi o to że eks nie chce mi pomagać, już nie raz o tym pisałam...
otóż wreszcie zjawił się w polsce, szedł do mnie 4 dni-ja miałam mu
pokazać rachunki a on miał mi zwrócić pieniądze. No i szedł, szedł i
nie doszedł... 4 dnia zadzwonił i powiedział że nie da mi żadnych
pieniędzy bo już stracił, że ma ważniejsze wydatki niż moja
ciąża... Byłam zła, poszłam do jego matki do pracy, zapytać się jej
czy ona w ogóle o tym wie... powiedziała że wie i że wariatka jestem
że żądam od jej syna pieniędzy na cokolwiek... jego obowiązek jej
zdaniem zaczyna się dopiero kiedy sąd zasądzi alimenty.
Eks powiedział że rozmawiał z przyjaciółmi swoimi... i ponoć jego
przyjaciele są zdania że nie powinien mi dawać żadnych pieniędzy, bo
niby dlaczego??...

dziewczyny jak wy postrzegacie moje zachowanie?
jak czytam wasze posty często dochodze do wniosku że wasi byli też
wyrządzili wam i waszym dzieciom wiele złego, a jednak zaciskacie
zęby i tolerujecie takich niedobrych ojcówuncertain zabierają dzieci z
przedszkola bez waszej wiedzy, nie odprowadzają do was na czas, albo
nie odwiedzają dzieci w ogóle, nie płacą alimentów, obrażają was...
mi od razu przychodzi na myśl jaki przykłąd taki ojciec daje dziecku
i czego go uczy- że mama jest nieważna i jeśli mama powiedziała że
mamy być o takiej a takiej godzinie to my będziemy później. Jak
później zachowują się wasze dzieci?
Starsznie się boję, i nie chcę żeby moje dziecko poznało życie
swojego ojca- świat nieróbstwa, głupoty, wiecznego balowania,
żerowania, wykorzystywania, bezprawia. Boję się że będzie chciało
żyć tak jak on, a według mnie to życie zmarnowane(ma 34 lata, dobrze
zarabia i wszystko rozpieprza na imprezki, trawke, konsole do gier,
żarccie...)uncertain
Chwilami zaczynam się zastanawiać czy nie popadam w jakieś
paranoje... jeszcze nie urodziłam a już boję się o wszystkouncertain też
tak miałyście?
    • chalsia Re: źli ojcowoie 18.11.09, 17:55
      ct19 napisała:

      > powiedziałam ojcu dziecka że o tym że synek przyszedł na świat dowie
      > się kiedy otrzyma wezwanie do sądu na sprawe o alimenty...

      skoro tak powiedziałas, to po co trujesz głowe jego matce i jemu, skoro i tak
      wiesz, że to nic nie da.
      Oszczędź sobie nerwów i po prostu załóż w sądzie sprawę o zwrot kosztów
      utrzymania za 3 miesiące ciąże ostatnie oraz koszty porodu, etc oraz o alimenty
      na dziecko i już.
      Ty ciągle czekasz aż on Ci łaskę zrobi i da. A potem się wściekasz, że nie daje,
      a przecież od dawna wiesz jaki facet jest i że NIE da.
      • ct19 Re: źli ojcowoie 18.11.09, 19:02
        truje głowe to on mi, bo kiedy zjawił się w polsce wydzwaniał do
        mnie co godzine, umawiał się, i nie przychodziłuncertain
        poszłam do jego matki bo chciałam wiedzieć co o tym tak naprawde
        myśli... żeby mi powiedziała to osobiście... bo niedowierzałamuncertain
        a po za tym miałam dosyć!! tych jego durnych telefonów-raz dzwoni
        taki łagodny uprzejmy a na następny dzień dzwoni żeby powiedzieć mi
        że jestem beznadziejna.
        Teraz mam spokój... osobiście i stanowczo zabroniłam mu do siebie
        dzwonić(przy jego matce)... i od dwóch tygodni się nie odzywa. 90%
        stresu mniej...
        • agamagda Re: źli ojcowoie 18.11.09, 21:10
          Sluchaj, normalne jest , że masz olbrzymie poczucie krzywdy. Jesteś
          w ciąży, ojciec dziecka jest niedojrzały i głupi, nie pomaga Ci, ani
          psychicznie, ani finansowo. Jest Ci źle, ale musisz sie wziąść w
          garść, dla siebie i dla dziecka.

          Wysyłasz sprzeczne komunikaty. NAjpierw dowie sie o urodzeniu
          dziecka z pozwu o alimenty, a potem idziesz do jego matki itp,itd...

          Wiem, ze to trudne ale postaraj się sama zdefiniować czego
          oczekujesz po twoim facecie. Jeśli chcesz naprawdę go wiecej nie
          widywać, to go konsekwentnie nie widuj.
          Bądź konsekwentna w działaniu
        • braktalentu Re: źli ojcowoie 18.11.09, 21:16
          "osobiście i stanowczo zabroniłam mu do siebie dzwonić(przy jego matce)"
          A On ma 34 lata? No, to dobrze, że przy matce. Na pewno Go przypilnuje-smile)))

          Dziewczyno, przestań się skupiać na pierdołach. Pogódź się z faktem, że nie możesz Mu ani niczego kazać, ani niczego zabronić. Masz wpływ tylko na SWOJE WŁASNE ZACHOWANIE. Nie chcesz z Nim gadać, to nie odbierasz telefonów. O oczekiwaniach jasno i treściwie informujesz listami poleconymi za zwrotnym potwierdzeniem odbioru.
          Twoje dziecko nie będzie miało ani dobrego, ani złego wzorca, bo Pan Ćpun nie zrobi NIC poza kilkoma telefonami żeby wziąć udział w wychowywaniu swojego potomstwa. Zacznij sprawy załatwiać formalnie i przestań w to mieszać Jego mamusię, bo Jej z Wami w łóżku nie było. Najprawdopodobniej masz przed sobą sprawę o ustalenie ojcostwa, pozbawienie praw, zwrot kosztów w trakcie ciąży i alimenty na dziecko. Oczywiście możesz się bawić w podchody z "mamusią" na czele i plejadą kuzynów, ale nic nie zyskasz. Pan nie poświęci na myślenie o Tobie i dziecku nawet pięciu sekund, pomiędzy jednym, a drugim jointem. Mamusia zaś poświęci ich 25. Tyle zajmie Jej uznanie Cię za zdzirę, która wrobiła Jej synka i teraz próbuje wyłudzić kaskę.
          • sabka22 Re: źli ojcowoie 18.11.09, 22:05
            Wiesz co dobra rada jest taka żebys odpuścila sobie proszenie się
            teraz od niego o kase,ja bym sie nie zniżała do tego
            poziomu...dziecka jeszcze nie ma więc poczekaj aż się urodzi i złóż
            pozew o alimenty i połowe kosztów wyprawki i tyle,nie ma sensu się
            prosić.
            A swoją drogą to jakie ty masz wydatki związane z ciążą do tej pory?
            nie licząc wyprawki.
            • krolowazla Re: źli ojcowoie 19.11.09, 09:15
              sabka22 napisała:


              > A swoją drogą to jakie ty masz wydatki związane z ciążą do tej pory?
              > nie licząc wyprawki.

              Wiesz ja też byłabym zdziwiona, gdybym przeczytała, że kobieta w ciązy ma jakieś
              wydatki związane z ciążą, gdybym sama nie miała problemów. Ja jestem w trzecim
              miesiącu i do tej pory co miesiąc muszę wykupywac leki za 100 zł.

              Niektóre dziewczyny wydają na leki związane z ciążą dużo więcej, chodzą
              prywatnie do gina, robia prywatnie badania. To wszystko kosztuje.
              Więc dlaczego ojciec dziecka nie ma pokrywac połowy tych kosztów.
            • ct19 Re: źli ojcowoie 19.11.09, 10:08
              lekarz, lekarstwa, ubrania ciążowe, kosmetyki(kremy na rozstępy),
              badania itd...
    • rennie77 Re: źli ojcowoie 18.11.09, 22:08
      a ja cie troche rozumiem smile. to jest wlasnie poczucie krzywdy, to, ze nie
      dowierzasz, ze dajesz szanse, taka naiwna wiara w to, ze ludzie nie moga byc
      tacy glupi, podli, nieodpowiedzialni, itd.
      jestem absolutnie za tym, zeby dac ojcu szanse, jesli chce sie zmienic, jesli
      sie stara. spojrzy prawdzie w oczy, ile osob jest w stanie sie zmienic? wziac
      sie za siebie, pracowac nad soba, itd? dzien w dzien, godzine za godzina?
      mysle, ze sa male szanse, ze on sie zmieni, szczegolnie, jesli jest w tym wieku.
      to juz uksztaltowany czlowiek. jest mu z tym dobrze i taki bedzie. poznalas
      stanowisko jego matki, to ktos kto go wychowal, wpoil mu wzorce... no wlasnie
      jakie wzorce?
      daj sobie spokoj, bo ty musisz zbierac sily na koniec ciazy, porod, a pozniej
      opieke nad dzieckiem.
      to jest jego strata, nawet, jesli tego nie zauwaza.
    • taka22 Re: źli ojcowoie 01.12.09, 19:06
      Widze ze ty tez masz pobobny problem do mojego...A czy twoj były uznał-uzna
      twoje dziecko za swoje??? I ci pseudo podatnicy nas nie zrozumieją.
      • ct19 Re: źli ojcowoie 02.12.09, 12:21
        moj sie przyznaje... juz sie wszystkim pochwalil ze dziecko mu sie
        urodzi niebawem. Bo dla niego jestem jak worek ziamniakow...nie
        traktuje mnie jak matke swojego dziecka tylko jak jakas stara
        szmateuncertain
        • ewelinanowa Re: źli ojcowoie 02.12.09, 12:24
          Bo dla niego jestem jak worek ziamniakow...nie
          traktuje mnie jak matke swojego dziecka tylko jak jakas stara
          szmate


          nice....
Pełna wersja