nilka13
07.03.04, 16:45
i próbuję pozbierać swoje życie w jedną sensowną całość. Kto czytał mój
pierwszy tutaj wątek, ten wie dlaczego. Tym, które odpowiedziały, dziękuję.
Kilka dni temu otwarłam przewód doktorski. Udało mi się mimo poniżeń i
utrudnień ze strony męża. Gratulacji raczej się nie doczekałam, raczej kilku
złośliwości nazajutrz. Miło mi nie było, ale ostatecznie uznałam to za
komplement- jeśli go to tak zdenerwowało, to znaczy, że nawet wg niego jest
to sukces. Teraz czas na następny krok- myślę o oddzieleniu finansów (a
raczej konta, bo jego zawartość i tak jest beznadziejnie zerowa) ze względu
na zapowiedzi, że je zadłuży. Mamy wspólne w PKO BP, czy mogę "się wypisać"
bez jego wiedzy i zgody? W jakim banku najlepiej założyć nowe na mnie? Nie ma
co żyć złudzeniami, że będzie lepiej, muszę się ewakuować. Nie jest lepiej.
Proszę, macie doświadczenie, poradźcie, co jeszcze robić? Czytałam wątek "jak
odejść", też skorzystam z rad; ale chciałabym przeczytać coś specjalnie dla
mnie, bo daje mi to nadzieję, że jednak JESTEM. Pozdrawiam i dziękuję-
Nilka.