mamut11
07.12.09, 12:40
Jestem niecale 2 tygodnie po rozprawie, jeszcze wyrok prawomocny nie
jest a juz sie mnoza problemy.
Kontakty z dziecmi nie zostaly uregulowane bo bylismy zgodni ale -
juz jest kłopot bo dzieci chorują. Co sie robi w takiej sytuacji? Ja
tlumacze, ze są słabe, nie jedzą, wczoraj wymiotowały a on ze mu
organiczam kontakty. Ręce opadają. Co mam robic? Jak sie zachowac w
takiej sytuacji?
Juz widze ze o wspolprace bedzie trudno, on sie tymi dziecmi
popisuje przed nową Panią, w zyciu sie nimi tak nie
interesował...Czym ewentualnie postraszyc go? Czy ewentualnei
wniesienie o uregulowanie kontaktow bedzie dla mnie w tej sytuacji
korzystne?
Jak byscie reagowały na niezapowiedzine wizyty-niespodzianki? Taką
zrobiul wczoraj "bo są Mikołajki" - dzien wczesniej chyba o tym nie
pamietal, bo nic nie wspominal ze chce sie z dziecmi widziec, nie
umowil sie...
NIE UMIEM BYC TWARDA, WREDNA i NIEUGIETA, a on robi co chce.
RAtujcie.