majka2004
05.02.04, 22:47
Czesc, nie wiem czy ktosjuz cos pisal na ten temat, moze dziewczyny, które są
tu troche dluzej pomoga mi cos odnaleźć, albo ktoraś z was orientuje sie w
temacie.
18 dni temu urodzilam Majke, tatusiowi podziekowalam z współprace w 2
miesiacu ciazy. Nie był złym facetem ale... nadopiekuńczym, męczącym i
działającym mi na nerwy. Bardzo sie cieszył, że jestem w ciazy a ja z dniana
dzien bylam pewna, ze nie chce z nim byc. Dopiero wtedy do mnie doszło, ze go
nie kocham. Bylismy ze soba b. krotko (tak szczerze mowiac to nie jestem
pewna w 100% czy to On jest ojcem). Wyznaczony termin wskazywał na to, że nie.
Nie chce ustalać ojcostwa, bomi na tym kompletnie nie zależy, ale...
Potwornie boje sie, że On mi wytoczy sprawe o uznanie ojcostwa i co wtedy?
Jakie są jego możliwości? Czy są szanse na uniknięcie tego? Nie chce, żeby
był ojcem Majki. Czy ktos w ogole slyszal o takim przypadku, zeby tatus
domagal sie praw do dziecka?