Widzenia ojca z dzieckiem

15.05.10, 21:43
Mam dwumiesięcznego synka,którego oczywiście wychowuje sama.Nie chce
zabronić ojcu kontaktów z dzieckiem,ale czy mam mu np dać małego samego
(do tej pory odwiedzał go u mnie w domu),dodam,że karmię piersią i mały
beze mnie obyć się nie może.Czy jest jakiś odpowiedni wiek kiedy będę
musiała dać ojcu dziecko samo na widzenie,czy zależy to tylko ode mnie?
    • nioma Re: Widzenia ojca z dzieckiem 15.05.10, 22:52
      a moze ojciec dziecka moglby synka wziac na spacer? nakarmisz go, ubierzesz a w
      czasie ich spaceru sobie odpoczniesz.
      naturalnie nie musisz i wrecz nie mozesz synka zostawiac na dluzej skoro karmisz
      piersia.
      w miare uplywu czasu sama zobaczysz kiedy przyjdzie ten dzien, ze Twoj syn
      bedzie mogl samodzielnie z tata spedzic kilka godzi, potem zostac u niego na noc
      a potem na caly weekend. nie ma sztywnej reguly, ze akurat tego dnia lub tamtego.
      • olaolciaa Re: Widzenia ojca z dzieckiem 16.05.10, 09:30
        Rozumiem,tylko ja mu po prostu nie ufam,odwalał mi rózne numery,w usc
        jak byliśmy rejestrowac małego powiedział ,że on nie jest pewien czy to
        jego dziecko,ja boje się o małego.czyli nie mam obowiązku,za;eży to
        tylko ode mnie tak
        • braktalentu Re: Widzenia ojca z dzieckiem 18.05.10, 07:39
          Ale boisz się czego?
          Że na spacerze dojdzie do wniosku, że to jednak nie Jego dziecko, porzuci wózek
          w parku i pójdzie do domu?

          Jeżeli ojcu dziecka naprawdę zależy na spotkaniach (z reguły są to chęci jedynie
          deklaratywne), to kułabym żelazo póki gorące. Nie ze względu na "dobro dziecka",
          ale na własne. Ta godzina, którą ojciec zajmie się maluchem może być dla Ciebie
          za kilka tygodni na wagę złota. Matki dzieci z pełnych rodzin, w którymś
          momencie zaczynają odczuwać zmęczenie, a co dopiero Samo Mama.
          Nie musisz od razu rzucać się (psychicznie) na głęboką wodę. Póki jeszcze masz
          energię zacznij od nakarmienia malucha i wyekspediowania z tatusiem na
          piętnaście minut pod oknami domu. Potem stopniowo można ten czas wydłużać, a i w
          "wyekspediowywanie" (przewijanie, ubieranie przed spacerem) tatusia angażować.

          Póki nie ma postanowienia sądu to TY dyktujesz warunki. Warto dyktować biorąc
          pod uwagę najbliższe 15 lat, a nie 15 tygodni. Jeżeli teraz uda Ci się oswoić
          się z możliwością oddania dziecka pod opiekę ojcu, oswoić się ze świadomością,
          że w źle zapiętą pieluchę dziecko też zrobi kupkę i wcale od tego nie umrze
          (każda mama jest przekonana, że TYLKO ONA-smile), ojca oswoić z obowiązkami i
          jeszcze w tym wszystkim nie zwariować, to masz niepowtarzalną szansę na
          normalność w relacjach Waszej trójki. W innym wypadku narażasz siebie i dziecko
          na stres, który będzie towarzyszył "walce" tatusia o kontakty. Stres związany z
          Jego późniejszym olewczym stosunkiem do postanowienia sądu o kontaktach (w końcu
          "już Ci pokazał", to po wuj się wysilać spotkaniami z dzieckiem). I niemożność
          skorzystania z Jego pomocy w sytuacji awaryjnej, bo przecież dziecka z osobą
          obcą nie zostawisz.

          Niestety, doświadczenie tego forum uczy, że tatusiom z serii "to nie moje
          dziecko" chęci i zapału starcza na pierwszy tydzień-sad. Miejmy nadzieję, że
          tatuś Twojego malucha będzie wyjątkiem od reguły i za dwa trzy lata będziesz
          mogła spokojnie zaplanować sobie wypad do spa bez dziecka, które w tym czasie
          chętnie zostanie u taty.
          • miaowi Re: Widzenia ojca z dzieckiem 18.05.10, 22:47
            Święta prawda, chęci zwykle starcza na tydzień, potem dają w długą pod
            pozorem "nie cierpiących zwłoki spraw zawodowych".
            No i my sobie jakoś układamy naszą codzienność, rozciągamy dobę do
            granic możliwości, a potem na przykład pojawia się taki wał po 6, 7,
            czy 8 latach, na gotowe - i nagle z worem prezentów chce być tatuś. Nie
            zna dzieciaka, nic o nim nie wie, ale odchowane ma.
    • morekac Re: Widzenia ojca z dzieckiem 15.05.10, 23:07
      Zasadniczo nawet niemowlę karmione piersią może sobie pojechać na
      spacer bez mamy...
      • ciociacesia no oje jak 2 mies mialo 16.05.10, 23:13
        to nie bardzo moglo.
        chyba ze kogos jara wizja spaceru z wyjacym wyjcem smile
    • kaska.miera Re: Widzenia ojca z dzieckiem 18.05.10, 06:25
      Jesli uważasz, że synek da rade, że jest wystarczająco juz samodzielny że może
      iść na spacer bez mamy i sama bedziesz się z tym psychicznie dobrze czuła to
      daj, ale jesli masz jakiekolwiek wątpliwości to poczekaj!
      W Polsce jest tak, że owszem sąd może Ci cos tam nakazac ale tak naprawdę
      wszystko to zalezy od Ciebie, Ty najlepiej znasz swojego synka i Ty najlepiej
      wiesz co dla niego dobre. (mi tak powiedziała sędzinawink)))Tu na tym forum
      wszysycy beda Ci pisac o tym, że nie wolno utrudniac widzen dziecka z ojcem
      (czasem mam wrazenie ze siedza tu sami pokrzywdzeni tatusiowie) Jednak pamietaj,
      ze to Ty wiesz co dla dziecka njalepsze i tego sie trzymaj!
      Myśl o sobie, o dziecku ciesz sie swoim macierzyństwem a nie stresuj tym co
      powie ojciec, co powiedzą inni!
      Niczego nie musisz, możesz co najwyzej chciec, Twoje dobre samopoczucie i spokój
      jest teraz najważniejszy dla maluszkawink))
      • olaolciaa Re: Widzenia ojca z dzieckiem 18.05.10, 22:07
        dziękuję Tobie ślicznie za wypowiedż...dała mi dużo do myślenia smileTatuś
        jak chce to niech odwiedza małego u mnie,bo synek jest bardzo zżyty ze
        mną jak i ja z ni i pewnie obydwoje byśmy płakali...już tak raz było
        gdy mały został z moją mamą a ja na godzinkę musiałam wyskoczyć
        pozałatwiać pare rzeczy..tragedia była smiledziękuję ślicznie i pozdrawiam
Pełna wersja