lidka73
01.06.10, 22:17
Otóż wspomnianym prezentem dla sześciolatka był sms (na moją komórkę
oczywiście) o treści: "Wszystkiego najlepszego życzy Tatuś".
Na urodziny mały dostał życzenia przez telefon, na Gwiazdkę nic.
Ostatnie odwiedziny były 10 miesięcy temu, ex mieszka 300 km od nas, przy
rodzicach, rodziny nowej nie posiada. Dzwoni raz w tygodniu, pyta się małego
jaka pogoda i w co się lubi bawić. Jesteśmy trzy lata po rozwodzie.
Czy ja za dużo oczekuję z okazji 1 czerwca? Choćby minimum jakiejś inwencji?
Czy może powinnam być szczęsliwa, że szarpnął się na sms?
Dobrze, że tu weszłam i przeczytałam wątek o dupku, bo zamierzałam właśnie
napisać "tatusiowi" co o nim myślę w podobnych słowach. Ale skoro to karalne,
to się powstrzymam.