Jakie cechy poztywne

06.06.10, 18:03
widziałyście u swoich byłych?
W końcu musieli jakieś posiadać skoro dopuściłyście ich do siebie.
    • majka003 Re: Jakie cechy poztywne 06.06.10, 18:29
      Zabrzmi to beznadziejnie,ale był opiekuńczy i pracowity.
      • gazeta_mi_placi Re: Jakie cechy poztywne 06.06.10, 18:46
        Skoro opiekuńczy to chyba teraz dziecka też sobie nie "odpuszcza"?
        I skoro "pracowity" nie ma problemu odnośnie alimentów?
        • majka003 Re: Jakie cechy poztywne 06.06.10, 19:00
          Pobozne marzenia!Napisałam,że BYŁ!
    • nicol.lublin Re: Jakie cechy poztywne 06.06.10, 18:41
      mój był przystojny i świetny w łóżku! a poważnie, to była po prostu
      moja pierwsza miłość, wydawało się, że pierwsza i ostatnia.
      • gazeta_mi_placi Re: Jakie cechy poztywne 06.06.10, 18:46
        nicol.lublin napisała:

        > mój był przystojny i świetny w łóżku!

        Tu wykażę pełne zrozumienie.
    • vero_nique Re: Jakie cechy poztywne 06.06.10, 20:26
      zupelnie inaczej jest gdy jest sie wolnym czlowiekem bez poczucia
      odpowiedzialnosci za zycie totalnie niesamodzielnego dziecka /jest komfort
      pogodzenia czasu na prace, obowiazki domowe i relaks, hobby/, w momencie
      pojawienia sie malego czlowieka - kobieta musi w sposob naturalny cale swoje
      zycie przestawic pod rytm dziecka - facet jednak ma caly czas potrzebe zycia w
      trybie wczesniejszym _ czyli u niego bez zmian (praca, relaks, dom z reguly na
      glowie partnerki), zas kobieta swoja 24 godzinna dobe powinna w jego mniemaniu
      rozczworzyc aby skupic sie rowniez na jego potrzebach, ktore siła rzeczy
      odchodza na dalszy plan. Pojawia sie niechec i rywalizacja z dzieckiem o uwage,
      przytloczenie biezaczka, tym trudniej kiedy dochodzi np. choroba dziecka,
      zmeczenie, niewyspanie kobiety. Facet wymieka bo go przerasta proza zycia -
      ucieka w prace, rozrywki, kobieta zostaje ze wszytskim sama. To po "kiego walca"
      ma byc z kim kto nie dorosl do zycia? Zeby mu uslugiwac? a w imię czego?

      Do tego dochodzi np. zaborcza mamusia exa.

      W moim przypadku to ja dalam wypowiedzenie exowi (nie bylo udzialu w tym innej
      kobiety, wrecz byly nalegania exa na scalenie atrapy zwiazku) - wystarczylo mi
      to co szybko pokazal, nie chcialam czekac na inne atrakcje. Nie zaluje ani
      sekundy swojej decyzji.
    • miaowi Re: Jakie cechy poztywne 06.06.10, 21:05
      Ja się przyznaję bez bicia - byłam głupia i ignorowałam sygnały, że to
      burak.
      • satelitka1 Re: Jakie cechy poztywne 06.06.10, 22:49
        podpisuję się obiema "ręcami" i nogami też wink Na swoja obronę pragnę podjąć, iż
        reguły w tym wypadku nie ma: jedni są burakami - a my ślepymi idiotkami, a inni
        - początkowo przyzwoici - się "zburaczą" pod wpływem "koleżanki z pracy" itd...
        bo i takie są tutaj historie...
        • marta-mamadwojga Re: Jakie cechy poztywne 07.06.10, 00:44
          a ja ze swoim nie nudziłam się - najpierw w sensie pozytywnym i to mi się bardzo
          podobało a póżniej sad szkoda gadać ale też nudy nie było

          a co do tego, że niektórych rzeczy nie widzimy - ja też byłam niewidzącą idiotką
          - jak mój traktował swoją byłą żonę to stwierdziłam, ze dlatego, "bo to złą
          kobieta była" a po 8 latach te same teksty usłyszałam ja tongue_out
    • iin-ess Re: Jakie cechy poztywne 07.06.10, 08:07
      byłam bardzo młoda i nawet do głowy mi nie przyszło, że facet który mnie wprost
      i w przenośni nosi na rękach, kocha jak szalony i na każdym kroku to okazuje,
      jest "do rany przyłóż" traktuje jak księżniczkę na boku ma inne- no cóż taki
      charakter alfonsa i tego nie zmieni żadne uczucie. Kiedy się dowiedziałam- "kopa
      w tyłek"!;-D
      • ona3010 Re: Jakie cechy poztywne 07.06.10, 08:50

        po 1 byl najlepszy w lozku
        po 2 kulturalny
        po 3 dojrzaly ( zdawalo mi sie)
        po 4 nie byl gołodupcem
        po 5 miał powalający głos
        • eutherpe Re: Jakie cechy poztywne 07.06.10, 11:16
          Oaza spokoju, wyciszacz moich emocji( teraz je nagłaśnia), opanowany. Nie
          zauważyłam- cynizmu, perfidnego uśmiechu, możliwości bluzgania mnie za błędy,
          uzależnienia od matki.. Miałam różowe okulary, wszem i wobec chciałam
          udowodnić,że i tak zostanie moim mężem, bo przecież mnie kocha...Kiedy samotnie
          przechodziłam przez poważny zabieg, zrozumiałam ,że słowo miłość chyba
          wyolbrzymiłam.W tym czasie prężył swoje muskularne ciało na "szkoleniu"
          biznesowym, w tle palm, tańczących Hawajek, wodospadów,biczów wodnych,
          relaksując duszę od problemów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja