mąż chce odebrać mi dzieci! mam pytanko

02.04.10, 22:18
Dziewczyny zapadla decyzja o rozejsciu jeszcze mąż stwierdzil ze mam
przygotowac sie na wojne o dzieci. wiec mam pytanko:

On jest obecnie bez pracy czyli bez dochodu zdaza mu sie ostatnio coraz
czesciej siegnac po rożne uzywki legalne i te nielegalne a w kazdym badz razie
dzien bez piwa to nie dzien.

Ja kilka lat temu zdradzilam go. napije sie piwa jak wiekszosc ludzi ale nie
tak zeby sie spijac albo musiec poprostu czasami mam na to ochote jak kazdy
normalny czlowiek. nieszlajam sie po knajpach, nie chodze na imprezy nie mam
zadnego kochana od tamtej pory, o czym on wie. Powiedzialam mu ze na chwile
obecna rozwodu niepotrzebuje bo niemam zamiaru sie zkimkolwiek wiazac co jest
prawda. Mam przyjaciółki i przyjaciół jak kazdy i on tez.

PYTANIE:

czy w takiej sytuacji ta moja zdrada moze byc powodem odebrania mi dzieci??

Proszę pomóżcie mi przez to przejść.

Za wszelkie odpowiedzi dziękuję.

WAŻNE:
GDYBYM MIAŁA TO CO POWINNA MIEC ŻONA W DOMU NIEZDRADZIŁABYM GO TYLK ŻE
NIEMIALAM NIC NAWET SEXU CO NIGDY NIEBYLO DLA MNIE PIERWSZORZEDNE!!!!
    • zwiatrem Re: mąż chce odebrać mi dzieci! mam pytanko 03.04.10, 00:52
      to forum otwarte, nie bardzo chce sie rozpisywac, ale powod do odebrania dzieci
      to na przyklad:
      zaniedbanie, dzialanie na szkode, przemoc (znecanie sie, agresja, bicie,
      ponizanie), porzucenia itp;
      jezeli jest tak, jak piszesz, dosc latwo sad zauwazy z kim ma do czynienia;

      w najlepszym razie pijak, jesli nie juz alkoholik nie dostanie dzieci ot tak po
      prostu, serio, na swieta wez oddech, wiem jak to trudno przychodzi powiedziec
      sobie: jest ok, jestem silna, dam sobie rade, ale w tym wypadku naprawde sie nie
      martw;

      mozesz mowic ze zdrady nie bylo, chyba ze ma swiadka/swiadkow, niemniej jednak
      nawet jesli to przyznasz, tak jak bylo, to coz takiego moga zeznac? Twoje
      pozycie sie skonczylo przed zdrada i to tez moga zeznac i zdradzil rowniez on,
      idee, "zdradzil" rodzine z wlasnym swiatem;

      co do nalogow, w sadzie sklada sie wnioski o badania jesli zajdzie taka
      koniecznosc, no i juz.

      wszystkiego dobrego na swieta, spij spokojnie
      • aga-sara83 Re: mąż chce odebrać mi dzieci! mam pytanko 03.04.10, 10:33
        Nielatwo sobie powiedziec bedzie ok tymbardziej w takim momencie.
        Dziękuje za odp. Pozdrawiam
        • malgorzata47_only Re: mąż chce odebrać mi dzieci! mam pytanko 03.04.10, 13:53
          Popieram przedmówczynię! Jeśli dzieci nie chodzą brudne, głodne i
          samopas po ulicy to cała reszta nie ma znaczenia.Zdrada(ewentualnie)
          może posłużyć jako dowód do rozwodu, ale nie do odebrania dzieci.A z
          resztą i tak sąd będzie miał decydujące zdanie.
          • bszsocjomgr Re: mąż chce odebrać mi dzieci! mam pytanko 04.04.10, 00:05
            Nie jest to słuszne ale dla ciebie szczęśliwie się składa, że w Polsce najlepszy
            ojciec i tak będzie gorszym od matki. Nie odbiorą dzieciom matki i nie dadzą
            bezrobotnemu ojcu, tego możesz być pewna. Chyba że sąd zauważy rażące
            zaniedbanie z Twojej strony.

            I myślę, że twój mąż Cię tak straszy, wątpię, żeby sam chciał się tak obarczać,
            skoro ceni sobie swoją wolność na tyle, żeby sięgać po używki.
            • iin-ess Re: mąż chce odebrać mi dzieci! mam pytanko 06.04.10, 08:26
              bszsocjomgr napisała:

              > Nie jest to słuszne ale dla ciebie szczęśliwie się składa, że w Polsce najlepsz
              > y
              > ojciec i tak będzie gorszym od matki. Nie odbiorą dzieciom matki i nie dadzą
              > bezrobotnemu ojcu, tego możesz być pewna. Chyba że sąd zauważy rażące
              > zaniedbanie z Twojej strony.
              >
              > I myślę, że twój mąż Cię tak straszy, wątpię, żeby sam chciał się tak obarczać,
              > skoro ceni sobie swoją wolność na tyle, żeby sięgać po używki.


              zdrada to jest powód do rozwodu ale nie do odebrania dziecka
              • aga-sara83 Re: mąż chce odebrać mi dzieci! mam pytanko 06.04.10, 14:07
                Dziękuje Wam za wsparcie ktore jest mi teraz tak bardzo potrzebne.
                Jest ciezko tymbardziej ze wlasnie w takim okresie sie to wydazylo.

                Jutro ide do adwokatki i bede sie dowiadywala co i jak.
                Kiedys slyszalam ze koszt sprawy sadowej niemusi pokrywac osoba skladajaca
                wniosek. jak to wyglada w praktyce?? musze miec jakas podkladke ze niejestesmy
                razem i ze ja mam dzieci pod opieka i ze tatus placi alimenty, zeby starac sie o
                dofinansowanie z UM. (Tak mi powiedzieli w UM).

                Przepraszam za bledy i stylistyke ale uwierzcie nie mam do tego glowy sad
    • alabama8 Re: mąż chce odebrać mi dzieci! mam pytanko 09.04.10, 15:14
      Chce odebrać dzieci? A niech bierze - od jutra. Jeśli mieszkacie
      razem to zakomunikuj mu, że jak chce od jutra ma pociechy na głowie -
      szkołę, przedszkole, gotowanie, zakupy, leki, czynsz, choroby,
      pranie, usypianie, kąpiele.
      Przeszkód robić nie będziesz. A ty zamień się w "niedzielną mamusię"
      która przychodzi uśmiechnięta codziennie, zabiera na spacer i lody.
      • aga-sara83 co lepsze rozwód czy seperacja?? 09.05.10, 20:38
        Nie chce szarpaniny i wojny o ustalenie winy chce rozwodu za porozumieniem stron
        i tu pojawia sie pytanie..........
        Jak zloze pozew o separacje czy po jakims czasie zostanie to zmienione na rozwob
        bez orzekania o winie?? (oczywiscie na wniosek jednej ze stron)

        Jest to dla mnie bardzo istotna sprawa!!!! nie mam zamiaru kolejny raz popelniac
        tego bledu ale jako samotnej matce naleza mi sie dodatki od panstwa, skromne bo
        skromne ale sa.

        Prosze o odp.
        Pozdrawiam
        • braktalentu Re: co lepsze rozwód czy seperacja?? 10.05.10, 11:11
          Ale, czy Ty przed chwilą nie napisałaś, że nie potrzebujesz rozwodu?
          Jako samodzielnej matce należy Ci się wsparcie finansowe dla dzieci ze strony ojca tychże- w pierwszej kolejności. Wysokość alimentów to wypadkowa uzasadnionych potrzeb dzieci i możliwości zarobkowych pozwanego. To, że mąż jest obecnie bezrobotny to nie znaczy, że nie ma MOŻLIWOŚCI zarobkowych.

          Zanim sięgniesz do mojego portfela (tak, tak, państwo to ja), spróbuj przynajmniej uzyskać środki na utrzymanie dzieci we własnym zakresie (Twoje dochody + alimenty od męża). W tym celu nie musisz się nawet rozwodzić.
          Będę zobowiązana
          B.
          • aga-sara83 Re: co lepsze rozwód czy seperacja?? 17.05.10, 08:17
            Dokladnie rozwodu niepotrzebuje niewiem poprostu jak ugryźć sprawy finansowe
            (alimenty w sytuacji bez rozwodu cz separacji) czy dodatki dla samotnej matki.
            dlatego dopytuje. Niemam wysokiego wynagrodzenia maz- juz pisalam jak jest u
            niego z praca. Nieoczerniej mnie i nieszukaj podtekstow kochankow bo ich niema.
            ja POPROSTU NIE WIEM JAK TO WSZYSTKO OGARNAC MAM DO TEGO PRAWO I MYSLALAM ZE TU
            KTOS MI POMOZE.
            • alabama8 Re: co lepsze rozwód czy seperacja?? 17.05.10, 12:06
              Nie ma żadnych dodatków dla samotnych matek. Usiłujesz pójść na
              łatwiznę - nie będę się szarpać z mężem, pójdę do pomocy społecznej
              i będą mi płacić. Tak się nie da, to jest Polska, a nie bogata
              Szwecja czy Norwegia.
              Nikt tu niczego za ciebie nie załatwi. Skoro wina jest jego, to
              należ pójść starą utartą ścieżką - pozew, rozwód, alimenty.
              • aga-sara83 czy ty rozumiesz o co mi chodzi??!! 26.05.10, 19:43
                Wyraznie juz pisałam ze:
                1. mam niskie dochody
                2. niewielka pomoc od panstwa a nie zycie z panstwa tak jak w norwegii!!
                3. gdybym szla na latwizne to olalabym te wszystkie pytanie p proszenie sie o
                pomoc i poszla do prawnika najpierw a nie zawracala sobie gitary!!!!
                4. ja uwazam ze jego oczywiscie jak zawsze to bywa on twierdzi ze moja.

                PROSILAM O POMOC I WSPARCIE ALE NIESTETY ZAPOMNIALAM ZE JEST KILKA OSOB KTORE
                CHORE BY BYLY GDYBY NIC NIKOMU NIEDOPALILY!!
                • madziulec Re: czy ty rozumiesz o co mi chodzi??!! 26.05.10, 21:18
                  W przypadku posiadania meza on pierwszy zobowiazany jest do alimentacji na rzecz
                  dziecka, wiec ... kicha z pomoca z reguly (nawet niewielka) ze strony panstwa.

                  Bylo tu juz kilka osob, ktore jak wyczytaly ile musialyby zarabiac, by dostac
                  taka pomoc to wymiekly, zdaje sie, ze to jakies 500 zl na osobe (tu sie moge
                  myslic, ale tez ta kwota jest niedokladna z mojej strony, zaraz napewno
                  dziewczyny napisza ile to wynosi).

                  Tak wiec: sorki, nei ma pomocy.
                  Mozesz do Caritasu pojsc i moze dostaniesz cos, choc .. patrzac na to, ze
                  ostatnio byla straszna powodz, to obawiam sie, ze ci ludzie bardziej potrzebuja
                  pomocy niz Ty.


                  To w kwestiach finansowych.

                  Co do rozwodu moze sie okazac dodatkowo, ze bedziesz placila alimenty swojemu
                  bylemu mezowi. Bo on nie pracuje, pogorszy mu sie stopa zyciowa, a Ty jestes
                  winna rozpadu pozycia (bo zdradzilas.. ). No coz, tak to juz jest, ze sie robi
                  blad w zyciu i sie ponosi konsekwencje, to jest cena doroslosci.

                  Co do odebrania dzieci - jesli nei chodza zaniedbane itp to nie zostana Ci
                  odebrane. Chociaz ostatnio pracownicy socjalni robia sie nadgorliwi i zaczynaja
                  zagladac ludziom i sprawdzac jak dobrymi rodzicami sa i jak bardzo sie nadaja do
                  tej roli.
                  Wiec moze i u Ciebie to sprawdza, kto wie.
                  • aga-sara83 dziękuję za odp. :) 30.05.10, 20:37
                    Domyslam sie ze Ci co stracili wiekszosc majatku w powodzi maja pierwszenstwo w
                    pomocy od panstwa.

                    dochud ma niecale 800zł wiec niejestem w stanie placic alimentow "mezowi"
                    dlatego liczylam na dodatki dla samotnej matki. coz zycie jest brutalne ale co
                    nas niezabije to nas wzmocni.

                    Raz jeszcze dziekuje za odp. i wartosciowe dla mnie wyjasnienia.
                    pozdrawiam
    • croyance Re: mąż chce odebrać mi dzieci! mam pytanko 14.05.10, 15:49
      I slusznie stwierdzil, dlaczego niby Ty masz z automatu dostac dzieci?
      • anne-marie72 Re: mąż chce odebrać mi dzieci! mam pytanko 14.05.10, 16:26
        A znasz wiele sytuacji gdzie matka nie dostaje z automatu dzieci?

        Poza tym, ja osobiscie nie znam wielu facetów - którzy realnie chcą
        wziąść na siebie ciężar codziennego zajmowanie sie dziećmi - co
        innego czywiscie "jako manipulację, czy środek przetargowy.
    • fajnakobitka Re: mąż chce odebrać mi dzieci! mam pytanko 17.05.10, 15:45
      Ja mam też taką sytuację, że mąż straszy mnie, ze odbierze mi córkę.
      Maz najpierw mnie zostawił i stwierzdił, ze mnie nie kocha i chce
      odejść a teraz po kilku m-cach odwidziało mi się. Ja kilka razy
      spotkałam się z pewnym mężczyzną - może to był mój bład. Niestety
      mąż się dowiedział o tym i teraz mnie straszy, ze odbierze mi
      dziecko bo się niemoralnie prowadzę. Sprowadził mi się z powrotem do
      domu bo twierdzi, że się nawrócił. Ale tak mnie upokorzył, ze ja po
      tym wszystkim co wydarzyło się kilka m-cy temu juz nie chcę z nim
      być! Składam pozew o separację. Czy w tej sytaucji wiedząc o
      zdradzie ale nie mając namacalnych dowodów jest w stanie odebrać mi
      dziecko. Zaznaczę, ze dziecko nie jest zaniedbane, nie chodzi brudne
      czy głodne itp
Pełna wersja