co o tym myslicie?prosze, pomozcie

13.01.10, 21:13
odeszlam od meza w czerwcu 2009. dla niego liczy sie tylko granie w
pilke, jego porzeby, firmowe ciuchy i piwo z kolegami- ewentualnie
spanie po pracy bez ograniczen. Odeszlam, bo miakam tego zupelnie
dosyc, probowałam to ratowac, wierzylam, ze coś wskuram ,ale bez
efektu. bylo ciezko, ale jakos najgorsze mam za soba. zostawilam mu
wszystko, nie zabralam z mieszkania nic- wyszlam z dzieckiem na
rekach. Teraz dostaje od niego co miesiac przekazem 100
zł "alimentów" z wielka laską. on PRacuje na kopalni, zarabia ok.
2000 na reke, zostal mu nasz kredyt na ok 5000
jak to widzicie, dostane rozwod bez orzekania o winie? nie chce
wyciagac wszystkich brudow przed sadem... jakie mam realne szanse
na alimenty, w jakies kwocie? ja prowadze dzialalnosc i czasami
zarobie 500 zl ,a czasami 4000. jakie sa realia? mieszkam w
katowicach.
z gory wielkie dzieki za wasze opinie. pozdrawiam
    • zjawa1 Re: co o tym myslicie?prosze, pomozcie 13.01.10, 21:40
      A ile dziecko ma lat? Wiesz, sama musisz oszacowac jakie sa koszty
      utrzymania dziecka! Jesli nie chcesz walczyc a wiec ,,wyciagac
      brudow" to mzesz dostac mniej! Jesli faktycznie wasze malzenstow
      rozpadlo sie z przyczyny meza, to ja walczylabym o ,,ozekanie o
      winie"! Bo to, moze byc przydatne co do wys. alimentow!
      Zastanow sie sama co tak naprawde jest dla Ciebie wazniejsze-swiety
      spokoj czy zycie przez jakis okr. czasu w stresie i walka o
      pieniadze!?
      • madziczek79 Re: co o tym myslicie?prosze, pomozcie 14.01.10, 11:32
        rozwód o orzekaniu o winie nie ma wpływu na wysokość alimentów to po
        pierwsze,po drugie zgadzam się że najlepiej załatwić sprawę szybko
        czyli nie ozekać o winie,to bardzo długi i obrzydliwy proces a jeli
        zgodzicie się co do opieki nad dzieckiem bez RODK sie obejdzie,a to
        wierz mi jest bardzo dużo po tzrecie spróbuj uzgodnić wszystko z
        mężem-wysokośc alimentów,opieke nad dzieckiem ,odwiedzanie dziecka
        itp. po czwarte jesli się nie da sąd ustali wysokość alimentów
        musisz tylko opracować koszt utrzymania dziecka itp.ja jestem w
        trakcie więc jestem jak najbardziej w temacie.
        Mój mąż dogadał sie ze mną całe szczęście a czekał nas proces o
        orzekaniu o winie i dziecko 3 letnie skierowane do RODK.Rozwód i tak
        w końcu byśmy dostali a oszczędziliśmy sobie i dziecku stres i
        szarpaninę
        trzymaj się
        • zjawa1 Re: co o tym myslicie?prosze, pomozcie 14.01.10, 11:46
          Jak zwykle, kolejna taka, ktora ocenia sprawe pod katem
          jednostkowym, przez co skrajnie subiektywnie!
          Mylisz sie moja droga i to bardzo! Wytarczy popatrzec na sytuacje
          pod kontem psychologicznym!
          • zjawa1 Re: co o tym myslicie?prosze, pomozcie 14.01.10, 11:51
            Poza tym czytaj uwaznie to, co pisze autorka tego watku oraz staraj
            sie wyciagac z niego logiczne wnioski. Skoro kobiety pisze, ze
            odeszla od meza zostawiajac wszystko itp. To wg. mnie dialog miedzy
            nimi nie istnieje, a tym bardziej, nie bedzie istnial. Jesli za
            rospad malzenstwa odpowiada jedna str. to niby dlaczego ma wyjsc z
            tego tak, jaby nic konkretnego nie zrobil?
            • zjawa1 Re: co o tym myslicie?prosze, pomozcie 14.01.10, 11:56
              A i jeszcze jedno! Sadzisz, ze mozliwe jest porozumienie co do
              wysokosci aliemtow, skoro ojciec dziecka z wielkiej laski daje na
              nie 100zl miesiecznie? Wiesz, nie sadze, zeby z tym panem mozna bylo
              polubownie rozwiazac sprawy finansowe tak, aby wysokosc alimentow
              byla w miare rozsadna!
              • madziczek79 Re: co o tym myslicie?prosze, pomozcie 14.01.10, 12:01
                matko kochana ale wściekłość od ciebie zajeżdża,zaparz sobie
                melisy,bo napadłas na mnie okrutnie.Forum jest po to aby wymienac
                swoje opinie,rozumiem że niektóre są dosyc mocno sflustrowane ale
                jesteśmy tu poto aby wymienać się doświadczeniami
                pozdrawiam
                • zjawa1 Re: co o tym myslicie?prosze, pomozcie 14.01.10, 12:04
                  Wiesz, nawet w tym poscie widac jak bardzo lubisz wmawiac cos i
                  okreslac podmiot w sposob skrajnie subiektywnysmile!
          • madziczek79 Re: co o tym myslicie?prosze, pomozcie 14.01.10, 11:53
            rozumiem że post skierowany do mnie?

            to znaczy co oceniam subiektywnie?
            • zjawa1 Re: co o tym myslicie?prosze, pomozcie 14.01.10, 12:00
              A wypowiadał sie tutaj, na ten temat ktos jeszcze?????
    • agus-ka Re: co o tym myslicie?prosze, pomozcie 14.01.10, 12:55
      Rozwód bez orzekania o winie możesz dostac, ale nie musisz, wszystko
      zalezy od postawy męza. Jesli on się zgodzi to sad pewnie nie będzie
      robil przeszkód.
      Nic nie piszesz na temat wieku dziecka, stanu zdrowia i potrzeb. To
      jest jeden z punktów na podstawie których sąd będzie orzekal o
      alimentach. Wasze zarobki sa istotne, ale nie decydujące.
      Pamiętaj też że sąd będzie orzekał o kontaktach ojca z dzieckiem.
      • akcagob Re: co o tym myslicie?prosze, pomozcie 14.01.10, 16:33
        Dziekuje Wam za wasze opinie. niestety, ale z moim "papierowym" nie
        da sie digadac. co do alimentow, to powiedzial, ze nie da wiecej niz
        100, bo nie ma... prpbuje tlumaczyc, uzywac przemawiajacych
        argumentow, ale jak grochem o sciane. To boli, bo przeciez ja nie
        chce tych pieniedzy dla siebie. MAlutka przeciez potrzebuje zjesc,
        ubrac sie itd. Skoro jego stac na firmowe ciuchy i wyjazdy na
        weekend czy na sylwestra to ok, ale nie kosztem dziecka. co do
        widzen z dzieckiem to tak raz na tydien bierze Malutką na 3-4
        godziny. Czsami potrafi napisać o 19, ze o 20.30 przyjdzie po
        dziecko i wezmie je na noc, jednak tutaj stawiam opór i sie na to
        nie zgadzam ,bo uwazam, ze takie male dziecko powinno spac w swoim
        lozeczku, zgadzacie sie ze mna?
        Córeczka ma 2 lata. Generalnie nie choruje, aczkolwiek jak byla
        alutka bylo wiele komplikacji, do 12 miesieca ciagle jezdzenie po
        specjalistach i ciagla rehabilitacja. w tamtym okresie, kiedy
        grozila dziecku niepelnosprawnosc ON kazala oddac dziecko do
        osrodka, bo nie chcial chorego dziecka. Teraz malutka od czasu do
        czasu zachoruje i chodzimy na wizyty kontrolne do neurologa i
        ortopedy.... Tak to wglada moje drogie.
        • julia.68 Re: co o tym myslicie?prosze, pomozcie 14.01.10, 17:02
          Nie chce się tu za dużo wymądrzać, ani obrażać akcagob lub
          kogokolwiek innego, ale zauważcie, że akcja dzieje sie na Śląsku a
          nieudany mąż pracuje na kopalni. Wiedzę o stosunkach małżeńskich na
          Śląsku czerpię raczej z filmu i literatury ("Łysek z pokładu idy" a
          zwłaszcza "Perła w koronie")bo mieszkam nad morzem. Może tak być, że
          sąd niedopatrzy sie żadnej winy męża: leżenie na kanapie po szychcie
          jest na Śląsku kulturowo uświęcone (w innych miejscach w Polsce
          również, ale nie tak dokładnie i dosadnie przedstawione w mediach).
          Może tak być, że mąż oskarży Ciebie o rozpad pożycia, bo kapusta
          modra była za słona... Pisze o tym dlatego, że nie można zakładać,
          że rozwód odbędzie sie bez prania brudów. W takich sprawach nie ma
          wersalu, walczysz o swój i swojego dziecka byt. Chyba, że sama nie
          jesteś do końca kryształowa i obawiasz się, że wywleczone zostaną
          Twoje brudy. Zapewniam Cię, że sądy niewiele jest w stanie zadziwić.
          Po prostu dobrze się przygotuj do rozwodu. Panowie zwykle przed
          obliczem sądu pokornieją, a 100 zł "alimentów" przemawia na jego
          niekorzyść i pozytywnie sądu nie nastawi z pewnością.
          Zarabiasz dużo mniej od męża, mam nadzieję, że zanim zabrałaś
          dziecko, zrobiłaś też kopie PIT i innych dokumentów, które pomogą Ci
          udowodnić jego dochody. Alimenty zależą od jego mozliwości
          zarobkowych, uzasadnionych potrzeb dziecka i Twoich dochodów. Z winą
          rozpadu małżeństwa nie mają nic wspólnego. Natomiast pozostawienie
          majątku wspólnego ma znaczenie, bo gdzieś musisz mieszkać.

          Niebo gwiaździste nade mną....
          • zjawa1 Re: julia. 14.01.10, 20:13
            Wiesz co, jesli masz takie samo pojecie o sprawach sadowych, co o
            rodowitych Slazakach i ich obyczajach, to lepiej zamilcz i nie
            belkocz! A wiesz kogo tak naprawde obrazilas???? Ludzi z calej
            Polski! Bo zapominasz, albo co gorsza nie masz zielonego pojecia o
            tym, ze w czasie ekspansji gornictwa na ziemiach Slaskich, naplywala
            masowo ludnosc z roznych str. naszego kraju w celu pracy, wlasnie na
            kopalnich!!!
            ,,Wiedzac o stosunkach malzenskich na Slasku"....Co Ty za brednie
            wypisujesz? Czy wszystkie Twoje poglady oparte sa na fikcyjnych
            postaciach filmowych? Bo jesli tak, to wspolczuje!
            • zjawa1 Re: julia. 14.01.10, 20:17
              A tak na przyszlosc, zebys miala faktyczny obraz prawdziwej Slaskiej
              rodziny to uswiadamiam Ci, ze prawdziwa Slaska rodzina z pradziada
              charakteryzuje sie mniej wiecej tym, ze zyje w tzw. klanach
              rodzinnych, w ktorych istotny jest kult ogniska domowego, troska o
              swoje potomstwo, zone, meza, rodzicow itp.!
    • akcagob Re: co o tym myslicie?prosze, pomozcie 14.01.10, 17:40
      no w jakims sensie sie zgadzam, ale... moj ojciec tez byl gornikiem,
      ale zawsze najwazniejsza byla rodzina. To, zeby miec co garnka
      wlozyc do jedzenie, ubrac sie itd. jak brakowalo, to szukal czegos
      dodatkowgo, zeby na wszystko starczylo, a nie szedl bezradny spac,
      bo tak najlatwiej...
      teraz chwilowo mieszkam z babcia, no bo gdzie mialam pojsc. mieszkam
      z malutką w jednym pokoju i dorzucam sie babci do rachunkow, bo jest
      mi glupio- jak pasozyt... Nie mogę przecież wynajac mieszkania, bo
      puki co mnie na to nie stac, poza tym cale wyposazenie zostawilam
      jemu... Generalnie to mysle, ze to co mu zostalo to powinno nawet
      zrekompensowat jego splacanie naszego kredytu. To chyba, ale nie ma
      wsplywu na alimenty, prawda? MYslicie, ze takie rozwiazanie mozna
      przyjac?
      • pyska_1983 Re: co o tym myslicie?prosze, pomozcie 15.01.10, 20:08
        Ja miałam rozwód z orzekaniem o winie. Trwało to pół roku łącznie ze świadkami i
        ustalaniem widzenia z dzieckiem. Być może po prostu trafiłam na dobrego
        sędziego. Alimenty miałam na innej rozprawie już wcześniej. Nie chcę tutaj tego
        wygrzebywać, więc jak coś, to pisz na maila.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja