amfenix
04.03.04, 21:47
Tym razem pozwolę sobie opisać sytuację bliskiej mi osoby - mojego 27
letniego kuzyna.Mam nadzieję, że wyjaśnicie mi jakie ma szanse na to by jak
najwięcej czasu spotykac się ze swoim synem.Chłopak po klasycznej wpadce
ożenił się z moja koleżanką starszą od niego o 8 lat.To był tak zwany ostatni
dzwonek dla tej dziewczyny.Zajęta karierą nie miała czasu ani na chłopaków
ani na założenie rodziny.Oszalała na punkcie mojego kuzyna on zreszta tez sie
zakochał.Niestety niezawodna z jej punktu widzenia metoda kalendarzyka
zaoowocował rocznym w tej chwili dzieckiem.Wszystko było świetnie dopóki nie
sprowadzili się z Warszawy do rodzinnego miasta dziewczyny.Rodzina koleżanki
zdecydowała że będą mieszkać razem z nimi w trzypokojowym mieszkaniu.Kuzyn
uparł się na wynajęcie mieszkania w sąsiednim bloku co też uczynili.NIestety
teściowej nie podobała sie ta decyzja i zaczęła ingerować w związek.Krótko po
urodzeniu sie dziecka żona kuzyna pod jego nieobecność wyproweadziła się do
rodziców tłumacząc, że czuje się samotna podczas jego nieobecności (chłopak
pracował i
studiował zaocznie).Po pewnym czasie wróciła, gdyz nie wytrzymywała z matką w
domu (matka ciągle ją krytykowała) i ponownie do niej wróciła gdy brat
pojechał na zajęcia ( dla świętego spokoju opuścił juz tyle że groziło mu
wyrzucenie ze studiów).W efekcie od roku mieszkają oddzielnie w sąsiednich
blokach.Dziewczyna 3 miesiące po porodzie wróciła do pracy.Dojeżdża
codziennie do Warszawy.Mój kuzyn dzień w dzień po pracy przesiaduje u dziecka
gdzie traktowany jest jak intruz.Żona od urodzenia dziecka nie pozwala mu
nawet na dotknięcie ręki nie mówiąc o pocałunku.Chętnie chodzi na imprezy i
baluje z dawnymi znajomymi także płci męskiej.Prośby mojego brata o wspólne
wyjście lub wyjazd ignoruje.Nie pozwala małego nigdzie
zabierać.Kuzyn może go widywać tylko w obecności kogoś z jej rodziny.Wszelkie
próby
skłonienia jej do naprawy związku są bezskuteczne.Dziś zaproponowała mu
rozwód.Powiedziała że nigdy nie będzie go mógł wziąć do siebie ani do mojej
rodziny.NIe będzie też mógł go wziąć na spacer bez obecności jej albo jej
rodziców.Mały uwielbia ojca.Kuzyn kocha dzieciaka nad życie.Jest
załamany.Potraktowano go jak reproduktora,który nagle stał się zbędny.Jak ma
walczyć o syna?