Układanie sobie życia na nowo...

29.01.10, 13:15
Jak w temacie - jak to jest? Mąż odchodzi, jest dziecko. Ile z was - samotnych
matek - ułożyło sobie ponownie życie..? Znalazło kogoś odpowiedzialnego, kto
pokochał was i wasze pociechy..? Jak ci nowi partnerzy radzili sobie z
biologicznym tatusiem, który twierdzi, że od dziecka nigdy nie odejdzie, i czy
w ogóle sobie radzili..?
    • anja.ltd Re: Układanie sobie życia na nowo... 31.01.10, 21:58
      Ja pierdziuwink Przerażające... Mission impossible wink
      • guderianka Re: Układanie sobie życia na nowo... 31.01.10, 22:33
        polecam korzystanie z wyszukiwarki, wątków na ten temat było sporo smile
        • sunday1974 Re: Układanie sobie życia na nowo... 01.02.10, 11:22
          Jestem doskonałym przykładem i na pewno nie jedynym, że to możliwe. Ex zostawił mnie z dwójką wtedy małych dzieci (7 i 4 latka). Nie będę opisywać co przechodziłam, przeżywałam. Parę lat się podnosiłam. Wyszłam na prostą i zaczęli mnie interesować inni mężczyźni - z wzajemnością - choć to wydawało mi się zupełnie nie możliwe.Dziś jestem szczęśliwą mężatką, moje dzieci mają wspaniałego kumpla - mojego Męża. Exowi należałoby tylko powiedzieć DZIĘKUJĘ.
          Nie da się tylko NIC na siłę, to samo przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie.
          • ct19 Re: Układanie sobie życia na nowo... 01.02.10, 12:09
            a bez faceta to juz zycie zmarnowane?
            bez faceta nie ma zycia na nowo?
            • sunday1974 Re: Układanie sobie życia na nowo... 01.02.10, 13:56
              Pewnie, że nie zmarnowane. I pewnie, że jest życie na nowo bez faceta, czasem pewnie nawet lepsze. Tylko tak naprawdę człowiek jest zwierzęciem stadnym i fajnie jest być w normalnym związku we dwoje, nie samemu. Łatwiej jest znosić trudy dnia codziennego razem, fajnie mieć się z kim cieszyć i z kim płakać.
              Inna sprawa, że czasem lepiej samemu niż z byle jakim facetem, z którym tylko problemy. To chyba zależy też od czasu jaki upłynął od rozstania. Ja się zarzekałam i ex też że już N I G D Y więcej, a dziś po ponad 5 latach oboje poukładaliśmy sobie życia - On z nową żoną, ja z nowym mężem.
              • ct19 Re: Układanie sobie życia na nowo... 01.02.10, 14:34
                Po co tylko na sile udreczac sie czy aby DAM RADE ULOZYC SOBIE ZYCIE
                NA NOWOuncertain
                Dobrze piszesz ze wszystko przyjdzie z czasem-o ile ma przyjsc.
                • rennie77 Re: Układanie sobie życia na nowo... 01.02.10, 19:59
                  mnie sie jeszcze nie udalo, ale nic na sile. mysle, ze ciezko jest znalezc
                  mezczyzne, ktory bedzie traktowal cudze (w sensie biologicznym) dziecko jak wlasne.
    • iga2001 Re: Układanie sobie życia na nowo... 03.02.10, 21:25
      Mój nowy facet twierdzi, że ex to jego najlepszy przyjaciel: no bo
      gdzie on (next) znalazl taką fajną kobietę jak ja z takim fajnym
      dzieciakiem jak moja Mloda.
    • badolka Re: Układanie sobie życia na nowo... 04.02.10, 14:56
      Anja,
      ja jestem takim przypadkiem,choć w związku z tym, że pozostał wielki
      uraz, sama nie wierzę że to piszę. Przez calutką ciążę byłam
      zdradzana na lewo i prawo,aż 10 dni po porodzie szanowny ex
      powiedział, sory, jednak cie nie kocham, kocham kogo innego, a
      dziecku nic nie zmieni. OD tej pory praktycznie wcale nie
      interesował się dzieckiem. Przeżyłam szok i dramat-tak jak każda z
      nas. Minęło 7 lat, mam dzisiaj wspaniałego faceta, który kocha moją
      córkę jak własne dziecko (którego nie ma), powinien dostać medal
      poniweaż przez bardzo długi czas na każdym kroku był przeze mnie
      inwigilowany (jak mówiłam został uraz po byłym), z każdej koleżanki
      musiał się słono tłumaczyć, ale wiesz, choć bywało czasem ciężko
      jesteśmy ze sobą już 4 lata i chociaż myślę że zawsze będę miała tę
      małą bliznę i tę świadomość że nigdy nie wiemy na pewno, to dojżałam
      już do myśli o postaraniu się o rodzeństwo dla mojej córki i właśnie
      nad tym pracujemysmile
      Kochane, wszystkim Wam życzę dużo wiary, siły, wytrwałości no i
      przede wszystkim spotkania tego właściwego smile
Pełna wersja