ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa

28.12.09, 20:54
Dziś długo myślałam sobie o pewniej sprawie Po tym jak przeczytałam wypowiedzi kobiet, które są w związku z dzieciatymi facetami Mój eks ma dziewczynę Ja siebie samą również postawiłam w jej sytuacji, jak ja bym się czuła w takim związku I wiecie co? pomimo tego, że jestem samodzielną mamą, mam dziecko, to nie chciałabym związac się z facetem, który również dziecko ma Uświadomiłam sobie, że nieważne jaka exa obecna jest miła i w porządku Tak naprawdę ona nigdy nie zaakceptuje mojego i eks dziecka Będzie go tolerowała, bo zależy jej na exie i nie będzie chciała mu robic przykrości Ale jak ex będzie chciał wziac synka do nich, a ona akurat zaplanuje coś innego dla siebie i exa, to będzie wściekła Będzie robiła dobrą minę do złej gry A dzieci szybko wyczuwają fałsz Ona nigdy go nie pokocha, zawsze będzie dla niej bachorem, który psuje jej plany, który zabiera exowi miłośc do niej, który zabiera jego czas, na którego ex musi wydawac pieniądze, zamiast łożyc do ich wspólnego domu Taka prawda... Jaka dziewczyna chce dzielic się facetem zwłaszcza z dzieckiem z jego poprzedniego związku? to ciężkie jest, nawet dla tych naprawdę dojrzałych kobiet Ja nie potrafiłabym tego zaakceptowac Tak myślę... Moimi argumentami są te powyżej, oraz strach, że mógłby wrócic do poprzedniej partnerki Jakie są Wasze i opinie i doświadczenia w tym temacie?
    • kicia031 Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 28.12.09, 21:21
      Jestem macocha od 9 lat, lubie Mala i z przyjemnoscia umozliwiam jej
      uczestniczenie w zyciu naszej rodziny - ktorej przeciez jest czlonkiem tak samo
      jak moj syn z pierwszego malzenstwa.

      Mysle, ze troche zabraklo ci empatii, czy raczej starczylo ci jej tylko na
      niechec zi nienawisc, a nie na pozytywne uczucia, jakie mozna zywic dla dziecka
      ukochanego czlowieka.
    • jul.nik Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 28.12.09, 21:28
      ale kto tu o nienawiści mówi, bez przesady Takie jest moje zdanie teraz, ponieważ nie byłam i nie jestem w takiej sytuacji ale może będę i wtedy zdanie zmienię
    • kajda28 Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 29.12.09, 09:17
      Pamiętam jak moja córka płakała że ciocia B. poszła do szpitala, jak
      ją wspomina i się smuci że nie wie gdzie mieszka, że już się nie
      spotkają- ciocia B to oczywiście next mojego byłeg, a teraz już i
      ona jest byłą (chociaż nie jestem tego taka pewna, nie wtrącam się w
      ich sprawy). Sama jak ją spotykam to zamieniamy kilka słów , głównie
      o dzieciach.
      Jul.nik rozumiem że już nie zwiążesz się z nikim, bo tak jak next
      partnerki twojego eks nie będą tolerować Twojego dziecka tak samo
      będą czuć i robić Twoi partnerzy- przynajmniej z Twojego punktu
      widzenia. A tak naprawdę tylko na to masz jakiś wpływ.

      Mam dwoje dzieci, mój partner też ma dwójkę, jedno z nim mieszka.
      • madziulec Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 29.12.09, 09:26
        Widzisz Kajda. Poruszylas dosc istotny problem.

        Nasze dzieci juz sa "poszyte wewnetrznie", one sporo przeszly.
        Pojawienie sie cioci, wujka to tez spore przezycie. Bo dla dziecka jest to
        problem dzielenia sie (i nie mowcie, ze wszystkie dzieci sa wspanialomyslne, ze
        kochaja od razu swoich "przyszywanych" rodzicow i ze wszystko sie uklada
        wspaniale, poopowiadajcie o moczeniu sie nocnym, o krzykach podczas snu, o
        problemach w przedszkolu, agresji, klopotach w szkole).

        Jak juz o tym poopowiadacie to wtedy przejdzmy do temu, ze my dorosli
        zafundowalismy juz dziecku jedno trzesienie ziemi: rozstanie rodzicow.
        Jemu nie potrzeba teraz znikania kolejnych osob, szpitali nawet najbardziej
        zwiazanych z rodzicami osob itp.
        Taka prawda.
        • kicia031 Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 29.12.09, 09:32
          A ja widze, e jest wrecz odwrotnie - moj syn nie chcial przez lata spotykac sie
          z ojcem, wlasciwie zaczal sie decydowac na wspolne wyjazdy dopiero jak pojawila
          sie obecna nexia.

          jestem jej bardzo wdzieczna za zyczliwosc dla mojego syna. I wiem, ze babelek
          tez ja docenia.
        • kajda28 Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 29.12.09, 09:45
          "poszyte wewnetrznie"

          Podoba mi się to określenie smile Moja córka dość niedawno dowiedziała
          się że ja mogę jeszcze raz wyjść za mąż, do tej pory uważała że to
          nie możliwe. Oczywiście najbardziej by chciała abym wyszła za jej
          tatę.

          Jak przyjmują to dzieci wiele zależy od rodziców, my z eksem nie
          mieliśmy wiele spięć, żadno nie buntowało dzieci, szanujemy siebie
          nawzajem. Oczywiście piszę to z perspektywy czasu, bo pewnie wtedy
          nie wydawało się to tak różowe. Mój partner też bardzo powoli
          wchodził w życie dzieci, dopiero po roku spotykania one zaczęły na
          niego patrzeć inaczej jak na mojego kolegę. Chociaż pewnie gdyby
          coraz słyszały od mojego eks że mój next jest zły, nie może na nich
          krzyczeć, mają na niego skarżyć to wyglądałoby to trochę inaczej-
          podobnie działa to w drugą stronę. Nie wypytywałam co robią z tatą,
          mówiły tyle ile same chciały, nie komentowałam.
          • madziulec Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 29.12.09, 10:07
            Kajda.
            Zakladajac sytuacje, ze oboje rodzice maja nowych partnerow i sie dogaduja
            najlepiej w swiecie to nie bedzie to nadal sytuacja komfortowa dla dziecka.
            Wiadomo, ze dzieci bardzo kochaja swoich rodzicow (nie tworzmy historyjek dla
            uspokojenia najczesciej wlasnego sumienia, ze kochaja NASZYCH partnerow).
            Kochaja ich, to znaczy chca z nimi spedzac czas, chca by byli razem, by razem
            mieszkali.
            To naturalne.

            W przypadku tworzenia dziecku nowej rodziny dziecko staje przed faktem
            dokonanym: w pewnym sensie koniecznoscia akceptacji tego, co juz nastapilo. Moze
            protestowac, moze sie awanturowac. Dzieci jednak z reguly staraja sie
            dopasowywac do nowego srodowiska (widac to w przedszkolu, szkole). Moze to nei
            do konca dobre porownanie, ale one saa podobne do choragiewek na wietrze lub do
            byb ustawiajacych sie jak prad rzeki. Wszelki opor nic im nie daje, co wiecej:
            powoduje smutek rodzica, awantury w domu itp.

            Dlatego dzieci nei sa glupie. Robia to co dla nich jest dobre i to, co jest
            dobre dla rodzicow.
            • kajda28 Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 29.12.09, 10:30
              Wszelki opor nic im nie daje, co wiecej:
              > powoduje smutek rodzica, awantury w domu itp.

              Ale taki smutek mamy powodują też opowieści o nowej partnerce taty,
              dlatego zaczynają ją nie lubić lub co gorsze czuć wyrzuty sumienia
              że ją lubią. Tego musimy się wystrzegać, aby właśnie nie kierować
              uczuciami swoich dzieci, aby one same dochodziły do tego kto jest
              zły a kto nie. Gdybym mówiła mojej córce że ciocia B. jest zła (a
              miałam powody tak mówić, i pewnie niektórzy po wysłuchaniu opowieści
              o niej nazwaliby mnie lekkomyśną i głupią że dawałam im dzieci pod
              opiekę) to tylko popsułoby sytuację a i tak by się spotykali. Dzieci
              czułyby się bardziej zagubione w tej sytuacji, bardziej przeżywały.

              Wracając do mojego partnera, to muszę wyjaśnić że od samego początku
              zostawał on u mnie na noc, dzieci widziały jak się całujemy. Ale
              dopiero kiedy obydwoje byliśmy pewni że to coś poważnego, że chcemy
              być ze sobą L. zaczął się przybliżać do dzieci, zaczął mi pomagać
              przy nich. Od niedawna we własnych rozmowach zaczynają o nim mówić
              jako o drugim tacie, tacie zastępczym- i to jest dla mnie problem,
              ale to już inna historia.
            • guderianka Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 29.12.09, 17:33

              Zakladajac sytuacje, ze oboje rodzice maja nowych partnerow i sie
              dogaduja
              > najlepiej w swiecie to nie bedzie to nadal sytuacja komfortowa dla
              dziecka

              Oczywiście, że będzie. Zwlaszcza przy założeniu że rodzice są
              dojrzali emocjonalnie i mają poukładane priorytety i dobrali się z
              partnerami, którzy wyznaja te same wartości co oni. Wtedy dla
              dziecka będzie to sytuacja bardzo komfortowa, ba- nie będzie dla
              niego ŻADNEGO problemu w rozstaniu rodziców-bo nie odczuje by
              rozstanie oznaczało brak miłości. Podkreslam, że pisze o sytuacji w
              której panują zdrowe układy-a takowe się zdarzają. Forum nie jest
              reprezentatywne bo trafiają na nie na ogół osoby , ktorym jest źle,
              które szukają wsparcia a nie takie, które maja w zyciu wszystko
              poukładane.


              nie tworzmy historyjek dla
              > uspokojenia najczesciej wlasnego sumienia, ze kochaja NASZYCH
              partnerow


              Oczywiscie, że kochają. Dziecko nie przychodzi na świat z
              wdrukowanym kodem miłości do biologicznego rodzica. Dziecko, mając
              takie samie potrzeby jak dorośli, chce być kochane. I kocha. I jst
              tak w mojej rodzinie-co wydaje sie byc naturalne bo corka nie zna w
              ogóle ojca bio i jest tak u mojej kolezanki, ktorej mąz się puścił,
              olał dzieciaka na 2lata a teraz odwiedza sporadycznie-czytaj od
              święta. Młody niechętnie spędza czas z ojcem bio, widac wyraźnie że
              zależy mu NA ZABAKWACH, które ojciec przywozi. Zazwyczaj siedzą obok
              siebie w ciszy i nie wiedzą co robić. Za to z ojczymem-partnerem
              koleżanki dogaduje się świetnie, jest między nimi więź. I nie mów,
              że to nie miłość tylko dlatego, że to obcy w sensie genów człowiek.
              • madziulec Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 29.12.09, 20:41
                Tworzysz kolejna bajke, by usprawiedliwic cos, co nie ma miejsca.

                Jesli rodzice sie rozsatja to nie ma WAFLA, dziecko to odbierze, bez wzgledu na
                to, czy zrobia to kulturalnie czy nie, przy czym jesli robia to niekulturalnie
                to oczywiscie w dziecko uderza to bardziej.


                Co do "wdrukowanego kodu"... Obawiam sie, ze tez nie masz racji. A powiem Ci
                dlaczego tak uwazam. Otoz dzieci wychowywane przez rodziny adopcyjne jednak chca
                poznac swoich prawdziwych rodzicow...
                A przeciez maja w tych rodzinach naprawde w wiekszosci przypadkow milosc,
                szacunek itp


                Jendo wiec moge powieddziec patrzac na posty tutaj: tworzymy ideologie i
                filozofie w zaleznosci od punktu siedzneia. Niedlugo okaze sie, ze rodziny
                zastepcze sa dla dzieck anajlepsze i najlepsze jest wychowywanie przez ciocie
                Zosie, bo dziekco podobno kocha wink))
                Bardziej od matki.
                • guderianka Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 29.12.09, 21:09
                  Nie tworzę bajke. Mocno zyje w realnym świecie.Ty tworzysz za to
                  szkodliwe mity
                  Oczywiście, że dziecko odbiera rozstanie rodziców-ale nie zawsze
                  musi być ono trauma, jak twierdzisz.
                  Co do dzieci adoptowanych-to naturalne że chcą poznać rodziców
                  biologicznych. Ale rzadko kiedy fakt poznania płodzicieli sprawia,
                  że przestają kochać rodziców adopcyjnych. Co więcej-kochają ich
                  jeszcze bardziej. Fakt poszukiwania swych korzeni, dążenie do
                  poznania prawdy ma się nijak do miłości.
                  A dla dziecka najlepsze jest to, co go nie krzywdzi i to, co wspiera
                  jego rozwój. Dla jednego będzie to mama i tata, dla drugiego ciocia
                  Zosia, dla innych babcia Halinka (moja ciotka, która wychowala
                  2wnuków swego syna narkomana), mama i tata adopcyjni (znam kilka
                  takich par.Twierdzisz, że jest inaczej ?
    • jul.nik Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 29.12.09, 15:08
      nie ja po prostu nie wiem, czy zdecydowałabym się na związek z facetem, który ma dzieci/dziecko Ogólnie to jestem strasznie zagubiona w tym, bo bardzo sie wystrzegałam przed sytuacją w której jestem Niestety się nie udało Na pewno nie będę kierowała uczuciami dziecka Nie wiem, czy dobrze, ale postanowiłam sobie, że o exie i jego partnerce w ogole nie będę jemu mówila pierwsza od siebie Chyba, ze mnie o to zapyta to postaram sie odpowiadac bardzo neutralnie i spokojnie, bez okazywania jakichkolwiek emocji Po prostu niech dziecko samo się nastawi do tego wszystkiego, bez mojej pomocy
      A mój przyszły partner? nie szukam dla dziecka ojca Oczywiście chce aby moje dziecko i next akceptowali sie, mieli dobry kontakt i wzajemny szacunek Mysle, ze to jest najwazniejsze Bo syn ojca ma I nie chodzi mi o to aby dziecko traktowalo nexta jak tate Bo ojciec mojego dziecka kocha go na swoj sposob i do niego przychodzi Bawia sie razem, ubiera go, karmi, kapie itp Moje dziecko ma mame i tate Dwojke najwazniejszych dla siebie osob Nie jest samo To ja jestem sama (oczywiscie tylko w pewnym znaczeniu tego slowa - bo bez partnera), ale nie samtona, bo mam dziecko, wspaniale smile
      • ct19 Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 29.12.09, 15:35
        hej. Ja tam zawsze uwazalam ze to nie my wybieramy w kim sie
        zakochamysmile ze to samo przychodzi. Moze urodze dziecko to zmieni sie
        moje podejscie.
    • tika-tika Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 29.12.09, 23:02
      ja będę drżała , już drżę na myśl o tym że kiedyś ex będzie chciał
      zabierać do siebie naszego syna. dlaczego? otóż zmienia partnerki w
      trybie expressowym . a nie chciałabym żeby dziecko na to patrzyło i
      brało taki przykład. ale co będzie zobaczymy , może się ustatkuje ,
      ale i tak będę zazdrosna gdy polubi jakąś tam ciocię wink
      a sama mam nadzieję że dziecko będzie traktowało mego partnera jak
      tatę , bo to tata uczestniczy w najważniejszych momentach , tata
      ten na codzień a nie ten od święta ..,
      Znam osoby których rodziny są rozbite i może na pozór tolerują nowe
      żony i nowe dzieci swoich ojców ale wiem że tak naprawdę ich
      szczerze nie lubią , obwiniając o rozbicie ich własnych domów o to
      że zabrali im coś co w naszej kulturze zawsze było normą czyli jeden
      tata jedna mama.
      a sama kiedyś gdy jeszcze nie miałam swego dziecka myślałam że
      mogłabym mieć partnera z dzieckiem , ale zawsze myślałam o tym że to
      ten partner wychowuje dziecko , nigdy odwrotnie .
      • jul.nik Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 30.12.09, 08:38
        właśnie, ja tak mam, że ja toleruję obecną dziewczynę exa, ale nie akceptuję jej, nie potrafię i nawet jeszcze jestem trochę zazdrosna Poradziłam sobie już po części z jego związkiem, ale nie znaczy, że go akceptuję Nie obwiniam jej o nic, bo ex związał się z nią po ponad 2latach od naszego rozstania Wcześniej miał takie "przelotne" dziewczyny do łożka Ale ja nie chciałam, żeby odchodził i wiedział o tym To on podjął decyzję, której ja musiałam się poddać, ale było mi bardzo ciężko Nawet walczyłam o niego jakiś czas, ale odpuściłam sobie Nawet jeśli ona wnie będzie mówiła na głos, że mój syne zabiera exa czas dla niej, miłośc do niej itp, to w głębi duszy będzie tak myślała Nieważne jak będzie w porządku, jakś niechęć będzie zawsze Nie oszukujmy się Świat nie jest taki piękny
        • kajda28 Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 30.12.09, 09:49
          Nawet je
          > śli ona wnie będzie mówiła na głos, że mój syne zabiera exa czas
          dla niej, miło
          > śc do niej itp, to w głębi duszy będzie tak myślała Nieważne jak
          będzie w porzą
          > dku, jakś niechęć będzie zawsze Nie oszukujmy się Świat nie jest
          taki piękny

          Ale też nie jest taki straszny. Nie zgadzam się z tym co napisałaś.
          Myśl i wypowiadaj się tylko za siebie, nie myśl za nikogo innego,
          nie doszukuj się drugiego dna.
    • braktalentu Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 30.12.09, 12:27
      Jestem dzieckiem ze szczęśliwie zrekonstruowanej rodziny, od prawie dziewięciu
      lat macochą, a od czterech mamą. I trudno mi się z Tobą nie zgodzić. W
      większości (bo poza domem rodzinnym z bajką się nie spotkałam) dotarcie się
      Stron układu wymaga czasu i śmiem twierdzić, że to docieranie się odziera dzieci
      z części dzieciństwa. Oczywiście, że potem może być różowo, ale te wszystkie
      etapy poprzedzające ukonstytuowanie się rodziny zrekonstruowanej są bolesne -
      szczególnie dla tych, którzy na sytuację nie mają żadnego wpływu.
      Szanse, że Next pokocha Twoje dziecko są niewielkie. W najlepszej sytuacji
      będziesz startowała z pozycji życzliwa obojętność wobec pasierba, a nie (w opcji
      najgorszej) ukrywana pod maską akceptacji nienawiść do bachora "tej" baby. Nie
      jesteś w stanie wpłynąć na stosunek Nexi to dziecka, ale Twój spokój znacznie
      skróci czas szamotaniny emocjonalnej dziecka.
      Bardzo lubię moją pasierbicę (ale mam ułatwione zadanie, bo to fajna babka
      jest-smile, ale aby dojść do etapu, w którym pozawalam Jej czytać przez ramię moje
      posty na "macochach", cieszyć się z Jej obecności w sylwestra (obiecała obudzić
      mnie na sztuczne ognie) i traktować jak członka rodziny sporo wszyscy
      pracowaliśmy. Mogę się tylko domyślać, że to co dla nas było podążaniem w
      kierunku stworzenia rodziny (raczej radosnym) w Niej za każdym razem budziło
      poczucie zagrożenia. Wiem, jak ja zmieniałam swój stosunek do pasierbicy pod
      wpływem zmian w naszej rodzinie i kiedy "wymuszone" na sobie samej reakcje stały
      się tak naprawdę MOJE, płynące z wnętrza.
      Masz rację jul.nik. Rekonstrukcja rodziny to syzyfowa praca i nigdy nie jest tak
      samo jak w rodzinie nuklearnej, ale z perspektywy czasu i na bazie własnych
      doświadczeń śmiem twierdzić, że zdarza się, że nowe, udane związki
      rozwiedzionych rodziców są dla dzieci lepszym rozwiązaniem niż Ich (tych
      rodziców-smile samotność.


    • elakuz Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 30.12.09, 12:47
      Z punktu widzenia bezdzietnej i chyba nie bardzo lubiacej dzieci macochy
      calodobowej zadam wam 2 pytania:
      1. czemu moja pasierbica posiadajaca wlasna biologiczna mame nie chce jej
      odwiedzac? Zaznaczam, ze nigdy nie padlo z naszych ust ani z ust innych czlonkow
      rodzinny zle zdanie o jej mamie.
      2. Dlaczego taka wredna, egoistyczna macoche zaprosila na wigilie do szkoly
      razem z tata?
      Prosze nie odbierzcie tych pytan jako atak na inne mamy bo nie mialam takiego
      zamiaru.
      • jul.nik Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 30.12.09, 13:53
        ja nie wiem co się dzieje u was w rodzinie, ale jest kilka odpowiedzi na te pytania

        a. matka nie poświęca dziecku wystarczająco dużo czasu, nie okazuje jej miłości, nie daje poczucia bezpieczeństwa a wy tak
        b. nastawiacie dziecko przeciwko matce ale nie w sposób negatywny (czyli mówiąc, że mama jest zła i niedobra), tylko pokazujecie dziecku w sposób umiejętny, że u was jest lepiej, przekupujecie dziecko kasą, zabawkami

        Rozumiem, ze ta dziewczynka na codzien mieszka z wami, tak? to tez moze wiele wyjasniac dlaczego nie chce jej odwiedzac Ale i tak ciezko cokolwiek tu napisac

        ja oczywiście nie twierdzę, że tak jest u was Po prostu zakłądam kilka możliwości

        Tylko, że podejrzewam, że mamy które na tym wątku się wypowiadają są mammi, które pokazują dziecku miłość, dają szczęście, bezpieczeństwo Wiadomo, że jeśli w domu matki jest jakakolwiek "patologia" to dziecko będzie czuło się lepiej u ojca jeśli u niego tej "patologii" nie ma i na odwrót
        • elakuz Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 30.12.09, 14:24
          mala decyzja sadu mieszka z nami od maja 2009.
          To prawda, ze warunki materialne sa u nas lepsze, ale nie dlatego opieka zostala
          przyznana ojcu. Nie ma typowej patologii u matki (picie, bicie...), ale byla
          przemoc psychoczna.
          U nas ma swoje obowiazki, dodatkowe zajecia na ktore chciala chodzic. Nie
          kupujemy jej drogich ciuchow ani zabawek(decyzja mojego meza. Chcemy, aby
          utrzymywala czesty kontakt z matka, ale ona nie chce. Maz z nia rozmawia, pyta
          czemu nie chce pobyc u mamy chociaz kilka godzin, isc gdzies z mama.
          Zastanawialismy sie, czy jakis wujek nie ma w tym udzialu, ale chwilowo jej mama
          jest sama wiec.... Drugim problemem jest to, ze mnie zaczyna traktowac troche
          jak matke. Tak jak pisalam chciala, abym poszla na wigilie, wczesniej mowila o
          zebraniu w szkole. Nie wiem co o tym myslecwink
          Reasumujac sa przypadki, ze druga partnerka moze byc tez jakas alternatywa dla
          dziecka. Czytam czasem, ze niektore mamy nie chca, aby ich dzieci odwiedzaly dom
          ojca, bo "tam jest ta druga". Mysle, ze to blad. Jak ktos kiedys napisal, ze im
          wiecej dziecko ma ludzi, ktorych lubi/kocha i ktorzy jego lubia/kochaja tym lepiej./
      • braktalentu Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 30.12.09, 16:46
        Nie możemy porównywać sytuacji macochy całodobowej i weekendowej. To są zupełnie
        różne relacje. Tak jak zupełnie inaczej przebiega konstytuowanie się rodziny, w
        której biologiczny rodzic (najczęściej tatuś) wymiksowuje się z układu
        całkowicie, a w domu pojawia się Next - szczególnie gdy dotyczy to bardzo małych
        dzieci, a inaczej, gdy ojciec jest w życiu dziecka obecny i aktywny.
    • jul.nik Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 30.12.09, 17:30
      no właśnie, zgadzam się Macocha całodobowa a weekendowa to są dwie zupełnie różne sprawy A możesz mi napisac czym tam przemoc psychiczna się objawiała? pytam z czystej ciekawości U mnie w rodzinie był byc może podobny przypadek tylko, że zestrony ojca dziecka Mimo to, dziecko nie chce wracac do matki, chociaż to ojciec pociąga za sznurki, do tego stopnia, że dziewczynka 9-letnia nie akceptuje swojej półroczniej siostry, którą matka ma z nowym partnerem, chciała zrobic jej jakoś krzywdę
      • elakuz Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 31.12.09, 08:44
        jest tego kilka stron w opinii z RODK, ale ja wam napisze o 2 przypadkach:
        1 "jak bedziesz spotykac sie z ojcem to wyjde i rzuce sie pod tramwaj"
        2. " jaka pojdziesz z ojcem to zostawie cie z bratem wyjde i juz nie wroce"
        Obie gozby byly niby spelniane, bo rzeczywiscie wychodzila a dzieci sie darly
        (plakaly)i sasiedzi dzwonili do mojego M i na policje. Mamuska stala na klatce
        schodowej i sluchala jak jej dzieci "wyja" Slowa wyja i darly pisze, bo tak to
        opisywali sasiedzi.
        • elakuz dodam 31.12.09, 08:48
          ale.....matka malej miala tez swoje problemy, nie usprawiedliwiam jej, ale wiem,
          ze na swoj sposob ja kocha i dlatego zachowanie malej mnie niepokoi. Po Nowym
          Roku jestesmy umowieni z psychologiem
        • madziulec Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 31.12.09, 09:26
          Dzieci maja dobra pamiec, ale ogolnie pamietaja to, co MY chcemy, by zapamietaly.
          I jesli bedziemy dbac o to, by takie epizody zapamietaly to napewno podczas
          nastepnego badania w RODK dziecko "radosnie" opowie pani / panu podczas badania
          co to matka wyprawiala (lub nie) odpowiednio oczywiscie podkoloryzowane, bo
          przeciez dzieci koloryzuja.

          Swoja droga.. W przedszkolu ostatnio u nas dziewczynka miala siniaka. Opowiada
          wszem i wobec, ze pobil ja tata i dlatego. Panie delikatnie z ojcem probowaly
          porozmawiac. Akurat byli oboje rodzice i zalamali rece. Panna po prostu wymysla,
          niestety nie w kierunku rozowych slonikow a takiego czegos.
          I teraz wyobraz sobie co ona opowiedzialaby o swoich rodzicach w RODK.
          • elakuz Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 31.12.09, 10:05
            a kto mial zadbac, aby dziecko zapamiatalo wlasnie to, co MY chcemy, jesli to
            byl okres kiedy moj M widywal corke na progu jej mieszkania w obecnosci mamy
            mowiacej "no powiedz ojcu co mialas powiedziec" a ona ze lzami splywajacymi po
            policzkach mowila "tata idz sobie"
            Sasiedzi tez twoim zdaniem slyszeli co innego aaaa i moze byli przekupieni przez
            ojca chcacego odebrac biednej mamusi corke.
            Sad, ktory od poczatku stal po stronie kobiety + 3 kuratorow (zmieniali sie) tez
            przekupiony? I na koniec kiedy juz wiadomo, ze dziecko jej odbiora mamusia mowi
            do ojca " no dobra niech mala bedzie u ciebie, ale zostaw mi alimenty, to
            pojdzie szybciej" Jak myslisz co zrobil moj maz?
            • jul.nik Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 31.12.09, 11:26
              o kurde, to sytuacja nie jest najlepsza W tym przypadku widac, ze matce nie zalezy na corce, nie kocha jej Albo ma tak powazne problemy psychiczne ze soba Czasem jednak problemy psychiczne nie oznaczaja, ze jeden rodzic nie kocha dzieca Wystarcza wizyty u psychiatry, leki, czasem rozlaka z dzieckiem tez pomaga, w sensie poukladania sobie swoich spraw, swojego zycia Wtedy jestem nawet ZA tym aby dziecko zamieszkalo tylko z drugim rodzicem
              Ale wracajac do temu, u was jest zupelnie inna sprawa Ja mialam na mysli zupelnie zdrowe relacje Kiedy mama jest zdrowa i tata rowniez Tylko,jak to sie dzieciom mowi "nie mieszkaja, bo trudno jest im razem rozmawiac" Ale poza tym to przeciwko dziecku w domu matki nie stosuje sie zadnej przemocy, ot zwyczajna kobieta, pracujaca, dbajaca o dom, lubiaca ladnie wygladac, ktora spotka sie czasem z kolezankami Normalka...
        • izabelka0207 Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 31.12.09, 15:55
          Piszesz " zostawię cię z bratem"? A jak potoczyły się losy tego brata? Został z
          matka?
          • elakuz Re: ja, ex i nasze dziecko oraz dziewczyna exa 02.01.10, 22:52
            jest pod opieka matki i to nie jest syn mojego meza.
Pełna wersja