Dodaj do ulubionych

art. 209 kk - uporczywa niealimentacja

04.04.10, 21:15
przypuszczam, ze ten wątek już się wielokrotnie przewijał wink ale , ze jest nadal aktualny... dodam cos od siebie wink
„Art. 209. § 1. Kto uporczywie uchyla się od wykonania ciążącego na nim z mocy ustawy lub orzeczenia sądowego obowiązku opieki przez niełożenie na utrzymanie osoby najbliższej lub innej osoby i przez to naraża ją na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych,
- podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”
Mamy 3 ustawowe znamiona tego przestępstwa - w skrócie;
1)UPORCZYWOŚĆ – tj. długotrwałe i złośliwe - nie wypełnianie ciążącego obowiazku alimentacyjnego względem dziecka;
2)UCHYLANIE się od obowiązku alimentacyjnego – czyli nie realizowanie go w żaden sposób,
3)NARAŻENIE na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych – a nie POZBAWIENIE podstawowych potrzeb życiowych.
I PEREŁKA:
Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego – skoro istota przestępstwa uporczywego uchylania się od alimentacji polega na narażeniu (bezpośrednim i konkretnym) osoby uprawnionej na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, to nie usuwa skutku przestępstwa fakt, iż potrzeby te są zaspokajane przez inną osobę (np. drugiego z rodziców, który czyni to kosztem znacznych poświęceń). Jedynie w sytuacji gdy osoba uprawiona do świadczeń alimentacyjnych uzyskała majątek w pełni wystarczający na zaspokojenie jej potrzeb, odpada materialna podstawa bytu powyższego przestępstwa. ( wyrok SN z 27.03.1987r; jak też uchwała SN z 23.08.1973r, VI KZP 25/73, OSNKW 1973 nr 11 poz. 133);
ORAZ:
Wyrok SN z dnia 27 marca 1987; V KRN 54/87; OSNPG 1987/8/103
Zaspokojenie podstawowych potrzeb oznacza dostarczenie środków materialnych koniecznych nie tylko do utrzymania, ale również do uzyskania niezbędnego wykształcenia i korzystania z dóbr kulturalnych. Niezbędne jest zatem nie tylko zabezpieczenie minimum egzystencji w postaci środków przeznaczonych na utrzymanie i wykształcenie dziecka, lecz także stworzenie mu warunków umożliwiających zaspokojenie potrzeb wyższego rzędu istotnych dla kształtowania jego osobowości i nawyków kulturalnych. Fakt zaspakajania podstawowych potrzeb życiowych uprawnionego kosztem znacznego wysiłku osoby współzobowiązanej do alimentacji, albo przez inne osoby nie zobowiązane, a także z funduszu alimentacyjnego ZUS, nie wyłącza ustawowego znamienia narażenia na niemożność zaspokojenia tych potrzeb.

Dlaczego to podnoszę? Jak się łatwo domyśleć - jestem w trakcie zabawy z wymiarem sprawiedliwości winkkonkretnie - prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania - z uwagi, że czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego wink gratuluję poczucia humoru pani prokurator - problem w tym, że skoro czyn niealimentacji dziecka przez okres 27 miesięcy - przy jednoczesnej pracy alimenciarza za granicą - gdzie leciutko zarabia minimum 6000 PLN (przeliczyłam walutę wink)- nie wykazuje znamion czynu zabronionego - oznacza to, ze prawnie jest DOZWOLONY. Nie zgadzam się na okradanie mojego dziecka z godziwego życia (przyszłej godziwej edukacji i rozwoju) - przy aprobacie wymiaru sprawiedliwości - więc sprawa będzie trwała nadal. Szkoda tylko moich nerwów i tego, że matki samotnie borykające sie z wychowywaniem dzieci są traktowane jak Murzyni w dawnym RPA. Nadchodzi "cicha amnestia" z uwagi na przepełnienie więzień - pewnie policja i prokuratura dostali już prikaz, by alimenciarzy oszczędzać - "bo zbyt wysokie koszty społeczne utrzymania takowych delikwentów w więzieniach". Tylko dlaczego naszym kosztem? i kosztem naszych dzieci? Jakoś tak się łudzę, że nawet wyrok w zawieszeniu - może spowodować zmianę nastawienia opornego alimenciarza, a jeśli nie... no cóż kilka miesięcy sam na sam - z wyposzczonymi bandziorami - może spowodować, ze strach przed powrotem do celi - będzie większy od niechęci do własnego dziecka wink pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • kamila123654 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 05.04.10, 15:46
      super satelitka.walcz ile wlezie.ja na razie jestem w trakcie trwania sprawy ale
      jeśli trzeba bedzie też sie bede starała poruszyć niebo i ziemie dla dobra
      dziecka.trzymam za ciebie kciuki i dawaj znać jak ci idzie.(nawet pisz na
      priv)pozdrawiam i zycze siły i wytrwałości
        • satelitka1 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 09.04.10, 14:15
          tyle tylko, że to my się użeramy z tym całym systemem i idiotami w nim
          zatrudnionymi! Ja powinnam skupić cały wysiłek na wychowaniu małego, a nie na
          WYDZIERANIU z łap systemu - swoich praw podmiotowych! Porażka. Ale, że jestem
          wściekła - mam zamiar (niezależnie od wyniku sprawy) - zainteresować kwestią:
          Rzecznika Praw Dziecka, komisję sejmową do sprawy rodziny wink myślałam jeszcze o
          rzeczniku praw obywatelskich - ale póki nie zmieni się osoba Rzecznika - raczej
          sie wstrzymam wink Fajnie byłoby - jakby wszystkie kobiety mające takie problemy -
          w końcu przesłały je tym instytucjom. Może ZASYPANIE urzędasów - pismami i
          konieczność wypowiedzi w tej kwestii - coś by zmieniła. wink
      • your-beauty Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 14.08.10, 02:41
        Prawo nie jest dla normalnych ludzi tylko dla wariatów ,idiotów,tatuśków nie
        placacych na dzieci,kryminalistów,i jeszcze gorszych.Moj eks pracuje 3 dni za
        granicą,dostaje jakieś dofinansowanie do mieszkania nawet się dowiedziałam,i
        będzie kupować samochód a na naszą córkę od 17miesięcy nie dał nic tylko dwa
        tygodnie temu spozniony prezent urodzinowy dla malej,buciki do biegania na spacer;p
        I chciął ciuszki dorzucić(po swojej drugiej corce-imienniczce naszej)PARODIA.A
        gdzie pieniądze na dziecko?
        W kasynie;p
        W Polsce alimenty tkwią w martwym punkcie po ponad roku czasu.Nie mam już chęci
        i ochoty by ruszać niebo i ziemię na te grosze ktorych i tak dziecko nie
        dostanie bo wedlug prawa zapewne mam zbyt wysokie zarobki w Irlandii.Nie
        obchodzi ich jednak ze jestem samotna matką,że trzeba oplacic
        mieszkanie,rachunki,opiekunkę itd..eh..brak słów..
    • monika9920 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 14.04.10, 22:05
      Witam

      Ja wygralam taka sprawe - pisalam o tym w tym watku

      forum.gazeta.pl/forum/w,571,72367073,73214048,Re_niealimentacja_sprawa_w_sadzie.html?wv.x=2
      sporo nerwow, jak przy kazdej sprawie z ex-em... a teraz przede mna jeszcze
      pozbawienie wladzy rodzicielskiej i obawiam sie, ze to dopiero bedzie hard core
      • 2.ladybird1 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 22.04.10, 12:53
        Miałaś ogromne szczęście, że prokurator postawił zarzut.
        Zadłużenie ojca mojego dziecka jest tak duże, że śmiało pobgłabym wybudowac dom,
        no cóż przez 15 lat się nazbierało.
        Moje wnioski, a było ich sporo, zostały za każdym razem umarzana.
        No cóż państwo daje przyzwolenie na niepłacenie, art.209 KK jest martwy.
    • virtual_moth Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 22.04.10, 18:31
      Witaj, czy napisali Ci z jakiego konkretnego powodu "nie ma znamion czynu zabronionego"? Czy chodzi o to, że nie narazał na niemoznosc zaspokojenia podstawowych potrzeb?
      Czytałam kiedys post pewnej kobiety, której tak jak Tobie umorzyli sprawę z 209 kk. Napisała własnie do Rzecznika Praw Dziecka i ten podjął działania w wyniku których prokuratura wznowiła postępowanie. Myślę zatem, ze warto pisać.
      Ja sama pod koniec 2009 roku złozyłam doniesienie do prokuratury. Sprawa wydawała mi się beznadziejna, bo doskonale wiedziałam, jak prokuratury traktują alimenciarzy, no ale jednak dopełniłam formalnosci. Zacytowałam w zawiadomieniu wyroki SN, które przytoczyłaś. Sprawa była o tyle beznadziejna, ze ojciec mojej córki ukrywa adres pobytu i nie miałam z nim kontaktu od ponad 4 lat.
      Teraz okazuje się jednak, ze prokuratura sprawy nie umorzyła i aktualnie postawiono mu zarzuty. Gość wpłacił tez pierwszy raz od 4 lat kasę. Marną bo marną, ale widać, że napędzili mu stracha. Nie wiem jak do niego dotarli i nie wiem jakim cudem w ogóle zaczęli go szukac - standardowo sprawy umarza się, jesli nie ma adresu pobytu. Dodam tez, ze nie łapię się na FA, więc nie ma tutaj narazania na niezaspokajanie potrzeb, przynajmniej według standardów prokuratur. Sama jestem zaskoczona, ze sprawa jest w toku. Mam nadzieję, ze zakonczy się wyrokiem.
      Życzę powodzenia.
      • satelitka1 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 23.04.10, 12:12
        moim zdaniem - nie ma czegos takiego jak brak "narażania" na niemożność
        zaspokojenia podstawowych potrzeb"! Gdy facet nie płaci na dziecko - godzi się z
        tym, ze może braknąć środków w sytuacji nagłej - m.in. na leczenie dziecka!
        Dalej - podstawowe potrzeby: to także prawo do wypoczynku oraz do godziwego
        poziomu wychowania i edukacji. W przypadku gdy wszystkie moje zasoby idą na
        zabezpieczenie potrzeb doraźnych (opłaty, spłata kredytu, przedszkole,
        wyżywienie itd)- de facto - nie jestem w stanie zabezpieczyć kwoty, którą
        powinnam w przyszłości przeznaczyć na edukację dziecka. Studia kosztują wink i
        choć wiadomo, że nie każdy w tym kraju będzie studiował - to obowiązkiem rodzica
        jest taką możliwość zapewnić - w przypadku wykazania chęci nauki przez dziecko.
        A jeżeli prokurator uważa inaczej - to widocznie za dużo w prokuraturze
        zarabiają wink i może należałoby się zastanowić nad obcięciem środków
        przeznaczonych na wymiar sprawiedliwości. wink Dalej - jak ktoś ukradnie rower za
        1000 zł - to wielki złodziej.wink A jak biologiczny ojciec okrada dziecko -
        aktualnie na kwotę 15000 zł (i z każdym miesiącem kwota narasta) - to jest ok?
        Bo dziecko jest bezbronne? A takiego.... Tez nie łapię się na FA wink Ale w
        znamionach tego czynu nie ma powinności matek -łapania się na FA wink I uważam, ze
        wielkość moich dochodów może mieć znaczenie przy sprawie o podwyższeni czy
        obniżenie alimentów wink a nie przy ewidentnym niewywiązywaniu się z obowiązku
        nałożonego wyrokiem sądu. w Polsce wiele dzieci żyje poniżej granicy ubóstwa -
        ale to nie powód by patologię czynić normą i "poziom podstawowych potrzeb
        bytowych" obniżać do poziomu tej patologii. Pozdrawiam wink
        • virtual_moth Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 23.04.10, 13:08
          Masz oczywiście rację, ale prokuratura ma swoj schemat działania i jeśli nie przystajesz, to niewiele zrobisz.
          Przede wszystkim przy rozpoznaniu sytuacji bardzo istotne znaczenie ma czy lapiesz się na zasiłki, zaliczki alim. czy FA, to dla prokuratury namacalny dowód, że potrzebna Ci jest POMOC przy finansowaniu potrzeb dziecka.
          Druga sprawa to np. fakt, iż ojciec nie jest zarejestrowany w PUP. To działa na jego niekorzysc. Jesli jest zarejestrowany to na 100% umorzą postępowanie, chocby i zył jak pączek w masle. Po prostu licza się dowody oraz utarte schematy działania prokuratury, logika naprawdę nie ma tu nic do rzeczy.
          Licza sie DOWODY, że pracuje na czarno. Na slowo nikt nie uwierzy, często tez nie będzie im się chciało sprawdzac, nawet jesli podasz adres pracodawcy.
          Pamiętaj też, że nikt nie powiedział, że dziecko ma studiować. Nie ma takiego wymogu w tym kraju, aby wszystkie dzieci studiowały czy jeżdziły na wakacje. Po prostu nie kazdeog na to stać i jesli ojciec dziecka jest biedny/chory/niezaradny, to jego dziecko zwyczajnie nie pojedzie na to wakacje i nie ma w tym zadnego przestępstwa. CHYBA ŻE udowodnisz wprost i niezbicie, ze ojca stac, że pracuje w takim i takim zawodzie itd. Przy czym dowodem nie jest stwierdzenie tego. Potrzebne są zdjęcia, zaswiadczenia od pracodawcy, slad gdzies na pismie, ze wykonywal daną pracę.

          pamiętaj tez o art. 132 kodeksu rodzinnego:
          Art. 132. [Przechodzenie obowiązku] Obowiązek alimentacyjny zobowiązanego w dalszej kolejności powstaje dopiero wtedy, gdy nie ma osoby zobowiązanej w bliższej kolejności albo gdy osoba ta nie jest w stanie uczynić zadość swemu obowiązkowi lub gdy uzyskanie od niej na czas potrzebnych uprawnionemu środków utrzymania jest niemożliwe lub połączone z nadmiernymi trudnościami.

          Z prawniczego na nasze - oznacza to, że jesli tatuś NIE MOŻE placic (bo np jest bezrobotny, zaresjestrowany w PUP lub jesli nie udowodniłaś, że pracuje na czarno i osiąga dochody) to wtedy obowiązek alimentacyjny W CALOŚCI przechodzi na matkę. Nie na babcię, dziadka, tylko NA MATKĘ, 100% kosztów. I dopiero kiedy matka nie jest w stanie temu podołać, co tez musi udowodnic np. faktem, ze "łapie" się na zasiłki, to mozna zacząć walczyc o alimenty od dziadków. Piszę o tym, żeby uzmysłowić, iż JEST PRAWNE PRZYZWOLENIE na to, aby to matka w całosci utrzymywała dziecko, jesli tatuś "nie moze" i NIC z tym nie zrobisz.
          • 2.ladybird1 umorzenie dochodzenia 23.04.10, 14:09
            Mam przed sobą postanowienie o umorzeniu dochodzenia, Asesor Prokuratury
            Rejonowej umorzyć dochodzenie na podst.art.17&1 pokt 2 kpk wobec stwierdzenia,
            że czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego.
            Uzasadnienia brak bo zgodnie a art.325e&1k.p.k. postanowienie nie wymaga
            uzasadnienia.
            Kiedyś składałam odwołanie i co na to Sąd??? Postanowił zaskarżone postanowienie
            utrzymać w mocy.Stwierdził jednoznacznie, że po stronie ojca nie można dopatrzyć
            się uporczywości w uchylaniu się od łożenia na utrzymanie swojej córki, gdyż
            wstąpił w nowy związek,ma na utrzymaniu jeszcze dwoje dzieci, jest
            zarejestrowany jako poszukujący pracy, co na tle dużej stopy bezrobocia, co jest
            powszechnie znane od dłuższego czasu nie może budzić wątpliwości i pociągać za
            sobą odpowiedzialności karnej.
            I CO???
            Bez komentarza.
            I teraz perełka ZALEGŁOŚĆ NA DZIEŃ 18 MARCA 2010 WYNOSI:
            - alimenty zaległe na wierzyciela 41993,67 zł
            - odsetki do 18.03.2010 r. 30334,27 zł
            - zaległa zaliczka alientacyjna (wtedy jak istniał BANK ALIMENTACYJNY, w którym
            nie liczyły się kryteria dochodowe) 19146,68 zł
            - inne wydatki gotówkowe - 4284,00 zł
            I co wy na to???
            • virtual_moth Re: umorzenie dochodzenia 23.04.10, 14:23
              2.ladybird1 napisała:

              > jest
              > zarejestrowany jako poszukujący pracy
              > I CO???

              No WŁAŚNIE TO. Jest zarejestrowany w PUP i jako taki nietykalny. Reszta tak naprawdę nie ma zanczenia (rodzina na utrzymaniu, kredyty itp). Sama tez piszesz, że nie wiesz gdzie pracuje na czarno.
              Dla prokuratury liczą się dowody.
              Ja myślę, że jest w tym jakaś logika. W koncu takich niezaradnych misiów tez jest sporo, ludzi, którzy np. są chorzy, depresyjni, RZECZYWIŚCIE nie mogacy znaleźć pracy. Prokurator nie moze "na słowo" wsadzac kazdego do więzienia, no bo rzeczywiście przestępstwo nie zachodzi, gdy mamy do czynienia z facetem, który np. nie moze znalezc pracy. To TY jako zgłaszająca przestęstwo musisz udowodnić, ze on pracuje na czarno, czyli nie ma problemu ze znalezieniem pracy i ukrywa dochody - wtedy to na 100% jest złosliwa niealimentacja i nawet rejestracja w PUP nie pomoze.
              • 2.ladybird1 Re: umorzenie dochodzenia 23.04.10, 14:28
                virtual_moth napisała:

                > 2.ladybird1 napisała:
                >
                > > jest
                > > zarejestrowany jako poszukujący pracy
                > > I CO???
                >
                > No WŁAŚNIE TO. Jest zarejestrowany w PUP i jako taki nietykalny. Reszta tak nap
                > rawdę nie ma zanczenia (rodzina na utrzymaniu, kredyty itp). Sama tez piszesz,
                > że nie wiesz gdzie pracuje na czarno.
                > Dla prokuratury liczą się dowody.
                > Ja myślę, że jest w tym jakaś logika. W koncu takich niezaradnych misiów tez je
                > st sporo, ludzi, którzy np. są chorzy, depresyjni, RZECZYWIŚCIE nie mogacy znal
                > eźć pracy. Prokurator nie moze "na słowo" wsadzac kazdego do więzienia, no bo r
                > zeczywiście przestępstwo nie zachodzi, gdy mamy do czynienia z facetem, który n
                > p. nie moze znalezc pracy. To TY jako zgłaszająca przestęstwo musisz udowodnić,
                > ze on pracuje na czarno, czyli nie ma problemu ze znalezieniem pracy i ukrywa
                > dochody - wtedy to na 100% jest złosliwa niealimentacja i nawet rejestracja w P
                > UP nie pomoze.


                W jaki sposób mam udowodnić???
                On wyjeżdża gdzieś w Polskę na tydzień, dwa?
                Mam z nim wsiać do pociągu, zrobić zdjęcie na budowie?
                • virtual_moth Re: umorzenie dochodzenia 23.04.10, 14:38
                  Powiem szczerze - nie mam pojęcia jak masz to udowodnic i wiem, ze łatwo mi mówić. Ja to wszystko wiem. Chcę tylko trochę rozjaśnić jak myśli prokuratura i według jakich schematów działa.
                  To jest myślę tak jak z zabójstwem czy innym ciężkim przestęstwem - nawet jesli prokurator ma pewnosć, że gosć zabił, to i tak nie może nic zrobić, jesli nie ma DOWODÓW, że ten konkretny gość kogoś zabił. I zabójca sobie moze latac na wolności, mimo że wszyscy wiedzą jak jest.
                  Tak samo z alimenciarzami - jesli nie ma dowodów, że gość złosliwie nie płaci (czyli pracuje na czarno, ukrywa dochody), to sprawę umarzają.

                  Jesli masz adres tatuśka to moze spróbuj podzwonic po agencjach detektywistycznych i zapytaj ile kosztowałaby usługa zebrania dowodów na okolicznosc swiadczenia pracy. Myślę, że dla detektywa to zaden problem, no chyba ze gość pracuje wyjeżdzając z miasta/kraju 3 razy w roku na 3 miesiące, wtedy trudno go zlokalizowac.
                  • otoja69 Pytanie do Was wszystkich 23.04.10, 16:01
                    a czy myślałyście, żeby żądać alimentów od dziadków, skoro "tatuś" się nie kwapi do płacenia?
                    Wiem, że czasami ma się dobre kontakty z dziadkami, często starszymi schorowanymi i nie chce im się robić "kłopotu", ale też znam przypadek kiedy to po złożeniu takiego pozwu "tatuś" oprzytomniał i zaczął płacić.
                    • 2.ladybird1 Re: Pytanie do Was wszystkich 23.04.10, 16:11
                      u mnie raczej nie wchodzi to w rachubę, dziadkowie bezkontaktowi zupełnie, z
                      czego tylko jeden otrzymuje rentę, utrzymują się z opieki lub prac dorywczych.
                      Ostatnio w sądzie udało mi się powiedziec ojcu mojego dziecka, że jeśli on nie
                      jest wstanie płaci, to sceduję obowiązki na dziadków. NIE ZROBIŁO TO NA NIEGO
                      WRAŻENIA.
                      A wracając do wątku byc może z firmą detektywistyczną to dobry pomysł, nie mam
                      czasu by koczowac pod jego domem 24h/24h, w końcu ktoś musi zapewnic środki do
                      życia dziecku, tylko dlaczego to ja w 100%?
                      • virtual_moth Re: Pytanie do Was wszystkich 23.04.10, 17:44
                        2.ladybird1 napisała:

                        >ktoś musi zapewnic środki do
                        > życia dziecku, tylko dlaczego to ja w 100%?

                        Bo tak stanowi prawo. Wczesniej przytoczyłam artykuł kodeksu rodzinnego mówiący o tym.
                        Dopiero w przypadku, gdy nie masz kasy (=łapiesz się na zasiłki) to sąd MOŻE zasądzic alimenty od dziadków, dlatego tez jesli np. dosć dobrze zarabiasz, to na alimenty od dziadków nie masz szans, nawet jesli mogliby płacić.

                        To jest oczywiście jawne bandyctwo i wielka niesprawiedliwosć. Nie wiem ile musiałaby zarabiac samotna matka, zeby spokojnie starczało jej na mieszkanie, opiekę dla dziecka, wakacje, studia i tak dalej. Ja zarabiam jak na polskie średnie standardy całkiem nieźle, ale i tak muszę mocno zaciskać pasa, a dodatkowo mam babcię do dziecka, która się nim opiekuje "za free". Nie wiem kompletnie jak sobie radzą dziewczyny, które nie łapią się na FA, bo np. przekraczają o 200 zł i nie mogą udowodnic exowi złosliwej niealimentacji. Zęby w ścianę w majestacie prawa.
                        • 2.ladybird1 Re: Pytanie do Was wszystkich 23.04.10, 18:43
                          virtual_moth napisała:

                          > 2.ladybird1 napisała:
                          >
                          > >ktoś musi zapewnic środki do
                          > > życia dziecku, tylko dlaczego to ja w 100%?
                          >
                          > Bo tak stanowi prawo. Wczesniej przytoczyłam artykuł kodeksu rodzinnego mówiący
                          > o tym.
                          > Dopiero w przypadku, gdy nie masz kasy (=łapiesz się na zasiłki) to sąd MOŻE za
                          > sądzic alimenty od dziadków, dlatego tez jesli np. dosć dobrze zarabiasz, to na
                          > alimenty od dziadków nie masz szans, nawet jesli mogliby płacić.
                          >
                          > To jest oczywiście jawne bandyctwo i wielka niesprawiedliwosć. Nie wiem ile mus
                          > iałaby zarabiac samotna matka, zeby spokojnie starczało jej na mieszkanie, opie
                          > kę dla dziecka, wakacje, studia i tak dalej. Ja zarabiam jak na polskie średnie
                          > standardy całkiem nieźle, ale i tak muszę mocno zaciskać pasa, a dodatkowo mam
                          > babcię do dziecka, która się nim opiekuje "za free". Nie wiem kompletnie jak s
                          > obie radzą dziewczyny, które nie łapią się na FA, bo np. przekraczają o 200 zł
                          > i nie mogą udowodnic exowi złosliwej niealimentacji. Zęby w ścianę w majestacie
                          > prawa.
                          >
                          >


                          To ja powiem, że przekroczyłam swego czasu kryterium o bagatela, 5 zł.
                          Zgadzam się to jawne bandyctwo i wielka niesprawiedliwość. Gdzie w tym wszystkim polityka prorodzinna.Najlepiej naklepać dzieci i siedzieć na garnuszku opieki.
                          To w jaki sposób państwo polskie pomaga widać doskonale, promuje kombinatorstwo i lenistwo.

          • satelitka1 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 23.04.10, 22:07
            alimenciarz pracuje za granica wink na rozprawie o pozbawienie praw 2009r - przyznal się, ze zarabia 400 euro - tygodniowo wink teraz od kilku m-cy znow pracuje za granicą - wiem, bo jakiś czas temu udało się zająć konto walutowe (niestety - lubi pajac życ rozrzutnie i była tam wysokośc jego tygoniówki, która w większości poszla na koszty egzekucji wink konto już zlikwidowane wink). Dalej - prokurator - gdy załączyłam wyciąg z konta jako wniosek dowodowy - uznała za niezaprzeczalny fakt, iz pracuje i osiąga dochody! Jednakże podniosla, ze skoro ja zapewniam dziecku byt - to nie występuje "narażenie" na niemozność zaspokojenia... itd. O ile się orientuję - nie ma w tym dzikim kraju prawa, które obciąża obowiązkiem alimentacyjnym jednego rodzica i to tego, ktory sprawuje opiekę - tylko dlatego, że osiąga dochody. gdyby tak bylo - to chyba nie byłoby w ogóle alimentacji w kodeksie rodzinnym - bo i po co? A jezeli tak jest - to łamane sa moje prawa konstytucyjne wink "art. 33 - Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym"; "Art. 71. 1. Państwo w swojej polityce społecznej i gospodarczej uwzględnia dobro rodziny. Rodziny znajdujące się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej, zwłaszcza wielodzietne i niepełne, mają prawo do szczególnej pomocy ze strony władz publicznych."
            Jak też prawa mojego dziecka: "Art. 72. 1. Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, WYZYSKIEM i demoralizacją." Czy systematyczne okradanie dziecka i osiąganie dzięki temu korzysci majątkowych - nie jest wyzyskiwaniem jego sytuacji? korzystaniem z bezbronności małoletniego?
            Niekompetencja i umyslowe lenistwo pracowników wymiaru sprawiedliwości nie moze byc przeszkodą by egzekwowac prawa dziecka - nie moje! ja na swoje "waciki" zarobię. Ale nie chcę wychować "jelenia" do skubania przez cwaniaczka. Nie chcę, by dziecko nabrało przekonania, że prawo jest łaskawe dla wszelkiej maści złodziei - a nie dla uczciwych ludzi. Jak mam nauczyc dziecko poszanowania dla takiego prawa, które normalnych ludzi traktuje jak frajerów do bicia? i o to m.in. ta cała rozróba wink
            • satelitka1 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 23.04.10, 22:13
              i jeszcze cos optymistycznego: ostatni wyrok trybunału w Strasburgu, gdzie w
              uzasadnieniu podano, iż "Obowiązkiem państwa jest jednak podjęcie wszelkich
              możliwych działań niezbędnych dla realizacji chronionego prawa". Wprawdzie w
              tamtej sytuacji chodziło o kontakty ojca z dzieckiem, ale per analogiam.... wink
            • virtual_moth Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 24.04.10, 07:30
              satelitka1 napisała:


              > . O ile się orientuję - nie ma w tym dzikim kraju prawa, które obciąża obowiązk
              > iem alimentacyjnym jednego rodzica i to tego, ktory sprawuje opiekę - tylko dla
              > tego, że osiąga dochody.

              Ależ jest takie prawo, pisałam o tym juz dwa razy tutaj, cytowałam artykuł. Musi byc jednak spełniony warunek - obiektywne przyczyny uniemozliwiające drugiemu rodzicowi spełnianie obowiązku alimentacyjnego. U Ciebie to nie zachodzi.
              Art 209kk to jednak trochę inna bajka, bo musi byc spełnionych kilka warunków JEDNOCZEŚNIE, aby mozna było mówic o przestępstwie. Do tego dochodzi "czynnik ludzki". Twój eks osiąga dochody i złosliwie uchyla się, załóżmy ze mu to udowodniono. Ty zarabiasz dobrze i dziecko nie głoduje. Mamy wyrok SN o tym, że podstawowe potrzeby to nie tylko micha. Tyle że w Polsce nie ma prawa precedensowego i nawet jesli w jakiejs sprawie zostało orzeczone, że podstawowe potrzeby to nie tylko micha i kat do spania, to wcale nie znaczy, ze dany prokurator musi się z tym zgadzać (i tu mamy owy czynnik ludzki). Mamy w Polsce lata utartego postępowania, gdzie "podstawowe potrzeby" rozumiane sa jako tylko jako jedzenie. Lepsze warunki zycia, bezpieczenstwo (gdy matka straci pracę=nędza), płatne zajęcia, wakacje to juz FANABERIA i trzeba prokuratora, któremu się chce, by to dostrzegł.
              Miałaś po prostu pecha. Oczywiście jesli masz siłę to walcz i składaj skragi. Spróbuj iść do mediów, napisz do Sprawy do Reportera - oni są pewnie zawaleni tego typu sprawami, ale moze sie zainteresują.
                • 2.ladybird1 Nie obrażając nikogo: górą bezrobotne i niezaradne 24.04.10, 13:45
                  Fakt, dobiłaś..i to nie tylko mnie.
                  Górą bezrobotne i niezaradne. Tylko one dostąpią łaski alimentów.
                  To jawna niesprawiedliwość. Kobieta, która zarabia i stać ją, by sama wychowała dziecko, z gruntu skazana jest na porażkę.
                  Zatem po co pracować, kształcić się??? Może ktoś mi wyjaśni tą absurdalną sytuację???
                  TO JEST POLSKA WŁAŚNIE!!!





                  • satelitka1 Re: głowa do góry! ja się nie poddam 24.04.10, 20:53
                    w ostateczności zostanie Strasburg wink a przed nim - ile możliwości wink i Rzecznik
                    Praw Obywatelskich i Rzecznik Praw Dziecka winki zbliżające się wybory (więc i
                    posłowie chętniej będą sluchać głosu maluczkich wink o.. i skarga
                    konstytucyjna...wink choćbym miała wydeptać drogę do piekła - to to zrobię.
                    Trzymajcie się ciepło i nie poddawajcie się. Dam znać jak mi poszło w sądzie i -
                    jak juz wspomniałam - niezaleznie od wyniku - ruszamy dalej wink Nie będzie
                    złodziej pluć nam w twarz wink
                    • 2.ladybird1 Re: głowa do góry! ja się nie poddam 24.04.10, 21:40
                      satelitka1 napisała:

                      > w ostateczności zostanie Strasburg wink a przed nim - ile możliwości wink i Rzeczni
                      > k
                      > Praw Obywatelskich i Rzecznik Praw Dziecka winki zbliżające się wybory (więc i
                      > posłowie chętniej będą sluchać głosu maluczkich wink o.. i skarga
                      > konstytucyjna...wink choćbym miała wydeptać drogę do piekła - to to zrobię.
                      > Trzymajcie się ciepło i nie poddawajcie się. Dam znać jak mi poszło w sądzie i
                      > -
                      > jak juz wspomniałam - niezaleznie od wyniku - ruszamy dalej wink Nie będzie
                      > złodziej pluć nam w twarz wink

                      TRZYMAM KCIUKI, koniecznie daj znać jak poszło.
                      Ja też opadam z sił, borykam się z myślą, żeby zatrudnić detektywa, niech porobi
                      zdjęcia w miejscu zatrudnienia, które dołączę do wniosku, który złoże po raz
                      czwarty w Prokuraturze.
                      Zaintrygowałaś mnie interwencją u Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw
                      Dziecka.
              • satelitka1 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 24.04.10, 21:58
                masz rację: alimenciarz mógłby być zwolniony z obowiązku tylko w ściśle
                określonych prawem przypadkach:
                1)brak majątku i jakichkolwiek możliwości zarobkowych
                2)śmierc zobowiązanego
                3)dziecko posiada majątek wystarczający na jego utrzymanie wink
                Ale gdyby wystąpiła którakolwiek z tych przyczyn - to nie jesteśmy przecież
                idiotkami - by walić głowa w mur wink
                • virtual_moth Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 24.04.10, 22:27
                  satelitka1 napisała:


                  > 1)brak majątku i jakichkolwiek możliwości zarobkowych

                  No właśnie, tutaj mamy ten haczyk. Dla niektórych brak mozliwości zarobkowych to po prostu bycie bezrobotnym zarejestrowanym w PUP i TO WYSTARCZY. O to właśnie chodzi.

                  Walczcie dziewczyny. Podziwiam zapał po przegranych walkach. Ja go straciłam zanim w ogóle złozyłam doniesienie, bo czytałam sporo na ten temat. Moja sprawa jest w toku, nie wiadomo jaki będzie wynik, ale skoro płodzimierz pierwszy raz od ponad czterech lat był łaskaw przelac coś na konto, to znaczy że coś jest na rzeczy. Chyba miałam szczęscie, ale tez podałam kilka dowodów na jego mozliwosci zarobkowe i pracę.

                  Nie warto tez byc zbyt uczciwym, jak widać. Jestesmy robione na szaro przez państwo polskie, u mnie w ogóle z tego powodu zanikł jakikolwiek patriotyzm. Radzę robic wszystko by ukryc dochody tak, aby nie scedowano na Was w całosci kosztów utrzymania dziecka i nie zwolniono misia z jakiejkolwiek odpowiedzialności. Krótko mówiąc należy coś ściemnić, pokombinujcie, inaczej nikt palcem nie kiwnie. Płodzimierze wprost kłamią, oszukują, kombinują i prokuratura ma to gdzies, imho my w obronie własnego zdrowia i dzieci spokojnie mozemy robic to samo.
                    • virtual_moth Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 24.04.10, 23:16
                      mk.2.1 napisała:

                      > Trzeba zmienić to chore prawo !!!!!!!!!!!!!! Przecież FA też wrócił bo matki
                      > walczyły!!!!!!!!

                      Matek łapiących się na FA jest o wiele, wiele więcej niż tych zagrozonych scedowaniem na nie 100% kosztów utrzymania dziecka, bo zbyt duzo zarabiają. Przypuszczam też, że zwyczajnie nie mają czasu i energii na robienie obywatelskich projektów ustaw. Ja śpię 6 godzin na dobę i naprawdę gówno mnie obchodzi to wszystko, mimo że tak jak wspomniałam, mam pomoc mojej matki. Imho jest nas za mało na takie akcje i jestesmy zbyt wyczerpane. Dlatego polecm partyzantkę, kazda wykształcona kobieta powinna wiedziec jak ukryc dochody. Wiem, ze to wbrew moralnosci i naturze uczciwych ludzi, ale nie mozna udawac, ze pada deszcz, gdy plują nam w twarz.
                      • 2.ladybird1 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 25.04.10, 12:00
                        virtual_moth napisała:

                        > mk.2.1 napisała:
                        >
                        > > Trzeba zmienić to chore prawo !!!!!!!!!!!!!! Przecież FA też wrócił bo ma
                        > tki
                        > > walczyły!!!!!!!!
                        >
                        > Matek łapiących się na FA jest o wiele, wiele więcej niż tych zagrozonych scedo
                        > waniem na nie 100% kosztów utrzymania dziecka, bo zbyt duzo zarabiają. Przypusz
                        > czam też, że zwyczajnie nie mają czasu i energii na robienie obywatelskich proj
                        > ektów ustaw. Ja śpię 6 godzin na dobę i naprawdę gówno mnie obchodzi to wszystk
                        > o, mimo że tak jak wspomniałam, mam pomoc mojej matki. Imho jest nas za mało n
                        > a takie akcje i jestesmy zbyt wyczerpane. Dlatego polecm partyzantkę, kazda wyk
                        > ształcona kobieta powinna wiedziec jak ukryc dochody. Wiem, ze to wbrew moralno
                        > sci i naturze uczciwych ludzi, ale nie mozna udawac, ze pada deszcz, gdy plują
                        > nam w twarz.
                        >
                        >


                        Tak, to prawda. Dlatego napiszę jeszcze raz GÓRĄ BEZROBOTNE I NIEZARADNE. W tym chorym państwie trzeba oszukiwać i kraść inaczej człowiek nie przeżyje.
                        Ja jestem, zdaje się, zbyt uczciwa i zbyt ślepo ufam wymiarowi sprawiedliwości. Tak naprawdę, ten wyrok wydany w majestacie prawa, mogę wyrzucić do kosza lub oddać do skupu surowców wtórnych.
                        Dawno wyzbyłam się patriotyzmu we wszelkiej formie.
                        A tak na marginesie, może ktoś ma pomysł, jak w państwowej firmie można "pokombinować" z dochodami? Mi pomysłów brak.
                        • satelitka1 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 25.04.10, 19:53
                          też pracuję w w firmie, w której dochodow ukryć zwyczajnie się nie da. Ale nie o
                          to w tym wszystkim chodzi. Nie chodzi o to, by grać ze złodziejami wg ich
                          złodziejskich metod - tylko by nie karać nas za uczciwość i zaradność, a naszych
                          dzieci - za lenistwo i brak kompetencji organów wymiaru sprawiedliwości, które
                          mają zasrany obowiązek pomagać nam w wydębieniu środków od alimenciarza - art.
                          27 konwencji o ochronie praw dziecka wink Jak widzicie - powoli się rozgrzewam wink
                          • 2.ladybird1 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 26.04.10, 10:04
                            satelitka1 napisała:

                            > też pracuję w w firmie, w której dochodow ukryć zwyczajnie się nie da. Ale nie
                            > o
                            > to w tym wszystkim chodzi. Nie chodzi o to, by grać ze złodziejami wg ich
                            > złodziejskich metod - tylko by nie karać nas za uczciwość i zaradność, a naszyc
                            > h
                            > dzieci - za lenistwo i brak kompetencji organów wymiaru sprawiedliwości, które
                            > mają zasrany obowiązek pomagać nam w wydębieniu środków od alimenciarza - art.
                            > 27 konwencji o ochronie praw dziecka wink Jak widzicie - powoli się rozgrzewam wink

                            Rozgrzewaj się, rozgrzewaj..takich tu trzeba...
                • stacy31 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 26.04.10, 12:15
                  Czy ktos z Was mógłby mnie oświecić i podpowiedziec jak mam złozyć
                  to doniesienie i gdzie -na policję czy prosto do prokuratora? Nie
                  mam pojęcia jak się za to zabrać. Wniosek do MOPS-u już złozyłam.
                  Pomóżcie prosze. Mój nie jest zarejestrowany w Urzędzie Pracy ,
                  zarabia na czarno kupę kasy (właśnie kupuje dom), więc łudze się, że
                  może coś z niego uda się wyciągnąć.

                  HELP!!!!
                  • virtual_moth Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 26.04.10, 12:20
                    Idziesz po prost una policję.
                    Ja wysyłałam zawiadomienie o połenieniu przestępstwa z art. 209kk do prokuratury w moim mieście, miało ze 3 stronytongue_out, ale to chyba bez sensu i tylko dłuzej trwa - bo prokuratura odsyła to i tak na policję, bo muszą Cię przesłuchać.
                    Jeśli złozysz zawiadomienie na policji to jest szansa, ze od razu Cię przesłuchają.
                      • 2.ladybird1 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 27.04.10, 10:18
                        Należy złożyć do prokuratury zawiadomienie o popełnionym przestępstępstwie (z art. 209 k.k.). Zawiadomienie to powinno zawierać oznaczenie prokuratury do której jest kierowane, podpis osoby pokrzywdzonej i przede wszystkim stan faktyczny wskazujący na popełnione przestępstwo. Możesz również dołączyć dowody wskazujące na uchylanie się ojca od wykonania ciążącego na nim obowiązku alimentacyjnego.
                        Jeżeli zobowiązany nie pracuje, chce pracować, szuka pracy, ale jej nie może znaleźć tego przestępstwa raczej nie można mu zarzucić.
                        Próbuj - powodzenia!
                        • inezco Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 27.04.10, 10:46
                          Witam

                          Ja wyczerpałam wszystkie moźliwości jeśli chodzi o egzekucje
                          alimentów. Prokuratura, wyrok z tyt. art. 209 kk, odsiadka w
                          więzieniu...i efekt tego jest taki, że zobowiązany płaci 50 Pln
                          alimentów miesięcznie (nieregularnie) na dwoje dzieci. Na alimenty z
                          FA nie łapiemy się ze względu na przekroczony dochód. I tak już od 7
                          lat. Czy są jeszcze jakieś inne narzędzia egzekucji?
                        • virtual_moth Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 27.04.10, 10:49
                          2.ladybird1 napisała:


                          > Jeżeli zobowiązany nie pracuje, chce pracować, szuka pracy, ale jej nie może zn
                          > aleźć tego przestępstwa raczej nie można mu zarzucić.

                          Sprostowanie - nie jezeli "nie pracuje i szuka pracy", ale JESLI JEST ZAREJESTROWANY W PUP. Chyba ze ma sie dowody na jego prace na czarno. Zarówno jesli jest zarejestrowany jak i nie, nalezy te dowody przedstawic.
                          • 2.ladybird1 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 27.04.10, 11:31
                            virtual_moth napisała:

                            > 2.ladybird1 napisała:
                            >
                            >
                            > > Jeżeli zobowiązany nie pracuje, chce pracować, szuka pracy, ale jej nie m
                            > oże zn
                            > > aleźć tego przestępstwa raczej nie można mu zarzucić.
                            >
                            > Sprostowanie - nie jezeli "nie pracuje i szuka pracy", ale JESLI JEST ZAREJESTR
                            > OWANY W PUP. Chyba ze ma sie dowody na jego prace na czarno. Zarówno jesli jest
                            > zarejestrowany jak i nie, nalezy te dowody przedstawic.
                            >
                            >
                            >
                            TAK, tak, to miałam na myśli
                        • stacy31 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 27.04.10, 13:38
                          To że pismo ma byc zaadresowane na konkretna prokurature to ja wiem.
                          O podpisie też nie zapomne, ale jak mam to napisać? Że mam zasądzone
                          alimenty od jakiegoś tam czasu a ojciec nie płaci iles tam czasu, że
                          sprawa u komornika, itd.Ale co to jest stan faktyczny?-dla mnie to
                          fakt, że nie płaci-chyba nie musze tego udowadniać bo niby jak? A
                          jakie to sa dowody na uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego?
                          Brak wpłat na konto???Sorki ale nie rozyumiem. Art. 209 kk już mam
                          ściągnięty i nie wiem co dalej. Mam iść do prokuratora ze swojego
                          rejonu, wysłać pismo do wybranego czy może jednak lepiej na policje?

                          O rany, mam dosyć naszej "polityki prorodzinnej"wink
                          • oliwija Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 27.04.10, 16:05
                            masz gotowca za darmo!

                            Łódź dnia 27 kwietnia 2010 r.


                            Wnioskodawca:

                            Weronika Kowalska

                            reprezentowana przez przedstawicielkę ustawową matkę zam. adres j.w.


                            Prokuratura Rejonowa Katowice
                            Ul. Ciasna 23
                            01-567Katowice



                            ZAWIADOMIENIE O POPEŁNIENIU PRZESTĘPSTWA NIEALIMENTACJI
                            WRAZ Z WNIOSKIEM O ŚCIGANIE


                            Informuję o popełnieniu przez Jacka Kowalskiego (ur. 30.05.1978 r.
                            syna Józefa) zamieszkałego Pomorska 51 m 35 01-345 Katowice
                            przestępstwa niealimentacji (art. 209 kk) w stosunku do małoletniej
                            córki Weroniki Kowalskiej.Jednocześnie, zgodnie z art. 12 § 1
                            k.p.k. i 209 § 2 k.k., wnoszę o ściganie Jacka Kowalskiego o w/w
                            przestępstwo jakiego dopuścił się on w stosunku do małoletniej córki.


                            UZSADNIENIE

                            Dnia 10. ma ja 2001 r. strony tj. Anna Kowalska i Jacek Kowalski
                            zawarły przed Sądem Rejonowym dla Katowic VIII Wydział .Rodzinny i
                            Nieletnich ugodę na podstawie której to, pozwany Jacek Kowalski
                            m.in. zobowiązał się łożyć tytułem alimentów na małoletnią córkę
                            Weronikę Kowalską kwotę 300 zł ( trzysta złotych) miesięcznie
                            płatną do rąk matki Anny Kowalskiej poczynając od maja 2001 r. Przy
                            czym ugoda ta została potwierdzona wyrokiem rozwodowym z dnia 16
                            maja 2005 (XII Wydział Cywilny Rodzinny)
                            Do kwietnia 2004 r. matka małoletniej otrzymywała w miarę
                            regularnie alimenty w całości lub ratach . Od kwietnia 2004 r
                            matka małoletniej Weroniki przestała otrzymywać zasądzone kwoty.
                            Wobec uchylania się przez ojca małoletniej od płacenia alimentów
                            została wszczęta egzekucja prze Komornika Sądowego przy Sądzie
                            Rejonowym dla miasta Katowice. Na dzień 10.03.2010 zadłużenie ojca
                            dziecka Jacka Kowlskiego wobec córki Weroniki wynosi 2477 00 zł (
                            dwa tysiące czterysta siedemdziesiąt siedem złotych 00/100) plus
                            zaległa zaliczka alimentacyjna w kwocie 1.005,73 ( jeden tysiąc
                            dwieście pięć złotych 73/100). Od miesiąca października 2009
                            kalendarzowego do dnia 27 kwietnia 2010 matka dziecka Anna Kowlska
                            nie otrzymała żadnej wpłaty ani od komornika ani od ojca dziecka.

                            Ojciec dziecka uporczywie uchyla się od płacenia alimentów, gdyż
                            mając obiektywną możliwość wykonania tego obowiązku, zupełnie go
                            lekceważy przez co naraża Weronikę na niemożność zaspokojenia
                            podstawowych potrzeb życiowych. Podkreślić należy, iż ojciec dziecka
                            jest młodym ,30 letnim , zdrowym, zaradnym mężczyzną , z zawodu
                            informatykiem. Pracującym obecnie w firmie ……………………..Według mnie
                            mogącym zarabiać dość duże pieniądze. Z całą pewnością jest w stanie
                            uiszczać alimenty w kwocie do której samej się zobowiązał nawet
                            zdecydowanie wyższej . Dodać trzeba, iż ojciec dziecka Jacek
                            Kowalski poza tym, że uchyla się od alimentacji w żaden inny sposób
                            nie pomaga w utrzymaniu dziecka (np. poprzez zakup leków dla
                            Weroniki , opłacenie wyjazdów wakacyjnych , wycieczek szkolnych,
                            opiekę nad dzieckiem podczas choroby itd...),ponadto nie bierze
                            udziału w wychowaniu dziecka, nie interesuje go rozwój oraz potrzeby
                            dziecka. Więckowski od 2 stycznia 2006 roku nie utrzymuje z
                            dzieckiem żadnego kontaktu.
                            Mając powyższe na względzie wnoszę w imieniu małoletniej córki o
                            ściganie i ukaranie sprawcy przedmiotowego przestępstwa.


                            …………………….
                            Anna Kowlska

                            Załączniki:
                            -Kopia protokołu – wyroku Sądowego z dnia 16 marca 2005
                            - Zawiadomienie Komornika o dokonanych czynnościach w związku z
                            art. 763 kpc z dnia 12.03.2003
                            - Zaświadczenie od Komornika o bezskuteczności egzekucji alimentów.


                            jeśli potrZebujesz kopi na swój komputer daj aznc na mojego priwa
              • Gość: drh Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja IP: *.free.aero2.net.pl 09.03.14, 23:04
                A czy nigdy nie przyszło wam do głowy, że poprawa bytu następuje przez wspólne działanie a nie pieniactwo? Kto wam naopowiadał, że prokurator jest od zapewniania szczęścia? On jest przystosowany do brania kasy, jest chciwy jak każda z was. Gdy jest ciężko z pracą to najlepiej zwalić winę na tego co pracuje na czarno. Kto zlikwidował Kodeks Pracy i zastąpił go pracą na czarno i śmieciówkami? Nie każdy kto pracuje na czarno tego chce. Prędzej chce tego jego pracodawca, któremu to skorumpowane państwo na to pozwala. Bierzcie się dalej za łby. On patrzą na was z boku całkiem obojętnie.
                • satelitka1 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 02.04.14, 13:22
                  a czy tobie nie przyszło do głowy, że gdy jedna strona ewidentnie uchyla się od łożenia na dziecko - ba - nawet nie chce tego dziecka oglądać - to żadnej współpracy nie będzie? Zatem "wspólne działanie" - ma polegać na tym, że ja mam harować na 2 etaty - by nadrobić zaległości płatnicze alimenciarza?
    • satelitka1 Dziewczyny - sędzia zwrócił sprawę prokuraturze;) 28.04.10, 21:05
      do ponownego zajęcia się tematem wink co prawda gwarancji nie daje za wynik wink -
      ale uznał,ze prokuratura pospieszyła się odmawiając wszczecia postępowania - nie
      przeprowadzając należycie śledztwa wink więc wszystko przede mną wink dalej: w długi
      weekend może uda mi się przygotować jakieś gotowce, które może przydadzą się
      której z was wink dodam tylko, że sędzia - odniósł się do tematu życzliwie i ze
      znajomością rzeczy co do kosztów utrzymania dziecka wink pozdrawiam i walczyć o
      swoje!!! wink
    • satelitka1 Re: art. 209 kk - znamiona przestepstwa 28.04.10, 21:11
      P.S. Machnęły mi się znamiona przestępstwa - ale to z nerwów i irytacji tym
      głupim systemem:
      Prawidłowe:
      „Art. 209. § 1. Kto uporczywie uchyla się od wykonania ciążącego na nim z mocy
      ustawy lub orzeczenia sądowego obowiązku opieki przez niełożenie na utrzymanie
      osoby najbliższej lub innej osoby i przez to naraża ją na niemożność
      zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, - podlega grzywnie, karze
      ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do l> at 2.”
      Mamy 3 ustawowe znamiona tego przestępstwa - w skrócie;
      1)UPORCZYWOŚĆ UCHYLANIA SIĘ – tj. długotrwałe i złośliwe - nie wypełnianie
      ciążącego obowiazku alimentacyjnego względem dziecka;
      2)NIEŁOŻENIE – czyli nie realizowanie obowiązku alimentacyjnego, niepłacenie
      3)NARAŻENIE na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych – a nie
      POZBAWIENIE podstawowych potrzeb życiowych.

      I jeszcze jedno - jakoś w nich nie ma powinności matek - KORZYSTANIA Z FUNDUSZU
      ALIMENTACYJNEGO wink prawda? wink
            • candelka Re: art. 209 kk - znamiona przestepstwa 07.05.10, 11:44
              Witam. Ile czekałaś na wyznaczenie sprawy w sądzie? Ja złozyłam na
              początku kwietnia odwołanie od umorzenia i do tej pory nie dostałam
              informacji czy sąd podtrzymuje umorzenie czy będzie sprawa. Fakt że
              ojciec dzieci dzięki doniesieniu na policję wpłacił i
              płaci...szczegół w tym że jedynie 50 zł miesięcznie na 2 dzieci, bo
              to już nie podchodzi w 'uporczywe".
              Dla nas samodzielnych pomoże jedynie zmiana naszego "chorego" prawa,
              może teraz w okresie wyborów warto o tym pomysleć tylko jak się do
              tego zabrać???!!!pozdrawiam
              • satelitka1 Re: art. 209 kk - znamiona przestepstwa 08.05.10, 21:12
                nie mialam umorzenia sprawy - tylko odmowa wszczecia postępowania. info z sadu
                dostałam ok. 2 tygodni po złożeniu zażalenia do prokuratury - sprawa była ok.
                miesiąca po otrzymaniu informacji. Już złożyłam dodatkowy wniosek dowodowy - na
                okoliczność "narażania na niemożność zaspokojenia potrzeb bytowych" i czekam wink
                jeżeli pani prokurator uważa, że tylko jej potomstwo zasługuje na otrzymanie
                właściwego poziomu bytowego i wykształcenia - to się grubo myli...winkI jeszcze
                jedno: podniesiono, że nie korzystam z Funduszu Alimentacyjnego. Dziewczyny -
                nie dajcie się wpędzić w bambuko wink - nie ma takiego przepisu, który nakazywałby
                samotnej matce - korzystania z takowej instytucji. I najlepsze: w przypadku
                korzystania z FA - postępowanie z art. 209 winno toczyć się z urzędu - a nie na
                wniosek. Nie dajcie sobie wmówic, ze nie macie podstaw do żądania respektowania
                praw swojego dziecka. Pozdrawiam
    • helaeasy Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 09.05.10, 18:50
      Witam, jestem bez szans na otrzymanie zasądzonych alimentow. FA odpada , zarobek moj przekroczony o 20 zl na osobe.Dluznik pracuje na czarno, nie ma nic bo mieszka w wynajetym mieszkaniu, nawet nie ma prawa jazdy wiec niczym ukarac go nie mogę.sad Placi po 100 zl co 2 mies tak , abym nie mogla zglosic go do prokuratury. Co zrobic kiedy mnie brakuje na utrzymanie dzieci. Place rate za mieszkanie (kredyt na 30 lat) bo musze gdzies mieszkac. Na rodzicow nie mam co liczyc , ani na rodzinę. Zyje babcia (byla tesciowa) ale to dobra kobieta , nie mam sumienia skarzyc ją o alimenty , ma swoją emeryturkę uczciwie wypracowana, ma swoej wydatki na leki itp wiec nie mogę się sądzic. Co w takim razie mam zrobic? sad
      • satelitka1 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 09.05.10, 21:41
        jak rozumiem - nie możesz udowodnić, ze pracuje na czarno? Żadnych świadków?
        żadnych zakupów dokonywanych przez niego? Moim zdaniem - to , ze facet "cyka" po
        100 zl m-cznie na odczepnego - wcale nie oznacza, ze realizuje obowiązek
        alimentacyjny - jeśli ma dochody i możliwości ich uzyskania. Tak czy owak - w
        prokuraturze są osoby, które się zajmują przestępstwami przeciwko rodzinie -
        może spróbuj dowidzieć sie, czy na pewno nie ma szans na wytoczenie sprawy? Ja
        bym spróbowała, bo tak czy owak pajac uchyla się od obowiązku alimentacji -
        mając mozliwości finansowe.
          • satelitka1 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 10.05.10, 21:15
            żyje? żyje. Musi się więc odżywiać, gdzieś mieszkać - a wszystko kosztuje wink
            zatem ma zarobki - choć ty nie znasz źródła. Dalej - policja mi powiedziała, że
            dla prowadzenia sprawy istotne może być, czy jest zarejestrowany jako
            bezrobotny. Jesli nie jest - przyjmuje się de facto, ze gdzieś pracuje wink
            • helaeasy Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 11.05.10, 15:57
              Długo nie był zarejestrowany ale gdy pojawily sie problemy ze zdrowiem to sie zarejestrowal aby móc korzystac z bezplatnego leczenia tyle sie dowiedzialam.Czyli wychodzi na to ze jest utrzymywany z zarobku konkubiny a wlasnie zaczela pracowac i pewnie jest zarejestrowana choc dokladnie tego nie wiem.
              • torebka77 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 28.05.10, 12:37
                A co powiecie na to????
                Mój były mąż wymyślił oto następujący manewr, żeby skutecznie i
                złośliwie nie płacić na naszego syna!! Ma z obecną partnerką dziecko
                i poszli do sądu zawrzeć ugodę na alimnety na ich dziecko. Dodam, że
                ustalili bardzo wysokie alimenty, które przewyższają o wiele
                alimanty przyznane mi po rozwodzie na dziecko. Zrobili to dlatego,
                że ja wniosłam o ściąganie alimnetów do komornika, bo nie wpływały
                regularnie. Dodam, że mieszkają wspólnie, prowadzą wspólne
                gospodarstwo domowe co przyznał były mąż na sprawie o ograniczenie
                praw rodzicielskich do naszego syna, którym od kilku lat wogóle się
                nie interesuje, nawet nie zadzwoni na urodziny, kompletnie nic.
                Ciekawy znależli sposób, żeby zablokować ściągalność alimentów na
                syna, którego ja wychowuję. Zablokowali mnie w ten sposób, że wyrok
                z ugodą którą zawarli przed sądem złożyli do komornika i ja dostaje
                tylko niewielką część alimnetów, bo reszta idzie do nich, bo maja
                ustalone wysokie alimenty. Złożyłam zawiadomienie do prokuratury,
                już byłam przesłuchiwana, ale dano mi do zrozumienia, że mam nikłe
                szanse na pozytywny rozwój wydarzeń. Dług już sięga ok. 20tys zł.
                I co dziewczyny powiecie? ręce opadają!!!
    • formelka1 o alimentach z innej strony 28.05.10, 07:51
      To co tu czytam znam z autopsji, bowiem na własnej skórze przerobiłam takiego
      cudnego rodzica.Najbardziej jest przykre,że od takiego rodzica nie można się
      uwolnić nawet na starość-dziś osoba,która jest pozbawiona praw
      rodzicielskich,której nigdy nie było (od 5 rż wychowywana byłam przez jednego
      rodzica),uchylała się całe życie od alimentów złożyła pozew przeciwko mnie,że
      teraz ja mam na nią płacić pieniądze.Pisałyście o rzeczniku...pisałam juz do
      niego, jak równiez do kancelarii Prezydenta,Premiera,do klubów
      parlamentarnych...i wszyscy to samo odpisują, przykro nam,ale dura lex sed lex sad
      pozdrawiam i trzymam za was wszystkie kciuki,
      fj
      • satelitka1 Re: o alimentach z innej strony 28.05.10, 11:34
        sorki, ze spytam - ale jak zawyrokował sąd? musisz utrzymywać pasożyta? czy
        uznano, ze postawa "ojca" jest "nadużyciem jego praw" i art. 5 kc? Słyszałam, ze
        są sądy, które tak wyrokują i doktryna tez sie w te stronę skłania... Jak to
        wygląda?
        • miaowi Re: o alimentach z innej strony 28.05.10, 12:09
          ja słyszałam, że mozna się w takiej sytuacji powołać na "sprzeczność z
          zasadami współżycia społecznego". Czyli jak ktoś był g.nojkiem i nie
          płacił, to nie ma podstawy, żeby mu się cokolwiek należało. Bo to by
          było najzwyczajniej w świecie NIE FAIR. I podobno to się udaje.
          • virtual_moth Re: o alimentach z innej strony 28.05.10, 12:41
            miaowi napisała:

            > Czyli jak ktoś był g.nojkiem i nie
            > płacił, to nie ma podstawy, żeby mu się cokolwiek należało.

            Różne mogły byc przyczyn niepłacenia. Jesli nie było sprawy karnej z 209 kk i wyroku, to nie mozna uznać, że gość "był gnojkiem" i nie placił złośliwie. Moze był chory, moze wiecznie bezrobotny nie ze swojej winy, lub niepłacenie nie narazało dziecka na niedostatek. Nie wystarczy powiedziec w sądzie "nie płacił bo jest gnojkiem", trzeba to udowodnić. Oczywiście piszemy w tym wątku jak ciężko jest doprowadzic sprawę z 209 kk do sądu, większosc z nich jest umarzanauncertain No ale tak to wygląda.
            • miaowi Re: o alimentach z innej strony 28.05.10, 12:54
              Jeżeli ktoś w ogole nie płacił i nie interesował się dzieckiem to JEST
              gnojkiem.
              Matka jakoś zawsze MUSI znaleźć parę groszy, żeby dziecko miało co
              jeść, a taki bidula trwale bezrobotny? Jeżeli chory albo
              niepełnosprawny, to inna sprawa. Ale człowiek uczciwy, wiedząc, że nic
              dziecku nie dał, ma na tyle honoru, żeby się od dziecka potem nie
              upominać.
              • virtual_moth Re: o alimentach z innej strony 28.05.10, 13:37
                Nie wiem z kim dyskutujesz, bo to nie moja prywatna opinia tylko zasady, na jakich działają sądy i prokuratorzy. Oczywiście, ze kazdy alimemciarz "trwale bezrobotny" to gnój, ale dopóki nie nauczymy się, jak to widzą sądy (a tylko wyrok z 209 kk jest dowodem dla sądu, ze gosc był gnojem), dopóty będziemy błądzic we mgle i płakac potem, jaki to swiat niesprawiedliwy.
                • formelka1 Re: o alimentach z innej strony 28.05.10, 21:24
                  smile to Was trochę zdziwię, bo tym alimenciarzem jest mamusia smile
                  miała oczywiście sprawę karną jak byłam dzieckiem itp...oczywiście w sądzie
                  powołuję się na sprzeczność z zasadami, ale prawo w Polsce jest tak wspaniałe,że
                  to ja udowadniam przed sądem ,że nie jestem wielbłądem i jestem ta podła, która
                  nie potrafi mamusi wybaczyć, że pierwszy raz ją zobaczyła, odkąd miała 4 lata i
                  została porzucona. Przecież mamusia jest schorowana, a opieka społeczna pomaga
                  wtedy, kiedy nie ma dana osoba rodziny. ech...szkoda gadaćsad sprawa nadal się
                  toczy , jak coś się ostatecznie wykluje to dam Wam znać

                  pzdr,
                  fj
                  • virtual_moth Re: o alimentach z innej strony 29.05.10, 08:05
                    Tego, ze to matka mozna było się domyslic, bo pisałaś o "rodzicu".
                    Bądź dobrej mysli, Sprawa jest w toku. Jesli był wyrok za niealimentację, odebranie władzy rodzicielskiej to przeciez są bardzo duze szanse, ze pozew o alimenty zostanie oddalony. Jesli nie zostanie - natychmiast się odwołuj od wyroku. No a na sprawie wiadomo, ze maglują i nie zrażaj się, jesli póki co wygląda to nieciekawie.
            • satelitka1 Re: o alimentach z innej strony 28.05.10, 21:45
              i właśnie choćby po to warto wytaczac sprawę z 209 kk. Bo nawet jak prokuratura
              się wypnie - z uwagi na fakt, że mamy kaśe - bo np. sprzedałyśmy własne organy
              by dziecku kupić bułkę wink - to mamy papierek na postawę pasożyta. W mojej
              sprawie prokurator potwierdziła, ze pasożyt niewątpliwie ma dochody i może
              placić.. ale po co? skoro ja utrzymuję dziecko? moja sprawa dalej w toku -
              czekam na ciąg dalszy wink jak coś już będzie wiadomo - dam znać wink
              • formelka1 Re: o alimentach z innej strony 29.05.10, 00:32
                Ja taki papierek mam, ale wg opinii wielu prawników trzeba liczyć na dobre serce
                sądu..."bo z czego ma się ta biedna kobieta wyżywić jest taka schorowana, a po
                latach należy zakopać złe wspomnienia i pomóc mamusi"
                a jeden z polityków ostatnio mówił ,że Polska to kraj wariatów wink

                pzdr,
                fj
              • virtual_moth Re: o alimentach z innej strony 29.05.10, 08:16
                Będzie dobrze. Ja jestem na dobrej drodze. Zarabiam dobrze, utrzymuję sama dziecko, a jednak nie umorzyli sprawy z 209 kk, mimo że nawet nie jest znany adres pobytu. Bio nie płacił od wyroku o alimenty, 4,5 roku. Znaleźli go, przeprowadzili wywiad. Pojawiła się wpłata na koncie, a potem kolejne dwie oraz zobowiazanie na pismie u komornika, ze spłaci wszystko w ratach. Mam nadzieję, ze sprawa zakonczy się wyrokiem w zawiasach, bo w sumie pasuje mi, ze w koncu zacząl się wywiązywać, a z więzienia byłoby mu trudniejtongue_out
                "Twoja" prokurator oczywiście plecie głupoty. Jesli pasozyt "niewątpliwie ma dochody i moze płacic" to według prawa jest to równoznaczne z obowiazkiem płacenia, nawet jesli zarabiałabys miliony. Pani się chyba pomyliło z sytuacja, gdy pasozyt nie ma dochodów i nie moze płacic, wtedy rzeczywiscie prawo ceduje cały obowiązek na matkę. No ale takich mamy w Polsce prokuratorów.
                  • satelitka1 Re: o alimentach z innej strony 06.06.10, 22:44
                    sprawa ruszyła wink dostałam zawiadomienie z policji, ze wszczęto dochodzenie. Na
                    razie nie mam się z czego cieszyć - bo wnioskując z poprzednio prowadzonej
                    sprawy - policja raczej się nie wykazuje. Ale przynajmniej tym razem prokuratura
                    nie odwaliła sprawy... wink Pożyjemy - zobaczymy wink
                    • 2.ladybird1 Re: o alimentach z innej strony 18.06.10, 19:15
                      satelitka1 napisała:

                      > sprawa ruszyła wink dostałam zawiadomienie z policji, ze wszczęto dochodzenie. Na
                      > razie nie mam się z czego cieszyć - bo wnioskując z poprzednio prowadzonej
                      > sprawy - policja raczej się nie wykazuje. Ale przynajmniej tym razem prokuratur
                      > a
                      > nie odwaliła sprawy... wink Pożyjemy - zobaczymy wink

                      Zakończenie zapewne będzie standardowe, czyli umorzenie kolejne.
                      • satelitka1 Re: o alimentach z innej strony 18.06.10, 23:10
                        mam nadzieję, ze jednak nie wink byłam na policji kuknąć w akta sprawy, prowadząca
                        sprawę poinformowała mnie, że poszło pisemko o przesłuchanie rodziców
                        alimenciarza i jego samego. W razie, gdyby nie mogli go namierzyć (przebywa
                        podobno nadal za granicą, choć bywa w kraju) wystąpi o poszukiwania jego
                        szanownej osoby wink a potem no cóz...- samo życie - może być zawieszenie sprawy
                        (nie umorzenie wink które zostanie "odwieszone" w momencie uchwytności sprawcy.
                        Dalej - sprawa moze byc zawieszona 15 lat - co oznacza, ze choć nie prowadzi się
                        aktywnie poszukiwań - jednak co jakieś 3 m-ce policja sprawdza jego miejsce
                        zameldowania, a w przypadku uchwycenia "gada" - postępowanie znów rusza.
                        Miejscowość, w której jest zameldowany i gdzie się pokazuje jest mała wink zatem
                        prawdopodobieństwo złapania gada jest większe wink a tak prawdę powiedziawszy
                        przydaloby się otworzyć dla takich gadów kamieniołomy... powstałyby szybko i
                        tanio i stadiony i autostrady na 2012r wink
                        • 2.ladybird1 Re: o alimentach z innej strony 19.06.10, 12:05
                          satelitka1 napisała:

                          > mam nadzieję, ze jednak nie wink byłam na policji kuknąć w akta sprawy, prowadząc
                          > a
                          > sprawę poinformowała mnie, że poszło pisemko o przesłuchanie rodziców
                          > alimenciarza i jego samego. W razie, gdyby nie mogli go namierzyć (przebywa
                          > podobno nadal za granicą, choć bywa w kraju) wystąpi o poszukiwania jego
                          > szanownej osoby wink
                          Czyli list gończy i doprowadzenie
                          a potem no cóz...- samo życie - może być zawieszenie sprawy
                          > (nie umorzenie wink które zostanie "odwieszone" w momencie uchwytności sprawcy.

                          > Dalej - sprawa moze byc zawieszona 15 lat - co oznacza, ze choć nie prowadzi si
                          > ę
                          > aktywnie poszukiwań - jednak co jakieś 3 m-ce policja sprawdza jego miejsce
                          > zameldowania, a w przypadku uchwycenia "gada" - postępowanie znów rusza.

                          Sprawa nie może być w nieskończoność zawieszona, co najwyżej postanowienie
                          będzie umorzone, gdyż brak jest znamion czynu zabronionego. Wystarczy, że rodzic
                          wpłaci raz na 3 mies. 10 zł.


                          > Miejscowość, w której jest zameldowany i gdzie się pokazuje jest mała wink zatem
                          > prawdopodobieństwo złapania gada jest większe wink

                          Nawet jeśli do doprowadzą i zapoznają z zarzutami spadnie na 4 łapy, gdyż
                          zarejestrowany jest w UP jako czynnie poszukujący pracy, a wychodząc z
                          przesłuchani przekazem prześle 50 zł

                          a tak prawdę powiedziawszy
                          > przydaloby się otworzyć dla takich gadów kamieniołomy... powstałyby szybko i
                          > tanio i stadiony i autostrady na 2012r wink

                          oooo...popieram w całej rozciągłości.
                          I zazdroszczę tego optymizmu.
                          • 2.ladybird1 i jeszcze... 19.06.10, 12:30
                            Jak wiesz można złożyć zażalenie do sądu, który albo utrzymuje w mocy zaskarżone
                            postanowienie, albo uchyli je i przekaże prokuratorowi celem wyjaśnienia bądź
                            przeprowadzenia wskazanych czynności.
                            Wszystko niby ładnie, pięknie...a życie zweryfikuje.
                          • satelitka1 Re: o alimentach z innej strony 25.07.10, 14:52
                            teoretycznie można - jeżeli prokuratuje nie zgodzi się wszcząc postepowania, a
                            sąd przyzna jej rację - że NIE ZACHODZI PRZESTĘPSTWO z art. 209 wink Tylko po co?
                            dlaczego matki maja się narażac na koszty związane z wszczeciem sprawy cywilnej?
                            I tak naprawdę - co to da? skoro komornik teraz nic nie może od pasożyta
                            wyszarpać (nie dlatego, że pasożyt nie ma - tylko, że nie chce płacić)- nawet
                            gdy grozi mu odsiadka? To po sprawie cywilnej chętniej zapłaci? Gdzie tu sens...
                            gdzie logika... wink
                            • candelka Re: o alimentach z innej strony 27.07.10, 10:16
                              Nie rozumiem prokuratury, sądu czy naprawdę pracują tam wyłącznie osoby które
                              przez zasiedzenie straciły uczucia, wrażliwość, logiczne rozumowanie??!!Dowody,
                              świadkowie DOBRO DZIECI nie ma tutaj znaczenie??To ja mam udowodnić że ktoś kto
                              nie ma nic ma naprawdę bardzo dużo i nie chce płacić na własne dzieci?!Podasz
                              jak na tacy, też mało więc nie mam pojęcia. Jestem ciekawa czy zdjęcia,
                              podpisane umowy szpiegowanie przez detektywa to jest jakiś "mocny argument" czy
                              też nic?!!Walka z wiatrakami, co robi Rzecznik do spraw Dzieci???!!
                              Ja czekam na werdykt sądu w sprawie odmowy prokuratora, ale czuje bezsilność
                              totalną bo tracę czas, energię i same kłody. Zastanawiam się co dalej, gdzie
                              iść, napisać żeby wreszcie ktoś konkretny zauważył, że to problem masowy, a
                              tutaj ciągle walenie głową w mur!!Chyba jestem za głupia na to wszystko!!!
                              • 2.ladybird1 Re: o alimentach z innej strony 13.08.10, 10:40
                                Ja systematycznie przypominam się komornikowi, średnio co dwa tygodnie, jeździ
                                na wywiady, ale zająć nic nie może. Szanowny Pan Komornik jasno dał do
                                zrozumienia, że nie ma najmniejszego sensu zajmować telewizora o wartości 100 zł
                                bo nikt przedmiotu o takiej wartości nie zlicytuje.
                                Właściwie można się do wszystkiego przyzwyczaić, również i do tego, że
                                możliwości ściągnięcia zaległych i bieżących brak.
                                Zatem podwyższam swoje kwalifikacje jak mogę, aby żyło się nam lepiej, jestem
                                właściwie niezależna finansowo dzięki własnemu uporowi.
                                Do Prokuratury już nie chodzę b o i po co, stara śpiewka, ze mam dochód, dziecko
                                ubrane, najedzone, dach nad głową, a ojciec taki biedny (pracuje na czarno),
                                utrzymuje jeszcze dwoje dzieci i żonę.
                                Tylko tak się zastanawiam w imię czego ja mam sama utrzymywać dziecko?
                                I teraz dylemat czy lepiej być matką stękającą, bezrobotną, ale otrzymującą
                                alimenty od państwa, czy lepiej być matką aktywną zawodowo ze średnią krajową,
                                ale bez alimentów na dziecko?
                                • satelitka1 Re: o alimentach z innej strony 13.08.10, 22:27
                                  sama sobie odpowiedzialaś na pytanie wink też samodzielnie utrzymuję dziecko i
                                  żyjemy na względnym poziomie winkDzięki mojej pracy, dzięki staraniom i kasie -
                                  jaka wyłożyli uprzednio moi rodziciele na moje wykształcenie. Więc zapytam
                                  inaczej: W IMIĘ CZEGO mam pozwalać się traktować jak dojną krowę - a mojego syna
                                  jak frajera do skubania? Nie godzę się na to i właśnie dlatego użeram się z tym
                                  tzw. "wymiarem sprawiedliwości" - który ani z wymiarem, ani ze sprawiedliwością
                                  nie ma nic wspolnego.
                                  I nie odpuszczę. Nie z jakiejś ślepej nienawiści - bo takowej nie czuję do exa -
                                  w ogóle nic do niego nie czuję wink - ale (mam nadzieję) będzie to poglądowa
                                  lekcja dla małego, że KRAŚĆ nie wolno!
                                  • 2.ladybird1 Re: o alimentach z innej strony 14.08.10, 11:26
                                    satelitka1 napisała:

                                    > sama sobie odpowiedzialaś na pytanie wink też samodzielnie utrzymuję dziecko i
                                    > żyjemy na względnym poziomie winkDzięki mojej pracy, dzięki staraniom i kasie -
                                    > jaka wyłożyli uprzednio moi rodziciele na moje wykształcenie. Więc zapytam
                                    > inaczej: W IMIĘ CZEGO mam pozwalać się traktować jak dojną krowę - a mojego syn
                                    > a
                                    > jak frajera do skubania? Nie godzę się na to i właśnie dlatego użeram się z tym
                                    > tzw. "wymiarem sprawiedliwości" - który ani z wymiarem, ani ze sprawiedliwością
                                    > nie ma nic wspolnego.
                                    > I nie odpuszczę. Nie z jakiejś ślepej nienawiści - bo takowej nie czuję do exa
                                    > -
                                    > w ogóle nic do niego nie czuję wink - ale (mam nadzieję) będzie to poglądowa
                                    > lekcja dla małego, że KRAŚĆ nie wolno!


                                    No to pochwal się proszę ile z tej walki z "wymiarem sprawiedliwości" udało Ci
                                    się wynegocjować.
                                    • satelitka1 Re: o alimentach z innej strony 14.08.10, 22:15
                                      "z terrorystami się nie negocjuje" wink a poważnie: aktualnie sprawę prowadzi
                                      policja, na razie przesłuchiwali świadków (dodam, że po pierwotnym "uwaleniu"
                                      sprawy przez prokuratora, po moim zażaleniu w sądzie i następnie - przychyleniu
                                      się sądu do moich racji). Nie mam czym "sie chwalić" - bo to żaden powód do
                                      chwały. Ale nie zamierzam siedzieć z założonymi rękoma i użalać się nad światem
                                      i nieudolnym systemem... Jeżeli ja nie podejmę walki o dobro małego - to kto to
                                      zrobi? W ostateczności - nawet jeśli nie wyegzekwuję od alimenciarza żadnych
                                      środków - to uniemożliwię mu wystąpienie w przyszłości z roszczeniem
                                      alimentacyjnym w stosunku do dziecka. Och - zdaję sobie sprawę, że zawsze może
                                      tak postąpić - ale sądy traktują to jako "nadużycie praw podmiotowych" wink przy
                                      występującej "sprzeczności z zasadami współżycia społecznego". Ale ty powinnaś o
                                      tym wiedzieć - więc w zasadzie po co ten sarkazm?
                                      • 2.ladybird1 Re: o alimentach z innej strony 15.08.10, 13:09
                                        satelitka1 napisała:

                                        > "z terrorystami się nie negocjuje" wink a poważnie: aktualnie sprawę prowadzi
                                        > policja, na razie przesłuchiwali świadków (dodam, że po pierwotnym "uwaleniu"
                                        > sprawy przez prokuratora, po moim zażaleniu w sądzie i następnie - przychyleniu
                                        > się sądu do moich racji).


                                        Sąd przychylił się do zażalenia,przekazując sprawę do ponownego rozpatrzenia. Efekt będzie taki sam jak zwykle czyli brak znamion czynu zabronionego. Nawet jak przesłuchają tysiące świadków, nic z tego nie będzie, uwierz mi przerabiałam to chyba ze sześć razy.
                                        Pracujesz, masz dochód, dzieciak nie jest zaniedbany.
                                        Ojciec wystarczy, że w drodze z przesłuchania wpłaci 10 zł przekazem i to odbierane jest jako dobra wola.


                                        Nie mam czym "sie chwalić" - bo to żaden powód do
                                        > chwały. Ale nie zamierzam siedzieć z założonymi rękoma i użalać się nad światem
                                        > i nieudolnym systemem... Jeżeli ja nie podejmę walki o dobro małego - to kto to
                                        > zrobi? W ostateczności - nawet jeśli nie wyegzekwuję od alimenciarza żadnych
                                        > środków - to uniemożliwię mu wystąpienie w przyszłości z roszczeniem
                                        > alimentacyjnym w stosunku do dziecka.



                                        Dzieciak może uniknąć płacenia zobowiązań wobec rodzica tylko i wyłącznie jeśli zostanie przysposobione. Żadne ograniczenia, czy pozbawienie praw nic tu nie da.



                                        Och - zdaję sobie sprawę, że zawsze może
                                        > tak postąpić - ale sądy traktują to jako "nadużycie praw podmiotowych" wink przy
                                        > występującej "sprzeczności z zasadami współżycia społecznego". Ale ty powinnaś
                                        > o
                                        > tym wiedzieć - więc w zasadzie po co ten sarkazm?

                                        A Broń Boże, żaden sarkazm. Twoja postawa bardzo mnie podbudowuje.
                                        Dostaję skrzydeł, jeśli czytam, że komuś się udało, ale ja wybacz z całym szacunkiem nie znam nikogo, komu się udało.

                                        Tymczasem polecam
                                        • satelitka1 Re: o alimentach z innej strony 17.08.10, 11:32
                                          Prokuratura wszczęła postępowanie - zatem dostrzegła znamiona czynu
                                          zabronionego. Może z tego nic nie wyjść - poza zepsuciem swoich nerwów - fakt.
                                          Ale gdybym zakładała, że nic nie wyjdzie - równie dobrze mogłabym leżeć z
                                          założonymi rękoma i nic nie robić. A potem (w przyszłosci, gdy gnida zechce
                                          pojechać na kasie małego) - sąd uznałby, że brak jakichkolwiek dowodów, ze
                                          "tatuś" nie wywiązywał się ze swoich obowiązków, że wszystko jest cacy.. więc
                                          płać wyrodne dziecko na kochanego ojczulka! Pozbawienie czy ograniczenie praw -
                                          nie ma nic do późniejszej alimentacji przez dziecko - ale niewywiazywanie się
                                          przez ojca z obowiązku alimentacyjnego - i owszem. Sądy wyrokują w ten deseń.
                                          Pozdrawiam. I jeszcze jedno - czasem się udaje - przeczytaj posty co
                                          poniektórych dziewczyn - nawet ten jeden poniżej... wink
                                          • virtual_moth Re: o alimentach z innej strony 17.08.10, 12:45
                                            satelitka1 napisała:


                                            > Pozdrawiam. I jeszcze jedno - czasem się udaje - przeczytaj posty co
                                            > poniektórych dziewczyn - nawet ten jeden poniżej... wink

                                            Udaje się, ja tez jestem przykładem.
                                            Przypomnę - przypadek calkowicie beznadziejny. Nieznane miejsce pobytu, kamien w wodę. Od 4,5 lat zero alimentów (od zasądzenia) pomijajac 1 wpłatę na początku. Zero śladu po nim w US, ZUS od 5 lat. Tatuś całkowicie zniknięty w niebycie. Zawiadomienie o przestępstwie złozyłam pro forma, bo nie wierzyłam, ze to cos da. Skutek - znalezli go, postawili zarzuty, sprawa juz niedługo. Od kilku miesięcy zaczął grzecznie i regularnie płacic nie tylko całosc alimentów, ale takze ratę zaległości.
                                            • magda336 Re: o alimentach z innej strony 11.03.11, 10:25
                                              Do Virtual_moth.

                                              Mam dokładnie taki sam przypadek jak Twój, z tym że ojciec za granicą bez kontaktu i adresu od 6,5 roku. Mam wyrok i pozbawiałam go praw rodzicielskich, na fundusz się nie łapię. Mogę do Ciebie napisać na maila w tym temacie z prośbą o szczegóły Twojej walki o alimenty, u mnie prokuratura umorzyła postępownie.
                                              Pozdrawiam
                                              • virtual_moth Re: o alimentach z innej strony 11.03.11, 11:04
                                                Nie podaję szczególów, zresztą tutaj dosc duzo napisałam.
                                                Warunki, aby postąpowania nie umorzono:
                                                - dłuznik nie moze byc zarejestrowany w urzędzie pracy
                                                - musisz naprowadzic policję, jesli nie znasz adresu pobytu (telefony, kontakty, info z netu) Sami nic nie zrobia.
                                                - musisz udowodnic, ze nie starcza Ci na pokrycie kosztów utrzymania dziecka. Najlepsze sa decyzje z mopsu o przyznaniu zasiłku, zaliczki alim.,fa (nawet te nieaktualne sprzed lat, ale za czasów zasądzenia alimentów)

                                                Jesli facet jest zagranicą, to wiele nie zdziałasz obawiam się.
    • em.haa Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 14.08.10, 23:00
      Ex mojej przyjaciółki dostał za to wyrok, zaraz idzie siedzieć, bo pomimo wyroku
      w dalszym ciągu grosza nie zapłacił.
      A już czeka na na niego sprawa za drugie dziecko.
      Tu komenda sama zadzwoniła do matki i zaproponowała sprawę z drugą córką.
      • 2.ladybird1 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 15.08.10, 13:16
        em.haa napisała:

        > Ex mojej przyjaciółki dostał za to wyrok, zaraz idzie siedzieć, bo pomimo wyrok
        > u
        > w dalszym ciągu grosza nie zapłacił.
        > A już czeka na na niego sprawa za drugie dziecko.
        > Tu komenda sama zadzwoniła do matki i zaproponowała sprawę z drugą córką.
        >
        >
        >



        Idzie siedzieć, czy "dostał w zawiasach" bo to dwie różne sprawy.
          • 2.ladybird1 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 15.08.10, 18:26
            em.haa napisała:

            > Dostał wyrok w zawiasach, nie wypełnił ich minął czas zawiasów i musi iść
            > odsiedzieć wyrok.
            > Z tego co pamiętam dostał 2 lata w zawieszeniu na pół roku.
            > Minęły 2 lata (nie wywiązał się ) i idzie siedzieć na pół roku.
            >
            >
            >

            O POPATRZ... mój EX też dostał w zawiasach, niestety drugi raz już mu zarzutu
            nie postawili, pisałam o odwieszenie wyroku, rozmawiałam z przewodniczącą Sadu
            i.... z racji tej,ze EX jest zarejestrowany formalnie jako bezrobotny, w
            międzyczasie ożenił się i ma kolejne dzieci,jedyny żywiciel rodziny, no i
            wpłacił 10 zł tytułem alimentów nie można postawić mu zarzutu o uporczywości.
            Ja pracuję, więc to kolejny dowód na to, że dziecko mam z czego utrzymać.

            Koleżanka domniemam, zapewne bezrobotna, a ojciec dziecka bez żonki i przychówku?
            • 2.ladybird1 Kto nie chce, nie będzie płacił 15.08.10, 18:37
              Taka jest rzeczywistość, kto potrafi kombinować temu nikt nic nie zrobi.
              Przepis jest martwy i tyle. Sama to usłyszałam na przesłuchaniu, nawet
              Prokurator stwierdził, że trudno znaleźć przesłanki. Ktoś musi się naprawdę
              postarać, żeby go zamknąć.
              A sposobów na unikanie jest wiele:
              1. Rejestracja w UP jako osoba aktywnie poszukująca pracy (formalnie można
              pracować na czarno)
              2. Założyć rodzinę i płodzić dzieci, jedyny żywiciel ma lżej.
              3. Wszystko zapisać na wujka, dziadka, Bóg wie kogo.
              4. Wpłacać choćby po 10 zł raz na trzy miesiące.
              5. Formalnie nie posiadać wartościowych ruchomości.
              5. Mieszkać kontem u przyjaciela, rodziny, albo jeszcze lepiej w lokalu socjalnym
              6.itd. itp.
              Dużo tego.
            • em.haa Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 15.08.10, 20:57
              Raczej, że bezrobotna, zostawił ją z 3 miesięcznym dzieckiem i w kolejnej ciąży.
              Dzieci mają dopiero 2 i 3 lata.
              Do pracy nie szybko pójdzie, a nawet jeśli to coś z dziećmi trzeba zrobić.
              A pan jest "bezrobotny" bez prawa do zasiłku.
              Wpłacił jej raz 50zł ale nie napisał tytułem czego wpłaca i nie uznali mu tego.
              Poza tym ma już wyrok za fałszowanie dokumentu, bo wpłacił jej 30zł niby na
              alimenty a w sądzie przedstawił kwitek na 300zł. Przyjaciółka złożyła
              doniesienie do prokuratury i dostał wyrok. Później policja jej podpowiedziała
              żeby złożyła zawiadomienie do prokuratury o nie alimentację, obiecali pomóc i
              pomogli. Wyłapał drugi wyrok. A teraz kiedy zawiasy za alimenty mu się skończyły
              pani policjantka zadzwoniła i zaproponowała pomoc w sprawie na drugie dziecko.
              Tym samym trafiło do prokuratury kolejne zawiadomienie.
              Ten chłopak ma 28 lat. Jest zdrowy i zdolny do pracy. A nie pracuje.
              Nikt się nad nim nie lituje.

              No i co z tego że pracujesz? Trzeba walczyć i tyle.
              • 2.ladybird1 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 16.08.10, 10:03
                em.haa napisała:

                > Raczej, że bezrobotna, zostawił ją z 3 miesięcznym dzieckiem i w kolejnej ciąży
                > .
                > Dzieci mają dopiero 2 i 3 lata.
                > Do pracy nie szybko pójdzie, a nawet jeśli to coś z dziećmi trzeba zrobić.
                > A pan jest "bezrobotny" bez prawa do zasiłku.
                > Wpłacił jej raz 50zł ale nie napisał tytułem czego wpłaca i nie uznali mu tego.
                > Poza tym ma już wyrok za fałszowanie dokumentu, bo wpłacił jej 30zł niby na
                > alimenty a w sądzie przedstawił kwitek na 300zł. Przyjaciółka złożyła
                > doniesienie do prokuratury i dostał wyrok. Później policja jej podpowiedziała
                > żeby złożyła zawiadomienie do prokuratury o nie alimentację, obiecali pomóc i
                > pomogli. Wyłapał drugi wyrok. A teraz kiedy zawiasy za alimenty mu się skończył
                > y
                > pani policjantka zadzwoniła i zaproponowała pomoc w sprawie na drugie dziecko.
                > Tym samym trafiło do prokuratury kolejne zawiadomienie.
                > Ten chłopak ma 28 lat. Jest zdrowy i zdolny do pracy. A nie pracuje.
                > Nikt się nad nim nie lituje.
                >
                > No i co z tego że pracujesz? Trzeba walczyć i tyle.
                >


                oj walczę, walczę...tyle tylko, że to walka z wiatrakami.
                Każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie.
                Twojej koleżanki EX nie ma rodziny i to duży plus, w moim przypadku ma żonę i
                dwoje dzieci, ciężko kogoś zamknąć, jeśli jest jedynym żywicielem.
                Ja się "bujam" z tematem już prawie 15 lat i co, wpłaca 10 - 50 zł.
                Zastanawiam się nad firmą windykacyjną, może On zmotywują ojca do płacenia.
                  • 2.ladybird1 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 16.08.10, 11:35
                    em.haa napisała:

                    > A dlaczego nie komornik?
                    > Dlaczego fundusz Ci nie wypłaca reszty?
                    >
                    >
                    >

                    Pisałam o tym wcześniej. To aż nieprawdopodobne.Dziecko 15 lat, którego ojciec
                    na oczy nie widział. Sprawa u Komornika od 1996 r. początkowo, gdy istniał
                    Fundusz Alimentacyjny, a właściwie Bank, otrzymywałam pieniądze, potem
                    likwidacja i niestety przekroczyłam kryterium dochodowe o 5 zł, potem o 15,
                    teraz nawet już nie składam.Dostałam awans,zarabiam więcej. Komornik rozkłada
                    ręce, zrobił wiele:
                    - zajął konto dłużnika, ale brak srodków na koncie,
                    - zajmuje za każdym razem zwrot podatku dochodowego (niestety dłużnik nie robi
                    celowo odpisów),
                    - wpisany jest do KRD,
                    - nie ma możliwości zajęcia nieruchomości (mieszka w lokalu socjalnym z zoną i 2
                    dzieci), ani ruchomości w postaci samochodu czy wartościowych przedmiotów bo
                    takowych nie posiada
                    Komornik jeździ na wywiady, robi mu rewizję, przeszukania itp. (zapoznałam się z
                    aktami, zastrasza dłużnika. Dalej nic, jesteśmy w martwym punkcie.
                    Zgłaszałam do Prokuratury, wciąż to samo, zarzutów nie stawiają kierując się
                    dobrem jego małoletnich dzieci.
                    Dług rośnie i co z tego, kiedy nic z tym zrobić nie mogę.A szkoda, mogłabym za
                    to dzieciakowi dom wybudować, bo spora sumka już się nazbierała, a do tego
                    jeszcze odsetki...ach...brak słów.
                    • stacy31 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 06.10.10, 13:43
                      Odkurzam trochę stary wątek.
                      Mam nadzieję, że dalej jest na czasiesmile
                      Dostałam wczoraj pismo z prokuratury z informacją o przesłaniu do sądu aktu oskarżenia dot. art. 209 kk. Cieszę cię, że doszło do takiej sytuacji, ale obawiam się co będzie dalej...Wiedząc jak bardzo zapracowane sa nasze sądy (w wawie chyba najbardziej) nie sądzę , żeby sprawa odbyła się jeszcze w tym roku, ale już chcę się do niej solidnie przygotować.
                      I tu prosze o garśc rad:
                      - kiedy mam złożyć oświadczenie o tym, że chcę działać w charakterze oskarżyciela posiłkowego?-czy mogę już, czy po otrzymaniu z sądu informacji o wyznaczonym terminie sprawy;
                      - co oznacza 2 punkt pouczenia pokrzywdzonego dot. możliwości wytoczenia przeciw oskrażonemu powództwa cywilnego w celu dochodzenia w postepowaniu karnym roszczeń majątkowych wynikających bezpośrednio z popełnienia przestępstwa (art. 62 kpk)?
                      - czy brałyście na sprawę prawnika, który by was reprezentował i jaki to przyniosło efekt?
                      - jeśli alimenciarz nie jest zarejestrowany w PUP-ie, czy konieczne jest mieć dowody na to że pracuje na czarno? Przecież jest zdrowy, ma fach w ręku a jego nie płacenie jest tylko i wyłącznie złosliwe, bo nie próbuje (znam powody) zarabiać legalnie;
                      - jakie zabrac jeszcze ze sobą dowody?

                      Nie mam tyle kasy, żeby wziąć prywatnego prawnika-gdzieś czytałam , że moge takiego wziąć i wnioskować w sądzie o pokrycie części kosztów, ew. wziąć adwokata z urzędu. Szukałam agencji detektywistycznych i patrzyłam na cenniki. Koszt 1-dniowej obserwacji to jest wydatek ok. 1000-1200 zł! Odpada. A ja nie mam samochodu i czasu, żeby za nim jeździć i wyniuchac gdzie pracuje - a że pracuje tego jestem pewna na 100%. Ostatnio zakupił dom ze swoja obecna panią...wrrr....

                      Podajcie jakies rady...proszę...

    • satelitka1 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 01.11.10, 00:01
      ciąg dalszy: po odmowie wszczęcia postępowania - złożyłam zażalenie. Sąd przyznał mi rację i nakazal prokuraturze ponowne zajecie sie sprawą wink przeprowadzono zatem pro forma dochodzenie, przesłuchano rodziców alimenciarza - jego samego nie, bo sie głęboko gdzieś zakopał. Jego ojciec wyznał, że synek co miesiąc go odwiedza - ale on nie zna jego adresu wink a policja ma wazniejsze sprawy na głowie, niż ganiać za jakimś pajacem - skoro matka - czyli ja - jest finansowo wydolna. Sprawę zatem umorzono - jak było do przewidzenia. Złożyłam zażalenie znow i czekam. W międzyczasie awansowałam wink zatem znów moja sytuacja procesowa jest gorsza wink Ale wiecie co? Mam to gdzieś. Skoro mam szarpać swoje nerwy to i prokuratorowi nie odpuszczę. Nie jestem bydłem rzeźnym, które można najpierw wydoić, zarżnąć na mięcho a potem oskórowac - a tak postępuje z nami system za nasze własne pieniądze. I wiecie co jeszcze - piszę (bo w końcu się zmotywowałam) skargę do RPO - Rzecznika Praw obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka na łamanie moich praw i dziecka z tego tytułu. Grunt to do przodu wink
      • luna-666 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 01.11.10, 14:38
        Tak trzymać! Grunt to nie odpuszczaćsmile Ja oprócz doniesienia o niealimentacji na policję postanowiłam wystąpić z pozwem o alimenty od dziadka,jak ma kasę na utrzymywanie synusia,który twierdzi,że do pracy mu się nie opłaca iść,to może znajdzie też kasę na alimenty dla wnuczki,której z własnego wyboru nie zna. Faktem jest,że nie mam już siły myśleć jak wyżyć za 500zł które nam zostaje,po zakupie pampersów i leków zostaje jeszcze śmieszniejsza kwota a gdzie mleko,owocki,jogurciki,warzywka.... Swoją drogą to jestem bardzo ciekawa decyzji Sądu,bo na ostatniej sprawie nie zobaczyłam nawet cienia sprawiedliwości...
      • 2.ladybird1 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 02.11.10, 11:21
        satelitka1 napisała:

        > ciąg dalszy: po odmowie wszczęcia postępowania - złożyłam zażalenie. Sąd przyzn
        > ał mi rację i nakazal prokuraturze ponowne zajecie sie sprawą wink przeprowadzono
        > zatem pro forma dochodzenie, przesłuchano rodziców alimenciarza - jego samego
        > nie, bo sie głęboko gdzieś zakopał. Jego ojciec wyznał, że synek co miesiąc go
        > odwiedza - ale on nie zna jego adresu wink a policja ma wazniejsze sprawy na głow
        > ie, niż ganiać za jakimś pajacem - skoro matka - czyli ja - jest finansowo wydo
        > lna. Sprawę zatem umorzono - jak było do przewidzenia. Złożyłam zażalenie znow
        > i czekam. W międzyczasie awansowałam wink zatem znów moja sytuacja procesowa jest
        > gorsza wink Ale wiecie co? Mam to gdzieś. Skoro mam szarpać swoje nerwy to i pro
        > kuratorowi nie odpuszczę. Nie jestem bydłem rzeźnym, które można najpierw wydo
        > ić, zarżnąć na mięcho a potem oskórowac - a tak postępuje z nami system za nasz
        > e własne pieniądze. I wiecie co jeszcze - piszę (bo w końcu się zmotywowałam)
        > skargę do RPO - Rzecznika Praw obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka na łamani
        > e moich praw i dziecka z tego tytułu. Grunt to do przodu wink

        BRAWO! Postawa godna pozazdroszczenia. Ja odpuściłam, przynajmniej na jakiś czas. Wszystko mnie przytłacza, cała ta machina sądownicza. Podobnie jak Ty dostałam awans i sytuacja finansowa nieco lepsza, nie znajduję póki co siły by walczyć.
        Daj znać jak poszło. Oby lepiej niż u mnie.
      • orzeszek_1 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 14.12.10, 00:00
        Zazdroszcze,ze jeszcze macie sile walczyc.Ja po ostatniej umorzaonej sprawie juz nie.Po trzynastu latach niealimentacji,ojciec moich dzieci wplacil 65 zl i to wystarczylo,zeby sprawe umorzyc,bo jak powiedzial pan prokurator,,dzieci juz nie sa bezdomne(kiedys byly),a pani ma prace,,.Jestam zalamana i nie rozumiem po co i dla kogo istnieje art.209kk.
        • 2.ladybird1 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 14.12.10, 13:57
          orzeszek_1 napisała:

          > Zazdroszcze,ze jeszcze macie sile walczyc.Ja po ostatniej umorzaonej sprawie ju
          > z nie.Po trzynastu latach niealimentacji,ojciec moich dzieci wplacil 65 zl i to
          > wystarczylo,zeby sprawe umorzyc,bo jak powiedzial pan prokurator,,dzieci juz n
          > ie sa bezdomne(kiedys byly),a pani ma prace,,.Jestam zalamana i nie rozumiem po
          > co i dla kogo istnieje art.209kk.

          U mnie jeszcze lepszy numer....przekazem przesłał całe 5 zł i to okazał się wystarczający powód do umorzenia.
          • luna-666 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 15.12.10, 08:36
            Szok!!! 5 zł wystarczyło?????Boże w jakim my kraju żyjemy... U mnie na razie cisza,nie płaci ani złotówki a na przesłuchaniu na policji zadeklarował,że będzie płacił od stycznia. Zobaczymy,pod koniec grudnia mam rozprawę o alimenty od dziadka,może to go zmobilizuje...
            • 2.ladybird1 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 15.12.10, 14:15
              luna-666 napisała:

              > Szok!!! 5 zł wystarczyło?????Boże w jakim my kraju żyjemy... U mnie na razie ci
              > sza,nie płaci ani złotówki a na przesłuchaniu na policji zadeklarował,że będzie
              > płacił od stycznia. Zobaczymy,pod koniec grudnia mam rozprawę o alimenty od dz
              > iadka,może to go zmobilizuje...

              Jasne, na waciki wystarczyło.
              Płodzimierz deklarować może, gorzej z realizacją.
              Jeśli masz jakikolwiek dochód, to pozyskanie jakichkolwiek pieniędzy jest trudne. Musisz liczyć się z tym, że kwota o jaką wnioskujesz od dziadków nie będzie kwotą wygórowaną.
            • orzeszek_1 Re: art. 209 kk - uporczywa niealimentacja 16.12.10, 20:54
              luna-666 napisała:

              > Szok!!! 5 zł wystarczyło?????Boże w jakim my kraju żyjemy... U mnie na razie ci
              > sza,nie płaci ani złotówki a na przesłuchaniu na policji zadeklarował,że będzie
              > płacił od stycznia. Zobaczymy,pod koniec grudnia mam rozprawę o alimenty od dz
              > iadka,może to go zmobilizuje...
              Nie poddawaj sie,bo dzieci szybko rosna,a wraz z nimi wydatki.Moj byly maz w 2001 roku zobowiazal sie do systematycznego splacania .Wtedy prokurator uznal niealimentacje za przestepswo.Od tego czasu minelo 9 lat,wnioslam 4 skargi do Prokuratury ,a on zaplacil 65 zl na dwoje dzieci(15 i 17 lat) i Prokurator uwaza,ze nie ma przestepstwa.Ostatnia skarge wnioslam w lipcu ,a pieniadze wplynely 3.11.2010.Z prokuratorem rozmawialam 2.11.2010,kiedy to powiedzial mi,ze byly dokonywane systematyczne wplaty.Czyzby jedna wplata od 1997 roku to nazywa sie systematyczna,bo w wyroku mam zasadzone miesieczne alimenty,a nie dziesiecioletnie.Tez dzisiaj mysle o alimentach od dziadkow,ale jest jeden problem...mieszkam za granica i wszystkim sie wydaje,ze mi pieniadze z nieba spadaja,a ja po prostu nie chcialam byc dluzej bezdomna.Pamietam kazdy jeden dzien zycia moich dzieci na dzialce letniskowej i nie chce znowu byc w tej sytuacji.Walczcie teraz,kiedymacie jeszcze male dzieci o ich i Wasze godne zycie.