jak jest na rozprawie apelacyjnej (alimenty)?

21.01.10, 20:56
podzielcie się opiniami, wrażeniami... jak to jest na takiej rozprawie?

apelację składałam ja, ojciec dziecka nie apelował, złożył tylko w sądzie
odpowiedź na moja apelację (stek bzdur rzecz jasna)

podpowiedzcie na co mam zwrócić uwagę, co przygotować, co mówić, co nie....

czy na rozprawie znów będą o wszystko pytać tak jak na rozprawie w sądzie I
instancji?
czy jest możliwe że sąd apelacyjny obniży wysokość alimentów zasądzonych w
sądzie I instancji?
    • edkao Re: jak jest na rozprawie apelacyjnej (alimenty)? 21.01.10, 23:59
      normalne przesluchanie.
      u umnie oddalil obydwie - utrzymal wyrok I instancji.
    • chalsia Re: jak jest na rozprawie apelacyjnej (alimenty)? 22.01.10, 18:47
      > czy jest możliwe że sąd apelacyjny obniży wysokość alimentów zasądzonych w
      > sądzie I instancji?

      skoro to Ty wnosiłas apelację, a ojciec dziecka - nie, to sąd apelacyjny nie ma
      prawa wydać wyroku, który byłby dla Ciebie bardziej niekorzystny, niż ten, od
      którego apelowałaś.

      Sąd pyta się czy podtrzymujesz swoje stanowisko. Potem sedzia referujący
      referuje pozostałej dwójce sedziów Twoją sprawę. Jesli jestes bez adwokata, to
      powinnas być dopuszczona do głosu po zreferowaniu. Sad ma wszystko w aktach,
      więc nie ma się co powtarzać, natomiast jesli masz nowe fakty i/lub dowody,
      KTÓRYCH NIE ZNAŁAS W TRAKCIE SPRAWY [RZED SĄDEM I INSTANCJI, to to warto
      powiedzieć. To są dla sadu nowe argumenty.
      • luglio Re: jak jest na rozprawie apelacyjnej (alimenty)? 23.01.10, 13:03
        dzięki za uwagi

        a będę miała szansę ustosunkować się do tekstu odpowiedzi na moją apelację?

        będę sama, bez adwokata, bo ponoc tak lepiej... bo jakbym przyszła z adwokatem
        to znaczy że mnie na niego stać czyli mam kasę.... taki ble ble zafundowała mi
        mój adwokat.... jemu chyba się po prostu nie chce (nie opłaca) iśc ze mną....
        nie wiem.... jakies mam takie wrażenie....

        są tu jakieś osoby które były z adwokatem na sparwie o alimenty? pierwszej
        sprawie albo apelacyjnej? sprawa o same alimenty tylko...
        • chalsia Re: jak jest na rozprawie apelacyjnej (alimenty)? 23.01.10, 14:18
          miałam adwokata na apelacji w sprawie o obniżenie alimentów.

          > a będę miała szansę ustosunkować się do tekstu odpowiedzi na moją apelację?

          Tak. Powinnas mieć.

          > to znaczy że mnie na niego stać czyli mam kasę.... taki ble ble zafundowała mi
          > mój adwokat....

          są dwie szkoły. Moja adwokat wyznaje tę drugą - zawsze twierdziła, że dla sądu
          nie ma to znaczenia - prawo dopuszcza korzystanie z adwokata, sąd nie ma pojęcia
          czy ktos się na to nie zadłużył u rodziny, a przede wszystkim - mając adwokata
          nie znaczy, ze za niego zapłacisz - jak wygrasz, to wieszośc (lub duzą część
          kosztów) pokryje strona przegrana.
Pełna wersja