tatus na godziny potrzebny dziecku???

08.04.10, 18:59
Zastanawiam sie PO CO dziecku ktore ojca nie zna [jest male] wizyty tatusia
raz na jakis czas? przeciez on nigdy nie bedzie spelnial roli ojca, bo
weeendowe spotkania sa dla rozrywki, a nie po to, by dziecko wychowac.

Jesli ja zwiaze sie z kims, kto bedzie z nami mieszkal, bedzie z nami na co
dzien, bedzie spelnial role ojca, to czy naprawde ten biologiczny jest
potrzebny???
    • lazurowa33 Re: tatus na godziny potrzebny dziecku??? 08.04.10, 19:53
      Z punktu widzenia pedagoga, kontakt ojca z dzieckiem jest niezbędny.
      Załóżmy, że mieszkacie razem z ex tez nie jest potrzebny? bo dziecko
      jest małe?Po to są rodzice. Patrząc na problem z boku owszem, ma on
      na dziecko mały wpływ ale chodzi o więź, realcje, dziecko rośnie i
      wie ze ma tatę. Moja córka przebywała z ojcem do 6 roku życia i
      praktycznie nie miał na nia wpływu,był zajęty swoim tyłkiem. Opieka
      polegała na tym ze włączał jej na kilka godz bajki jak byłam na
      uczelni w weekendy by miec spokoj. Dziecko rozwód zniosło bez
      problemu, sama mnie pytała po co jestem z tatą skoro go nie kocham,
      czuła jaki jest wobec niej.Dzis jestem w nowym związku i dziecko
      chętnie widuje się z ojcem biologicznym bo chce,nigdy go nie
      negowałam czy nie utrudniałam kontaktów.Sama wybrała,czy jej
      widzenia pasują i ile dają chociaz rewelacji na spotkaniach nie
      ma.Mojego partnera toleruje ale ojciec jest ojcem.Skoro ma Twoj ex
      chęć i kocha dziecko powinien je widywac i poczuwac sie do
      odpowiedzialnosci i nie mozesz mu zabronic.Kwestia polega na tym by
      nie zrobic dziecku krzywdy.Nie chciałabys któregos dnia aby miało Ci
      za złe ze utrudniałas kontakty. Uwierz przyjdzie czas ze dziecko
      zblizy sie do ojca predzej czy poźniej choćby sam był najgorszym
      ojcem na świecie.Powinnas robic wszystko by dziecko miało o nim jak
      najlepsze zdanie i wspomnienia ono samo zrozumie wtedy ze ma
      najwspanialsza matkę na świecie.
      • karramia Re: tatus na godziny potrzebny dziecku??? 08.04.10, 20:28
        Dzieki, fajnie to napisalas...to nie chodzi o to, ze ja chce odsuwac ojca od
        dziecka [tzn. CHCIALABYM, bo juz pare razy narazil dziecko na niebezpieczenstwo,
        kiedy mieszkalam z nim "dla dobra dziecka" po rozstaniu]

        Ale ja sie zastanawiam, po co takiemu malemu dziecku kontak z nim? ono nie wie,
        kto to TATA, to jakis PAN, ktory przychodzi. Przyniesie zabawki, pobawi sie,
        pojdzie...na tym polega rola ojca?
      • ct19 Re: tatus na godziny potrzebny dziecku??? 08.04.10, 22:05
        >>Powinnas robic wszystko by dziecko miało o nim jak
        najlepsze zdanie i wspomnienia ono samo zrozumie wtedy ze ma
        najwspanialsza matkę na świecie.

        No chyba ze ojciec to faktycznie swinia...
    • zwiatrem Re: tatus na godziny potrzebny dziecku??? 09.04.10, 00:48
      karramia napisała: Ale ja sie zastanawiam, po co takiemu malemu dziecku kontak z
      nim? ono nie wie,
      kto to TATA, to jakis PAN, ktory przychodzi. Przyniesie zabawki, pobawi sie,
      pojdzie...na tym polega rola ojca?

      po to aby wiedzialo kto to jest tata, a rola ojca polega na tym, ze jest, gdy
      wszyscy juz wyszli
      • kajda28 Re: tatus na godziny potrzebny dziecku??? 11.04.10, 13:34
        > po to aby wiedzialo kto to jest tata, a rola ojca polega na tym,
        ze jest, gdy
        > wszyscy juz wyszli


        I szczęśliwe jest dziecko które ma takiego tatę.

        Nawet w tzw. pełnych rodzinach nie zawsze dziecko może liczyć na
        swojego tatę, i zdarza się że widzi go mniej niż ten dochodzący -
        ale wtedy nikt się nie zastanawia po co on jest, i jakie dziecko
        wynosi wzorce.
    • a1ma Re: tatus na godziny potrzebny dziecku??? 09.04.10, 10:47
      Żartujesz?
      Jeśli nie, to lepiej oddaj dziecko ojcu na wychowanie i zastanów się wtedy, czy
      na pewno potrzebna mu MAMA NA GODZINY.
      • ct19 Re: tatus na godziny potrzebny dziecku??? 09.04.10, 10:58
        a ja mysle ze autorka nie zartuje...
        mama karmi, mama przewija, mama prowadza na spacerki, mama mowi do dziecka, mama pierze dziecku, mama przewija dziecko...
        moj eks przyjechal do polski poszedl z WOZKIEM(nie z dzieckiem!) na spacer wszystkim znajomym sie pokazac. a kiedy powiedzialam kolezance ze jest mi przyko bo eks nawet nie wzial malego na rece, nie gadal do niego-traktowal syna jak jakies obce dziecko, to ona na to ze jej facet tez tak mial na poczatku i ze mezczyzna musi oswoic sie z dzieckiem, przyzwyczaic do dziecka.
        Kto by pomyslal ze ci mezczyzni tacy niesmiali sa i musza sie do swoich wlasnych dzieci przyzwyczajac...
    • pelagaa Re: tatus na godziny potrzebny dziecku??? 09.04.10, 10:56
      Wizyty sa po to, aby nawiazaly sie wiezi i aby w przyszlosci ojciec
      spelnial role ojca. Weekendowe spotkania moga, ale nie musza byc dla
      rozrywki, to zalezy jak sie je zorganizuje, a i brac udzial w
      wychowaniu sie da na odleglosc, spotykac mozna sie tez w tygodniu,
      odrabiac razem lekcji itp., jak sie chce i jesli obie strony
      dzialaja dla dobra dziecka.
      Zaden przydupas matki nie zastapi dziecku biologicznego ojca, jesli
      ojciec tez bedzie w miare normalny oczywiscie, no ale to juz zalezy
      jakiego wyboru dokonala matka pladzac dziecko. Ja osobiscie
      dokonalam zlego wyboru bioojca, ale pretensje moge miec tylko do
      siebie.
      Jesli masz takie dylematy, to jestes na najlepszej drodze do
      podjecia glupich decyzji, nie majacych nic wspolnego z dobrem
      dziecka. Radze isc do psychologa, ktory wyjasni, co dla dziecka jest
      najlepsze.
    • atyde_88 Re: tatus na godziny potrzebny dziecku??? 09.04.10, 11:23
      czytając te wszystkie wypowiedzi zastanawiam się czy to forum jest po to aby
      wspierać czy gnębić.

      Karramia nie jesteś sama ze swoimi myślami. Ja tez często się zastanawiam po co
      jest taki ojciec który przychodzi raz na jakiś czas chwile posiedzi, pobawi się
      i pójdzie nie wiadomo gdzie.
      Mi po prostu ręce opadają jak mój ex przychodzi i próbuje wychowywać dziecko
      które ma 16 miesięcy. Jak stoi i tłumaczy 10 razy a mały śmieje się mu w twarz
      bo tak na prawdę to taki ojciec nic nie wie o swoim dziecku co potrafi a czego
      nie na co pozwolić a co zabronić bo czego można się dowiedzieć spędzając z
      dzieckiem półtorej godziny tygodniowo.
      To matka jest przy dziecko 24godz. na dobę to ona widzi jak dziecko płacze,
      choruje, uczy się nowych rzeczy. Po co taki ojciec do którego dziecko nawet nie
      chce podejść bo nie wie kto to jest. Ojciec mojego dziecka sam sobie ustalił
      kiedy i na ile będzie przychodził. Z tego co wiem to nie pracuje mieszka z
      rodzicami i ma mnóstwo wolnego czasu ale ani raz nie zaproponował że przyjdzie
      do dziecka częściej na dłużej, że zabierze małego na spacer żebym ja mogła
      odpocząć czy coś sobie załatwić no bo przecież ja nie muszę robić nic innego. No
      ale przecież on u mnie na osiedlu nie ma kolegów, znajomych przed którymi mógł
      by się pochwalić jakim to on jest dobrym ojcem. Więc po co przychodzi nawet ten
      raz w tygodniu? Nie wiecie to ja wam powiem żeby mi grac na nerwach
      • aniol74 Re: tatus na godziny potrzebny dziecku??? 09.04.10, 15:19
        Patrzac na relacje mojego exa z corka, tez czesto zastanawiam sie,
        po co te kontakty. 2 razy w tygodniu, od godziny do godziny, widac,
        ze exowi brak pomyslu na te wizyty, zero inicjatywy z jego strony,
        glownie siedza w pokoju i czasem mam wrazenie, ze sie nudza.
        Do tego patrzac z boku na jego zachowanie jedynie cieszyc mi sie
        pozostaje z decyzji, ktora zapadla 6 lat temu - o odejsciu, dobrze,
        ze nie ma zbyt duzego wplywu na jej wychowanie.
        Z drugiej strony: musze obiektywnie stwierdzic, ze jakby sie corka
        nie nudzila na wizytach, to jednak na nie czeka, cieszy sie i za
        tata teskni, pomimo, ze zaczyna dostrzegac jego wady.
        Z moich obserwacji wynika, ze te kontakty sa po prostu wazne,
        bo "tata, to tata" i chyba lepsze takie wizyty, niz calkowity brak
        kontaktow i pytania dziecka o tate, ktory jest zupelnie w jego zyciu
        nieobecny.
        A ze jazdy na rowerze nauczyl moja corke moj obecny partner, to juz
        inna sprawasmile. Tacie sie nie chcialo ruszyc tylka i pobiegac za
        corcia.
        Pozdrawiam wszystkie mamy

        • noname2002 Re: tatus na godziny potrzebny dziecku??? 11.04.10, 11:34
          Może po to, żeby się dziecko w wieku nastoletnim czy dorosłym nie zastanawiało,
          dlaczego ojciec nie chciał z nim utrzymywać kontaktów?
          I nie doszukiwało winy w sobie?
          Ciekawe, że ojcowie biologiczni najbardziej przeszkadzają osobom, które są już w
          nowych związkach. Wtedy najlepiej, żeby taki tatuś zniknął, bo jest "niewygodny".
          • zla.kobieta1000 Re: tatus na godziny potrzebny dziecku??? 12.04.10, 19:11
            Noname, zgadzam się w 100%.
            Jeżeli ojciec dba o dziecko, jego bezpieczeństwo, nie przychodzi nawalony albo
            ujarany - to ono samo go w końcu oceni, będzie kochać, szanować albo nie, ma wybór.
            Po co te wizyty u niemowlaka?
            A, żeby nie było tak jak z moją rodziną - mam takie dwie ciotunie, które widzą
            moją córkę raz do roku, przynoszą jej wypasione prezenty na urodziny, a ona ich
            nie zna, nie pamięta, wstydzi się odezwać i ucieka mimo super roweru czy lalki
            Baby Born za prawie 2 stówy.
            Ja mam do ojca mojej córki mega pretensje o różne sprawy - ale córka jest
            zadowolona i chętnie się z nim bawi, jak przyjdzie, więc po prostu czasem
            wykorzystuję te wizyty, żeby też czynnie zrobił dla małej, a nie tylko
            przychodził dla rozrywki (np. jedzie z nami do lekarza, pojedzie z nami
            samochodem po zakupy).
            Mój tata wiele pomagał mojej mamie mimo rozwodu, ale dla mnie nie umiał być
            nawet takim niedzielnym tatusiem do zabawy. Skutek? Gówniane relacje z
            mężczyznami, brak poczucia własnej wartości jako kobiety, związek najgorszy z
            możliwych.
            Tzn. nie obwiniam ojca za to wszystko, żeby była jasność, ale brak poczucia jego
            akceptacji i miłości zaważył na mnie ogromnie.
            • ct19 Re: tatus na godziny potrzebny dziecku??? 12.04.10, 23:08
              tak sie chyba mowi dopoki ex nie przyjdzie do dziecka faktycznie nacpany albo wypity.
              bo jak moj ex przyszedl do dziecka w wolnej chwili i to nacpany jak stara szmata to wytrzymalam dwie takie wizyty, i postanowilam ze to ostatni raz w zyciu wpuscilam go do siebie do domu i ostatni raz pozwolilam mu prowadzic wozek z dzieckiem i nigdy juz nie pozwole mu nosic malego na rekach. Ex byl tak rozkojazony ze np. nie rozgladal sie na pasach czy samochody jada tylko tak wpieprzal sie na ulice jak swieta krowa a mi serce stawalo ze strachu. jak wziol raz malego na rece to dzieki bogu ze malemu kregoslupa nie zlamal, bo tak trzymal jakby chcial a niemogl.

              sorry, ale ja pier*** taki wybor dawac dziecku.
              • zla.kobieta1000 Re: tatus na godziny potrzebny dziecku??? 12.04.10, 23:16
                Toteż takie sytuacje absolutnie wykluczam i chyba zabezpieczyłabym się prawnie
                na przyszłość przed możliwościami podejmowania decyzji o dziecku przez tatusia o
                upalonym mózgu.
                Autorka wątku nie mówiła o ekstremach - bo taką naćpaną gadzinę odpędzałabym od
                dziecka jak wściekłego psa, tak samo jak pijaka, mam trochę znajomych, którym
                rodzice wiele nieszczęścia wyrządzili swoimi nałogami i chyba lepiej kogoś
                takiego nie znać, niż się za niego w przyszłości wstydzić, czy przeżywać jakieś
                traumy typu zespół DDA itp.
                Ale jeżeli pada po prostu pytanie, czy niedzielny tatuś jest małemu dziecku
                potrzebny... W świetle własnych doświadczeń myślę, że bardzo, choćby po to, żeby
                nie czuć się odrzuconym aż do dorosłości i nie hodować w sobie kompleksów ani
                jakichś dziwnych teorii życiowych.
                • zla.kobieta1000 Re: tatus na godziny potrzebny dziecku??? 12.04.10, 23:19
                  A gdyby ojciec mojej córki, nawet teraz, przyszedł do nas w stanie wskazującym
                  na spożycie, to po prostu wezwałabym policję. Jakie trzymanie na rękach, jaki
                  spacer z wózkiem?
                  Prawdopodobnie byłby to piękny dowód do ograniczenia praw.
                  Nikogo pijanego czy najaranego nie dopuściłabym do córki i już nie chodzi o to
                  nawet, że to akurat ten ojciec, który z nami nie jest i nie mieszka.
                • ct19 Re: tatus na godziny potrzebny dziecku??? 12.04.10, 23:20
                  no w sumie masz racje.
                  • zla.kobieta1000 Re: tatus na godziny potrzebny dziecku??? 12.04.10, 23:45
                    Pomyśl, zanim palant zrobi dziecku krzywdę, autentycznie.
                    • ct19 Re: tatus na godziny potrzebny dziecku??? 13.04.10, 12:13
                      no tak, nadzieja matka glupich, ale musialam to przezyc zeby sie ostatecznie przekonac jak on jest i podjac decyzje.
                      Bylam blisko, krzywdy bym nie dala zrobic, tak mysle. Musialam dac jakas ostatnia szanse, zebym nie miala zadnych pretensji do siebie po latach.

                      pozdrawiam
                      • nanai11 Re: tatus na godziny potrzebny dziecku??? 13.04.10, 16:05
                        Jest potrzebny. Każdy chce znać swoje korzenie.
                        • miaowi Re: tatus na godziny potrzebny dziecku??? 13.04.10, 21:16
                          To może niech najpierw sobie poradzi z własnymi nałogami? Jak się ma
                          być odpowiedzialnym zA dziecko, to trzeba umieć być odpowiedzialnym za
                          siebie.
Pełna wersja