narodziny dziecka a zmiana w głowie faceta....

24.01.04, 23:18
znacie przypadki kiedy tatuś po urodzeniu dziecka "przejrzał na oczy" i
wrócił, chciał byc z matka swojego dziecka?
    • rena27 Re: narodziny dziecka a zmiana w głowie faceta... 25.01.04, 07:37
      znam

      jestem zywym tego przykladem

      kiedy gaba miala 1 miesiac zjawil sie wspanialomyslnie trol jak gdyby nigdy
      nic, zapommnial ze namawial do skrobanki, zzapomnialzze nie widzial cala ciaze
      mnie, ale oznajmil zze to byl najwiaksy blad jego zycia i ze kocha...

      dupek zrobil to nieudolnie i bez pomyslunku, wiec szansy zejscia sie nie
      bylo... i na szczescie
      bo gaba ma rok a ja mam nowe zycie i jestem teraz kims na kim mi alezy i
      jemu na Gabie i mnie

      szzczerze mowiac to nie myslalam zze jeszcze poznam kogos.... ale o dziwo...
      mamy wspolne plany na przyszlossc

      rozpisalam sie troche, chce powiedziec zze kazdy przypadek jest inny ale u mnie
      do zejscia sie nie doszlo
      • fikusia Re: narodziny dziecka a zmiana w głowie faceta... 25.01.04, 09:17
        gratuluję niezłomności charakteru! tak powinnyśmy traktować tych jeleni, mnie
        wprawdzie nie namawiał do skrobanki(wręcz przeciwnie) i niby sie cieszy, że
        będzie tatą, interesuje się chodzi na badania itp., ale jest z inna laską i
        mnie już "nie kocha tak jak kiedyś" a ja najchętniej kopnęła bym go..... ale
        przeraża mnie samotne borykanie się z tym wszystkim i to emocjonalne
        osamotnienie...
        tez miałaś taką wizję, że się już nigdy z nikim nie zwiążesz ze w zględu na
        dziecko i utoniesz w morzu obowiązków i wydatków....?

        dzieki za ten post, podnosi na duchu smile
        • kruszynka301 Re: narodziny dziecka a zmiana w głowie faceta... 25.01.04, 11:52
          Eks też się niby cieszył, na badania jeździłam sama (9 miesiąc), bo eks nie
          miał prawa jazdywink). natomiast jak zbawienia wyczekiwał porodu, aby przenieść
          się do kochanki - tak sobie jakoś ubzdurał, że niby kobieta w ciąży potrzebuje
          jego wsparcia. Wyglądało to tak, że że wieczory spędzał u kochanki (no bo on ją
          tak bardzo kocha), a na noce przychodził do domu.
          Uwierz mi, pierwszy raz usnęłam spokojnym snem właśnie wtedy, kiedy się
          oficjalnie wyprowadził.
          Rozumiem doskonale, co czujesz, bo ja wtedy byłam gotowa rozszarpać go na
          strzępy za kretynizm.

          Oczywiście, że miałam wizję nie związania się z nikim i że zostanę sama do
          końca życia. Ale..... moja córa okazałą się niesamowitym śpiochem, karmiłam
          piersią, używałam Pampersów, więc miałam czas dla siebie, na basen, na
          kawiarnie z przyjaciółkami (z maluchem, rzecz jasna), nawet wybrałam się z 2-
          miesięcznym malcem na "4 pory roku" - no i malec uśpił się przy Vivaldim na
          amenwink.

          Później, tak jak Reni, kiedy Agusia miałą niecały roczek, poznałam swojego
          obecnego męża, jesteśy już razem 4 lata. Okazał się cudownym tatusiem, jego
          mama i babcia przepadają za Agusią, kiedyś o mało nie padłam, jak teściowa
          zaczęła z dumą przedstawiać Agusię swoim sąsiadkom jako wnusię, a sąsiadki
          stwierdziły, że "wykapany tatuś". Fakt, że reakcje czasami mają identyczne.


          Wszystko będzie dobrze, potrzebujesz tylko troszeczkę czasu. Dziecko tak
          naprawdę nie jest żadną przeszkodą w poznaniu kogoś wartościowego. Kiedy
          poznałam Arka, obecnego męża, był typem "dzień bez pubu i kolegów dniem
          straconym" - typowy krakus. Teraz go nie mogę za żadne skarby wyciągnąć z domu,
          bo jemu tu dobrze. Np aktualnie jeszcze śpiwink.

          Pozdrawiam
          Gosia
          • fikusia Re: narodziny dziecka a zmiana w głowie faceta... 25.01.04, 13:35
            no własnie to wszystko jest "niby", nic napewno i dlatego tak męczy
            psychicznie!!! a kobieta myśli "w końcu to ojciec... może sie opamieta" i tego
            typu złudzenia. Wykańcza mnie to psychicznie to zainteresowanie, gadanie o
            ojcostwie a za plecami inna laska, a jak mu będzie pasowało i coś poczuje to po
            urodzeniu dziecka "może" ją zostawi, a jak nie to i tak nie ma czym sie
            przejmować bo zawsze jakos wygodnie dla siebie sie ustawi...

            Nie tak wymarzyłyśmy sobie oczekiwanie na dziecko i swoja rodzinę... ale wierzę
            ( i Wy mi w tym pomagacie), że jeszcze wszystko dobrze sie ułoży... !!!

            dzieki!!! smile
            • emka79 Re: narodziny dziecka a zmiana w głowie faceta... 25.01.04, 15:06
              Zupelnie sobie takiej sytuacji nie wyobrazam, ale bardzo Wam wspolczuje,
              Dziewczyny! Wierze, ze wszystko sie jeszcze ulozy... Zycze Wam bardzo duzo
              sily i wyrwalosci!
              Pozdrawiam
Pełna wersja