mamazuczka
29.02.04, 17:33
nie chcę!!! Mam już dosyć słuchania tego. Podziwiają mnie... To mi nic nie
daje poza - poczuciem bezradności, bezsilności, rozpaczy! Nie mają pojęcia
ile mnie to cholerne 'bohaterstwo' i 'siła' kosztują. nic o tym nie wiedzą.
nie mają pojęcia......
Bo wiem, że MUSZĘ być taka jak mówią (nie dlatego, że tak mówią, tylko
dlatego, żeby trzymać siebie w garści, swoje emocje, żeby zadbać o dziecko,
podołać wszsystkim trudnościom dnia codziennego bez NICZYJEJ pomocy, robić
KOLEJNY KROK W KOLEJNY, taki sam jak poprzedni DZIEŃ.) Zeby mieć siłę
siedzieć trzeci tydzień z chorym, marudzącym dzieckiem. Żeby świat oglądać
tylko przez okno. Żeby siedzieć w czterech ścianach i kombinować jak wykupić
lekarstwa, zrobić zakupy, zabawić dziecko, które już nawet OGLĄDAĆ TV nie
chce beze mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I
wymyśleć jak załatwić pracę od kwietnia. bo mówią - damy sobie radę. kto da
sobie radę - przecież nie oni - oczywiście znowu ja. bez NICZYJEJ pomocy! bo
MUSZĘ
chcę być taka jaka jestem - NORMALNA, z możliwością popełniania błędów,
spotkania się, odetchnięcia, z potrzebą WYTCHNIENIA, której nie mam.
chciałabym wyjąć swój mózg, powiesić na balkonie i pozwolić mu odetchnąć,
ochłonąć, przewietrzyć się - nie myśleć przez pewien czas o niczym, nie
słyszeć marudzenia dziecka - odetchnąć.... ale to przecież niemożliwe
i co robię - żrę słodycze
i tym samym skazuję się dobrowolnie na samotność
szkoda że nie lubię alkoholu - przynajmniej bym nie tyła