dorka_mama_jakubka
27.02.04, 12:22
Wczoraj przeprowadziłam chyba pierwszą rozmowę na powyższy temat. Rozmowa to
za dużo powiedziane, raczej było to wprowadzenie słowa "tata" do słownika
Kuby.
Rysowaliśmy sobie domki, w każdym mieszkał ktoś inny, w jednym mama z Kubą,
w drugim babcia z dziadkiem itd., w jednym z domków mieszkał tata.
Potrenowaliśmy kto w którym mieszka, żaden domek nie wzbudził w Kubie
większej ciekawości, pokazywał i nazywał wszystkich bez uwzględniania jakiś
preferencji.
Później zaczęłam się zastanawiać, bo ten tata jako jedyny mieszkał sam w
domku, czy nie lepiej gdybym narysowała od razu że tata mieszka jeszcze z
panią i dzieckiem i kolejny trudny temat byłby rozpoczęty...?
Kuba nie ma kontaktu z tatą i nie wiem jak to będzie w przyszłości, w
kwietniu skończy dwa lata i za jakiś czas pójdzie do przedszkola więc coś tam
będzie musiał wiedzieć. Po konsultacji z psychologiem powoli układam sobie w
głowie jak to wszystko przedstawić, wykorzystując oczywiście "sytuacyjne
okazje" do przekazania wiedzy na temat.
Tylko co z tym tatowym domkiem zrobić...?może coś doradzicie..?
dorka