(sądowne) uregulowanie kontaktów

22.12.09, 05:06
Dziewczyny!
Czy sąd, przy ustalaniu kontaktów ojca z dziećmi może brać pod
uwagę, że ojciec dzieci przyjeżdża do Polski (przeważnie na tydzień)
co półtora miesiąca i tak ustalić kontakty, by zabierał dzieci na
czas swojego pobytu w Polsce + całe święta? No właśnie, a jak sąd
ustala pobyt dzieci u ojca w czasie świąt?
I co mi grozi, jak mimo wydanego wyroku sądowego o ustalonych
kontaktach, były mąż wyśle (do mnie) policję?
I czy mogę poprosić sąd na ROZPRAWIE ALIMENTACYJNEJ o uregulowanie
kontaktów?


ps. Były mąż zabrał dzieci na sobotę i niedzielę (zaszantażował
mnie, że jeżeli nie puszczę dzieci to on nie da mi alimentów), a
wczoraj .... przyszła policja, bo ja zabroniłam (!) na kontakty ojca
z dziećmi. Nie mamy sądownie uregulowanych widzeń, brał dzieci
zawsze wtedy kiedy chciał, ale w tym roku zbuntowałam się (fakt, w
tym roku były mąż dał mi trochę popalić) i zakomunikowałam,
że dzieci święta spędzają ze mną. Pewnie nie może z tym faktem
pogodzić się i stąd ta policja, a to policja podsunęła pomysł o
uregulowanie widzeń.
    • chalsia Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 22.12.09, 10:16
      > I czy mogę poprosić sąd na ROZPRAWIE ALIMENTACYJNEJ o uregulowanie
      > kontaktów?

      nie, nie możesz, to są dwie rózne procedury sądowe. Musisz założyc osobną sprawę.

      > że dzieci święta spędzają ze mną. Pewnie nie może z tym faktem
      > pogodzić się i stąd ta policja, a to policja podsunęła pomysł o
      > uregulowanie widzeń.

      Masz dwie drogi:

      1. - olać sprawę, bez sadownego ustalenia kontaktów on Ci nic nie może zrobić, a
      jak nasle znów policję, to im przez drzwi (nie wpuszczając do środka) powiedz,
      że nia ma takowego sadowego ustalenia i ze facet bzdury mówi o braku/utrudnianiu
      kontaktów i złośliwie nasyła na Ciebie policję.
      Jesli gościowi zalezy - to sam powinien złożyc do sadu o uregulowanie kontaktów.
      2 - sama wystąpic o to do sądu. Wtedy nałsanie przez eksa policji poza terminem
      kontaktów jest bzdurą, bo pokazujesz im wyrok i machasz im "pa pa". Natomiast,
      jesli w terminie kontaktu nie będziesz chciała dzieci dac, to on może nasłać
      policję (której zresztą nie musisz wpuszczać do domu), ale oni mogą jedynie
      zrobić notatkę służbową. Aby z policją odebrać dzieci, musiałby wystąpić
      ponownie na droge sadową o wydanie nakazu odebrania dzieci na kontakty - jedynie
      wtedy, gdy będzie miał kilka udokumentowanych przez policję rzeczywistych
      utrudnien w kontaktach (czyli w przypadającym mu terminie)

      > Czy sąd, przy ustalaniu kontaktów ojca z dziećmi może brać pod
      > uwagę, że ojciec dzieci przyjeżdża do Polski (przeważnie na tydzień)
      > co półtora miesiąca i tak ustalić kontakty, by zabierał dzieci na
      > czas swojego pobytu w Polsce + całe święta?

      tak, sąd może tak ustalić kontakty. Co do tygodiowego pobytu to zależy jeszcze
      od wieku dzieci (obowiązek szkolny itp, odległośc od ojca do szkoły)

      >No właśnie, a jak sąd
      > ustala pobyt dzieci u ojca w czasie świąt?

      Generalnie sad ustala kontakty w jakis sposób na bazie tego, czego OBIE strony
      sobie zażyczą. Czyli jak te kontakty będą wyglądały, to zależy od tego co sama
      też zaproponujesz (dotyczy także świąt). Takim dość standardowym rozwiązaniem
      jest przyzanie ojcu drugiego dnia świąt Wielkiejnocy i Bożego Narodzenia. Ale są
      też i inne rozwiązania np. święta naprzemiennie u jednego i drugiego rodzica.

      > ps. Były mąż zabrał dzieci na sobotę i niedzielę (zaszantażował
      > mnie, że jeżeli nie puszczę dzieci to on nie da mi alimentów),

      NIE ULEGAJ szantażom. Następny raz na takie dictum powiedz "to nie handel żywym
      towarem" i jak nie zapłaci, to po prostu oddaj sprawe do komornika.
      • ct19 Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 22.12.09, 11:36
        ja tam bede uzalezniac placenie alimentow a "widzenie sie z
        dzieckiem". Moze to nie jest handel zywym towarem, ale nie moze byc
        tak ze ojciec z rodzicielstwa czerpie same przyjemnosci a ja bede
        orac jak glupia zeby dziecku niczego nie zabraklo.
        dochodze do wniosku ze mamy z autorka postu tak samo durnych eksow,
        co uwazaja ze nalezy im sie wszystko nie dajac od siebie nic(moj do
        tej pory nie kupil ani jednej pary spiochow-20zl- a domaga sie
        pelnego wgladu w karte ciazy i szczegolowych wyjasnien...)
        • chalsia Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 22.12.09, 11:47
          > ja tam bede uzalezniac placenie alimentow a "widzenie sie z
          > dzieckiem"

          to dokładnie jest handel zywym towarem. Jak ojciec zaplaci to mu dasz dzieci.
          Od egzekwowania alimentów to jest komornik a nie dziecko.
        • pelagaa Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 22.12.09, 12:03
          > ja tam bede uzalezniac placenie alimentow a "widzenie sie z
          > dzieckiem".

          Dziecko ci kiedys podziekuje za wciaganie go w sprawy doroslych i za
          karanie za bledy ojca i za utrudnianie z nim kontaktow.
          • wiki35 do pelagaa 22.12.09, 13:21
            z jednego postu wyciągnęłas wnioski, że utrudniam kontakty między
            ojcem a synami? Gratukuję!!!!!

            niech ktos rzuci we mnie kamieniem, ale .... przez osiem lat (osiem
            lat temu były zostawił nasi odszedł do innej doopy, o przepraszam
            mojej najlepszej koleżanki jeszcze z czasów ogólniaka) dzieci każde
            święta (Bożego Narodzenia i Wielkiejnocy) spędzają ze swoim ojcem;
            to on jest ważniejszy ode mnie?
            • pelagaa Re: do pelagaa 22.12.09, 13:35
              Proponuje ustawic sobie drzewko.
              Poza tym zacytowalam wypowiedz, do ktorej sie odnosilam.
              Chyba, ze wiki35 i ct19 to jedna osoba wink
              • ct19 Re: do pelagaa 22.12.09, 13:46
                od utrzymywania dziecka jest ojciec i matka, a nie matka. Taki
                ojciec ktory bedzie uczyl dziecko takiego podejscia do zycia to
                zaden ojciec. A zeby byc ojcem nie wystarczy zrobic.
                Moze i kiedys maly za to mnie znienawidzi, a moze przyzna ze dobrze
                robilam, ale ja nie jestem instytucja charytatywna:] przeciez nie
                zabraniam eksowi byc ojcem. Niech poniesie wszelkie konsekwencje.
                Tak jak ja.
                Same matki polki na tym forumsmile
                • pelagaa Re: do pelagaa 22.12.09, 14:38
                  > Niech poniesie wszelkie konsekwencje.


                  Ojciec oczywiscie tak, jestem za. Tylko za co chcesz dziecko ukarac?
                  Tego wlasnie nie rozumiem.
    • ct19 Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 22.12.09, 14:10
      a wlasnie chalsia i peelaga... ciekawa jestem czy gdyby wasz eks
      ciagla robil z was idiotki, jakby obiecywal ze pomoze a pozniej
      smial wam sie w twarz, i mowil ze nie da bo stracil bo ma wazniejsze
      wydatki niz wasza ciaza i ma to gdzies w ogole, jakby caly czas wam
      dopiekal, a pozniej przed znajomymi zgrywal dobrego tatusia,
      nastawial dzieci przeciwko wam.... dlugo by tak wymieniac... no ale
      ciekawa jestem jak dlugo znosilybyscie takie traktowanie? A jak ma
      sie do tego dobro dziecka kiedy ojciec przychodzi i bierze, kiedy
      chce i na ile chce, a poxniej odstawia jak jakiegos psa do matki
      zeby nakarmila bo dziecko glodne, bo on ma to gdzies-pokazal sie
      znajomym z dzieckiem i wystarczy.
      Do sadu, do komornika-jasne ale to troche trwa a trzeba dziecku dac
      jesc. Denerwuje mnie takie pisanie- jestescie obrzydliwe
      wyrozumiale. Dzieci nie sa z porcelany, jesli raz czy dwa nie
      zobacza tatusia to nie mozna z tego powodu tragedii robic.
      Czy my jestesmy na forum: zrob wszystko aby twoj eks byl
      najszczesliwszym czlowiekiem na swiecie ?
      • pelagaa Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 22.12.09, 14:36
        > a wlasnie chalsia i peelaga... ciekawa jestem czy gdyby wasz eks
        > ciagla robil z was idiotki,

        No z nas sie nie da, bo zadna z nas idiotka nie jest wink

        Moj ex niejednokrotnie cos obiecywal i nie dotrzymywal slowa, czesto
        tez mial wieksze wydatki i wazniejsze, dziecko przywozil glodne nie
        raz, ale moje dziecko chcialo do niego jezdzic, moze dlatego, ze
        NIGDY nie zdarzylo mi sie go wciagac w sprawy doroslych i nigdy nie
        nastawialam dziecka przeciwko ojcu. Ojciec sam zrozygnowal z
        kontkatow, ale moje dziecko dzis po wielu latach umie ocenic, ktory
        rodzic byl w porzadku.
        Jestem ostatnia osoba, ktora mozna nazwac WYROZUMIALA w stosunku do
        facetow i ci, co mnie znaja potwierdza to na pewno wink))
        Ale dla mnie liczy sie dobro mojego dziecka, jego zdrowie
        psychiczne, rownowaga emcjonalna i pomoc, jakiej moge mojemu dziecku
        udzielic w przejsciu przez trudne dziecinstwo z rozwiedzionymi
        rodzicami. Na tym sie skupiam i mysle, ze efekty mam niezle.
        Dziecko nie jest z porcelany, ale fakt, ze jeden rodzic sie zle
        zachowuje, nie upowaznia drugiego rodzica do zachowan tego samego
        gatunku, albo gorszych. Dziecka nie wolno karac za bledy doroslych,
        chyba, ze dobro dziecka ma sie w dupie, a kieruje sie wylacznie
        gniewm, urazona ambicja i potrzeba udowodnienia kto jest gora.
        • ct19 Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 22.12.09, 15:05
          sory, i uwazasz ze takie przezycia ktore zapewnilas dziecku oddajac
          je pod opieke takiemu czlowiekowi, nawet kiedy nie chcialo jechac,
          korzystnie wplywalo na jego psychike?
          Ojciec ktory ma w dupie potrzeby dziecka?
          • chalsia Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 22.12.09, 15:59
            > sory, i uwazasz ze takie przezycia ktore zapewnilas dziecku oddajac
            > je pod opieke takiemu czlowiekowi, nawet kiedy nie chcialo jechac,

            naucz się czytać najpierw.
            Pelaga napisała, że dziecko CHCIALO jeździć.
      • chalsia Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 22.12.09, 16:07
        > A jak ma
        > sie do tego dobro dziecka kiedy ojciec przychodzi i bierze, kiedy
        > chce i na ile chce, a poxniej odstawia jak jakiegos psa do matki
        > zeby nakarmila bo dziecko glodne, bo on ma to gdzies-pokazal sie
        > znajomym z dzieckiem i wystarczy.

        po to bym ani ja, ani moje dziecko nie musiało przechodzić takich sytuacji
        ustaliłam kontakty przez sąd.
        A żeby nie było głodne i jadło to, co może jeść (alergia) - dawałam do ojca
        dziecko z jedzeniem.
        Bo mi zalezy na dobru mojego dziecka.

        > a wlasnie chalsia i peelaga... ciekawa jestem czy gdyby wasz eks
        > ciagla robil z was idiotki, jakby obiecywal ze pomoze a pozniej
        > smial wam sie w twarz, i mowil ze nie da bo stracil bo ma wazniejsze
        > wydatki niz wasza ciaza i ma to gdzies w ogole, jakby caly czas wam
        > dopiekal, a pozniej przed znajomymi zgrywal dobrego tatusia,
        > nastawial dzieci przeciwko wam.... dlugo by tak wymieniac... no ale
        > ciekawa jestem jak dlugo znosilybyscie takie traktowanie?

        Słoneczko, przez 2,5 roku toczyła się sprawa (łącznie z apelacją) o znaczne
        (5-ciokrotne) obniżenie alimentów. W tym czasie eks najpierw samowolnie sobie te
        alimenty obniżył a w pewnym momencie przestał płacić. Dwukrotnie zaległości i
        beiżące alimenty w tym okresie sciągał komornik.
        Jednak to są sprawy miedzy dorosłymi i dziecko (a zwłaszcza takie poniżej lat
        kilkunastu) nie powinno byc w takie sprawy wciągane.
        Ojciec a trakcie sprawy zdecydował się na odnowienie kontaktów z dzieckiem po 10
        miesiącach całkowitego ich braku.
        I dziecko jeździło do ojca.

        Nie kupczę własnym dzieckiem w imię CZEGOKOLWIEK.
        • chalsia Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 22.12.09, 16:08
          > > a wlasnie chalsia i peelaga... ciekawa jestem czy gdyby wasz eks
          > > ciagla robil z was idiotki,

          z nas się nie da zrobić idiotek, bo sobie na to NIE POZWALAMY.
          • ct19 Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 22.12.09, 16:56
            wedlug mnie jest inaczejsmile

            facet doslownie robi z was wala. Ta nakarmi, ubierze, wyszykuje do
            szkoly/przedszkola, a on przyjdzie raz w roku zabierze-zeby pokazac
            znajomym i rodzinie jaki to z niego dobry ojciec i ma wszystko
            gdziessmile To jest traktowanie dziecka jak zbitego psa. Dla dobra
            dziecka?smile
            • chalsia Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 22.12.09, 17:11
              > facet doslownie robi z was wala. Ta nakarmi, ubierze, wyszykuje do
              > szkoly/przedszkola, a on przyjdzie raz w roku zabierze-zeby pokazac
              > znajomym i rodzinie jaki to z niego dobry ojciec i ma wszystko
              > gdziessmile To jest traktowanie dziecka jak zbitego psa. Dla dobra
              > dziecka?smile

              A kto mówi, że raz w roku? Na dodatek nie na mnie spoczywa obowiązek
              utrzymywania kontaktów z rodziną po stronie ojca dziecka.
              Moje dziecko spędza co któryś weekend z ojcem a także jakis czas w wakacje,
              ferie i święta.

              Przez Ciebie przemawia zazdrośc i zawiśc, że Tobie się tak nie udaje. Złośc, że
              liczysz na faceta, a zamiast oczekiwanej pomocy/zainteresowania jestes przez
              niego "robiona w wała". DLaczego? Bo oczekujesz, że on coś zrobi, że Ci pomoże etc.
              Naucz się liczyć tylko na siebie, wymagając od ojca dziecka tylko tego, co
              możesz wyegzekwować.
              • ct19 Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 22.12.09, 17:37
                > Przez Ciebie przemawia zazdrośc i zawiśc, że Tobie się tak nie
                udaje.

                no i widzisz-punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Jednym sie
                UDALO jak tobie a innym nie-jak mi.
                Ja nie pisze konkretnie o was i waszych eksach i dzieciach...
                Zreszta wiesz, dalsza rozmowa z toba nie ma sensu... traktujecie
                ludzi schematowo, dla was wszystko jest jasne, łatwe i piekne, nie
                uznajecie ze niektorzy znajduja sie w innej sytuacji niz wasza, ze
                jezeli ojciec dziecka nie zaplaci alimentow, albo nie zwroci za
                wyprawke to nie bede miec np na szczepionki dla malego. Mozna miec
                zdanie tylko takie jak wy, albo nic nie pisac bo matki polki zaraz
                cie skrytykujauncertain
              • wiki35 Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 22.12.09, 17:37
                a ja chciałabym, żeby mój były posiedł sobie w siną dal i nie
                kupował miłości synów prezentami lub wyjazdami, bo dzieci sa coraz
                bardziej wpatrzone w niego

                przyjedzie co półtora miesiąca na tydzień (teraz na 3 tygodnie, bo
                święta, sylwester i sprawa o podwyższenie aliementów) coś
                (np. nową komórkę lub wyjazd zimą! do aqua parku na Litwie; swoją
                drogą, kosztowne ma wydatki przed sprawą o podwyższenie alimentów) i
                dzieci są zachwycone!
                • wiki35 Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 22.12.09, 17:39
                  miało być .... coś tam zawsze obieca ....
                  • ct19 Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 22.12.09, 17:50
                    widzisz wiki, ja tez tak mysle. Nie wiem czy w twoim przypadku tez
                    tak jest ze eks bierze dzieci zeby inni dali mu spokoj-taka pozerka.
                    i jeszcze szantazuje ze alimentow nie da... jakby robil laske,
                    przychodzi z policja-robi wstyd przy sasiadach. jest na tyle
                    bezczelny ze nie potrafi zrozumiec ze matka chce chociaz jedna
                    wigilie spedzic z dziecmi i ma do tego PRAWO...
                • kammik Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 22.12.09, 18:51
                  > i dzieci są zachwycone!

                  Straszne, naprawdę. Lepiej, zeby siedziały z matką w domu i psioczyły razem z
                  nią na ojca, nie?
      • virtual_moth Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 22.12.09, 22:34
        Uzaleznianie "wydania" dziecka ojcu od zaplaty przez niego alimentów na 100% moze byc potraktowane przez sąd jako poważny argument do ograniczenia Ci wladzy rodzicielskiej, oczywiscie jesli szanowny tatus wnioslby taki wniosek do sądu. Jest to jednocznaczne działanie na szkodę dziecka.
        • morekac Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 26.12.09, 07:16
          Równie naganne jest szantaæowanie 'nie zapłacę ci alimentów, jeśli
          nie wydasz mi dzieci, wtedy, kiedy jest mi to wygodne'
    • wiki35 Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 22.12.09, 18:24
      Masz rację; on (mój były) i jego matka widzą tylko swój czubek nosa
      i nie rozumieją, że ja mam prawo spędzić wigilię z synami

      i wiecie co dziewczyny? tak bardzo jestem załamana całą
      sytuacją .....
      • zla.kobieta1000 Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 23.12.09, 00:31
        Dzieci niewątpliwie przeważnie chcą się często widywać z tym drugim z rodziców,
        który z nimi nie jest - bo im go po prostu brak.
        Ale to dziecięce poczucie braku jakoś w moich oczach nie usprawiedliwia
        wydawania dzieci tatusiowi, który nie płaci alimentów ustalonych prawomocnym
        wyrokiem sądu, odsyła dziecko głodne, albo nie może zrozumieć, że alergik ma
        swoją dietę.
        To ja się pytam... Czy to dorosły człowiek bierze swoje dzieci pod opiekę, czy
        dwunastolatek? Bo jeśli dorosły, to po prostu debil, który naraża swoje dzieci
        na brak zaspokojenia ich podstawowych i istotnych potrzeb życiowych (np.
        alimenty, posiłki, leki dla alergika itp.).
        Bycie rodzicem to w pierwszym rzędzie bycie dojrzałym i odpowiedzialnym. Jakoś w
        żadnym opisie panów tatusiów w tym wątku tych właśnie cech nie znalazłam.
        Dzieci często chcą być też i z rodzicami alkoholikami, przemocowcami - bo taka
        jest ich psychika, takie mają serduszko, że swoich rodziców bezwarunkowo kochają.
        Ale w wypadku nie zaspokajania potrzeb zyciowych dziecka przez ojca - zgoda na
        te kontakty tak naprawdę staje się bezpośrednią, fizyczną nierzadko krzywdą
        głodnego lub chorego dziecka.
        Albo mamunia chce w ten sposób uspokoić swoje sumienie na zasadzie, patrzcie,
        jaka to ja jestem ok i nie mam urazy po rozwodzie - albo po prostu chce jak
        najczęściej wyganiać dzieciaka z chałupy, wszystko jedno, w jakie warunki.
        I może czasem to nie wydanie dziecka na bezsensowne i byle jakie kontakty, w
        środowisko, gdzie nikt o jego potrzeby nie zadba - może to właśnie paradoksalnie
        spowoduje, że pan zechce i nauczy się naprawdę być ojcem?
        • wiki35 Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 23.12.09, 05:03
          I może czasem to nie wydanie dziecka na bezsensowne i byle jakie
          kontakty, wśrodowisko, gdzie nikt o jego potrzeby nie zadba - może
          to właśnie paradoksalnie spowoduje, że pan zechce i nauczy się
          naprawdę być ojcem?


          Tak jak wcześniej napisałam, od dnia (8 lat temu) kiedy były
          nas zostawił to .... spędzał z dziećmi wszystkie święta Bożego
          Narodznia (nawet wigilię) i Wielkanocy, cały miesiąc (lipiec lub
          sierpień) wakacji, weekendy; po prostu, jak przebywał w Polsce to
          cały okres jego tutaj pobytu dzieci były przy nim. Gdy w tym roku ja
          chciałam spędzić święta z dziećmi to były szantażuje mnie
          alimentami (dam dzieci to będę miała alimenty), szantażuje starszego
          syna (spytał się syna co chiałby dostać pod choinke, gdy syn
          powiedział, że komórkę to .... były uzależnił kupienie komórki od
          spędzenia z nim świat) nasyła na mnie dzielnicowego (jak wszystko
          opowidziałam dla dzielnicowego to powiedział, że mój były mąż nie
          umiał docenić sutuacji
          ), kupuje miłość dzieci (nagle, zimą
          zachciało mu sie jechać do Aqua Parku na Liwtie, choć synowie
          wakacje spędzili przed koputerem, a teściowa ostatnio krzyczała, że
          on, były ponosi taaaaaaaaakie duże wydatki na dzieci; gdy nie
          pozwoliłam na wyjazd, bo to nie czas i pora na takie wyjazdy to ....
          ja jestem zła, a tatuś taki kochany).
          To czy pan zechciał i nauczył się naprawdę być ojcem?
        • ct19 Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 23.12.09, 10:48
          nic dodac nic ujac.
          • a1ma Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 24.12.09, 00:32
            Odgrywanie się na ojcu kosztem dziecka jest krótkowzroczne i niestety, ale
            kiedyś się na Was zemści - bo samo dziecko będzie obwiniać WAS za brak kontaktów
            z ojcem. Bo przecież on tak chciał, a Wy, wredne, nie pozwoliłyście. Ja rozumiem
            wściekłość i bezsilność wobec postawy ojca, który nie dba o zaspokojenie
            rzeczywistych potrzeb dziecka, ale przecież to nie wina dziecka i nie ono
            powinno cierpieć dodatkowo nie mogąc widywać się z ojcem!
            • wiki35 do a1ma 24.12.09, 04:39
              Odgrywanie się na ojcu kosztem dziecka jest krótkowzroczne i
              niestety, ale kiedyś się na Was zemści - bo samo dziecko będzie
              obwiniać WAS za brak kontaktów z ojcem. Bo przecież on tak chciał, a
              Wy, wredne, nie pozwoliłyście. Ja rozumiem wściekłość i bezsilność
              wobec postawy ojca, który nie dba o zaspokojenie rzeczywistych
              potrzeb dziecka, ale przecież to nie wina dziecka i nie ono
              powinno cierpieć dodatkowo nie mogąc widywać się z ojcem!


              Kobieto! Co za brednie opowiadasz? Dokładnie i ze zrozumieniem
              tekstu przeczytałaś wszystkie moje posty? Gdzie ja napisałam, że mój
              były ma utrudnione kontakty z synami?
              Jeżeli jesteś wróżką i wszystko wiesz lepiej to poradź mi co mam
              zrobić w sytuacji, gdy były bez mojej wiedzy i zgody, we
              wtorek zabrał dzieci ze szkół (starszego z gimnazjum, mlodszego z
              podstawówki); według naszych wstępnych ustaleń z wtorkowego po
              południa miał przywieźć synów wczoraj wieczorem, dzieci miały
              spędzić (po raz pierwszy od ośmiu lat!!!!!!!) święta ze mną, a cały
              tydzień 28.XII - 3.I ze swoim ojcem! I jak myślisz? Przywiózł
              wczoraj dzieci? Nawet nie zadzwonił ..... No tak, przecież jestem
              krótkowzroczna i nie powinnam domagać się spędzenia świąt z synami,
              bo przecież to nie wina dzieci i nie one powinny cierpieć dodatkowo
              nie mogąc widywać się z ojcem. Co tam matka, z matką nie trzeba
              spędzać świąt. Najważniejszy jest ojciec!!!!!!!1
              • ct19 Re: do a1ma 24.12.09, 09:32
                cale szczescie moj noworodek nie bedzie domagac sie wizyt z ojcem.
                Taka moja podla postawa, ze ojciec nie zobaczy dziecka zaraz po
                porodzie, nie bedzie wiedzial co i jak nauczy go troche szanowac i
                mnie i mojego syna, chce byc ojcem, prosze bardzo, ale w takim samym
                wymiarze w jakim ja bede matka, poniesie te same konsekwencje. Ja mu
                mowilam-nie musimy sie klocic, ale oklamal mnie, stresowal, obrazal
                no i zostawil sama, nie dam siebie i mojego dziecka w ten sposob
                maltretowac, nie pozwole zeby moje dziecko kiedykolwiek mialo czekac
                na niego jak jakis pies, a ten wylaczy telefon i zadzwoni na
                nastepny dzien ze jak zwykle cos mu sie przydarzylo, mial na glowie
                cos wazniejszego i musial olac synka. Bylo tez mowione ze ma sie
                zmienic- ma dotrzymywac slowa, nie KLAMAC i zrozumiec ze dziecko
                jest piorytetem od chwili poczecia!!!! Nie nowy aparat
                fotograficzny, nie nowa konsola do gier, nie piwko, nie trawka-tylko
                dziecko. Powiedzial ze nie da sie, wiec niech spada.

                Nie dopuszcze nigdy do tego aby tak jak u wiki-ojciec gdzies bez
                mojej wiedzy zabral synka i mial w dupie wczesniejsze ustalenia.
                • wiki35 Re: do a1ma 24.12.09, 09:37
                  masz rację
                  ja swoją i walkę, i bitwę już przegrałam (święta spędzam sama,
                  synowie mają wyłączone komórki), ale będę za Ciebie trzymała kciuki
                  • zla.kobieta1000 Do ct19 25.12.09, 16:10
                    Jeśli tak, jedyna radą jest zarejestrowanie samej nowo narodzonego dziecka w
                    USC, potem wystąpienie o ustalenie ojcostwa, nie nadawanie praw i alimenty.
                    Nie ma nic bardziej przykrego, niż pan, któremu po paru latach nagle zechce się
                    być tatusiem, a wcześniej dziecka nie znał i widzieć nie chciał.
                    Jak ktoś chce być tatą, to niech się stara w równej mierze, jak to robi matka. I
                    już.
                    I tu nie chodzi o robienie sobie na złość, tylko o tę dbałość o zapewnienie
                    dziecku potrzeb bytowych, zdrowotnych, emocjonalnych...
                    Niestety, ale facet, który nie rozumie i lekceważy schorzenia dziecka (to
                    przygotowywanie przez matkę jedzenia dla alergika, no śmiechu warte, tatuś
                    bierze sobie na weekend zabaweczkę z zapewnionym żarciem i pewnie też kompletem
                    ubrań), jego potrzeby bytowe (unikanie płacenia alimentów, egzekwowanie ich
                    przez matkę nakazem komorniczym itp.) i emocjonalne (nie dotrzymywanie ustaleń,
                    przekupywanie dzieci, obrażanie i obgadywanie matki) - to żaden ojciec nie jest.
                    To jakiś przyszywany koleś, który jedynie udaje rodzica.
                    I chyba więcej krzywdy i zamętu robi bycie z kimś takim, niż brak kontaktu.
                    • ct19 Re: Do ct19 25.12.09, 16:29
                      tak tez mam zamiar zrobic... moj zapomnial nawet date porodu...
                      kiedy chcial abym po raz kolejny mu przypomniala powiedzialam mu
                      zeby mnie w dupe pocalowal, tak wiec nie wie nawet kiedy mam rodzic:]

                      pozdrawiam


                      ps. wesolych swiat.
                      • a1ma Re: Do ct19 25.12.09, 20:45
                        ct19, mam nadzieję, że otrzeźwiejesz po porodzie, bo narazie wypowiadasz się jak
                        egoistyczna smarkula, a nie jak matka.
                        To TY wybrałaś tego faceta na ojca, nie Twoje dziecko i nie ono powinno ponosić
                        negatywne konsekwencje TWOICH wyborów. Karzesz dziecko, nie faceta.
                        • ct19 Re: Do ct19 26.12.09, 14:12
                          nieodpowiedzialne z moejej strony bylo faktycznie spolodzenie
                          dziecka z tym facetem. Gdybym z nim byla dalej skazalabym siebie i
                          nasze dziecko na zycie w skrajnej nedzy, gdzie ojeciec zamiast dac
                          na wozek woli(musi) kupic sobie blanciki i piwko, codzien w
                          niemalych ilosciach. Szczytem debilizmu byloby oddanie dziecka pod
                          opieke kogos kto codziennie musi zapalic blancika i wypic pare
                          piwek. Nie wszystkim mozna ufac. A nie wspomne o darowaniu
                          przyszlemu tatusiowi wydatkow zwiazanych z dzieckiem bo ten ma
                          problemy z paleniem i piciem(bo i tyakie komentarze slyszalam).
                          Tysiace dzieci zyje na swiecie ktore maja tylko jednego z rodzicow
                          i sa w miare szczesliwe. Ludzie popelniaja bledy, moim byl moj eks,
                          ale jakos to naprawie.
                          Zreszta naprawde mam gdzies jak wy matki polki to postrzegacie. Ja
                          nie jestem dobra dla ludzi ktorzy mnie krzywdza. Ja nie bede
                          ryzykowac,ze eks ktoregos dnia odleci i dziecku stanie sie krzywda,
                          dla was to dziwnesmile wy yscie pozwalaly-dla dobra dziecka. To
                          smieszne.
                          • a1ma Re: Do ct19 27.12.09, 19:41
                            Uderzające w Twoich postach jest, że piszesz tylko o pieniądzach.
                            Ojciec ma też prawa wobec dziecka i nie Ty będziesz decydować o tym, jak z tych
                            praw skorzysta.

                            • zla.kobieta1000 Re: Do ct19 27.12.09, 22:19
                              Kurde, staje sie to juz nudne.
                              Forum, które powinno służyć wzajemnemu wspieraniu się i poradom,także z praktyki
                              sądowej, jest areną pseudopsychologicznych i pseudosocjologicznych dyskusji,
                              których tematem przewodnim jest:
                              - zapędzanie samodzielnych mam do roboty (bo przecież dla dzieci takich wywłok
                              jest tylko państwowy żłobek, na niańkę albo osobiste zajmowanie się półrocznym
                              maleństwem zasługują tylko mężatkiwink
                              - równe jechanie po matkach, które mają kłopoty finansowe lub kłopoty z eksami,
                              korzystają z pomocy MOPS-u lub sądzą się o kontakty: z ciepłego fotelika i
                              wygodnej posadki namawianie do oddawania dzieci eksom (bo przecież opieka
                              naprzemienna niedługo stanie się ideałem w naszym poprawnym politycznie kraikuwink
                              lub znoszenia wszystkiego, każdej podłości, poniewierania i nie dbania przez
                              durnego chłopa o jego własne dziecko - w imię dobrych jego z tym dzieckiem
                              relacji... Nosssszzz kuźwa, jak ktoś kocha swoje dziecko, to chyba sam nie
                              dopuści dobrowolnie do wielomiesięcznej rozłąki z nim, nie będzie unikać łożenia
                              na nie, nie będzie robił karczemnych awantur jego matce ani nie będzie usiłował
                              zabierać go w siną dal w stanie zachlanym lub ujaranym. Proste jak drut.
                              A co najśmieszniejsze, większość tych teorii wygłaszają panie, które nigdy
                              samotnymi matkami nie były i znają tego typu historie z drugiej ręki, na
                              zasadzie: kuzynka szwagra siostry tak miała, że...
                              Pojawia się pytanie, na czym polega atrakcyjność tego właśnie forum dla takich
                              pań. Chyba na znalezieniu słabszych do wyżycia się w odwecie za swoje życiowe
                              frustracje.
                              Ja mam taką propozycję, żeby nie odpowiadać na niekulturalne bądź "czepialskie"
                              posty i skupiać się na szukaniu sensownych rozwiązań i podpowiedzi, w obronie
                              interesów dziecka i własnych.
                              Ct19, daj sobie spokój z tą dyskusją, to ci nic nie pomoże, lepiej powalcz o
                              kasę dla maluchawink.
                            • ct19 Re: Do ct19 28.12.09, 12:13
                              No z pewnoscia, ty tego nigdy nie doswiadczylas piszac do mnie
                              ze "mowie tylko o pieniadzach". Zachowujesz sie jak moj eks, jak
                              ludzie ktorzy chetnie korzystaja tylko z tych lepszych prawsmile a te
                              gorsze zostawiaja laskawie matce dzieckasmile
                  • chalsia Święta i inne 27.12.09, 15:58
                    Wiki,
                    powinnaś dopilnować by na policji pozostała notatka o tym, że mimo ustaleń eks
                    dzieci nie odwiózł do domu, i że nie wiesz gdzie przebywają ani nie masz z nimi
                    kontaktu.
                    Po czym zaraz po świętach powinnać wnieść sprawę o ustalenie kontaktów dzieci
                    -ojciec, jednym z argumentów - notatka na policji.

                    Dopiero mając ustalone sadownie kontakty policja będzie Ci w stanie pomóc, gdyby
                    eks złamał postanowienie.
                    • madziulec Re: Święta i inne 27.12.09, 20:33
                      To nie do konca jest tak, ze policja pomaga.
                      Owszem, ale nei do konca.

                      Ojciec mojego dziecka mimo ustalonych kontaktow zabral dziecko innego dnia niz
                      powinien ze zlobka (czyli ciala daly panie w zlobku, gdzie lezala kopia
                      postanowienia).
                      Policja wezwana, dziecko odebrane za pomoca policji.

                      I CO???
                      Nic. Umorzone, bo nei widza problemu.

                      Bo ojciec nei ma ograniczonych praw ani odebranych.

                      Wiec tak naprawde to postanowienie o kontaktach jest cesciowo jednak pustym
                      dokumentem, ktorym mozna sobie tylek podetrzec.
                      • wiki35 Re: Święta i inne 28.12.09, 04:55
                        Dziewczyny, ale mmimo wszystko dziękuje Wam!
                        A Święta? No cóż, najgorsze w moim życiu .... sad(((
    • wiki35 Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 25.12.09, 18:45
      No dobrze, jestem ciekawa co według Was oznacza zdanie
      wykonywanie władzy rodzicielskiej nad małoletnimi dziećmi ...
      powierza obojgu rodzicom USTALAJĄC MIEJSCE POBYTU DZIECI PRZY MATCE
      .
      W ostatnich dwóch dniach (czyli od momentu jak były zabrał
      bez mojej wiedzy i zgody dzieci spod szkół) spotkałam się z dwoma
      skrajnymi zdaniami policjantów na powyższy przepis sądu:
      a) dzielnicowy powiedział, że w takiej sytuacji mogę domagać sie
      asysty policjana przy odebraniu dzieci (i najważniejsze:
      sporządzenia notatki, która później może być dowodem w sądzie), a
      cała sytuacja może kwalifikować się pod odebranie praw
      rodzicielskich;
      2) gdy poszłam na komisariat złożyć doniesienie, że mój były - mimo
      wcześniejszych ustaleń z moim Tatą (sam - pierwszy zadzownil do
      mojego Taty), że przywiezie dzieci we środę, a zabierze
      niedziela/poniedziałek - dzieci na święta nie przywiózł to dyżurny
      policjant powiedział, że powyższy zapis (ustalenie pobytu dzieci
      przy matce) można między książki włożyć, bo skoro nie ma odebranych
      praw rodzicielskich i nie ma sądownie ustaloych kontaktów ojca z
      dziećmi to po pierwsze: oni (policja) nic nie mogą, a po drugie:
      dzieci moga przebywać miesiącami u ojca i ja nie mogę NIC z tym
      faktem zrobić!


      i .... ?
      • zla.kobieta1000 Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 25.12.09, 19:01
        Chyba ten drugi wariant jest prawdziwszysad
        • wiki35 Re: (sądowne) uregulowanie kontaktów 26.12.09, 06:38
          wklejam ze strony
          e-prawnik.pl/domowy/prawo-rodzinne/rodzice-a-dzieci/odpowiedzi/miejsce-pobytu-dziecka.html


          Pytanie: Sąd orzekając rozwód powierzył obowiązki
          wychowywania dzieci obojgu rodzicom, natomiast ojca obciążył
          obowiązkiem alimentacyjnym. Sąd ustalił również, że miejscem pobytu
          dzieci będzie każdorazowe miejsce zamieszkania matki. Aktualnie
          ojciec manipuluje 16 letnim synem, żeby zemścić się na mnie. Namówił
          syna, aby się przeprowadził do niego i cały czas go buntuje. Syn
          uważa, że ojciec ma rację (bo taka sytuacja synowi pasuje) odwrócił
          się ode mnie całkowicie. Pozwoliłam synowi, aby pomieszkał trochę z
          tatą i zobaczył jak będzie. Jednak nie mogę zgodzić się na dłuższe
          przebywanie syna u ojca ponieważ on praktycznie jest tam sam. Ojciec
          nie sypia w domu z synem tylko u przyjaciółki. Na parterze domu jest
          sklep spożywczo-monopolowy do którego syn ma dostęp podczas
          nieobecności ojca. Synowi bardzo taka sytuacja odpowiada i nie chce
          do mnie wrócić. Nie mogę również go odwiedzać u ojca. Od czasu
          przeprowadzki syna, ojciec nie płaci alimentów (bo właśnie o to mu
          chodziło - uważa, że ja się utrzymuję z jego alimentów) Pewnego
          dnia, pod wpływem nerwów,zgłosiłam komornikowi wyegzekwowanie
          zaległych alimentów.(pieniądze od komornika zamierzam wpłacić na
          konto syna) Pytanie brzmi: Czy dobrze zrobiłam i czy jest to zgodne
          z prawem i w jaki sposób mam odzyskać syna z powrotem?

          Odpowiedź: Jeżeli w wyroku została wymieniona osoba
          uprawniona do odbioru alimentów zasądzonych na rzecz małoletniego,
          wypłata świadczeń alimentacyjnych następuje do rąk tej osoby. Zmianę
          osoby uprawnionej do odbioru alimentów w imieniu małoletniego ustala
          się na podstawie odpowiedniego orzeczenia sądu opiekuńczego. Zatem,
          jeżeli w wyroku Pani jest uprawniona do odbioru alimentów, może je
          Pani odbierać. Jeżeli dłużnik nie płaci, można zwrócić sie do
          komornika. Ponadto, jeżeli ojciec uważa, że nie powinien płacić
          alimentów, powinien wystąpić z odpowiednim powództwem do sądu.

          Z reguły o miejscu pobytu dziecka decydują rodzice. Ustalenie to
          należy do istotnych spraw i powinno odbywać sie za zgodą obojga
          rodziców. Jednakże, jeżeli w wyroku sąd ustalił miejsce pobytu
          dziecka u Pani, to znaczy, że dziecko to powinno w tym miejscu
          przebywać.
          Zgodnie z art. 5988 kpc kurator sądowy jest
          uprawniony do odebrania osoby podlegającej władzy rodzicielskiej lub
          pozostającej pod opieką od każdej osoby, u której ona się znajduje.

Pełna wersja