augustka
08.06.10, 10:00
Ojciec moich dzieci nie płaci alimentów – zdanie chyba najczęściej
pojawiające się na tym forum. Miał bardzo dobrą prace, ale postanowił
zwolnić się, wyjechał ze stolicy na wieś w region największego
bezrobocia, ożenił się. Nie kontaktuje się z dziećmi – czasem
zadzwoni, ale bywa, że tygodniami nie odzywa się. Nie przyjeżdża do
nich. W wakacje przyjmuje ich, na dwa tygodnie i to cały kontakt
dzieci z ojcem. Jego dług sięgnął już ok. 37 tysięcy. Jest on
zarejestrowany w UP, od czasu do czasu robi jakiś kurs, ale jak
twierdzi nikt nie chce go zatrudnić. Wydaje mi się, ze wykorzystałam
wszelkie narzędzia (komornik, wniosek o podjęcie działań wobec
dłużnika złożony w gminie). Nie złożyłam pozwu do prokuratury, bo
dłużnik niby stara się znaleźć pracę. Ja oczywiście nie wierzę, że on
nie pracuje…..
Obawiam się, że pewnego dnia dzieci będą musiały alimentować ojca.
Bardzo chciałabym uchronić je przed tym. Ktoś powiedział mi, że
najlepszym ratunkiem będzie pozbawienie go władzy rodzicielskiej. Czy
myślicie, że to jest rzeczywiście dobry pomysł. Czy jest to trudne?
Co zrobić?