Przeczytajcie i doradzcie proszę

05.12.09, 00:02
opisze w skrócie gdyż to historia na kilka godzin pisania...

Byłam kobietą z dzieckiem,na której to ciążyło zupełne utrzymanie syna.
dlaczego?ojciec mojego dziecka nie żyje.(nie byliśmy małżeństwem)synkowi nie
należą się żadne świadczenia typu renta.Dostaje tylko rodzinne i dodatek z
tytułu samotnego wychowywania dziecka.

Byłam w kilkuletnim związku z mężczyzną,byłam taka szczęśliwa..mój syn również...
Sielanka.Partner bardzo chciał mieć swoje dziecko...biorąc pod uwagę,ze
wszystko było na plus świadomie się na nie zdecydowaliśmy.Piszę o tym ,bo chce
podkreslic,ze nie była to wpadka....

już w ciąży zaczęły się zgrzyty...po urodzeniu jeszcze większe i tak falami...

a jak się skończyło?
kiedy młodsze dziecko miało ok 9 miesięcy(w tej chwili ma trochę ponad
rok)nasza rodzina się rozsypała...


Mój ukochany przestał się ze mną liczyć.Wiecznie mnie o coś
oskarżał,notorycznie mu przeszkadzałam.Byłam zła,niedobra i w ogóle.Co
powiedziałam to było źle,co zrobiłam też,jak nie zrobiłam również.Nie
potrafiłam się z nim wreszcie porozumiec.Miałam wrazenie ,ze jestem dla niego
wrogiem numer jeden.Miał mnie kompletnie w d...

Dodam,ze wróciłam do pracy tuż po macierzyńskim.Miałam co tu mówić chyba
szczęście.mam umowę na pół etatu,grosze na niej marne(600 z groszami),ale chciałam
pracować.Miałam nadzieję,że z czasem moja dyspozycyjność bedzie większa i co
za tym idzie większe zarobki.Cieszyłam sie,że będę dokładała się do domowego
budżetu,ze wyjdę do ludzi...Chciałam pracować dla naszej rodziny.

Zostawiając malutkie dziecko z moją matką z moim eks ustaliliśmy,ze w dni
kiedy będę pracowała on bedzie wracał do domu trochę wcześniej i odciążał moją
matkę.W finale wyszło tak,że nigdy nie mógł wrócić zgodnie z umową...
ale miałam napisać w skrócie.
Oddalił się najpierw ode mnie później od dziecka.
zastawiał sie pracą.zawsze się nią zastawiał.niestety kłamał.
doszło do tego,ze jak wyszedł z domu to kontakt sie z nim urywał.nie mogłam
się dodzwonic..nie odpisywał..miał wyłączony tel.
zawsze jakieś wymówki i naskakiwanie na mnie,że on jest w pracy!
wracał bardzo późno,w nocy,a później potrafił nie wracac wcale.
znów niby praca.
kiedys zadzwoniłam nawet do jego szefa jak dwa dni nie było go w
domu.dostałam odpowiedz,ze nie pracują w godzinach nocnych i długo jeszcze nie
bedą mieć takich zleceń.szok,ale co z tego on mi się wyparł,wymyslał
cos....patrzyłam na niego jak na wariata.jak na kogoś kto postradał zmysły.nie
wierzyłam,ze to on.
Kosztowało mnie o tyle nerwów.łez,nieprzespanych nocy.
rozmowy nie pomagały.ja byłam zła i on ucieka ode mnieconfused
wiecznie cos obiecywal ale nigdy nie dotrzymywał słowa..
Boże jak to sobie przypominam to przechodzą mnie ciarki...
Znów zawiódł a ja poprosiłam by zabrał swoje rzeczy.tak nie dało się żyć.Ja
byłam nikim.Moje słowa były dla niego nic nie warte,Nic się dla niego nie
liczyło.Nie czuł obowiązku.Nic kompletnie..ale ze mnie robił debila,osobę
chorą psychicznie.

czas po jego wyprowadzce był straszny.bardzo to przeżyłam.głupia byłam bo
chyba miał nadzieję,ze to go obudzi,myliłam się ,bo jemu ta wyprowadzka była
na rękę.
Nie ważne.Nie zabiegał o kontakty z dzieckiem.odmówił nawet wtedy jak jechałam
z dzieckiem do szpitala(te przykłady są straszne i bardzo dla mnie bolesnesad)
Nie chciał się ze mną porozumiec.Matko tragedia.Wszystko na mnie spadło.
łacznie z finansami.
Na dzisiejszą chwilę jestem ledwo żywa.zdrowie mi się sypie.nie starcza mi na
nic.jego nic to nie obchodzi.

Kontakt definitywnie zerwany.Zmienił nr tel.Na meile nie odpisuje.

Z tego co wiem od jego brata został wyrzucony z pracy..

Brak mi słów na opisanie tego jak mi ciężko i jak mi z tym wszystkim źle,ale
piszę tu po to by ktoś mna pokierował.

Muszę wystąpić o alimenty.czy mogę o ograniczenie praw?Przez to piekło,które
nam zafundował gdybym tylko mogła zmieniła bym dziecku nawet nazwisko.
Zrujnował mnie.

Jak gdzie i co po kolei?
Proszę pomóżcie.

Chciałabym skorzystać z bezpłatnej porady prawnej.
gdzie szukać takich miejsc?jestem z Warszawy może ktoś mnie pokieruje..

ps...Przepraszam za ten chaos

    • czar_bajry Re: Przeczytajcie i doradzcie proszę 05.12.09, 01:35
      Zacznij od wystąpienia o alimenty, i tu koniecznie napisz że prosisz o wyrok
      zaoczny i klauzule natychmiastowej wykonalności znaczy to że jak były nie pojawi
      się na sprawie to ona i tak się odbędzie i wyrok zapadnie oraz wyrok będzie
      prawomocny od razu.
      O ograniczenie praw możesz wystąpić też ale osobno, nie łącz obu spraw bo na
      alimentach zależy aby były zasądzone szybko a o prawa może się ciągnąć.
      Nie jestem pewna ale sprawdź dokładnie czy na starsze dziecko na pewno nie
      należy się renta rodzinna jeśli dziecko było uznane przez ojca to się należy.
      Adresu i telefonu do bezpłatnego prawnika poszukaj w necie, kiedyś drukował też
      super expres i w mopsie zapytaj oni też mają prawników.
      Zbieraj wszystkie paragony jak kupujesz coś dziecku( ubrania leki itp.) przyda
      się do sprawy alimentacyjnej.
      Pozdrawiam
      • sallyh Re: Przeczytajcie i doradzcie proszę 05.12.09, 02:09
        dziękuje za odpowiedz.
        rozumiem,ze to wszystko na oddzielnych wnioskach,ale za jednym zamachem chyba
        można to złożyc?
        coś mi się obiło o uszy,że w pozwie o alimenty muszę napisać o ustaleniu
        miejsca pobytu dziecka przy matce?tak?

        a jak załatwic sprawę kontaktów ojca z dzieckiem?
        jeszcze zanim się wyprowadził próbowałam go uświadomić,ze bycie ojcem to nie
        zabawa.Że to Nasze dziecko,że powinnismy wychować je razem.
        Bez odzewu.
        po wyprowadzce był kilka razy.Mydlił mi oczy.wpadał wieczorem jak mały już
        spał,albo jak był w trakcie zasypiania.Nie pomagał mi wcale.
        Wie,ze zrujnował mi życie,ale śmiał powiedzieć,ze ja i tak mam lepiej...
        Prosiłam by zajmował się dzieckiem.Zawsze odmawiał.W każdej sytuacji.Umiał tylko
        wykrzykiwać,ze on w tym domu nie będzie przebywał.
        na końcu tej parodii usłyszałam,ze on to może dziecko zabierać do siebie(pytanie
        gdzie?w końcu nie wiem gdzie on mieszka)i wtedy będzie dawał mi pieniądze na małego.
        To jest takie gadanie zeby tylko gadać,bo on wcale się tym dzieckiem nie
        interesował a mi wykrzykiwał w twarz,ze zabraniam mu kontaktów.

        Czy powinnam pisać wniosek o ustalenie kontaktów?co w takim wniosku napisać?jak
        w takiej sytuacji to załatwić?
        mały pewnie ledwo go pamięta,gdyż nawet jak z nami mieszkała to ostatni czas
        przecież nie było go w domu.
        przecież w takiej sytuacji nie wyśle rocznego dziecka gdzieś tam z ojcem.
        a moje próby porozumienia się aby dziecko widywał w domu zawsze mowił NIE!ON
        MOŻE DZIECKO ZABIERAC I KONIEC.iANCZEJ NIE !
      • agus-ka Re: Przeczytajcie i doradzcie proszę 07.12.09, 21:52
        Klauzula natychmiastowej wykonalności nie oznacza, ze wyrok
        uprawomocnia się w dniu ogloszenia, daje tylko możliwość egzekucji
        od dnia ogłoszenia czyli na czas ewentualnej apelacji jest obowiązek
        płacenia aliemtnów. A poza tym w pozostalych kwestiach dobrze
        radzisz dziewczynie. Też nie lączyłabym tych spraw.
    • malgorzata47_only Re: Przeczytajcie i doradzcie proszę 05.12.09, 07:30
      Przede wszystkim pisz o przyznanie alimentów, dziecko musi z czegoś
      żyć.Czy znasz adres zamieszkania ojca?Musisz ten adres w pozwie
      napisać, bo inaczej sąd nie będzie wiedział gdzie dostarczyć
      wezwanie.Na necie znajdziesz wzór , musisz tam określić sumę jakiej
      żądasz i uzasadnić dlaczego potrzebujesz takiej kwoty.Z tym nie
      będziesz miała problemu,roczne dziecko wymaga pieluch,
      odżywek,ubranek, z których szybko wyrasta, odpowiedniej
      żywności.Napisz to wszystko w uzasadnieniu, napisz też, że ojciec nie
      dokłada się do utrzymania dziecka, nie interesuje się nim, albo od
      czasu do czasu, napisz jakie są Twoje zarobki, a jakie jego i gdzie
      pracuje, o ile ma pracę Nawet jeśli nie ma sąd nie będzie na to
      patrzył, ja 3 grudnia miałam rozprawę o podwyższenie alimentów, tatuś
      się bronił, że chwilowo nie pracuje, to chwilowo to już 2 lata, a sąd
      powiedział żeby znalazł pracę , bo dziecko musi ktoś utrzymywać(ja
      jestem na rencie chorobowej) i zasądził 500 zł w miejsce poprzednich
      200. O darmowego prawnika musisz pytać w mopsie on na pewno Ci pomoże
      w napisaniu wniosku o alimenty i ograniczenie lub pozbawienie praw
      rodzicielskich.Obydwa wnioski możesz złożyć jednocześnie w sądzie
      rejonowym łaściwym dla Twojego miejsca zamieszkania.Jeśli w jakiś
      sposób chcesz uregulować kontakty ojca z dzieckiem to też musisz
      wystąpić z tym do sądu ale nie wiem, czy w tym samym wniosku co
      ograniczenie praw, czy musisz składać osobny, prawnik powinien Ci to
      powiedzieć.Jeśli nie będziesz miała możliwości pogadania z prawnikiem
      to pisz tu na forum, zawsze znajdzie się ktoś kto będzie umiał
      poradzić.Wnioski o alimenty i i wszystkie inne znajdziesz w necie.Nie
      jestem prawnikiem i byc może w którymś miejscu napisałam coś błędnie,
      ale liczę,że w razie czego forumowiczki mnie poprawią.Uszy do góry,
      będzie dobrze, pozdrawiam
      • sallyh Re: Przeczytajcie i doradzcie proszę 05.12.09, 08:35
        Nie znam adresu zamieszkania,ale znam adres zameldowania(u jego matki)
        Nie pozostaje mi nic innego jak operować tym adresem.

        Zapytałam o te kontakty,bo naprawde nie wiem co i jak.
    • jul.nik Re: Przeczytajcie i doradzcie proszę 05.12.09, 14:41
      witam! strasznie mi przykro z powodu tego, co Cię w życiu spotkało Jak czytam takie historie to odechciewa mi się związków na całe życie...

      W każdym razie,
      ja jak pisałam wniosek o alimenty i ustalenie ojcostwa (rozumiem, że Twoje dzieci są uznane przez swoich ojców) to nie umieściłam w nim żadniej wzmianki o wnioskowaniu o miejsce zamieszkania dziecka przy matce Pisałam ten wniosek z prawniczką, więc ona wie jak to zrobic Po prostu podałam siebie jako "przedstawicielkę maloletniego powoda... (i tu imię i nazwisko dziecka), urodzony... (data i miejsce), zamieszkały... (dokładny adres)"
      Ja z Warszawy nie jestem, ale tak jak już któraś z dziewczyn napisała, puszkaj adresów w necie albo odezwij sie do dziewczyny, która ma nick LUGLIO Ona jest z Warszawy, może pokieruje Cię gdzieś
      I koniecznie zapytaj czy Twojemu starszemu synowi na pewno nie przysługuje renta Jeśli jest uznany przez ojca to dlaczego miałby nie dostawac pieniędzy! koniecznie to sprawdz
      Co do byłego partnera OLEJ CIEPŁYM MOCZEM Widzisz sama, że nie możesz na niego liczyc I moim zdaniem, możesz wystąpic o odebranie praw rodzicielskich, chrzanic ograniczenie Facet zachowuje się cholernie nieodpowiedzialnie Ja np. w moim wniosku zamieściłam punkt, że "(imię i naziwsko ojca) nie będzie przysługiwała władza rodzicielska nad małoletnim powodem (imię i nazw. dziecka)" A składałam wniosek min. o alimenty jak już pisałam Chociaż w moim przypadku jest trochę inaczej bo synek nie był uznany Najlepiej jak pójdziesz właśnie do prawnika, on Ci doradzi i pokieruje Tobą Podejrzewam, że może pomóc Ci w napisaniu wniosków Trzymam kciuki!
      • sallyh Re: Przeczytajcie i doradzcie proszę 06.12.09, 16:13
        a mi to momentami już się życ odechciewa....

        Staram się aby myśleć jak najmniej o tym co nam zrobił.
        Czuje się skrzywdzona(strasznie)
        Ja i moje dzieci.
        Mam wrazenie,ze to jakiś horror.człowiek,którego tak kochałam,który był mi
        przyjacielem z którym zdecydowałam się na dziecko nagle zamienił moje życie w
        koszmar.
        dosłownie.
        Czy mam napisać,że byłam głupia bo wierzyłam w tą miłość,w ta jak się okazało
        pustą miłość?mogę tak napisać,ale co to zmieni.
        To jest straszne co robią sobie nawzajem ludzie.
        Utwierdził mnie w przekonaniu,że faceci to ku... i najgorszy podgatunek
        kanali.Nie ważne.To,ze zranił oje uczucia,okłamał,zawiódł i skrzywdził mnie też
        mało ważne.trudno,ale co on zrobił dzieciom a może powinnam napisać co robi
        swojemu dziecku?

        matko.po co to było.chyba powinnam myśleć,ze rodząc mu dziecko spełniłam jego
        kaprys.
        Tchórz i łgarz.
        Płakał ze szczęścia patrząc na swoje dziecko.Normalnie nie wytrzymam!
        Ze mnie chciał zrobić debilkę...Nie wracał do domu,nic nie robił,dzieci dla
        niego nie istniały a na moje_dlaczego-potrafił rozpętać burzę i powiedzieć,ze ja
        się czepiam i robię awantury.
        Az się trzęsę jak to piszę.Co on mi robił.Znecal sie nade mną psychicznie,ale
        patrzył w oczy i mówił-twoja wina.
        Chcę o tym zapomnieć na zawsze!!!Później też nic sie nie liczyło.Do dziecka nie
        moze,z dzieckiem nie może. NIE MOŻE I JUŻ I KONIEC!A JA JESTEM TAKA I
        OWAKA!ile ja się strasznych słów nasłuchałam już po jego wyprowadzce.A jakie
        kity próbował mi wciskać.kiedys się nawet przy mnie rozpłakał,ze niby tak jest
        mu przykro....ba potrafił napisac,ze umiera z tęsknoty za nami.
        normalnie psychopata.ta prawda jest straszna.Okropnie załuję,ze w zaden sposób
        nie mogę się z nim porozumieć...nawet nie mam jak.

        czy to jest normalne????
    • migotka-2 Re: Przeczytajcie i doradzcie proszę 06.12.09, 17:29
      jak pisały dziewczyny najpierw pozew o alimenty i oby odebrał wezwanie do sądu
      bo jak nie to czasami sąd ustala kuratora, który będzie reprezentował szanownego
      pana, wydaje mi się że dobrze byłoby operować konkretną kwotą, zasięgnij języka
      jak jest w waszej miejscowości,
      jak to załatwisz to galopem poszukać kogoś kto wyjaśni ci procedurę uznania
      ojcostwa nieżyjącego mężczyzny starszego dziecka, w takim przypadku należy ci
      się renta rodzinna przyznawana w tzw warunkach szczególnych,
      jak uda ci się załatwić sprawę alimentacyjną to do gminy i dopytać o wszystkie
      dodatki dla matki samotnie wychowującej dziecko, jak się okazuje to trochę tego
      jest ( chociaż w pieniądzach niewiele)
      i najważniejsze nie daj się zbywać w urzędach ( obyś trafiła na ludzi rzetelnych)
      przy składaniu pozwu o alimenty dokładnie wypytaj jakie terminy obowiązują (
      notuj dokładnie w razie opóźnień skarga do prezesa sądu)
      i pamiętaj o dzieci należy walczyć jak to mówiła moja nauczycielka " do
      ostatniego zęba"
      jeszcze jedno może być tak że nadejdzie chwila załamania i nie będziesz miała
      już na nic siły popatrz na dzieci i do roboty.
      i oczywiście za żadne skarby jeśli możesz nie rezygnuj z zatrudnienia. mimo
      kiepskich pieniędzy to odskocznia od trosk domowych. powodzenia!!!!
      • sallyh Re: Przeczytajcie i doradzcie proszę 06.12.09, 18:40
        jako,ze nie znam adresu gdzie szanowny tatuś przebywa podam adres jego
        meldunku(tak jak pisałam u jego matki)
        tylko jest jedno ale...on napewno kontaktu z matką nie ma.
        tak sobie myślę żeby uprzedzić kobitę,ze coś takiego przyjdzie i żeby to
        odebrała.problemu nie będzie bo z tego co wiem od jego brata cała jego rodzina
        jednogłośnie stwierdziła że powinnam zakładać mu sprawę.

        Co do renty dla starszego.On jest uznany przez swojego ojca.Nosi jego
        nazwisko...Tylko renta mu się nie należy.
        to gdzie powinnam udać się w tj sprawie?
        nie wiem jakie były okresy składkowe ojca starszego.kilka lat pracował na
        czarno,ale sama pamiętam,ze nawet jak się poznaliśmy miał umowe o pracę.Kiedy
        umarł był bezrobotny.nie zarejestrowany w urzędzie pracy.
        • sallyh Re: Przeczytajcie i doradzcie proszę 07.12.09, 16:17
          napiszcie mi jeszcze jedno.czy w pozwie mam wyszczególniać ile na co dla mojego
          dziecka?
          a co z tym,ze zostawiając mnie z dzieckiem ograniczył moje możliwości
          zarobkowe,chyba też to muszę napisać,prawda?
          no i kwestia wychowania i utrzymania starszego,ze leży to tylko w moi obowiazku...

          tak sobie myślę co ja bym zrobiła teraz w tej chwili jakbym wtedy nie wróciła do
          pracy.tragedia.
          • agus-ka Re: Przeczytajcie i doradzcie proszę 07.12.09, 21:49
            Tak, powinnaś wyszczególnić pozycje wydatków na dziecko. Niby nie ma
            obowiązku, ale klarowniej to wygląda.
            Możesz spokojnie napisac, ze Twoje możliwości zarobkowe zostały
            ograniczone i że całe osobiste starania sa po twojej stronie,
            dlatego wnosisz o zasądzenie 60? 70? % wydatków na dziecko.
            Napisz tez, ze pomaga Ci mama, która przejela opiekę nad dzieckiem w
            godzinach kiedy pracujesz, bo nie stac Cie na opiekunkę.

            Co do skladanie spraw. Dziewczyny dobrze mówią, ze najpier alimenty
            później reszta. Nie pchaj się w 3 sprawy jednoczesnie, bo nie dasz
            rady psychicznie i czasowo. Wystąp o alimenty + zabezpieczenie
            powództwa na czas procesu (uzasadnij to bardzo slabą sytuacją
            materialną), a później dopiero wystąp o odebranie praw
            rodzicielskich. Z kontaktami dałabym sobie póki co spokój, bo i tak
            tylko sobie utrudnisz życie, jemu nie.

            Powodzenia
            • sallyh Re: Przeczytajcie i doradzcie proszę 07.12.09, 23:53
              dziękuję.
              rozumiem ,ze nie powinnam regulować prawnie tych kontaktów dla dobra mojego i
              dziecka...

              a jak on dalej będzie się mnie czepiał,że zabraniam mu kontaktów to co?
              mam go wysyłać,zeby sam sobie składał pozew o widzenia z dzieckiem?

              a czy na sprawie alimentacyjnej sad nie porusz takiego tematu?
              • malgorzata47_only Re: Przeczytajcie i doradzcie proszę 08.12.09, 05:49
                Sąd nie musi, ale może na sprawie alimentacyjnej zapytać o wzajemne
                relacje ojca i dziecka. Tak było w moim przypadku.Jeśli ten temat
                będzie poruszony to po prostu powiedz prawdę,że dziecko prawie ojca
                nie zna, że tata przychodzi do synka rzadko i przeważnie wieczorem
                kiedy dziecko już zasypia, że przy dziecku nie pomaga.Dziecko jest
                zbyt małe, żeby szczegółowo tych spraw dociekać,ale jeśli złożysz
                pozew o uregulowanie kontaktów, to już będą pytać dokładnie.Sąd
                raczej zainteresuje się w jaki sposób ojciec łożył do tej pory na
                dziecko, czy dokładał się do wspólnego gospodarstwa,ile mniej więcej
                wydajesz miesięcznie na jego utrzymanie(być może zapyta o szczegółowe
                wydatki,tego nie wiem)lepiej być na to przygotowanym.Moim zdaniem
                powinnaś prawnie uregulować te kontakty, ale dopiero po sprawie
                alimentacyjnej.Przedmówczyni dobrze radziła, najpierw alimenty, bo ta
                sprawa i tak zje Ci sporo nerwów, później cała reszta.Przede
                wszystkim napisz ten pozew i złóż do sądu jak najszybciej, bo szkoda
                czasu, na sprawę możesz poczekać od jednego do kilku
                miesięcy.Postaraj się o adres zamieszkania, bądź zameldowania Twojego
                byłego,od tego też zależy termin rozprawy.Jeśli Ci się nie uda zdobyć
                tego adresu, a masz dobre relacje z jego rodziną, to może ktoś od
                nich przyjmie wezwanie i mu przekaże, ale nie jestem pewna czy tak
                można.I nie bój się tak tej rozprawy, nie jest to przyjemne, ale
                konieczne a sędziowie są raczej przychylnie nastawieni do matek.Jak
                będziesz miała jeszcze jakiś problem to pisz zawsze znajdzie się ktoś
                , kto pomoże albo przynajmniej podtrzyma na duchu.Powodzenia
              • agus-ka Re: Przeczytajcie i doradzcie proszę 08.12.09, 12:43
                Malgosia własciwie Ci wszystko napisała.
                Jesli chodzi o kontakty to sedzia pewnie zapyta jak wyglądają. Ma to
                wpływ na ocenę osobistych staran. Czy są uregulowane prawnie może
                zapytac ale nie musi. Jak zapyta to powiedz, ze nie widzialas takiej
                potrzeby, bo nie ograniczasz ojcu kontaków z dzieckiem i zawsze
                zgadzasz sie na wizyty. Nie zgadzasz się na zabieranie dziecka, bo
                ojciec nie zbudował wystarczającej więzi z małym, a dziecko jest
                bardzo małe.

                Tobie raczej nie powinno zależeć na papierku mówiącym o kontaktach
                bo póki co nie masz możliwości wyciągnięcia sankcji wobec ojca za
                brak realizacji postanowienia, a ojciec za to z premedytacja raz na
                jakiś czas może Ci utrudniac życie wpadając jak mu się podoba i
                wzywając policję bo odwazylas się pójsc z dzieckiem na spacer
                zamiast siedziec i czekac na niego, bo może jednak przyjedzie.
                jak ojciec będzie się czepiał to powiedz grzecznie, ze może wnieść
                sprawe do sądu, bo na zabieranie się nie godzisz.
        • morekac Re: Przeczytajcie i doradzcie proszę 09.12.09, 09:31
          To prawda - może być tak, że renta sie nie należy ze względu na brak
          składek bądź ich opłacania. Powinnaś dowiedzieć się w ZUSie.
    • mediator.org radzę bez ograniczania praw... 09.12.09, 09:06
      Wszystkie wypowiedzi dotyczące spraw o alimenty, jak najbardziej celne.
      Natomiast nikt nie zwrócił uwagi na to, że autorka wątku będąc w takim stanie
      psychicznym nie powinna rozpoczynać, w tym momencie, sprawy o ograniczenie praw
      ojcu dziecka. Pomijając fakt, czy jest to zasadne - rozpętasz bardzo trudną
      sprawę. I możesz się zdziwić (jak nie jedna mama się już zdziwiła...)iż tata
      dziecka zacznie walczyć z Tobą o te prawa. Czy masz w tym momencie na to siły?
      Mnie się wydaje, że nie. Skup się na alimentach. A reszta - z czasem, jeśli w
      ogóle. Gdy emocje trochę opadną.
      • sallyh Re: radzę bez ograniczania praw... 09.12.09, 13:07
        dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
        dla mnie jasne jest,ze zaczynam od sprawy o alimenty.to podstawa.
        mimo wszystko strasznie się boję tego sądu.

        czytałam wypowiedzi różnych osób po sprawach alimentacyjnych.
        jestem załamana po tej lekturze.

        do czego zmierzam.otóż.moja historia jest prawdziwa.zarabia tyle ile pisałam(na
        wszystko będę miała przecież dowody,zaświadczenia)
        z opieki mam na starszego rodzinne i dodatek z tytułu samotnego wychowywania(a
        swoją drogą musze mieć zaświadczenie z opieki o tym zasiłku?)
        zbieram paragony.w tej chwili są to dosłownie podstawowe rzeczy dla
        małego.żywność,artykuły higieniczne,ale czy ktoś weźmie to pod uwagę?
        na podstawy dla roczniaka wydaje się naprawde kupę pieniędzy.ja i tak
        "oszczędzam "jak mogę a wychodzi tego cały majątek.

        na niekorzyść jest to,ze były został zwolniony z pracy(wiem od jego brata,ale
        wiem też ,ze pracuje gdzieś na czarno)

        i słabo mi się robi kiedy pomyślę w jakiej sytuacji jestem ja z
        dzieckiem(dziećmi)a sąd będzie miał gdzieś wszystko.

        -że muszę sama utrzymać starszego
        -że pracuję na pół etatu bo wiecej nie mogę(a mianowicie z tego względu,ze
        zafundowałam sobie dziecko z takim potworem)
        -że zostałam ograniczona zawodowo w związku z wypełnianiem obowiazku
        wychowawczego,który powinniśmy ponieść razem.

        Krew mnie zalewa.jestem w takim dole,ze nie jestem w stanie normalnie dołożyć
        się do mieszkania a nie powinno tak być.
        zawsze byłam zobowiazana do poniesienia pewnych kosztów za mieszkanie.

        Zgłupieje.już widzę jak on się będzie "tłumaczył"kosztami swojego mieszkania.
        Potrafił mi mówic,ze ja mam dobrze bo mam dom rodzinny i moge tu mieszkac!
        ale on też ma,ale mieszkać przecież z matką to on nie będzie!

        a moze powinnam się spakować i wyjść z dziećmi na ulicę?
        tak.moment ktoś by mi się dobrał do dupy.

        Płakać mi się chce.nic więcej
    • migotka-2 Re: Przeczytajcie i doradzcie proszę 13.12.09, 10:23
      Sallych, nie odpowiadałam wcześniej, bo próbowałam sprawdzić jak to jest z rentą
      rodzinną. Powinnaś wystąpić do zus o ustalenie praw do takiej renty i jeśli Ty
      nie masz wiadomości o zatrudnieniu ojca dziecka to zgromadzi je zus, jeśli renta
      nie zostanie przyznana od decyzji można się odwoływać, a potem zostaje jeszcze
      sąd pracy. Decyzję o przyznaniu renty rodzinnej w szczególnych warunkach
      podejmują wyższe instancję. Możesz spróbować dodzwonić się do zus w oddziale
      gdzie mają prawnika, a najlepiej byłoby się tam udać i dopytać na miejscu (
      wszystko notuj i od urzędników też na piśmie). Ja kiedy załatwiam coś w urzędach
      to albo listem poleconym, albo na dziennik podawczy wtedy w ciągu 30 dni musisz
      dostać odpowiedź). Powodzenia i próbuj.
Pełna wersja