Moze macie jakis sposob??

18.05.10, 19:51
Moje drogie, moze Wy mi doradzicie.. jak poradzic sobie z myslami
kiedy twoj byly zabiera dzieci na wyprawe wraz ze swoja dziewczyna.
Przy okazji co jest najwazniejsze dziewczyna, ktora rozbila moje
malzenstwo. Jak poradzic sobie z myslami, jak uporac sie z nimi, jak
o tym myslec by nie bolalo?? Moze macie jakies przemyslenia a moze
pomysly na poradzenie sobie z ta sytacja? Pozdrawiam, tadorotka
    • oliwija Re: Moze macie jakis sposob?? 18.05.10, 20:47
      starac przestac sie myślec to jedyna rada.
      wiem ze t trudne ale neie ma wyjścia. Jesli dzieciom nie dzieje
      sie krzywada to nie panikuj.
      • eutherpe Re: Moze macie jakis sposob?? 19.05.10, 12:36
        Myślę,że to te Panie powinny mieć problem a nie my matki.Ale to dla nas nas
        matek wielka przykrość, bowiem sytuacja nie jest normalna.I też nie wiem
        dlaczego właśnie od tych matek oczekuje się zrozumienia dla chorej sytuacji i
        nie pokazywania swoich emocji...Będzie Ci ciężko, to fakt. Może spróbuj
        porozmawiać ze swoim byłym partnerem i powiedz , co czujesz.
    • ja_tepe0 Re: Moze macie jakis sposob?? 18.05.10, 21:01
      raczej te "nowe" dziewczyny chcą się wkupić w łaski dziecka, i zazwyczaj są miłe
      dla nich. nie myśl na zapas. będzie dobrze
      • ct19 Re: Moze macie jakis sposob?? 18.05.10, 21:28
        a ja sobie myślę że to jakieś CHORE. Nigdzie w przyrodzie nie ma tak że matka biologiczna pozwala zbliżyć się do soich dzieci innej "samicy". To tylko ludzie są tacy dziwni. Dzięki Bogu ja w takiej sytuacji jak ty nigdy się nie znajde-i szczerze cie podziwiam za wytrwałość.
        Nie wyobrażam sobie żeby "buziała", głaskała, chwaliła, karciła, przytulała i wydawała polecemoa mojegosynka/mojemu synkowi jakaś obca babauncertain nawet pod groźbą więzienia-nie pozwoliłabym.

        Nigdy tego nie rozumiałam, jak można w ogóle dzielić się swoim największym skarbem w taki sposóbsad


        naprawde podziwiam was za wyrozumiałość, cierpliwość....


        pozdrawiam
        • tadorotka Re: Moze macie jakis sposob?? 18.05.10, 21:32
          jestem matka dwojga chlopcow, oni potrzebuja ojca. Nie zamierzam im
          tego oganiczyc i nigdy nie ograniczalam. Jednak moj byly zaczyna
          pokazywac swoja dziewczyne. I coz nie czuje sie z tym komfortowo.
          • ct19 Re: Moze macie jakis sposob?? 18.05.10, 21:45
            ja się nie dziwię że ci ciężko, ojciec tak, ale po co ta baba??...;/

            nie piję do ciebie, tylko po prostu wyobraziłam sobie siebie w takiej sytuacji... ja nie dałabym rady poprostu.
        • braktalentu Re: Moze macie jakis sposob?? 19.05.10, 20:11
          "Nigdzie w przyrodzie nie ma tak że matka biologiczna pozwala zbliżyć się do
          soich dzieci innej "samicy"."

          Bzdura.

          Zresztą gdyby ludzie kierowali się prawami naturalnymi, to Twój ewentualny
          partner życiowy mógłby wyeliminować z gry geny Twojego Ex. Lwy na ten przykład
          lubują się w takich rozwiązaniach.

          • ct19 Re: Moze macie jakis sposob?? 21.05.10, 00:04
            dla mnie to są chore sytuacje, ja bym nie pozwoliła-dziecko ma matke i ojca i spędza czas z ojcem a nie jego panienkami(to tylko moje zdanie, nikomu nie doradzam!!). I to nie jest zwykła zazdrość tylko robienie coś co nie idzie w parze z naszą/moją naturą, dlatego tak źle się czujemy kiedy trzeba jakiejś zupełnie obcej babie oddać swoje własne dziecko. Przecież urodziłam je...

            sorry, ku** nie rozumiem tego i nigdy nie pojme, WAM DZIEWCZYNY naprawdę współczuję że musicie oddawać swoje dzieci obcym kobietom bo gdybym ja znalazła się w takiej sytuacji to choćby mnie do grzejnika łacuchami spieli, to chyba grzejnik ze ściany bym wyrwała, a bym nie oddała. Może to złe podejści-NAPEWNO ZŁE, ale nie dałabym się przekonać.
            • a1ma Re: Moze macie jakis sposob?? 21.05.10, 12:44
              ct19, możesz sobie pisać, co chcesz, "papier" wszystko przyjmie, ale w praktyce
              - jeśli ojciec będzie kontaktowy, to nie masz nic do powiedzenia w tej kwestii -
              zabiera dziecko np. na weekend czy na wakacje i nijak nie skontrolujesz, czy
              jest sam, czy z kimś. Jak słusznie napisałaś - dziecko ma matkę i ojca, i oboje
              mają takie samo prawo decydowania o nim.
            • braktalentu Re: Moze macie jakis sposob?? 21.05.10, 14:11
              "dla mnie to są chore sytuacje, ja bym nie pozwoliła-dziecko ma matke i ojca i spędza czas z ojcem a nie jego panienkami(to tylko moje zdanie, nikomu nie doradzam!!)."

              Pamiętaj o tym jak książę zacznie przywiązywać swojego białego konia pod Twoim oknem. Przecież nie pozwolisz, żeby dziecko spędzało czas z jakimś Twoim fagasem.

              "I to nie jest zwykła zazdrość"

              Absolutnie nie.

              "Przecież urodziłam je..."

              I za ten niespotykany wyczyn należy DO MNIE! MÓJ SKARB!

              "że musicie oddawać swoje dzieci obcym kobietom bo gdybym ja znalazła się w takiej sytuacji to choćby mnie do grzejnika łacuchami spieli, to chyba grzejnik ze ściany bym wyrwała, a bym nie oddała."

              Mamo, ta laska w kiecce po włos łonowy to Angela i ja ją kocham i nie dramatyzuj, będę jak wrócę-smile)))))))))))

              "Może to złe podejści-NAPEWNO ZŁE, ale nie dałabym się przekonać."

              Wiem, że mam złe podejście, ale "dla dobra mojego dziecka" to moje chore emocje są ważniejsze niż "dobro mojego dziecka".
              • miaowi Re: Moze macie jakis sposob?? 21.05.10, 14:20
                Daj ludziom prawo do złych emocji. Wiadomo, że odwiedziny odwiedzinami
                i zgodzić się musi, ale może sobie chyba ponarzekać?
                Mnie by też trafiło, jakby dawca materiału genetycznego zgłosił się z
                chęcią zabierania dziecka do siebie i swojej Nowej, po tym jak wypiął
                się na to dziecko tuż po narodzinach i poszedł sobie "układać życie".
              • ct19 Re: Moze macie jakis sposob?? 21.05.10, 22:51
                ja nosze w sobie dziecko 9 miesięcy, ja je znam od poczęcia, ja je urodziłam, ja przewijałam, ja karmiłam, ja bawiłam-JA ZNAM JE NAJLEPIEJ. Wiem lepiej co lubi, czego potrzebuje, zwłaszcza w tedy kiedy maleństwo jeszcze nie mówi, nie chodzi...
                A dla przykładu ojciec który odchodzi od żony i zostawia ją z dziećmi i następnie widując się z pociechami raz w miesiącu traci nabytą wiedzę na temat swoich dzieci.
                mój potencjalny "fagas", człowiek który ze mną zamieszka, pozna dziecko lepiej niż biologiczny ojciec, siłą rzeczy. Uznaję zatem mojego fagasa za lepszego opiekuna od ojca biologicznego bo mój fagas ma doczynienia z moją pociechą nacodzień, wie o małym więcej niż ojciec bio....
                nie ma to jak oddać dziecko ludziom którzy widzą je raz na jakiś czas, i na dodatek jakiejś lasce ... masakra. Bo inni mówią że tak trzeba.



                A JASNE ŻE MÓJ SKARB-bo przecież nie skarb nowych panienek ojca bio-BEZ JAJ. Jasne że należy do mnie, całe jego życie zależy odemnie-od tego jak wychowam maleństwo, jak naucze postrzegać świat. Bo tak naprawde wszystko zależy odemnie, ja jestem odpowiedzialna za start mojego dziecka w życie.



                "> Mamo, ta laska w kiecce po włos łonowy to Angela i ja ją kocham i nie dramatyzu
                > j, będę jak wrócę-smile)))))))))))"

                rozumiem że ciśnienie wysokie i na stykach coś ci nie grawink


                Dla dobra mojego dziecka nie pozwoliłabym aby obca baba mówiła mu co ma robić, gdzie, jak i po co. ja wychowuję dziecko-ja decyduję. A tatuś ma doczynienia z dzieckiem ewentualnie raz w tygodniu... u mnie miałby gówno do powiedzeniasmile


                MATKA POLKA POCZUŁA SIĘ URAŻONAsmile?? Przepraszam!!!

                Nie każda samotna musi być taka jak ty-skazana na cierpienie do końca życia przez tłamszenie w sobie własnych emocji, oddawać własne dziecko obcej kobiecie i udawać że jest to dla mnie powód do radości-->TO DOPIERO CHOROBA.

                ale ja i tak tylko snuję teorie, bo nie ma ani opjca dziecka ani jego kobiet, żadnego(jak to zgrabnie koleżanka ujęła) fagasa(rozumiem że sama miewa tylko takich;P). Całe szczęście. Bo choć moje dziecko nie ma ojca, to za to ma jedną matkę która nigdy nie zafunduje mu rozstroju emocjonalnego przyzwalając na tego typu sytuacje.

                mówcie co chcecie. mam to gdzieśsmile



                • tylkotroche Re: Moze macie jakis sposob?? 21.05.10, 23:18
                  Jasne że należy do mnie, całe jego życie zależy odemnie-od tego jak wychowam maleństwo, jak naucze postrzegać świat.


                  Nie należy
                  życie: nie zależy ( pisze się "ode mnie")

                  aby obca baba mówiła mu co ma robić, gdzie, jak i po co. ja wychowuję dziecko-ja decyduję.

                  Będzie mówić, bo kiedy dziecko będzie u taty w domu to ta kobieta będzie gospodynią i ona decyduje w dużej części o zasadach w tym domu.

                  Podpisano :
                  Dziecko, które dorosło i wie, że nie należy do matki ani w 1% i jego mama tak naprawdę g.. o nim wie i zarazem Matka, której syn bywa w nowym domu taty z next czyli ja :tylkotroche

                  • ct19 Re: Moze macie jakis sposob?? 21.05.10, 23:38
                    no i powodzeniasmile


                    ta rodzi a inna wychowujesmile sorry ale dla mnie to patologiasmile
                  • ct19 Re: Moze macie jakis sposob?? 21.05.10, 23:49
                    >
                    > Podpisano :
                    > Dziecko, które dorosło i wie, że nie należy do matki ani w 1% i jego mam
                    > a tak naprawdę g.. o nim wie i zarazem Matka, której syn bywa w nowym do
                    > mu taty z next czyli ja :tylkotroche
                    >


                    no i teraz wiadomo, taki wzór rodziny został ci przedstawiony-10 matek, 10 ojców, i ty powielasz schematsmile gratulujęsmile


                    nie pisaŁAM że jestem panią i władczynią życia mojego dziecka, ale mam, ogromny wpływ na start małego w życie. Ze mną postawi pierwsze kroki, ja go wszystkiego naucze. Dopóki jest małym dzieckiem wszystko zależy odemnie-takie tkwi we mnie poczucie odpowiedzialności, może ty tego nie masz...

                    mnie wychowano tak, że teraz w życiu dorosłym wiem że jestem CÓRKĄ MOJEJ MATKI i szanuję to że mnie urodziła, wychowała i pokazała jak żyć, i szanuję ją na tyle żeby nigdy nie powiedzieć że "moja matka gówno o mnie wie" bo wie więcej niż ktokolwiek innych choć nie o wszystkim jej mówię. Dla ciebie to pewnie czarna magiasmile

                    i właśnie tak mnie też nauczono żeby brać odpowiedzialność za własne czyny, i skoro urodziłam dziecko-to mam je wychować, JA a nie kobiety ojca biosmile
                    • tylkotroche Re: Moze macie jakis sposob?? 22.05.10, 23:45
                      Moja mame bardzo szanuje i jestem wdzięczna za to co od niej dostałam. Nie zmienia to faktu, że moja mama g.. o mnie wie... ( może mało grzecznie, ale skrótowo : tzn nie ma bladego pojęcia jakim jestem człowiekiem i co jest dla mnie ważne)

                      mam nadzieje, ze twoje dzieci co innego powiedzą za 20 lat, bo nie jest istotne co ty myślisz o twoich dzieciach, ważne jak twoje dzieci będą myślały o tobie... własnie za 20 lat.
                      Moja mama latami mi powtarzała, jak to wszystko zależy od niej i jak to ona mnie dobrze zna. smile Nie zna. I rzadko kiedy matki tak naprawdę znają swoje dzieci. To partner/partnerka dziecka wie 100 razy więcej od matki.

                      Dziecko uczy się z rożnych miejsc, w tym od nowej kobiety taty, jeżeli takowa jest. Dziwi mnie, że tak trudno ci to zaakceptować.
                • zonka77 ct19 18.06.10, 21:38
                  Chyba dla dobra własnego i swojego dziecka powinnaś załapać że dziecko wcale nie
                  jest Twoją własnością. On wcale nie należy do Ciebie...pomijając kwestię spotkań
                  z kobietą ojca - to co piszesz o swoim stosunku do dziecka trąci potworną
                  zaborczością i jakąś toksyczną miłością : MOJE dziecko JA urodziłam tylko JA
                  wiem co dla niego dobre, dziecko należy DO MNIE
                  Mam nadzieję że uda ci się kiedyś popatrzeć na siebie z dystansem. Życzę tego
                  Twojemu dziecku...
        • tautschinsky Re: Moze macie jakis sposob?? 28.05.10, 19:27
          ct19 napisała:

          > a ja sobie myślę że to jakieś CHORE. Nigdzie w przyrodzie nie ma tak że matka b
          > iologiczna pozwala zbliżyć się do soich dzieci innej "samicy". To tylko ludzie
          > są tacy dziwni.




          Oj tak, jacy są dziwni... Tworzą jakieś prawa
          alimentacyjne wspierające nie dającym sobie rady
          z potomstwem matkom. A w przyrodzie jest jak było kiedyś
          wśród ludzi i jeszcze tak bywa: umiera samiec,
          to samica zostaje wyrzucona na margines grupy jako
          jednostka słabsza, nie mająca męskiego wsparcia.

          Na pewno ci dziwni ludzie to coś złego? smile

          Marzy ci się powrót do ZDROWEJ części przyrody
          bez sentymentów dla słabszych? Podejrzewam,
          że jednak nie.
          • morekac Re: Moze macie jakis sposob?? 30.05.10, 17:36
            ct19 napisała:
            >
            > > a ja sobie myślę że to jakieś CHORE. Nigdzie w przyrodzie nie ma
            tak że m
            > atka b
            > > iologiczna pozwala zbliżyć się do soich dzieci innej "samicy".
            To tylko l
            > udzie
            > > są tacy dziwni.
            >
            I jeszcze lwy. A właściwie lwice.
    • tadorotka Re: Moze macie jakis sposob?? 18.05.10, 21:28
      Staram sie nie myslec. Jednak gdzies w mojej swiadomosci znjduja sie
      mysli, ze ktos wlazl butami w moje zycie i na dodatek probuje
      zaskarbic sobie laski i przy okazji zorganizowac wspanialy,
      niezpomniany czas moim dzieciom. A na dodatek obawiam sie, ze nie
      wytrzymam konkurencji jestem codzienna, zapracowna, zabiegana i
      wymagajaca mama.
      • miaowi Re: Moze macie jakis sposob?? 18.05.10, 22:41
        Doskonale rozumiem. Doskonale.
      • maggdi2 Re: Moze macie jakis sposob?? 19.05.10, 13:28
        tadorotka napisała:

        probuje
        > zaskarbic sobie laski i przy okazji zorganizowac wspanialy,
        > niezpomniany czas moim dzieciom.

        To tylko jej się chwali!

        A na dodatek obawiam sie, ze nie
        > wytrzymam konkurencji jestem codzienna, zapracowna, zabiegana i
        > wymagajaca mama.

        Dzieci moga się dać oczarować ale nie zapominaj, że to Ty jesteś kochającą mamą
        i to Ciebie dzieci kochaja najbardziej a nie inne baby. Twoje obawy są tylko w
        Twojej głowie.
        • kasik2222 Re: Moze macie jakis sposob?? 19.05.10, 18:51
          Ciebie zawsze będą kochać najbardziej.
          A obcą babą się nie przejmuj.
      • braktalentu Z doświadczenia Next - rady praktyczne 19.05.10, 21:22
        Doskonale rozumiem emocje. Szczególnie, że trudno oddawać dzieci pod opiekę
        komuś kto reprezentuje tak odmienne od naszych standardy moralne.

        Wydaje mi się, że żadne atrakcje, żaden wspaniały i niezapomniany czas nie
        będzie na dłuższą metę kojarzony z Next. Po pierwsze dlatego, że jak uczy
        lektura forum "macochy" zapału na bycie kaowcem dla cudzych dzieci starcza na
        pierwsze kilka miesięcy. Potem (niestety dla dzieci-sad) wszystkim się odechciewa
        i dobrze jeśli sprawa kończy się na życzliwej obojętności, oglądaniu tv przez
        weekend, a nie niechęci w stosunku do dzieci pierwszej partnerki.
        Po drugie w bycie mamą wpisana jest codzienność, zapracowanie i wymagania. I to
        właśnie dzieci doceniają po latach, a wiemy, że te lata mijają szybciej niż się
        wszystkim wydaje.

        Zamiast skupiać się na niechęci do "panienki" (uzasadnionej), skup się na
        powrotach dzieci do domu. Niech nie czeka na nie sfrustrowana, zazdrosna i
        niezadowolona matka. Niech te powroty do mamy, będą czymś co je cieszy. Małe
        święto. Bańki i balony. Żadnych przesłuchań. Sama radość z mile spędzonego przez
        chłopców czasu. Kakao i bułeczki. Piana w kąpieli. Duuuużo czasu na wysłuchanie
        wszystkich opowieści z uśmiechem (nawet jeśli cholernie Cię bolą). To procentuje
        bardziej niż fura prezentów i demonstracyjne fotki na koszulkach z napisem
        "kocham mamę"-smile.
        Skup się na akcji POWRÓT CHŁOPCÓW, a nie na wymóżdżaniu scenek "chłopcy w
        towarzystwie next". Sama się zdziwisz jak szybko opowieści o zoo, wesołym
        miasteczku, kinie i Mc Donaldzie zmienią się w opowieści o radości, że znów są w
        domu. A historie o nowej, fajnej cioci wyblakną.

        Czego jednakowoż Twoim dzieciom nie życzę, bo kiedy już przebolejesz stratę i
        nabierzesz dystansu szkoda Ci będzie, że dzieciaki spędzą kolejny mało
        atrakcyjny dzień u taty-sad
        • tadorotka Re: Z doświadczenia Next - rady praktyczne 20.05.10, 10:10
          Bardzo dziękuję za wsparcie. Często mam wrażenie, ze jestem sama na
          tym świecie i borykam się moimi problemami sama. Dziękuję za
          wsparcie. A braktalentu szczególnie jakoś nigdy nie pomyślałam o
          takim podjeście do sprawy. Swoja drogą czemu braktalentu, Twoje rady
          są bardzo dobre!
      • amad3us Re: Moze macie jakis sposob?? 22.05.10, 09:16
        hm ... mylisz się, że taka osoba może być jakąkolwiek konkurencją dla Ciebie -
        jesteś jedyna, wyjątkowa i niezastąpiona. matki nie da się w żaden sposób
        zastąpić, a bez ojca da się jakoś żyć - coś o tym wiem.
        ja akurat jestem facetem i w sumie staję w odwrotnej sytuacji, czyli jestem tą
        osobą spoza i jakoś próbuję być dla dziecka. w sumie powinienem mieć wyrzuty
        sumienia, prawda?
        pewnie ojciec dziecka przeklął mnie miliard razy (dobrze, że "psie głosy nie idą
        pod niebiosa", bo już powinienem zdechnąć wink ). zastanawiam się co ja bym zrobił
        w analogicznej sytuacji.
        ludzie rozstają się z różnych powodów przecież i powód niestety "leży" gdzieś
        pomiędzy rodzicami, prawda?
        tak jak ta "panienka" nigdy nie będzie matką ani konkurencją dla matki tak też i
        taki facet nie będzie ojcem ani konkurencją dla niego. i taka chyba jest prawda.
        dziecka nie da się kupić górą prezentów, a szczególnie takiego, które już ma
        rozdarte życie.
        z tym, że lepiej, aby dziecko miało rozdarte życie niż aby miało patrzeć przez
        całe młode życie na patologie, które miałby się stać dla niego normą.
        są ojcowie, którym można zaufać i pewnie takim warto powierzyć dziecko. mojemu
        ojcu swojego dziecka bym nie powierzył, bo się nie nadaje do tego. ale pewnie są
        tacy, którym można zaufać (o ile są).

        mimo wszystko podzielam obawy matek, które są tutaj. nigdy nie zastanawiałem się
        nad siłą uczucia pomiędzy matką a dzieckiem, a jest to coś wyjątkowego,
        idealnego i niepowtarzalnego. tak właśnie mi się wydaje jak patrzę na dziewczynę
        i jej dziecko. i właśnie z tego uczucia wypływa cała obawa. nie sposób się nie
        bać jak dziecko jest całym życiem.
    • laura_fairlie Re: Moze macie jakis sposob?? 19.05.10, 20:41
      Pomyśleć, że teraz ona się z nimi trochę poużera...
      • anita_zu Re: Moze macie jakis sposob?? 22.05.10, 19:19
        laura_fairlie napisała:

        > Pomyśleć, że teraz ona się z nimi trochę poużera...
        Swieta racja laura. Wlasnie przed godzina wpadly do nas dzieci
        mojego meza- zostana az do poniedzialku, bo tu zielone Swiatki sie
        obchodzi i poniedzialek wolny od pracy jest. Juz mi biegaja po calym
        domu i robia niezly balagan. Ich matka nie mogla sie doczekac aby
        sie ich "pozbyc" bo wydzwaniala juz od rana pytajac kiedy
        przyjedziemy po dzieci. Nie mam nic przeciwko nim, ale szczerze
        mowiac wolala bym ten weekend spedzic w spokoju na tarasie pijac
        kawke a nie "obslugujac" dwojke rozbrykanych dzieci. I gwarantuje Ci
        ze kazda "macocha" ma predzej czy pozniej takie odczucia. I nikt Ci
        nie bedzie chcial ukrasc Twoich dzieci, bo moze w twoich oczach one
        sa najwspanialsze, najkochansze i jedyne, ale dla kazdej macochy sa
        lub beda zwyklymi halasujacymi maluchami jakich pelno na placu
        zabaw. Dobrze wiesz ze uczucie matki do dziecka jest jedyne i
        niepowtarzalne, wiec nie miej obaw ze macocha nagle takowez uczucia
        z rekawa wytrzepie. A co do "podlizywania" sie dziecia meza- o
        zgrozo, nigdy tego nie robilam i nie bede robila, chyba padlabym
        trupem jak by mi zakomunikowaly ze teraz chca mieszkac u tatusia.
        Nie zgodzila bym sie nigdy. Wiem , ze wowczas podswiadomie bym te
        dzieci krzywdzila, bo ja nigdy nie bylam i nie bede ich matka. Nie
        jestem jakas wyrodna macocha, ale nie kocham dzieci mojego meza i
        nigdy ich nie pokocham. Lubie je, napisalabym ze spedzamy razem milo
        czas, ale to chyba jest tak, ze one tu milo czas spedzaja, bawia
        sie, szaleja a ja chodze i po nich sprzatam. Ale nie narzekam, daje
        rade smile A co do tego, ze "zadna baba nie bedzie wychowywala mojego
        dziecka i mowila mu co ma robic a co nie" (tak ktos wyzej napisal)
        to jest to smiechu warte, doprawdy. Stad sie biora wyrodne i zle
        wychowane dzieci, bo przeciez jak pojda do szkoly to tez im zadna
        baba nie bedzie mowila co maja robic (czytaj- nauczyciel np.). Byla
        zona mojego meza tez miala kiedys male jazdy (choc dzieci oddawala
        nam zawsze chetnie i to czesciej niz co drugi weekend-na wlasne
        zyczenie) powiedziala swoim dziecia, ze jak przyjda do taty to ja
        jako macocha nie mam nic do powiedzienia i nie mam prawa na nie
        krzyczec czy wydawac jakiekolwiek polecenia. Dzieci zakomunikowaly
        mi to zaraz przy wejsciu do naszego mieszkania. Ja sie usmiechnelam
        i powiedzialam ze nie ma sprawy. No i zaczely sie ich zabawy,
        klotnie. W pewnym momecie przylecialo z rykiem jedno z dzieci i mowi
        ze mam "ochrzanic" jego siostre bo ta ciagnie go za wlosy.
        oznajmilam, ze nie bede nikogo ochrzaniac, ani wogole sie wtracac,
        bo mi ich mamusia zabronila. Dziecku szczeka opadla. Powiedzialam
        dalej, ze nie bede tez interweniowala, jak beda robily jakas
        glupote, jak np dotykaly czegos goracego czy biegaly po ulicy, i ze
        maja o tym poinformowac swoja mamusie. Na drugi tydzien mamusia
        "odwolala" wszystkie zakazy i do dzis jest wdzieczna za opieke.
        Oczywiscie tata dzieci bardzo zadko zostawia dzieci ze mna, na ogol
        spedzamy czas razem. Czasem tylko wymyka sie na kilka minut na
        zakupy, bo te bardzo leniwe dzieciaki nigdy nie maja ochoty jechac z
        nim (nie lubia zakupow po prostu, ani spacerow i ogolnie z ruchem u
        nich na bakier- dlateog napisalam ze leniwi sa). Pozdrowionka
        • miaowi Re: Moze macie jakis sposob?? 22.05.10, 21:09
          Ale przynajmniej już wiesz, czemu mamy takie a nie inne obawy.
          Jeżeli jakaś baba by TAK krrytycznym okiem patrzyła na mmoje dziecko,
          które i bez tego ma pod górkę, to nie byłoby mi miło przez cały
          weekend.
          Nie dziwi mnie też, dlaczego faceci nie chcą się wiązać z
          dziewczynami z dziećmi - po prostu myślą tak samo. Że nigdy by się
          nie zgodził, żeby te dzieci były na co dzień, na stałe. Smutna
          prawda, ale prawda, każdy myśli o swojej wygodzie. Ja już nawet nie
          mam żalu ani nie spodziewam się cudów. Pewnie sama bym tak reagowała
          w innej sytuacji.
        • laura_fairlie Re: Moze macie jakis sposob?? 22.05.10, 21:59
          Hehe, a jakby dzieci musiały z wami zamieszkać?
        • ct19 Re: Moze macie jakis sposob?? 22.05.10, 22:09
          o ja pier...smile spadnie dziecku garnek z wrzątkiem na wode a ty nie będziesz interweniowała bo masz żale z matką dziecibig_grin haa! i właśnie dlatego kobiety waszych mężów nie powinny się opiekować waszymi dziećmiwink lepiej niech się zajmą robieniem paznokci i włosów...


          a ty mogłaś sobie poszukać faceta bez dzieci i bez żony, byłoby ci łatwiej, nie zdziwiłabym się jakbyś była przyczyną rozpadu ich małżeństwa a co za tym idzie odebrania dzieciom ojcasmile ach ta miłość. A teraz jeszcze przychodzisz TU i narzekasz że chodzisz i sprzątasz po dzieciach swojego faceta...

          • miaowi Re: Moze macie jakis sposob?? 22.05.10, 23:06
            Jak się ktoś wiąże z dzieciatą osobą, to od początku powinien sobie
            zdawać sprawę, że będzie ciężko.
            • tadorotka Re: Moze macie jakis sposob?? 24.05.10, 11:29
              Widzę, że wywołałam falę dyskusji. Rzeczywiscie nie darzę sympatią
              osoby, która rozbiła moje małzeństwo a teraz spędza czas z moimi
              dziecmi. To oczywiście moje problemy z moimi uczuciami i moimi
              emocjami. Próbuję znaleźć sposób by nie myślec o tym, choć gdzies w
              głowie gnieżdżą sie myśli, że właśnie jadą wspólnie na wyprawe
              rowerową, zwiedzają nowe miejsca. Coś we mnie mówi mi, to ja
              powinnam tam być. Tyle lat strałam sie o dzieci a teraz część
              rzeczy, miejsc, które chciałam im pokazywac robi ktoś inny. Oni się
              cieszą a ja się smucę.... czy coś ze mną nie tak...
              • miaowi Re: Moze macie jakis sposob?? 24.05.10, 11:36
                To jest jak najzupełniej normalne.
                Przecież nie wydzwaniasz do tej baby i nie obrzucasz jej inwektywami,
                chociaż być może masz ochotę. A do negatywnych uczuć masz jak
                najbardziej prawo.
              • tylkotroche Re: Moze macie jakis sposob?? 24.05.10, 18:27
                że właśnie jadą wspólnie na wyprawe rowerową, zwiedzają nowe miejsca. Coś we mnie mówi mi, to ja powinnam tam być. Tyle lat strałam sie o dzieci a teraz część rzeczy, miejsc, które chciałam im pokazywac robi ktoś inny.

                Czy jest jakaś przeszkoda, żebyś zabrała dzieci na weekend w fajne miejsce np na rowerach? W towarzystwie swoich znajomych itp? I miała miły weekend?

                Przecież nie masz obowiązku dostarczania dziecka do byłego męża na każdy weekend...!
                • tadorotka Re: Moze macie jakis sposob?? 25.05.10, 08:15
                  Oczywiscie robię to. Ale niezaleznie od tego jest gdzieś we mnie
                  zlość, że robi to również osoba, która według mojego mniemania nie
                  powinna tego robić i tyle.
                  • tylkotroche Re: Moze macie jakis sposob?? 25.05.10, 10:31
                    Trochę nie łapie. Przecież jest to z korzyścią dla dzieci, że maja fajnie a nie źle. Przecież i tak mnóstwo innych fajnych przeżyć będą miały i innymi osobami a nie z tobą. Mama przecież nie ma monopolu na wypoczynek czy rozrywki z dziećmi. A jak będą miały 10-12 lat okaże się, ze wypoczynek i wycieczki rowerowe bez mamy są o wiele bardziej interesujące i fajniejsze niż z mamą. Tak to jest.

                    Nie bardzo rozumiem tez dlaczego nowa partnerka nie powinna tego robić. Moim zdaniem właśnie powinna, bo dzieci powinny widzieć szczęśliwego tatę i fajna rodzinę i uczyć się jak to osiągnąć ( przynajmniej za drugim razem skoro za 1 się nie udało).
                    Głupio by było i ja jako mama bardzo bym się źle czuła, kiedy moje dziecko jedzie do ex a jego partnerka znika lub jak ten słup: nic do dzieci nie powie i nie wymyśla nic miłego razem z dzieciakiem. Ich życie, ich sprawa - ale było mi niefajnie.
                    • braktalentu Re: Moze macie jakis sposob?? 25.05.10, 11:22
                      "Trochę nie łapie. Przecież jest to z korzyścią dla dzieci, że maja fajnie a nie źle. Przecież i tak mnóstwo innych fajnych przeżyć będą miały i innymi osobami a nie z tobą."

                      Myślę, że gdyby te dzieci miały "mieć fajnie" z ciotką Leokadią z Pobiedzisk, to autorce wątku nic by to nie przeszkadzało. Problem leży w tym, że dzieci pozytywnie odbierają osobę, której standardy moralne są dalekie od tych wyznawanych przez ich mamę. Poza tym dzieci miło spędzają czas, z kimś kto do spółki z tatą tę mamę najzwyczajniej pod słońcem skrzywdził.
                      Autorka wątku nie pyta jak nawsadzać "panience", ani jak utrudnić kontakty. Nie pisze nigdzie, że dzieci "nie powinny" spędzać czasu z "fajną rodziną".
                      Pyta jak radzić sobie z uzasadnionymi, negatywnymi emocjami, żeby nie skrzywdzić dzieci.

                      "dzieci powinny widzieć szczęśliwego tatę i fajna rodzinę i uczyć się jak to osiągnąć ( przynajmniej za drugim razem skoro za 1 się n
                      > ie udało).
                      Uczenie dzieci budowania szczęścia na kłamstwie, oszustwie i zdradzie to dla mnie kuriozum. Zachowajmy jakieś proporcje. Matka nie utrudnia kontaktów, nie nastawia dzieci przeciwko nowej partnerce ojca, próbuje sobie radzić z negatywnymi emocjami. Dla mnie postawa godna naśladowania. Czego jeszcze można wymagać?

                      • tylkotroche Re: Moze macie jakis sposob?? 25.05.10, 11:37
                        Nic, autorka wątku postępuje w/g mnie super. Ja się tylko dziwię tym negatywnym emocjom w relacji do dzieci. To, że ma się ochotę powiesić za żebro kobietę, z która zostawił mnie mój maż to dla mnie zrozumiałe. Że godność nakazuje zachowanie z klasa to tez zrozumiale.
                        Ale dzieci są poza ta bajka - dla nich to mama i tata i koniec - a nowe ciocie i wujkowie im lepsi i fajniejsi tym lepiej. Dzieci rozgrywki dorosłych nie dotyczą. Z mama i tata rozwieźć się nie da i standardy moralne niczego tu nie zmienią. Nadal to jest najukochańszą mama i najukochańszy tata.
                        Temu się dziwię tym niemiłym uczuciom odnośnie dobrej zabawy dzieci w nowej rodzinie ex i jednocześnie podziwiam, że dorotka pisze o tym na forum zamiast utrudniać i robić fochy. Wyrażam uczciwy szacunek wobec takiej postawy.
                        • braktalentu Re: Moze macie jakis sposob?? 25.05.10, 11:54
                          W świadomości społecznej kochanka to postać negatywna. Tak jak złodziej.
                          A teraz wyobraź sobie, że Twoje dzieci świetnie się bawią z wujkiem Zdzisiem.
                          Tym wujkiem Zdzisiem, który wczoraj obrobił Ci kasetkę z biżuterią. Myślisz o
                          nim "świetny wujek", czy "złodziej"?
                          Jakie emocje w Tobie budzi fakt, że zabrał dzieciaki na ryby?

                          Teraz rozumiesz-smile?
                          • tylkotroche Re: Moze macie jakis sposob?? 25.05.10, 12:06
                            W świadomości społecznej kochanka to postać negatywna. Tak jak złodziej.
                            Teraz tak. Może mam nieco inna świadomość kochanki.smile I moim zdaniem męża tez nie można ukraść - to nie diamenty...
                            Na szczęście choć obecna partnerka ex, co prawda nie jeździ na rowerze ale dobrze gotuje smile Młody chwali.
                            • braktalentu Re: Moze macie jakis sposob?? 25.05.10, 13:41
                              "I moim zdaniem męża tez nie można ukraść - to nie diamenty..."

                              Czasem to wręcz kula u nogi (ten mąż).
                              Męża nie można ukraść, ale można wdać się w romans z mężczyzną posiadającym konkretne zobowiązania wobec innej kobiety i wobec dzieci. "Panienka" nie ukradła męża, tylko wzięła udział w parszywej historii. Trudno traktować Ją teraz jak żonę cezara.
                              Pan z dziećmi się nie rozwiódł, ale urozmaicił im dzieciństwo w sposób stawiający pod znakiem zapytania Jego hierarchię wartości.
                              Można oczywiście mieć świadomość kochanki związaną z "futrami, brylantami i kwiatami", ale na tym forum kochanka kojarzy się raczej z "alimentami i widzeniami"-sad.
                              • tylkotroche Re: Moze macie jakis sposob?? 25.05.10, 14:20
                                Pan z dziećmi się nie rozwiódł, ale urozmaicił im dzieciństwo w sposób stawiający pod znakiem zapytania Jego hierarchię wartości.

                                Niestety, kiedy dorośli się rozstaja to one cierpią najwięcej. Nowy związek zawsze będzie kosztem tragedii dzieci.
                                To nie jest miłe uczucie - coś o ty wiem. Jestem jednak daleka od przesądzania " zostawił żonę dla zabawy z nowa panienka ", może jeden tak, może inny spotkał miłość swojego życia, może innemu zona tak dojadła, że uciekł do innej.. rożnie bywa. tak naprawdę tylko ona i on wiedzą jak miedzy nimi było.

                                Jak lata pokazują czasem lepiej odejść i żyć z kimś innym. I nie zawsze to jest nieodpowiedzialność, czasem to po prostu wybór trudniejszej drogi. Ale przypadki są różne.
                                Myślę, że hierarchia wartości: obowiązek wobec rodziny za wszelka cenę - też się zemści na tej rodzinie i nie będzie różowo. Tez niestety wiem na własnej skórze sad
                                • tadorotka Re: Moze macie jakis sposob?? 25.05.10, 15:31
                                  Masz rację, że róznie bywa w małzeństwach.
                                  Ale ja nie potrafię zrozumieć dziewczyn, które wiedzą, że pakują się
                                  w czyjeś malżeństwo na dodatek w moim przypdaku w tym malzeństwie
                                  było dwoje małych (8 miesięcznych) dzieci (mam bliźnięta).
                                  I w tym wypadku uważam, że tzw morale ma pewne znaczenie.
                                  • tylkotroche Re: Moze macie jakis sposob?? 25.05.10, 15:54
                                    Jak miedzy nimi było, tez nie wiesz, ani my ani ty...
                                    Ale wiadomo, ze jak dobrze zaiskrzy miedzy mężczyzna kobieta to żadne dzieci, majątki, rodziny itp się nie liczą dla nikogo.. taka matka natura smile

                                    Mój obecny maż mawia, ze musi trafić TEN właściwy na TĄ właściwą. Szkoda tylko, ze jak zakładało się rodzinę i decydowało na dzieci to nikt nie brał pod uwagę, że to nie TA/TEN.
                                    Być może rozumu nabiera się powoli.
                                    Tak czy siak, trudno ci jest pewnie. Nikłe to pocieszenie, że lepiej samemu niz w bylejakim związku...

                                  • laura_fairlie Re: Moze macie jakis sposob?? 26.05.10, 19:50
                                    Pomyśl, jakie dostanie wsparcie od twego eksa, kiedy trafi im się
                                    dziecko.
                          • tadorotka Re: Moze macie jakis sposob?? 25.05.10, 12:14
                            Chyba zostałam źle zrozumiana. Nie mam niemiłych uczuć wobec moich
                            własnych dzieci !!! Moje jedyne niemiłe uczucia są związane z kim
                            innym, jest we mnie wiele złości na dziewczynę, która wlazla w moje
                            zycie. Próbuję sobie poradzić z pewnymi emocjami. Pytam na forum czy
                            macie jakiś sposób na wyłaczenie niektórych gałek w głowie.
                            • tylkotroche Re: Moze macie jakis sposob?? 25.05.10, 12:26
                              jeżeli chodzi o niemiłe "gałki w głowie":
                              ona - twoje dzieci - to myśleć - przecież najważniejsze, że dzieci są wesołe i fajnie czas spędzają.

                              sama ona - od samego rana powtarzać - nie jest ładne co jest ładne ale co się komu podoba. I tak 10 razy .Twojemu ex podoba się bardziej ona, a tobie podobasz się bardziej ty. O gustach się nie dyskutuje.

                              Powinno pomóc.
                              • miaowi Re: Moze macie jakis sposob?? 25.05.10, 20:59
                                "mojemu ex bardziej podoba się ona"
                                Tak... Mnie by to pomogło jak diabli.
                                • tadorotka Re: Moze macie jakis sposob?? 26.05.10, 17:48
                                  Mnie też nieco doluje.... a na dodtek ona jest ode mnie
                                  mlodsza...... i to sporo...
                                  • gazeta_mi_placi Re: Moze macie jakis sposob?? 30.05.10, 16:58
                                    Jak dużo młodsza to pewnie nie wytrzyma długo (o ile nie zajdzie w ciążę) z
                                    takim starym prykiem jak Twój mąż,w dodatku dzieciatym.
                                    Duża szansa,że Twój stary dostanie od niej kopa w dupę big_grin
                            • ct19 Re: Moze macie jakis sposob?? 27.05.10, 12:15
                              a co by bło gdybyś powiedziała staremu że nie chcesz aby dzieci spędzały tyle czasu z jego nową kobietą? przecież masz parawo decydować o tym w jakim towarzystwie znajdą się twoje dzieci. Ty masz prawo i eks ma prawo. Obydwoje powinniście się na to zgodzić-tak jak z wyjazdem zagranicę, dwoje rodziców musi dać na to przyzwolenie, bo jak jedno się nie zgodzi to chyba dziecka wywieźć nie można...

                              co ty chcesz wyłańczać w głowie/ przecież to uczucie będzie towarzyszyć ci zawsze, chyba że rozwiążesz ten problem...

                              po
                              • tadorotka Re: Moze macie jakis sposob?? 27.05.10, 12:36
                                To niemożliwe, dzieci spędzają u niego co drugi weekend a on mieszka
                                z nią. Więc trudno oczekwiac, że na te dni ona się będzie
                                wyprowadzać.
                                • ct19 Re: Moze macie jakis sposob?? 27.05.10, 15:28
                                  to niech odwiedza dzieci w ich miejscu zamieszkania. I po problemie.
                                  • braktalentu Re: Moze macie jakis sposob?? 27.05.10, 16:26
                                    Ct19 z całym szacunkiem, ale podobne pomysły usprawiedliwiałoby tylko, gdyby 19
                                    przy nicku oznaczało Twój wiek.
                                    Jak Ty sobie wyobrażasz takie rozwiązanie od strony prawnej? Matka ma wystąpić o
                                    ustalenie kontaktów w miejscu zamieszkania? A na jakiej podstawie?
                                    A może powinna polubownie próbować załatwić to z Exem? Jak myślisz jaki wpływ na
                                    stosunek Next do dzieci miałaby taka rozmowa (zakładając, że Ex od razu nie
                                    zabiłby autorki wątku śmiechem)?
                                    • miaowi Re: Moze macie jakis sposob?? 27.05.10, 21:18
                                      Eeee, a dlaczego NIE może widywać dzieci w ich miejscu zamieszkania?
                                      • ct19 Re: Moze macie jakis sposob?? 27.05.10, 21:32
                                        no bo brak taletntu uważa że każda samotna matka jest skazana na cierpienia i w każdej sprawie powinna iść na ustępstwa swojemu eksowi, wleźć mu do dupy a później się dziwić dlaczego nikt nie słucha tego co ma się do powiedzenia.

                                        i jeszcze pewnie że to najnormalniejsza sytuacja, którą należy przyjmować ze spokojem-bo to takie naturalne kiedy inna kobieta dyryguje jej dziećmi, śpiewa na dobranoc, przytula i całuje. Niech dzieci głupieją-kto jest kto? Kto jest mamą, kto jest ciocią, kto jest tatą, kto jest ważniejszy-mama czy ciocia? Pewno ciocia, bo z nią mieszka tata. Super.
                                      • braktalentu Re: Moze macie jakis sposob?? 27.05.10, 21:44
                                        Szanse, że będzie chciał są nieduże. Pozostaje droga sądowa. Obecnie widuje
                                        dzieci co drugi weekend poza miejscem ich zamieszkania. Na jakiej podstawie sąd
                                        miałby przychylić się do wniosku matki o zmianę formy kontaktów?
                                    • ct19 Re: Moze macie jakis sposob?? 27.05.10, 21:27
                                      masakrasmile taa najlepiej ze spokojem oddać swoje dziecko w ręce kobiet które rozbiły wasze rodziny, zacisnąć zęby i CIERPIEĆwinktam panienka wyżej pisała że nie będzie interweniować gdy garnek z wrzątkiem będzie leciał na głowe dziecka jej faceta, że ma dosyć...

                                      wy jesteście jakieś walniętesmile Dziecko ma jednego ojca i jedną matkę i ci ludzie decydują o swoich dzieciach, jeżeli mi przykładowo nie pasuje towarzystwo kobiety eksa przy jeg spotkaniach z dziećmi to mu to mówie i dlaczego niby on nie musi zaakceptować mojej woli względem dzieci-a ja jego wolę(o obecności tej kobiety na spotkaniach z dziećmi) ZAAKCEPTOWAĆ MUSZĘ??? Jakim prawem.

                                      Dziewczyny zacznijcie troche siebie szanować, bo do ^&*^$ jesteście matkami, czy tylko udajecie??
                                      • braktalentu Re: Moze macie jakis sposob?? 27.05.10, 22:21
                                        "masakrasmile taa najlepiej ze spokojem oddać swoje dziecko w ręce kobiet które rozbiły wasze rodziny, zacisnąć zęby i CIERPIEĆwink"

                                        Żadna z Samomam nie oddaje swojego dziecka w niczyje ręce. Dzieci jadą spotkać się z ojcem, często zgodnie z postanowieniem sądu. W trakcie takiej wizyty to OJCIEC!!! (, a nie next, czy formalna macocha) sprawuje opiekę nad dzieckiem.
                                        Przejaskrawienia typu "masakra" i "oddać dziecko w ręce kobiet" tworza atmosferę, która z pewnością nie ma nic wspólnego z dobrem dzieci w trudnej sytuacji rozpadu rodziny.

                                        "tam panienka wyżej pisała że nie będzie interweniować gdy garnek z wrzątkiem będzie leciał na głowe dziecka jej faceta, że ma dosyć..."

                                        "Panienka"? To przeczytaj niuniu raz jeszcze co panienka napisała. Wysil się i wymyśl jak długa jest droga między poinformowaniem dzieci, w określonej sytuacji, że nie będzie się interweniowało, a faktycznym brakiem reakcji na lecący wrzątek.

                                        "Dziecko ma jednego ojca i jedną matkę"
                                        A o rodzicach biologicznych i adopcyjnych słyszałaś?

                                        "i ci ludzie decydują o swoich dzieciach"
                                        OBOJE, o czym z racji opisywanej przez Ciebie szczególnej sytuacji życiowej (ojciec bezkontaktowy) nie masz zielonego pojęcia.

                                        "jeżeli mi przykładowo nie pasuje towarzystwo kobiety eksa przy jeg spotkaniach z dziećmi to mu to mówie i dlaczego niby on nie musi zaakceptować mojej woli względem dzieci-a ja jego wolę(o obecności tej kobiety na spotkaniach z dziećmi) ZAAKCEPTOWAĆ MUSZĘ??? Jakim prawem."

                                        Nie musisz, jeżeli Twoje widzimisię ma jakiekolwiek podstawy. W innym wypadku obowiązuje właśnie prawo. Jakie? To opisane w KRiO i orzecznictwie sądów rodzinnych. Warto poczytać, zanim się "dobrze poradzi" na forum.

                                        "Dziewczyny zacznijcie troche siebie szanować, bo do ^&*^$ jesteście matkami, czy tylko udajecie??"

                                        Zaskakujące doprawdy. Do tej pory sądziłam, że matka ma raczej na uwadze szeroko pojęte dobro własnego dziecka, a nie leczenie swoich emocji jego kosztem. Wiesz co czuje dziecko, które tatuś odbiera z policją? Zrobiłabyś to swojemu dziecku, w imię "szanowania się"?



                                        • ct19 Re: Moze macie jakis sposob?? 27.05.10, 22:34
                                          BO NIE UMIECIE USTAWIĆ SOBIE FACETÓWwink Ot cała filozofia.

                                          no piszcie co chcecie-ja swojego dziecka nie oddałabym na wekeend do ojca i kogoś obcego. Nie-nie robiłabym awantury, tylko powiedziałabym eksowi, że nie akceptuję takiej sytuacji i zapraszam go do dzieci na wekeendy. Źle?
                                          Ja myślę że dobrze.

                                          ojciec bezkontaktowy...wink
                                    • ct19 Re: Moze macie jakis sposob?? 27.05.10, 21:49
                                      braktalentu napisała:

                                      > Ct19 z całym szacunkiem, ale podobne pomysły usprawiedliwiałoby tylko, gdyby 19
                                      > przy nicku oznaczało Twój wiek.


                                      bnrak talentu a co tam słychać u wnucząt??
                                      • tylkotroche Re: Moze macie jakis sposob?? 27.05.10, 22:07
                                        Z tego co piszesz:
                                        Dziecko ma jednego ojca i jedną matkę i ci ludzie decydują o swoich dzieciach, jeżeli mi przykładowo nie pasuje towarzystwo kobiety eksa przy jeg spotkaniach z dziećmi to mu to mówie i dlaczego niby on nie musi zaakceptować
                                        to wynikałby , ze kiedy tadorotka zakocha się i będzie chciała być z mężczyzna i z nim zamieszkać, to musi uzyskać pozwolenie byłego męża... chyba to jest mocno chore.

                                        Można oczywiście mieć zastrzeżenia do opieki przez ex - nawet na drodze sadowej żądać regulacji. Ale z tego co pisze tadorotka to nie ma zastrzeżeń do opieki, tylko trudno jej sobie poradzić ze SWOIMI emocjami.
                                        I tak twoje rady wydają się być bez sensu, bo zamiast zaproponować jej coś, aby się lepiej poczuła, to proponujesz rozwiązania, kiedy dzieci będą cierpieć - byle tylko "wyszło na jej"
                                        Nic przez to nie poczuje się lepiej.

                                        Mam wielki szacunek do dorotki, że tak otwarcie pisze i chciałabym coś poradzić, żeby było lepiej ale chyba nie umiem. Natomiast to co ty proponujesz to na pewno początek wojny na której stracą WYŁĄCZNIE dzieci...
                                        • ct19 Re: Moze macie jakis sposob?? 27.05.10, 22:24
                                          dzieci stracą-jedną z dwóch matekwink

                                          dlaczego matki zawsze mają przechlapane? a ojcowie-sielanka-przy dzieciach w sumie nic nie robią-dadzą 200-300 zł na miesiąc i mają wszystko w dupie-nie odrobi z dzieckiem lekcji, nie pójdzie na spacer, nie pilnuje żeby zjadło, umyło zęby, poszło wczesnie spać, a w sprawie tych dzieci właśnie mają najwięcej do powiedzenia.


                                          ja mam swoje zdanie.
                                          • braktalentu Re: Moze macie jakis sposob?? 27.05.10, 22:35

                                            Skarbie pisz na temat, bo na razie to "Twoje zdanie" nie ma nic wspólnego z tym wątkiem.
                                            Czy poza matką Twoje dziecko ma jeszcze jakieś bliskie kobiety?
                                            Babcia? Ciotka? Kuzynka?
                                            Czy któraś z nich jest "drugą matką"?
                                            No to wyobraź sobie, że macocha też nią nie jest.
                                            • ct19 Re: Moze macie jakis sposob?? 27.05.10, 22:39
                                              skarbiesmile

                                              dobra, ta dyskusja robi się nudna. Ja swoje napisałam;0

                                              pozdrawiam.
                                  • morekac Re: Moze macie jakis sposob?? 27.05.10, 22:31
                                    Matka ma wtedy przerąbane. Musi tkwić w domu i na fagasa spoglądać.
                                    Jak dzieci są u taty, to ma przynajmniej czas dla siebie.
                                    • miaowi Re: Moze macie jakis sposob?? 27.05.10, 22:47
                                      I siedzi i się zamartwia, czy dzieciom na pewno dobrze.
                                      Ale nieważne, nie o tym chciałam.
                                      Ktoś napisał, że dlaczego niby ojciec ma jeździć do dzieci?
                                      Zastanowmy się... Same tworzymy atmosferę, gdzie ojcu należy się
                                      wdzięczność, jeśli w ogóle wyraża chęć kontaktów. I zeby mu wtedy
                                      broń Boże nie utrudniać, o nic nie prosić i cieszyć się, że zabiera
                                      dzieci, bo mógłby przecież nie chcieć. A jak jest nieodpowiedzialny,
                                      to trudno, trudno ,darujmy, zaciśnijmy zęby, my to potem
                                      ponaprawiamy, naprostujemy, ale ważne żeby się nie rozmyślił, żeby te
                                      dzieci brał raz na dwa, kurde, tygodnie.

                                      A kto nam każe się ustawiać w takiej sytuacji? Ojciec ma takie same
                                      prawa, zgoda, ale i OBOWIĄZKI jak my. I nie musimy mu niczego
                                      odpuszczać ani być za nic wdzięczne - on MA być odpowiedzialny, MA
                                      wypełniać obowiązki na równi z nami, MA się dziećmi zajmować i na nie
                                      łożyć tak jak my. I nie należy mu się za to czerwony dywan, bo to są
                                      tak samo jego dzieci.
                                      • tylkotroche Re: Moze macie jakis sposob?? 28.05.10, 01:17
                                        święte słowa...
    • tadorotka Re: Moze macie jakis sposob?? 28.05.10, 12:19
      Moje drogie, ja uważam, że moje dzieci na dodatek chłopcy muszą mieć
      kontakt z ojcem. Nigdy nie zamierzałam i nie zamierzam ograniczać
      tego kontaktu. Próbowałam ustawienia, że tatuś przychodzi do nas ale
      jest to nienormalne gdy spędzamy ze sobą caly dzień "normalna
      rodzinka". Tak się nie da doroslam więc do decyzji aby dzieci bywały
      o taty co drugi weekend. I tak się dzieje już od jakiegoś czasu.
      Niestety w całej tej relacji jest ktoś kto nie podoba mi się ale
      wiem, ze nie zmienię tego. Szukam tylko pomysłu aby się w tym
      odnaleźć.
      • tylkotroche Re: Moze macie jakis sposob?? 28.05.10, 18:30
        Podoba mi się jak piszesz i robisz smile
        Może choćby 2-3 spotkania z terapeuta..? może to coś pomoże...
        • noname2002 Re: Moze macie jakis sposob?? 30.05.10, 10:58
          Mnie się Twoja postawa bardzo podoba. Zasługujesz na duży szacunek.
          A co do emocji, też rozumiem, ale może spróbuj w te weekendy pomyśleć o sobie? O
          tym, że to czas wyłącznie dla Ciebie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja