my-koralik
12.05.10, 15:04
Witajcie
Byłam wczoraj u adwokata i chciałabym poznać wasze zdanie, możne akurat któraś
z Was też wybrała taka opcję a mianowicie zamiast pozwu do sądu o alimenty na
siebie przed porodem zaproponował mi napisanie szczerego listu (za
potwierdzeniem odbioru) do ojca z opisem całej mojej sytuacji i prośbą o
pieniądze na wyprawkę i dla mnie itp.W liście mam napisać nr konta i do kiedy
chce żeby mi przelewał pieniążki. Nie wydaje mi sie, żeby to coś pomogło, ale
na dzień dzisiejszy wolę chyba takie rozwiązanie niż się z nim szarpać.
Później dla sądu to będzie dowód, ze próbowałam załatwić sprawę polubownie.
Sęk jest w tym, że ojciec dziecka jest kawalerem i on z chęcią by się
zaopiekował nami, ale tylko pod po warunkiem ślubu, a ja już tyle razy się na
tym człowieku zawiodła, że to w grę nie wchodzi.Więc jakby co w sądzie będzie
twierdził, że chciał się ze mną pobrać, albo jak mu się odmieni, że żąda
ustalenia ojcostwa bo to nie jego dziecko. Z tym listem to tez nie jest takie
proste, bo znowu będę musiała żebrać (jak twierdzi ojciec) o pieniądze. Znowu
mam się przed nim płaszczyć? Co robić? Może coś podpowiecie?