JAk pomoc dziecku?

03.01.10, 14:32
Witam. Po rozstaniu z partnerem mam problem z coreczka: jak jej pomoc???
Coreczka 28mc, biega po domu i szuka tausia, nie moze znalesc sobie miejsca. W
nocy budzi sie z usmiechem 'tatusia' po czym nie znajduje tatusia w lozku i
wpada w histerie. Takie zachowania nasilaja sie po kazdym spotkaniu z 'tatusia'.
    • ata-07 Re: JAk pomoc dziecku? 03.01.10, 14:59
      Twój partner sam powinien porozmawiac z coreczką,dziecko nie jest
      niczemu winne,a jest najbardziej skrzywdzone. Powinien spotykac się
      z nią co dzień-rozszedl się z tobą,nie dzieckiem,zabierać na spacer.
      Na rzie wytlumacz,że tata pracuje i nie ma czasu i ze bardzo ją
      kocha.
      • ct19 Re: JAk pomoc dziecku? 03.01.10, 16:35
        czyli okłam i wmów dziecku ze tato jest bardzo dobrym czlowiekiem
        ale nie ma czasu na takie duperele jak wlasne dziecko:]
        to nie jest kochajacy tatus, po co klamac dziecko?
        • isabell1976 Re: JAk pomoc dziecku? 03.01.10, 17:28
          ct19
          Żeby dziecku było łatwiej. Jeśli są szanse na stałe kontakty ojca z dzieckiem to
          warto. Ojciec dla dziecka jest równie ważny jak matka.
          • zrozpaczona900 Re: JAk pomoc dziecku? 03.01.10, 19:30
            ja bym chyba najpredzej udala sie do psychologa. tylko do takiego, co potrafi
            rozgryzc problem i cos faktycznie madrego doradzic. ja bym osobiscie nie klamala
            dziecka, ze tatus jest zajety itp. uwazam, ze nie zasluguje na taka laske.
            • zuza145 Re: JAk pomoc dziecku? 03.01.10, 23:28
              dziecku to podaje się informacje w sposób dostosowany do wieku
              dziecka i nine wszystkie.
              Tow. Obrony Praw Dziecka- Hoża w Warszawie- tam pomogą- mają filie w
              kilku miastach w Polsce.
              Więc nie doradzajcie jej aby ojca ubrała w taką rozmowę.
              Trzeba takiemu maluchowi dozować.
              A kamień z pleców dorosły niech na polu zwali a nie na dziecko 28
              miesięczne.
          • ct19 Re: JAk pomoc dziecku? 04.01.10, 12:26
            isabell1976 napisała:

            > ct19
            > Żeby dziecku było łatwiej. Jeśli są szanse na stałe kontakty ojca
            z dzieckiem t
            > o
            > warto. Ojciec dla dziecka jest równie ważny jak matka.


            jesli sa szanse to ojciec powinien sie tak samo starac jak i matka,
            jesli sie nie stara to nie ma co wmawiac dziecku ze tatus chce tylko
            nie ma czasu na duperele. Dzieci nie sa z porcelany, jesli ojciec
            jest zly to dziecko z jego powodu i tak bedzie plakac predzej czy
            poxniej tatus dostarczy dziecku cierpienia a matka nic na to nie
            poradzi, ewentualnie bedzie mogla pocieszyc po fakcie.
            • a1ma Re: JAk pomoc dziecku? 04.01.10, 13:11
              ct19, czy Ty masz jakąś obsesję??
              Zrozum, że jeśli rodzice się rozstają, to "tatuś" odchodzi od "mamusi", a nie od
              dziecka!
              Nigdzie w pierwszym poście autorka nie napisała, że ojciec za mało czasu spędza
              z dzieckiem, ale to chyba normalne, że nie ma go w nocy, że nie mieszka z
              kobietą, z którą się rozstał??

              Zrobisz krzywdę swojemu dziecku, zastanów się nad tym.
              • ct19 Re: JAk pomoc dziecku? 04.01.10, 17:32
                to wy macie jakies chore poczucie misji do spelnienia.

                wlasnie predzej ja przed krzywda swoje dziecko uchroniesmile miedzy
                innymi nie oklamujac go, wmawiajac ze tato to wspanialy mezczyzna,
                skoro tak nie jestsmile
                • chalsia Re: JAk pomoc dziecku? 04.01.10, 18:59
                  > innymi nie oklamujac go, wmawiajac ze tato to wspanialy mezczyzna,
                  > skoro tak nie jestsmile

                  no i wyszło szydło z worka. NIe potrafisz oddzielić funkcji "mężczyzna-partner"
                  od funkcji "mężczyzna-ojciec". Nie potrafisz swojej urazy do faceta, który jako
                  PARTNER się nie sprawdził, oddzielić od spraw związanych z dzieckiem. Chcesz na
                  dziecko przelać swoje żale do eksa.
                  Być może Twój eks to partner-dupek, co nie znaczy, że będzie identycznym dupkiem
                  jako ojciec.
                  Ponadto nie okłamywać NIE OZNACZA wmawiania, że gość jest super. Nikt nikomu nie
                  każe wyssanych z palca peanów pochwalnych piać.
                  • a1ma Re: JAk pomoc dziecku? 04.01.10, 19:31
                    Zgadzam się z chalsią - o to właśnie chodzi, że relacja między rodzicami, która
                    się zakończyła, nie powinna mieć wpływu na dziecko. I nie jest okłamywaniem
                    powstrzymanie się od opowiadania szczegółów Waszego rozstania - nie musisz
                    mówić, jaki to świetny facet był, ale nie wylewaj swoich żali na dziecko. Ono ma
                    prawo kochać swojego ojca i być przez niego kochane, nawet jeśli Ty go
                    nienawidzisz i masz ku temu uzasadnione powody.
                • kajda28 Re: JAk pomoc dziecku? 04.01.10, 20:00
                  > to wy macie jakies chore poczucie misji do spelnienia.

                  Ja się przyznaje do misji, może chorej przynajmniej dla niektórych.
                  Moją misją jest jak najbardziej złagodzić brak ojca w codziennym
                  życiu dzieci. Czytam niektóre posty o tym jak dzieci zaczynają
                  prawie nienawidzieć mamy bo tak kochają tatusiów. U mnie tego nie
                  było. Już kiedyś pisałam, moja córka to była typowa córeczka
                  tatusia, jak miała ok. 10 miesięcy przed snem odrywała się od cyca i
                  pełzła do taty przytulić się na moment, aby wrócić do mnie i usnąć
                  przy piersi. Jak on wchodził do domu to był jeden wielki krzyk
                  radości :tata. Jak ja wchodziłam jedynie na moment podnosiła głowę
                  aby spojrzec kto to. Słowo mama powiedziała po raz pierwszy 2 tyg po
                  tym jak odeszłam od jej taty, miała wtedy 2 lata, słowo tata mówiła
                  już przed pierwszymi urodzinami. Nawet teraz stwierdziła że
                  chciałaby abym jeszcze raz wyszła za mąż za tatę. Ani razu nie była
                  na mnie zła że taty nie ma z nami, że nie chce go wpuścić do domu,
                  myślę że dlatego że zawsze tata był w jej życiu, nigdy nie odsuwałam
                  tego tematu. Nawet teraz często go wspominam, przypominam co razem
                  robili, gdzie pracował. Młoda taty nie widziała od czerwca, ale on
                  istnieje w jej życiu, co prawda teraz jest już bardziej jako
                  historia, ktoś kto gdzieś tam jest, żyje. Ma 5 lat i wie że tata
                  kłamie, że nie można mu ufać, wierzyć- ale o tym sama się
                  przekonała, ja mogłam jedynie ją mocno przytulać i mówić że wiem że
                  bardzo tęskni za nim, że jest jej smutno i że się o niego martwi.
                  Ct19 tata w życiu człowieka jest bardzo ważną osobą, każdego chyba
                  zaboli jak usłyszy złe słowa na bliską sobie osobę, a tym bardziej
                  one będą boleć jak będzie je wypowiadać druga kochana osoba. Życzę
                  Ci żebyć umiała oddzielić słowo partner od słowa tata.
                  • ct19 Re: JAk pomoc dziecku? 05.01.10, 10:40
                    a moja bardziej zdrowa misja to oswoic dziecko z mysla ze ojca nie
                    bylo, nie ma i nie bedzie. Kto tu mowi ze mam zamiar wylewac na
                    dziecko szczegoly mojego zwiazku? eks dostaje codziennie tysiace
                    szans na to aby sie wykazac-woli jarac trawke i pic-jego zycie, jego
                    wola.
                    • a1ma Re: JAk pomoc dziecku? 05.01.10, 21:18
                      Dziecka jeszcze nie ma.
                      Nawet w pełnych rodzinach ojcowie mają problemy z nawiązaniem relacji z
                      dzieckiem w ciąży, oni po prostu nie czują tego, co matki.
                    • kajda28 Re: JAk pomoc dziecku? 05.01.10, 21:25
                      > a moja bardziej zdrowa misja to oswoic dziecko z mysla ze ojca nie
                      > bylo, nie ma i nie bedzie.

                      Ale ono zobaczy że kolega w piaskownicy ma tatę, że po dzieci do
                      przedszkola przychodzi tata- i jak mu wtedy wytłumaczysz że ojca nie
                      ma?
                      Tak jak ktoś napisał, dziecka jeszcze nie ma, nie oczekuj aby facet
                      który z tobą nie jest chciał dotykać Twojego brzucha. Ct19 to
                      wszystko nie jest takie łatwe jak myślisz teraz, przygotuj się na
                      to.
                      • ct19 Re: JAk pomoc dziecku? 06.01.10, 11:13
                        a jak swoim dzieciom mowia o tym ze nie maja ojcow tysiace matek na
                        tym swiecie??
                        A ja wiem ze nie bedzie latwo, ale i w pelnych rodzinach zdarzaja
                        sie jakies problemyuncertain i kazdy jakos sobie z tym radzi-dzieci tez. I
                        nikt nie robi z tego tragedii-trudno tak wyszlo, wazne ze jestesmy
                        zdrowi i ze sie kochamy my dwoje. To wystarczy.

                        Facet jak sie nacpa i upije to faktycznie nie bedzie przezywal z
                        kobieta jej ciazy... nie zapamietal nawet daty porodu choc mu ja
                        pare razy powtarzalam...
                        • a1ma Re: JAk pomoc dziecku? 06.01.10, 11:59
                          > Facet jak sie nacpa i upije to faktycznie nie bedzie przezywal z
                          > kobieta jej ciazy... nie zapamietal nawet daty porodu choc mu ja
                          > pare razy powtarzalam...

                          Facet nie będzie przeżywał ciąży z kobietą, której nie kocha i z którą nie jest
                          związany. Na razie jego zachowanie dotyczy wyłącznie Ciebie, nie dziecka, więc
                          nie buduj na jego podstawie oceny, jakim będzie ojcem.
                          • ct19 Re: JAk pomoc dziecku? 06.01.10, 12:32
                            jak grochem o scianesmile
                            pozdrawiam
                            • a1ma Re: JAk pomoc dziecku? 06.01.10, 15:04
                              No dokładnie, jak grochem o ścianę wink

                              To nie jest TYLKO TWOJE dziecko, ono ma też tatę.
                              Nie chodzi o to, że ktoś chce Ci zrobić na złość, ale może powinnaś jednak
                              spróbować kierować się dobrem dziecka zamiast własnymi urazami do faceta.
                              • agnk31 Re: JAk pomoc dziecku? 06.01.10, 15:53
                                czasem faceci potrzebują czasu zęby oswoić się z myślą ze są ojcami,maż mojej
                                koleżanki dopiero zaczął się interesować swoim dzieckiem jak skończyło 3 lata bo
                                wcześniej "nie miał co z nim robić" jak on to ujął,ogólnie jest bardzo dobrym
                                ojcem teraz.
                                Uważam ze mówienie dziecku ze niema ojca jest krzywdzące dla samego
                                dziecka,owszem tatusiowie są różni ale jednak samo się nie poczęło,poza tym
                                każde dziecko ma prawo znać ojca(poza niektórymi sytuacjami).Z reszta to ze
                                facet ma gdzieś kobietę nie jest jednoznaczne z tym ze będzie złym ojcem.Wmówisz
                                dziecku ze nie ma ojca a tatuś nagle dojrzeje i zapragnie być ojcem i co wtedy?
                                • kajda28 Re: JAk pomoc dziecku? 06.01.10, 16:08
                                  ze
                                  > facet ma gdzieś kobietę nie jest jednoznaczne z tym ze będzie złym
                                  ojcem.Wmówis
                                  > z
                                  > dziecku ze nie ma ojca a tatuś nagle dojrzeje i zapragnie być
                                  ojcem i co wtedy?
                                  >

                                  Prawdopodobnie za naście lat w skrajnych przypadkach może
                                  znienawidzić mamę za to że nie dała mu okazji byż z tatą, że
                                  blokowała kontakty, w najlepszych będzie na ciebie bardzo złe i przy
                                  każdej okazji Ci to będzie wypominało.
                                  Ct19 jeżeli chodzi o datę porodu to mało który facet pamięta, i tak
                                  to nie oznacza że w tym dniu dziecko się urodzi- więc po co
                                  pamiętać. Całą swoją złość , żal i winę za rozpad waszego związku
                                  przerzucasz na parntnera, czy aby napewno tak jest. Może on od
                                  początku nie nadawał się na ojca i męża, ale byłaś zaślepiona i
                                  pomimo czerwonych lampek dalej z nim byłaś. Przecież nie ćpa odkąd
                                  jesteś w ciąży, musiał to robić już wcześniej. Wyluzuj, żyj własnym
                                  życiem a jemu pozwól żyć jak chce i popełniać błędy, to nie ty go
                                  masz oceniać i karać za jego czyny.
                              • ct19 Re: JAk pomoc dziecku? 07.01.10, 12:48
                                i wlasnie to samo sobie obiecalam-kierowac sie dobrem dziecka.

                                Jak tatus za pare lat oprzytomnieje i zechce stac sie prawdziwym
                                ojcem, to bedzie jego pierwsze wyzwanie-wytlumaczyc dziecku gdzie
                                byl i dlaczego jest tak a nie inaczej. A ze oprzytomnieje pewnosci
                                nie ma nikt:]

                                Ze mnie mlody znienawidzi? Za to ze nie wpuszczalam do domu
                                nacpanego ojca? albo nie wypuscilam do kina czy na spacer z nacpanym
                                ojcem? No coz... czasami dzieci nienawidza swoich rodzicow za to ze
                                nie dostaly pod choinke wymarzonego prezentu... Ja nie pisze ze
                                powiem mlodemu ze nie ma ojca... zobacze jak sie rozwinie to
                                wszystko, ale jezeli eks wciaz bedzie olewac sprawe to bede mu mowic
                                ze nie wiem gdzie jest tato, albo ze go w ogole nie ma(i klamac nie
                                bede tak mowiac...).
                                A jezeli mowa o cierpieniu to nie uwazam aby moje dziecko cierpialo
                                bardziej niz wasze dzieci... rodzina niepelna, to rodzina niepelna i
                                z tego powodu cierpi tak samo kazda matka i kazde dziecko....


                                Kiedy eks kazal mi sie spakowac i wyprowadzic, a pozniej zostawil
                                mnie bez pomocy na pare dlugich miesiecy(do dzis), to faktycznie,
                                poczulam ze to dziecko ma tylko mnie i tylko na mnie moze liczyc, do
                                konca zycia bede mlodego przepraszac za los jaki mu zgotowalam i za
                                to kim jest jego ojciec. Stad moje poczucie ze dziecko jest bardziej
                                moje, niz wspolne...
                                Przeciez mam prawo miec inne niz wy podejscie do zycia, do
                                rodzicielstwa, do mojego eksa, i moge o tym tutaj napisac.
                                Luzu mam tyle ile trzeba, wam niekiedy brakuje elastycznosci.
                                • chalsia Re: JAk pomoc dziecku? 08.01.10, 00:20
                                  > wszystko, ale jezeli eks wciaz bedzie olewac sprawe to bede mu mowic
                                  > ze nie wiem gdzie jest tato, albo ze go w ogole nie ma(i klamac nie
                                  > bede tak mowiac...).

                                  prawdziwą (i jedyną odpowiednią) odpowiedzią jest "nie wiem, gdzie jest tata",
                                  natomiast powiedzenie, że ojca w ogóle nie ma JEST kłamstwem (no chyba, że
                                  jesteś wiatropylna).
                                • franklin76 Ct19! 08.01.10, 17:44

                                  Wyluzuj, nie warto się denerwować z powodu czczej gadaniny - każda z
                                  nas ma swoją drogę i każda z nas ma okres buntu i gniewu, kiedy musi
                                  się wykrzyczeć.
                                  Akurat zanim dziecko dorośnie, wszystko się zmieni, emocje opadną...
                                  Uwierz mi, wiem jak to jest byc samej w ciąży i pamietam dobrze jak
                                  sie odgrażałam...
                                  Wszystko się ułoży, najważniejsza jestes teraz Ty i dzidziuś, nie
                                  martw się teraz o kontakty dziecka z z ojcem, bo na to masz czas.
                                  ale kłamstwo zawsze się zemści.
                                  Nie wpuszczać do domu nacpanego ojca - TAK!
                                  ale dziecko musi wiedzieć że ojca ma!!!Ja tez często muszę
                                  mówić córce nie wiem nie wiem
                                  ale ona go zawsze będzie kochać i tak ma być!Mąż który mnie
                                  zostawił, jest właśnie produktem matczynej (teść był 10 lat
                                  zagranicą) troski pt "żebyś nie był taki jak twój ojciec, bo on taki-
                                  siaki-owaki" - dzisiaj sztama z ojcem, matki nienawidzi
                                  i nie umie kochac nikogo.

                                  Agusia - tickers.baby-gaga.com/t/dogdogard20030627_-8_Agatka++is.png

                                  Kingusia - tickers.baby-gaga.com/t/catcatard20071129_-8_Kinga++is.png
    • amama78 Re: JAk pomoc dziecku? 03.01.10, 23:54
      Ja również udałabym się po poradę do psychologa. Podpowie jak dostosować
      informację do warunków dziecka i tego co się dzieje.

      Zdecydowanie również jestem za tym aby nie wybielać "tatusia", bo tu chyba nie
      chodzi o to aby od początku dziecko okłamywać.
      • sabka22 Re: JAk pomoc dziecku? 05.01.10, 20:24
        Ale gdzie autorka napisała że tatuś olewa dziecko?i że nie ma czasu?
        Chodzi o to że dziecko tęskni,szuka taty i nasila się to po
        kontaktach z tatą.Trzeba czytać ze zrozumieniem.
    • malwinka81 Re: JAk pomoc dziecku? 06.01.10, 22:31
      Dziekuje za odpowiedzi. Wybierzemy sie do psychologa. Tatus niby dziecka nie
      olewa, aczkolwiek spotyka sie tylko z mala jak mu wygodnie...sytuacja bedzie
      wygladala jeszcze gorzej, bo sie przeprowadzamy i automatyczmie kontakt bedzie
      bardzo sporadyczny ze wzgledu na odleglosci. Pozdrawiam
Pełna wersja