Biegly nie stawia sie na rozprawie...

15.01.10, 10:22
Wnioslam o to, by przesluchac bieglego z RODK, bo wg mnie wydal nieprzwdziwa
opinie.
Pani psycholog juz zostala przesluchana.

Zostal "pedagog".

Coz. Od lipca si enie stawia. Wpierw, ze nei moze, bo jedzie na urlop, wiec
prosi o wyznaczenie terminy po krotyms tam wrzesnia.
Termin wyznaczono.
Ok. Nie stawil sie.
Wezwania wysylaja do RODk, ale bigly przestal pracowac.
Znaleziono nowe miejsce pracy. Coz, bo okazalos ie, ze on juz tam nei pracuje.

Dzis mial sie zjawic. Ale fax przyslal, ze zmarla mu tesciowa i ze prosi o
wyznaczenie terminu po 15 MARCA!! Ot, taki gosc uczuciowy i tak przezywa
smierc tesciowej. Oczywiscie zadnego dokumentu potwierdzajacego neiprzeslal.

Pracuje zreszta w nastepnym juz RODK.

Obawiam sie, ze do marca juz bedzie mial prace w nastepnym...


Co robic??

Wnosilam o ponowne badanie w RODK, szczegolnie, ze poprzednie mialo miejsce
1,5 roku temu.
Narazie sad nie wyrazil zgody.
    • kicia031 Re: Biegly nie stawia sie na rozprawie... 15.01.10, 10:45
      I to jest wlasnie tragedia polskiego sadownictwa, ktore nie potrafi
      kompletnie sie zorganizowac. W kazdym normalnym kraju dostalby juz
      grzywne.
      • madziulec Re: Biegly nie stawia sie na rozprawie... 15.01.10, 10:52
        Tja..
        Zgodnie z kodeksem pracy to ten osobnik ma prawo do 1 dnia wolnego, ale nie do 2
        miesiecy!!!!

        No, ale widac tak musi balowac ze szczescia...
      • akcagob Re: Biegly nie stawia sie na rozprawie... 15.01.10, 10:52
        dosłownie ręce opadają, jak w tym kraju ma być dobrze? Niestety,
        niewiem co ci doradzić sad Napewno musisz sie trzymać i ni poddawac !
        • madziulec Re: Biegly nie stawia sie na rozprawie... 15.01.10, 11:47
          Ja sie tylko zastanawiam co moge jeszcez zrobic.

          Skladalam skarge na przewleklosc postepowania. 2 lata to chyba wystarczy.
          Na KAZDEJ rozprawie potulnie sie stawialam, wszystkie dokumenty dostarczalam,
          ciagalam dziecko na badania itp.

          Skarga zostala oddalona, bo stwierdzono, ze ... 2 lata to nie jest za dlugo!!!
          Stwirdzono, ze nie bylo okresow bezczynnosci.
          A sprawa ciagnie sie tak:
          - wniosek zlozylam 27 lutego 2008
          - pierwsza rozprawa 17 czerwca (tylko 4 miesiace czekania, co to jest!!)
          - skierowano nas do RODK
          - 7 lipca przeslano akta do RODK (celem opracowania opinii w ciagu 1 miesiaca!)
          - badanie w RODK 26 sierpnia 2008
          - 12 wrzesnia do sadu wraca opinia z RODK
          - druga 30 pazdziernika kolejna rozprawa, ale sedzia chory, wiec sie nei
          odbywa
          - 24 marca 2009 kolejna rozprawa, odroczona, gdyz zwrocilam sie o wezwanie bieglych
          - 22 kwietnia sad wyznacza termin na 28 lipca 2009
          - trzecia 28 lipca oboje biegli sie nie stawiaja, jakoby przebywaja na
          urlopie
          - czwarta nastepny termin 25 wrzesnia 2009, odroczenie
          - piata 24 listopada kolejny termin, odroczenie do stycznia.
          Dzis byla szosta.

          Ile jeszcze mozna?
          Zaczyna mnie to lekko meczyc.
Pełna wersja