milosc, ciąża, rozstanie, chore dziecko...jak zyć

06.12.09, 18:55
w zeszlym roku poznalam jak mi sie wydawalo wspanialego faceta,
zamieszkalismy razem i tak oto w lipcu okazalo sie ze jestem w
ciazy...od
tego momentu zaczęło sie psuć..może to moje hormony..a może po prostu
nie dorośliśmy do tego by stworzyć rodzine.
tak czy inaczej ok 5 miesiaca ciązy partner nakazal mi sie
wyprowadzićz
jego mieszkania. dodam ze bylam osoba bezrobotna..wiec wlasciwie
zostawil
mnie bez niczego...nawet nie proponujac jakiejkolwiek pomocy. na
szczescie
mialam gdzie wracac bo do domu rodzinnego.
zaznacze ze kocham go ..ale sytuacja jaka zaistniala zachwiala to
uczucie..mianowicie 25 listopada swiat mi sie zawalil..okazalo sie ze
dziecko jest powaznie chore..oczywiscie pierwsza mysla bylo
poinformowanie
ojca dziecka....jak bardzo sie wtedy zawiodlam, jak bardzo czulam
bol,
rozgoryczenie i zal-tego hyba nikt nie wie. Stwierdzil ze go to nie
interesuje i to tylo i
wylacznie moja wina ..ze to ja zmarnowalam to dziecko...
nie zyczę zadnej kobiecie przezyc czegos podobnego..i tak zostalam
sama...szpitale, konsultacje w Poznaniu, strach, smutek i łzy bez
konca...

Oczywiśćie jest ze mna rodzina..ale mama przekonala mnie bym zlozyla
w
sadzie wniosek o zabezpieczenie roszczenia..przyluguje on kobieie
przed
porodem i po porodzie- 3 miesiace.
wogole jutro wlasnie ide zlozyc wniosek..i boje
sie ..

swiat mi sie zawalil czuje i milosc i nienawisc do niego, nienawidze
siebie za to ze zyje...tak bardzo chcialabym by dziecko zylo zdrowe
zamiast mnie....
    • jul.nik Re: milosc, ciąża, rozstanie, chore dziecko...jak 06.12.09, 19:13
      a co się dzieje z Twoim Maluszkiem, że piszesz, że to poważna choroba?

      najbardziej mnie wkur***a u facetów oskarżanie kobiet o wszystko co się dzieje z dziecmi Czyli jak w Twoim przypadku, jesteś oskarżona o chorobę dziecka A może to eks ma wadliwe geny! wrrr... "Zabiłabym" kogoś takiego Ja na moim eks też nie mogę polegac, kłóciliśmy się okrutnie, ale nigdy mi czegoś takiego nie powiedział Moje dziecko nie jest chore, ale różne były sytuacje Nigdy takich słów od niego nie usłyszałam

      Jesteś kolejną mamą na tym forum, która nie może liczyc na swojego byłego partnera, ojca dziecka Ja rozumiem, że matki dziecka może facet nie kochac, ok... Ale CO TE DZIECI SĄ WINNE?! crying

      Tak naprawdę nie wiem nawet co konkretnego Ci napisac, bo ja już ręce załamuję jak to forum czytam Piszę po prostu, żeby na ten post odpowiedziec i żeby jakoś podtrzymac Cię na duchu Jest mi strasznie przykro, że samodzielne mamy spotykają takie straszne rzeczy crying Dobrze, że masz chociaż pomoc od swojej rodziny Możesz powiedziec, że nie jesteś w tym wszystkim sama Ale wiadomo, wsparcie parntera chociaż byłego na pewno dodałoby sił w jakiś sposób W końcu to ojciec dzieciaczka

      Trzymam za Ciebie i za Twoje dziecko kciuki Mam nadzieję, że medycyna i lekarze Wam pomogą i będzie wszystko dobrze
      • martinka74 Re: milosc, ciąża, rozstanie, chore dziecko...jak 07.12.09, 08:38
        Z całego serca współczuję choroby dziecka. Nie piszę na ten temat
        nic więcej bo nie wiem jak poważna jest ta choroba, ale zyczę Ci
        ogromu sił w tym temacie.
        Wiem,że to o czym teraz napiszę na ten moment Cię nie przekona, ale
        to w pewnym sensie dobrze, że spotkało Cię tak wielkie rozczarowanie
        ze strony ojca dziecka,gdy dowiedział się o chorobie. W ten sposób
        pozbyłaś się złudzeń, na temat jego osoby.I bardzo dobrze, bo teraz
        trzeba się skupić na dziecku,leczeniu i zatroszczeniu się w miarę
        możliwości o siebie, a nie na żebraniu o miłość i troskę tego
        człowieka, bo on i tak jak widać nie jest do tego zdolny. Nie jesteś
        sama,masz dobrą rodzinę,która myślę,że pomoże znacznie więej niż ten
        człowiek nawet gdybyście byli razem.
        Nie rozumiem za co go nadal kochasz. Nie rozumiem za co nienawidzisz
        siebie. Ja wiem, że serce boli, ale staraj się myślec racjonalnie i
        otaczaj się mądrymi ludźmi.
        Do poprzedniczki - nie chcę Cię urazić, w chwilach rozpaczy też mnie
        emocje ponoszą i tak myślę,ale po co to retoryczne pytanie, co te
        dzieci są winne?! w przypadku więźniów Oświecimia też się nad tym
        zastanawiasz? wina jest po jednej stronie, a ta strona winna, nie
        jest nawet warta tego, zeby tracić czas na rozmyslania nad ich
        motywacją. I nie wolno się trzymać myśli, że wsparcie ojca byłoby
        takie wspaniałe. Byłoby oczywiście gdyby to był kochający ojciec, a
        nie ktoś kto nie jest zainteresowany chorobą swojego dziecka.Od
        takich osób trzeba uciekać, a nie marzyć o ich wsparciu. Prawdziwe,
        wartościowe wsparcie to dziewczyna ma w rodzinie.
        Życzę Ci, żeby Twoje samopoczucie się poprawiło a przede
        wszystkim , zeby z dzieckiem bylo ok.Nie myśl o tym człowieku (bo
        teraz to w tym poscie głownie on) ale o dziecku i sobie.
    • kiki189 Re: milosc, ciąża, rozstanie, chore dziecko...jak 07.12.09, 23:16
      przede wszystkim nie smutaj sie, bo to udziela sie Twojemu dziecku,
      nawet nie masz pojecia jak bardzo!!!
      Czytajac to co napisalas to wydawalo mi sie, ze czytam o sobie i
      moim dziecku...
      Podobnie jak Ciebie zostawil mnie facet kiedy byłam w ciązy. Kochal
      mnie, nie mogl oddychac jak mnie nie bylo itd Kiedy naprawde go
      potrzebowalam to juz go nie bylo. Tak bardzo sie tym wszystkim
      przejełam, ze zamiast tyć w ciazy chudłam ( całe 7 kg). Tylko, ze to
      odbiło sie na moim dziecku. Urodziło sie z wielkimi problemami, nikt
      nie mogl mi powiedziec dlaczego, ale ja tam gdzies podswiadomie
      wiedzialam. Moj stan fizyczno-psychiczny nie pozwalal mu sie
      normalnie rozwijac! Walczyłam o to dziecko, o jego zdrowie prawie
      rok. I dzis wiemz, ze bedzie juz z moim dzieckiem tylko lepiej. I
      kocham to dziecko ponad wszystko. Nie wyobrazam sobie juz zycia bez
      niego. Pisze to wszytsko zeby Ci uswiadomic, ze te troski,
      zmartwienia itd sa niczym w stosunku do milosci, jaka poczujesz do
      dziecka. I czy bedzie zdrowe czy chore to bedzie najwazniejsze.
      Nauczylam sie tez radzic sama, nie licze juz w niczym na ojca mojego
      dziecka. Tacy faceci nie sa godni nawet zeby im czas poswiecac. Do
      dzis walcze o uznanie ojcostwa w sadzie... Zawsze sobie powtarzam,
      ze jedyna osoba na która moze liczyc moje dziecko jestem ja. I
      pomysl tez tak, nie załamuj sie, nie płacz... Wiem, łatwo sie mowi.
      Ja poczulam sie dopiero dobrze kiedy przestalam go prosic o pomoc.
      Olej go , koze sam sie obudzi. ja licze juz tylko na to...
      • guderianka Re: milosc, ciąża, rozstanie, chore dziecko...jak 08.12.09, 18:00
        rozstałam się z ex gdy córka miała pół roku
        a gdy miała 2 lata dowiedziałam się że problemy z którymi się
        zmagamy to operacje i niepełnosprawność.
        Nie bylo przy mnie ojca dziecka ani wtedy ani później.
        A ja paradoksalnie czerpałam z tego siłę-ucząć się do egzaminów na
        studiach na szpitalnym koryarzu, latając na rehabilitację.

        facet, który zostawia dziecko -to dno
        faceto-który zostawia chore dziecko-to dno i kilo mułu
        ktoś taki nie zaśluguje na miłosc ani na to, by poświęcać mu mysli i
        czas.
        Skończ rozmyślania i czerp z zycia-bo ono jest wspaniałe-tylko
        skupiając się na tym co niewarte nie można tego dostrzec.
Pełna wersja