manon33
23.11.09, 21:00
1,5 roku temu mąż zostawił mnie z trójką małych dzieci (9 mcy - 7 lat) i
poszedł do innej. Dom trzeba było sprzedać , bo wszystko na kredyt, zysku
właściwie nie było. Od tamtej pory mieszkam u siostry. Mąż kontakty z dziećmi
ograniczył do telefonów ( z numeru zastrzeżonego) na urodziny i imieniny dzieci.
Mądrzy prawnicy doradzili mi by założyć sprawę o zabezpieczenie potrzeb
finansowych rodziny , a rozwód w drugiej kolejności. Sprawa wraz z apelacją
trwała rok. Przez cały czas mąż nie zapłacił nawet złotówki. Komornik nic nie
był w stanie ściągnąc, bo jak się okazało kiedy tylko zajął mu pensję mąż się
zwolnił (pracuje prowadząc firmę na swoją partnerkę , ale w dokumentach nie
figuruje). W GOPS-ie poinformowano mnie , że wyrok który mam nie upoważnia
mnie do korzystania z funduszu alimentacyjnego , bo kwota jest całościowo na
rodzinę , a nie rozpisana na poszczególne dzieci. Na inna pomoc też nie mogę
liczyć bo póki nie mam rozwodu to brane pod uwagę są zarobki męża za zeszły
rok, a ja nie mam z nim żadnego kontaktu, zresztą z tego co wiem nie rozliczał
się z Urzędem Skarbowym od 2005 roku.
Kiedy ze łzami w oczach pytałam Pań w GOPS-ie czy mogę liczyć na jakąkolwiek
pomoc , bo od roku jestem z trójką dzieci - bez mrugnięcia okiem powiedziały
że NIE.
Kiedy to opowiadam znajomym nie mogą uwierzyć , że w Państwie Prawa jest
możliwość życia bez pomocy- jak się ma tak małe dzieci. Może jak nie poszłabym
mieszkać do siostry tylko do Domu Matki z Dzieckiem , to byłabym lepiej
traktowana ????
Jak osoby pracujące w instytucji Pomoc Społeczna - nie mają na celu pomagać ,
tylko zachowują się jakbym to z ich prywatnych kieszeni chciała coś wyłudzić ???
Założyłam przeciw mężowi sprawę w prokuraturze......policjantka przesłuchiwała
mnie przez 2 godz i na koniec podsumowała "musi Pani teraz udowodnić, że nie
ma za co żyć " - o męża i o to co nie zapytała wcale. Jakie jest to prawo
które wydaje prawomocne wyroki, a potem ma w nosie czy ktoś się do nich
stosuje czy nie. Czy nie powinni go ścigać z urzędu za uchylanie się od wyroku ???
A mąż gdzieś tam się śmieje , bo pewnie widzi , że nic mu nikt nie zrobi......
Założyłam sprawę o rozwód w październiku, czekam na pierwszą rozprawę i pewnie
kolejny rok lub dłużej na kolejny prawomocny wyrok.
I jak tu żyć kolejne miesiące bez kasy ???
A może macie jakieś pomysły co jeszcze mogę zdziałać ???
Ps. Prawnik był bardzo zdziwiony ,że nie pomógł mi Fundusz Alimentacyjny był
pewien że mi się należy, tylko co mi z jego pewności - skoro nie ma pojęcia o
tym co mówi a kasę wziął.