gameta2
06.02.10, 02:50
Witajcie,
za parę tygodni mam nadzieję zostac mamą - samotną mamą. Ze względu
na nowotwór i konieczność resekcji przydatków musiałam podjać w
zeszłym roku decyzję "teraz albo nigdy". Zdecydowałam się na
dziecko, pomimo tego, że mam 31 lat i żyję samotnie od dwóch.
Ponieważ także ze względów medycznych jedyną szansą było in vitro to
nie kombinowałam z "dawcą z internetu" (nie było na to czasu, choć
ofertę zamiesciłam i odzew był ogromny) a zdecydowałam się na
nasienie anonimowego dawcy w klinice. Czyli nawet ja nie wiem, jak
wygląda ojciec mojego dziecka

Czy któraś z was była/jest może w podobnej sytuacji? Czy miałyscie
juz pogadankę z potomkiem pod tytułem "gdzie jest tatuś" ? Jestem za
przekazaniem prawdy, ale nie mam pojęcia jak ta prawda powinna
wyglądać gdy dziecko zacznie pytać... W moim ścisłym otoczeniu
spotkałam się ze zrozumieniem ale już np dalszej rodzinie nie chcę
wyznawać prawdy - z kilku powodów, głównie dlatego, że to nie ich
sprawa

Pomożecie mi rozwiązać ten dylemat?