julka858
25.02.04, 17:44
dzien dobry,szukam pomocy gdzie moge ,chociaz z góry licze sie z
potepieniem,znam realia.Moje małzenstwo legło w gruzach dawno temu i wtedy
powinnam znalezc w sobie odwage ,zeby to
przerwac,niestety,wychowanie,tchórzostwo ,dzieci,doprowadziło mnie to na
krawedz rozpaczy.W konsekwencji wszystkich naszych wzajemnych działan,znalazł
sie ktos kto pokazał mi ,ze mozna zyc pieknie,ze mozna byc szczesliwą.Teraz
rozwód,nie wiem gdzie ,nie wiem jak,w ogóle jestem cała ogłupiała.Maz moze mi
duzo zarzucic,nie chce prania brudów