Psycholog z Krakowa

18.02.04, 00:00
Cześć Dziewczyny. Szukam kontaktu z dobrym i w miarę niedrogim psychologiem
bo sama nie daję rady. W telegraficznym skrócie. Mąż chce mnie zostawić z
dwójką maluszków (2,5 i 3 mies.), bo chce na nowo ułożyć sobie życie z nową
życzliwą panienką. Mam dość, bo muszę na razie z nim mieszkać i tolerować
jego wieczorne wypady do "narzeczonej". Najgorsze jest to, że ja go kocham i
jest mi źle bo chciałabym to ratować a on nie chce. Dodam że jesteśmy
małżeństwem od 5 lat, a parą prawie 14. Jeśli któraś z Was ma jakieś
doświadczenia i korzystała z porad psychologa, napisz czy to pomaga. Czy
psycholog może pomóc sie odkochać lub przetrwać niechciane przez kogoś
rozstanie. Dziękuję z góry. Patrycja
    • baby111 Re: Psycholog z Krakowa 18.02.04, 06:58
      witaj! czy psycholog pomoże Ci sie odkochać? obawiam się, ze nikt Ci w tym nie
      pomoże. powtórzę zdanie, które tu na forum padło pewnie miliony razy...tylko
      czas Ci pomożę. ale jak wiesz sama na to potrzeba wiele czasu. psycholog to
      osoba, która po wielu rzmowach z Tobą nakieruje Cię i pomoże spojrzec na
      wszystko inaczej.warto spróbować, jesli nie pomaga pomoc przyjaciela, czy
      rodziny. a tak nawiasem to okropne, ze to Ty musisz szukać pomocy, bo jest Ci
      bardzo źle, a Twój mąż ( z tego co piszesz), skupił się na budowaniu nowego
      szczęścia. pozdrawiam i trzymam kciuki. i.
      • patcof Re: Psycholog z Krakowa 18.02.04, 08:34
        Witaj Baby. Widzisz tak mi się życie poukładało. A mój mąż bardzo szczęśliwy ze
        swoją dziewczynką nawet nie rozpatruje pozostania w związku i walki o naszą
        rodzinkę, która na prawdę nie była zła.Dla znajomych byliśmy idealną parą a tu
        nagle szok. mój Misiu oznajmia mi że nie ma zamiaru już dłużej się męczyć ze
        mną bo nowa ukochana go kocha on ją i wogóle sielanka. Pozdrawiam i dziękuję.
    • baby111 Re: Psycholog z Krakowa 18.02.04, 10:26
      Patrycjo! napisałas, ze on nie chce walczyc o szczęście Waszej rodziny. to mi
      przypomniało postawe facetów, z którymi byłam kiedys tam w przeszłości.
      oczywiście nie chodziło o cos tak bardzo waznego jak rodzina, ale oni nigdy nie
      potrafili walczyc. wydaje mi sie ,ze jest tak często, choc oczywiście nie chcę
      niesprawiedliwie generalizować. wydaje mu sie, zę jest w stanie stworzyc cos
      bardziej idealnego niz ma z Tobą. czasami wydaje mi się, że wielu ludzi tak
      postepuje, co nie jest oczywiście pochawlane przeze mnie, wręcz przeciwnie.
      wola zostawic cos co potrzebuje uwagi i starań i zaczynaja od nowa. a o się
      dzieje, gdy w tym nowym zaczyna się cos psuć??? wiem, co czujesz, gdy piszesz,
      ze Ty bys chciała byscie byli razem,ale wydaje mi sie ( bo cos takeigo
      przezyłam), że Twoje słowa nic nie pomogą NIESTETY. mimo wszystko trzymam
      kciuki i zawsze chętnie "porozmawiam". a co z dziecmi? on się bedzie zajmował
      nimi, czy zostawia wszystko na twojej głowie??? pozdrawiam. i.
    • delfina6 Re: Psycholog z Krakowa 18.02.04, 12:19
      Patrycjo, jeżeli rozmowy z Twoim mezem nie dają żadnego efektu, i jestes na
      tyle zdeterminowna, ze chcesz walczyć, mimo wszytsko o swoją rodzinę to ja
      proponuję nawiazanie kontaktu z tą dziewczyną (jesli oczywiście to jest
      mozliwe).
      Troszkę obawiam się tego co Ci poradziłam, bo nie wiem jaką osobą jest tamta
      dziewczyna. Jeśli jest osobą na poziomie, to uwazam że jest to dobry pomysł
      Daję Ci taką radę, bo to ja kiedyś byłam taką "panienką" i myślę, że gdyby ona
      ze mną wtedy chciała porozmawiać, ich losy potoczyłyby sie dalej bez mojego
      udziału.
      • patcof Re: Psycholog z Krakowa 18.02.04, 14:28
        To nie jest takie proste bo ona uważa że z nią mój mąż "w końcu będzie
        szczęśliwy" a poza tym nie ma zamiaru sama zrezygnować bo go kocha. To są jej
        słowa. Poza tym wiem że jest młodą laseczką z dużym poczuciem własnej wartości
        oraz dużej dozie egoizmu i braku poszanowania innych. Ja nie umiem i nie chcę
        być taka. Dla mnie najważniejsze są dzieciaki i dla świętego spokoju mojego i
        dzieci poproszę męża żeby się wyprowadził i dał nam spokój. Niech sobie
        układają nowe życie i się ode mnie odczepią. Niech zobaczy co
        stracił.Pozdrawiam.
    • irga Re: Psycholog z Krakowa 01.03.04, 17:09
      Polecam Centrum Psychoterapii na batorego 2. BARDZO!
    • bsl Re: Psycholog z Krakowa 01.03.04, 21:09
      byłam w takiej samej sytuacji dzieci ( 8 l, 7 l i 6 msc)i nowa dziewczyna
      mojego M , ja rozmawiałam ale bez rezultatu , ona nikomu krzywdy nie robi i
      kocha go bardzo on ją tez bo to miłośc jak z filmu sad, i dlaczego nikt ich nie
      rozumie , mój tez chciał zostać i robic nocne wypady do lali ale kazałam mu
      wybrać albo ona albo my , wybrał ją , boli jak cholera , też chodziłam do
      psychologa , do psychiatry , ale chyba czas jest najlepszym lekarzem , a
      zresztą sama nie wiem jest mi ciężko jak słyszę że jeżdżą na baseny do drogich
      hoteli na obiadki do restauracji , a ja sama z dziećmi , lekcje kompanie
      sprzątanie gotowanie itd. i słowa mojego M nie rób z siebie męczennicy , silna
      jesteś poradzisz sobie ja ci nie jestem do niczego potrzebny , wziąć i zabić
      łosia , rozumiem też jak piszesz że go kochasz bo ja też mam takie myśli ,
      jednak tyle lat razem przez dobre i złe a tu ktoś cię zmienia jak mebel bo juz
      nie pasujesz do nowego wizerunku męża , jestem z tobą trzymaj się i pisz jak
      sobie radzisz
      • polka_idolka Re: Psycholog z Krakowa 03.03.04, 15:52
        Droga pat. Wiesz co, kopnij go w 4 litery niech spada jak najdalej od Ciebie
        razem ze swoja lala, bo zdaje sie ze oboje sa siebie warci. Wiem co mowie bo
        jestem w takiej samej sytuacji. Z moim "wspanialym" jak dotad malzonkiem mamy
        11 - letnia super core. Za m-c bede miala druga i bedzie tylko moja, albowiem
        malzonek zakochal sie w dziewczynce ktora atakuje go meilami smsami i pisze jak
        za nim teskni jak go uwielbia, jak nauczyl ja kochac, jak szaleje bez niego jak
        cudnie jest kiedy sie kochaja, ze jest calym jej swiatem... I nie jest wazne ze
        rodzina cierpi dziecko placze rodzice jego rozpaczaja. A kiedy zdarzy sie ze on
        jest w domu wieczorem, ona wysyla rozpaczliwe smsy blagajac ze umiera i zeby
        przyjechal. I on jedzie. Tez wymyslil sobie model - lala w nocy, rano wracam do
        domu, bo chce byc tu i tu. Niestety nie da sie zjesc ciasteczka i miec
        ciasteczko. Ja wybralam opcje do widzenia, pakuj walizke i spadaj z naszego
        zycia. Ktos tak pozbawiony czlowieczenstwa i zasad nie moze wychowywac moich
        corek, nawet jesli jest ich biologicznym ojcem. Ja tez strasznie cierpie (ale
        nie narzucam sie, on nie widzi moich lez, ale tez nie smieje sie do rozpuku
        przy nim, jestem grzeczna i uprzejma, to wszystko) bo to spadlo na mnie nagle.
        Jeszcze w swieta bylismy szczesliwi a on mowil jak bardzo sie cieszy ze bedzie
        mial 2 dziecko. Teraz nawet nie spojrzy na moj brzuch za to informuje mnie, ze
        kocha tamta. Wiesz, jak to mowia " sprawiedliwosc jest jak ruski pociag -
        zawsze przyjezdza" i ja w to wierze. Wierze ze wszystkie takie jak my beda
        szczesliwe a oni oni zostana sami w najmniej oczekiwanym momencie. Trzymaj sie
        cieplo i codziennie powtarzaj mantre - jestem piekna, jestem silna, jestem
        wspaniala, jestem szczesliwa. I usmiechaj sie nawet kiedy serce ci peka i
        placzesz. Zrob to dla swoich dzieci. Pozdrawiam
    • bsl Re: Psycholog z Krakowa 03.03.04, 16:45
      jednym słowem nasi"super mężowie" zachowują sie tak jakby czytali jeden
      podręcznik pt."jak zostawić żonę w ciąży "sad , jak czytam wypowiedzi o facetach
      ich nowych gąskach balbinkach , smsach, i o tym co mówią i robią , to wszyscy
      robią dokładnie to samo , miłość ich życia , taka jak z filmu , nikt ich tak
      nigdy nie kochał jak one , czyżby ucieczka przed odpowiedzialnością ?, mam
      nadzieję że zapłacą wysoką cenę za krzywdy jakie wyżądzili nam (chociaz czasami
      byłyśmy niedobre smile ), i naszym dzieciom , nie jestem mściwa ale czekam na ten
      moment z niecierpliwością
      • seleus Re: Psycholog z Krakowa 05.10.04, 11:50
        Wtracam sie na kobiece forum, mam nadzieje, ze wybaczycie wink
        Przeczytalem wpisy na tym watku i chce Wam powiedziec, ze taki uklad bywa tez w
        druga strone. Mnie cos takiego spotkalo.
        Kilka lat malzenstwa, w mojej ocenie udanego; urodzilo sie dziecko, zona poszla
        na urlop wychowawczy (chociaz wczesniej tego nie zakladalismy). Ja mocno
        napinalem miesnie (umyslowe) aby wiecej zarabiac. Udawalo sie, zylismy
        skromnie, ale na oplaty, jedzenie i lekarzy nam nie brakowalo. Zona
        stwierdzila, ze ma troche czasu wiec chetnie zdobedzie nowe umiejetnosci, aby
        wiecej zarabiac, miec mocniejsza pozycje zawodowa po powrocie do pracy.
        Chodzila przez 2 lata na drogie kursy jezykowe, zdala egzaminy. wrocila do
        pracy potem. Po kilku miesiacach powiedziala mi, ze jest rozczarowana
        malzenstwem, ze za malo sie staram, ze nie nie zyjemy na poziomie jakiego
        oczekiwala. Zapewniala mnie jednakze ze zaden facet za tym sie nie kryje.
        Probowalem ratowac malzenstwo, probowalem rozmawiac, namawialem ja na terapie,
        na psychologa, ale groch o sciane... . Po kilku miesiacach takiej szarpaniny
        emocjonalnej postanowilem sprawdzic czy na pewno mowi prawde. Okazalo sie, ze
        ma kochanka, faceta lat 59, starszego o cwierc wieku ! Faceta zonatego, (zona
        za granica), zyjacego w kilku juz konkubinatach, majacego wplywy w polityce,
        ustosunkowanego, ktory pomaga jej robic kariere... .
        Kiedy powiedzialem ze wiem o wszystkim stala sie bardziej agresywna. Podkresla
        ze mieszkanie jest jej a jedynie gosciem (mieszkanie dostala w spadku po
        dziadkach, przed slubem). Juz pomine, ile na remont wydalem ja i moi rodzice.
        Musze sobie zycie ukladac od nowa, czasem mi sie nie chce wchodzic w zadne nowe
        uklady interpersonalne... . A raptem 35 lat mam... .

        Pozdrawiam Was dzielne mamy !

        PS. A z coreczka mam cudowny kontakt...
        • grey-pippin Re: Psycholog z Krakowa 05.10.04, 12:26
          jestes niezwyklym wyjatkiem, ale to zadne pocieszenie sad
      • czekolada72 Re: Psycholog z Krakowa 05.10.04, 12:51
        Czytam Wasze historie i, choc wiem, ze to egoistyczne, ciesze sie, ze to nie
        tylko mnie trafil sie taki "amant filmowy". Z tym, ze ja bylam naiwna i pare
        lat mogl sobie prowadzic takie podwojne zycie, co bylo rownie i jego panience
        na reke, gdyz robila to samo , jako ze rowniez byla mezatka smile Czysty obled...
        Pozdrawiam
    • an-da Re: Psycholog z Krakowa 05.10.04, 13:00
      wystaw mu za drzwi walizki
      idź do psychologa
      nie pomaga na odkochanie się, ale pomaga się znaleźć w tej sytuacji
Pełna wersja