proszę o radę

21.04.10, 13:52

Witam mam pytanie złożyłam wniosek do sądu o rozwód bez orzekania o winie i
mam przesłuchanie za tydzien w tej sprawie ale teraz sie tak zastanawiam czy w
trakcie tego przesłuchania moge zmienic na orzeczenie o winie mojego męża bo
dlaczego mam z siebie robic współwinna jesli tak sie nie czuję
    • monisia900 Re: proszę o radę 21.04.10, 14:12
      oczywiscie, ze mozesz. ale zeby orzekac o winie meza przygotuj sie na to, ze
      potrzebni beda swiadkowie, dowody ,ze to jego faktycznie wina.
      • kasiek281 Re: proszę o radę 21.04.10, 14:21
        tak z tymi dowodami wiem... złozyłam je razem z wnioskiem aby uzasadnic moj
        powod rozwodu tylko napisałam bez orzekania o winie zeby było szybciej bo tak
        naprawde to sama nie wiem czego chce i czuje sie skołowana (oprócz tego ze
        niechce byc dłuzej jego zoną) sytuacja mnie przerasta a jak pomysle ze to
        dopiero poczatek to az mnie mdli
        • mama_olusia Re: proszę o radę 22.04.10, 10:08
          A ja jestem trochę innego zdania niż dziewczyny.

          W moim przypadku było tak, że złożyłam pozew o rozwód bez orzekania o winie.
          Jego wina była ewidentna - pił i mnie zdradził (miałam na to świadków).
          Natomiast w tym samym czasie sprzedawaliśmy mieszkanie i on swoją zgodę na
          sprzedaż uzależniał od złożenia wniosku rozwodowego bez orzekania o winie. Jak
          doszło do rozprawy (było to już po sprzedaży mieszkania więc nie miał na mnie
          żadnego haka) to jak sędzia się pytał czy podtrzymuję wniosek o rozwód bez
          orzekania o winie stwierdziłam, że zmieniam to na wniosek o rozwód z orzekaniem
          o całkowitej winie eks. Trochę go tym zaskoczyłam. Na tej sprawie nie zgodził
          się na orzekanie o winie, więc było wyznaczone następne posiedzenie sądu. Na tym
          posiedzeniu mieli już zeznawać świadkowie. Dzień przed rozprawą zadzwoniłam do
          eks i zaproponowałam, żeby wziął tą winę na siebie bo i tak udowodnię, że jest
          winny. On oczywiście był tego świadom, więc zgodził się, pod warunkiem, że
          przystanę na obniżenie alimentów o 20%. Zgodziłam się, ponieważ i tak kwota, na
          którą się zgodził była dosyć wysoka (w porównaniu do alimentów które z reguły
          przyznaje sąd).

          No i mam rozwód z orzekaniem o całkowitej winie eks. Mam z tego ogromną osobistą
          satysfakcję, ponadto jestem spokojna że nigdy eks nie będzie mógł mnie pozwać o
          jakiekolwiek alimenty na siebie (a nigdy nic nie wiadomo).

          Dlatego, jeśli masz mocne dowody - a za najmocniejsze uznaje się zeznania
          świadków - walcz o to big_grin
          Chociażby dla siebie i dla własnej satysfakcji.
          Powodzenia.
    • lilith76 Re: proszę o radę 21.04.10, 14:47
      > dlaczego mam z siebie robic współwinna jesli tak sie nie czuję

      Tak by było, gdybyś miała orzeczony rozwód z orzeczeniem obopólnej winy.
      Notabene, mąż może w "odwecie" złożyć wniosek właśnie o winę obustronną i
      zacznie się obrzucanie świadkami.
      Bez orzekania o winie - nikt nie wnika, kto dała ciała.
      Zastanów się, na czym ci zależy bardziej - na szybkim odzyskaniu wolności,
      uwolnieniu się z kiepskiego układu, czy satysfakcji i możliwości mówienia
      wszystkim, że byłaś niewinna.
      Są jeszcze kwestie alimentacyjne.
    • mam-synka Re: proszę o radę 21.04.10, 21:44
      Tak jak dziewczyny piszą - zastanów się czy chcesz sprawę załatwić
      szybko i bez obciążania siebie winą czy też udowadniać, że wina jest
      jego. Czasami nasze samopoczucie jest jednak ważniejsze niż
      udowadnianie, że to on jest winien. Ty wiesz jak było, dowody
      dołączyłaś. Jeżeli chcesz "zostawić" trwalszy ślad, to w trakcie
      posiedzenia sądu powiedz, że winny jest on, ale nie będziesz tego
      dowodzić, bo to wydłuży tylko twoją mękę. Jeżeli masz dziecko, to
      wierz mi, że nerwówka ci naprawdę niepotrzebna. Poza tym, jeżeli sąd
      dopatrzy się chociaż 5% twojej winy, to nie orzecze winy męża.
      Weź pod uwagę, że zmiana wydłuży sprawy, bo orzeczenie o jego winie
      pozwala ci żądać alimentów na siebie do końca życia. Nikt nie chce
      takiego bata nad głową i dlatego walki są zajadłe. W praktyce trudno
      jest ściągnąć alimenty na dzieci, to już nie chcę myśleć jak ściąga
      się takie na byłą żonę.
      Polecam lekturę forum "rozwód i co dalej".
      Trzymaj się dzielnie i życzę duuużo spokoju.
Pełna wersja