Zmarł mi nagle mąż, jak żyć dalej z maluszkiem?

13.02.04, 22:51
Może ktoś ma równie tragiczne wydarzenie za sobą. Jak i czy w ogóle tłumaczyć
coś malemu dziecku w wieku 1,5 roku? Jak samej żyć dalej,żęby dziecko też nie
ucierpiało psychicznie?
Mam same pytania, ale runął mój świat i nie wiem co dalej???

Pozdrawiam
Ania
    • chalsia Re: Zmarł mi nagle mąż, jak żyć dalej z maluszki 14.02.04, 15:06
      Bardzo Ci współczuję.
      Mogę Ci poradzić 2 rzeczy:
      - skontaktuj się z psychologiem/psychoterapeutą, bardzo Ci to pomoże
      - poszukaj tu na forum mocno wstecz - pamiętam, był już wątek poruszający taką
      sytuację (tylko dziecko było strasze). Niestety tytułu nie pamiętam.

      Jedno wiem, ze względu na swoje dziecko nie możesz się "rozsypać".

      Sciskam Cię mocno,
      Chalsia
      • anka_2004 Re: Zmarł mi nagle mąż, jak żyć dalej z maluszki 14.02.04, 23:10
        witam!!!
        bardzo ci współczuje bo sama wiem jaki to straszny bol.
        mam obecnie 24 lata(skonczyłam teraz w styczniu)a moj maz zmarł rok temu
        (17stycznia minał własnie rok od smierci).
        ty jestes chyba w lepszej sytuacji niz ja.ja mam synka(w kwietniu skonczy 4
        latka)i corcie(w maju skonczy 2 latka).corka nie bedzi pamietac go wcale bo
        miała 6mies.synek natomiast dobrze pamieta,czasami cos o nim wspomina,ale
        odbiło sie to na nim bo stał sie bardzo agresywny.na wszystko reaguje płaczem i
        krzykiem i zucaniem tego co ma pod reka.
        ja natomiast jakos staram sie nie poddawac,wiem ze musze zyc dla nich i nie
        załamywac sie.
        rodzice moi mi pomagaja.ale tez ma to jakies minusy.mieszkam z rodzicami i 4
        rodzenstwa w 68m2(3 pokoje)mieszkaniu.babcia na wszystko pozwala i przez to
        dzieci sie nie słuchaja a mnie to doprowadz do szału.maze o własnym mieszkaniu
        ale mnie na to nie stac ani rodzicow.
        mam 490zł renty na dwojke dzieci i nie pracuje.czasami mam chwile
        załamania,chce ze soba skonczyc i wogole ale potem przychodzi chwila
        zastanowieni i sama sobie mowie co ja wogole wygaduje.przeciesz mam dzieci i
        dla nich musze zyc.
        jakos trzeba sie nie poddawac.
        zycze ci wszystkiego najlepszego i nie poddawaj sie.masz dziecko i to jest
        twoje całe zycie.pomysl o tym ze twoj maz napewno chciałby dla was jak
        najlepiej.
        pozdrawiam pa.
        jak chcesz mozesz czasami napisac na adres:anka_23@op.pl
    • 261m Re: Zmarł mi nagle mąż, jak żyć dalej z maluszki 15.02.04, 21:28
      Wiesz, mimo że taki krótki jest Twój list, bardziej mnie poruszył niż
      niejedna ,,spowiedź''. Wspólczuję Ci bardzo, choć sama mam męża i 2-miesięczne
      dziecko. Pomodlę się dziś za Ciebie. Pragnę z całych sił dodać Ci otuchy i Cię
      wesprzeć. Wierzę, że dasz sobie radę. Trzymam za Ciebie kciuki. Poradzisz
      sobie. Marta
    • anka90 Re: Zmarł mi nagle mąż, jak żyć dalej z maluszki 16.02.04, 21:29
      Dziękuję za wszystkie wiadomości. Staram się nie" rozsypać", jak tookreśliła
      Chalsia. Do psychologa chyba na razie nie pójdę. jestem osobą wierzącą i to
      mnie głównie trzyma, chociaż przychodzą też bardzo trudne momenty. Mieszkam
      sama, z daleka od rodziny. Pracuję zawodowo, to też pomaga. Najbardziej mi
      szkoda mojej córci, która była oczkiem w głowie tatusia. Oni byli dla siebie
      stworzeni i nagle .... Mała długo powtarzała tata, tata i szuka taty. Teraz ma
      zdjęcie i pokazuje tatę. Przy małej staram się zachowywać jak najbardziej
      normalnie i poświęcam jej duzo czasu. Malutka teraz bardzo lubi się przytulać.
      Przepraszam,ale łzy same mi lecą, chociaż bardzo się staram i bardzo mało
      płaczę.
      mała jest teraz największym moim szczęściem. Boję się, żeby niezbyt mocno to
      wszystko przeżyła, ale nie wiem jak to zrobić...
      Pozdrawiam e-mamy
      Anka
      • chalsia Re: Zmarł mi nagle mąż, jak żyć dalej z maluszki 16.02.04, 21:59
        Nie staraj się hamować łez !!!! A jesli, to tylko na tyle be nie płakać za dużo
        przy małej. Ale jak ona juz śpi to rycz ile wlezie. To pomaga !!!
        Wiele bym dała by mi taka "umiejetność" była dana.

        Pozdrawiam,
        Chalsia
        • katse Re: Zmarł mi nagle mąż, jak żyć dalej z maluszki 16.02.04, 22:16
          Aniu,

          Twoja corka z pewnoscia doceni wspaniala Mame i z pewnoscia Ci sie uda
          oszczedzic jej smutkow.

          Jak pisala chalsia, placz, placz...w poduchy...
          On zawsze bedzie z Wami, w Was.

          Trzymaj sie cieplutko.

          Z lzami w oczach,

          Kasia
    • koszelka Re: Zmarł mi nagle mąż, jak żyć dalej z maluszki 17.02.04, 16:25
      Aniu,trzymaj się!Widocznie tak musiało byc,wiem że to trudne,też nie
      rozumię......
    • robszym Re: Zmarł mi nagle mąż, jak żyć dalej z maluszki 17.02.04, 19:53
      Mój brat cioteczny zginął w wypadku i zostawił żonę z 2 dzieci(5 i 9 lat).
      Tragedia była dla dziewczyny niewyobrażalna, ale teraz powoli wychodzi na
      prostą, tzn. od jakiegoś czasu wszystkie sprawy się normują, kupiła sobie
      mieszkanie, spotyka się z facetem(nie do wiary, to brat cioteczny jej męża, a
      więc wszystko zostanie w rodzinie), który kocha te dzieciaki a i one go lubią.
      Myślę, że i tobie kiedyś wszystko się ułoży jeszcze, niemniej mogę sobie
      wyobrazić co teraz czujesz, i co przeżywasz.
      Modlitwa na pewno bardzo ci pomoże...
    • mamamikolaja Re: Zmarł mi nagle mąż, jak żyć dalej z maluszki 20.02.04, 10:46
      Witaj Aniu,
      Straszne to co piszesz, takie wiadomości potrząsają ludźmi, każą wartościować
      życie...
      Wiesz, rok temu moja najbliższa przyjaciółka straciła męża mając 2-mies
      dziecko. On popełnił samobójstwo. Nie zostawił ani słowa, do dziś nikt nie wie
      dlaczego to zrobił, naprawdę niczego im nie brakowało. Nie potrafiłam dla niej
      wtedy znaleźć słów pocieszenia, więc nie będę próbować i teraz. Ale namawiam
      Cię na terapię. Ona tez broniła się przed tym straszliwie, w końcu rodzice ją
      namówli, nie wiem jakich argumentów używali. Spotykała sie z panią psycholog
      pół roku, brała łagodne antydepresanty. Musiała poradzić sobie z żałobą, z
      codziennymi problemami. Dała radę. Ciągle miewa gorsze okresy, popada w apatię
      lub rozpacz, ale chce znowu żyć. Twierdzi, że to wsparcie rodziny i rozmowy ze
      specjalistą dały jej siłę. Jest potrzebna komuś.
      Życzę Ci siły, pomodlę się za Ciebie i córkę. Trzymaj się.
    • zloto Re: Zmarł mi nagle mąż, jak żyć dalej z maluszki 23.02.04, 14:37
      Witam serdecznie!
      Moj maz zmarl, gdy moj synek mial 2,5 roku. Bylo i jest nam ciezko. Jedyne co
      bylam w stanie synkowi powiedziec, to to, ze jego tata mieszka u gory u
      aniolkow i patrzy na niego. Pilnuje zeby byl zdrowy, szczesliwy itd. Mysle, ze
      te trudne pytania mam jeszcze przed soba. Ale na szczescie jest troche
      zyczliwych ludzi dookola, takze rozejrzyj sie.
      Mam taka prace, ze czasami nie widuje mojego synka tydzien. Na szczescie moze
      sie nim zajac moja mama i wiem, ze jest on bezpieczny.
      Postaraj sie jakos ulozyc Wam zycie, bo jest to bardzo wazne. Oboje
      potrzebujecie przede wszystkim spokoju. Znajdz dla siebie i dziecka jakies
      wspolne zajecia, wyjscia, itp. Musicie sie odnalezc w nowej sytuacji.
      Trzymajcie sie cieplutko.
      Gdybys miala ochote, to zapraszam pod adres: zloto@gazeta.pl
    • basik14 Re: Zmarł mi nagle mąż, jak żyć dalej z maluszki 23.02.04, 17:32
      Witaj Aniu
      Bardzo Ci współczuję. Niecały rok temu zmarł mąż mojej siostry zostawiając
      dwójkę synów: 8 latka i 1,5 roczku. Ten w wieku Twojej córeczki tego tak bardzo
      nie przeżył jak starszy, poprostu jeszcze nie rozumiał. Wiedział, że tatuś
      poszedł do nieba i że teraz stamtąd będzie się nim opiekował. Cały czas pamięta
      tatę, ogląda jego zdjęcia, modli się za niego i często go wspomina. Może będzie
      mu łatwiej niż Twojej córeczce, bo ma jeszcze starszego brata.
      Tobie na początku napewno będzie ciężko, ale dobrze że masz dziecko, które choć
      trochę oderwie Cię od smutku i rozpaczy, córeczkę dla której będziesz cieszyć
      się życiem. Teraz ważne jest żebyś nie była sama, spędzaj jak najwięcej czasu z
      rodziną, z bliskimi, staraj się czymś zająć żeby jak najmniej myśleć o
      tragedii. Córeczce tłumacz, że tatuś patrzy na nią z nieba, ona szybko się z
      tym pogodzi.
      Pomodlę się za Was.
    • anka90 Re: Zmarł mi nagle mąż, jak żyć dalej z maluszki 23.02.04, 22:02
      Dzięki za wszystkie słowa otuchy. Najbardziej poruszyły mnie słowa,że on zawsze
      będzie z nami i w nas. Najpiękniejsze i najprawdziwsze słowa.

      Pozdrawiam
      Anna
    • ewagrant Re: Zmarł mi nagle mąż, jak żyć dalej z maluszki 24.02.04, 18:43
      Aniu
      Niedlugo , bo za kilka dni minie 1 rocznica smirci mojego meza. Zostalam sama z
      14 mies wtedy dzieckiem. MOj swiat tez sie zawalil. Sama w obcym kraju. Bylo
      ciezko. Ale poradzilam sobie. Po Jego smierci nabawilam sie post traumatic
      stress dissorder. Bylam w bardzo ciezkim stanie. Terapia to co mi pomoglo.
      Piszesz ze jestes osoba wierzaca??????? Tu nie ma znaczenia jestes osoba
      wierzaca czy nie. Przeszlas szok jak sie domyslam. terapia ma za zadanie
      przywrocic twojemu zdrowiu emocjonalnemu i psychicznemu odpowiedni balans. Nie
      musi to byc psycholog. Grupa wspacia. Ludzie ktorzy przeszli przez to co ty.
      Wymiana wzajemnych doswiadczen...itd mysle ze to bedzie daleko pomocne.
      Pamietaj ze musisz sobie teraz obrac jakies cele. Co dalej chcesz robic. Wiem
      ze moze to zabrzmi szorstko ale musisz sie wziac w garsc. Zaloba zaloba ale ty
      nadal tu jestes, egzystujesz i masz dla kogo zyc. Wiesz ja jeden jedyny raz po
      jego smierci sie upilam. Strasznie sie upilam. Na drugi dzien pomyslalam czy
      tak chcesz zeby wygladalo twoje zycie? Zadzwonilam wlasnie do grupy wsparcia.
      krok za krokiem wychodzilam z tego co zycie mi splatalo. Po jakims czasie
      znalazlam prace. Dzis mimo ze czasami tesknie i rykne sobie od czasu do czasu
      jestem znowu pelna zycia.
      pozdrawaiam z calego serca.
      FFkaGrant
Pełna wersja