kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią RODk

14.06.10, 10:23
która tak ma? czy coś się dało zrobić z tym? to na razie zabezpieczenie
dziecko tak nerwowe i rozemocjonowane, że znów zaczęliśmy odwiedzać psychologa
już po pierwszym kontakcie napisałam co się dzieje z dzieckiem i wnosiłam o
anulowanie tych kontaktów (inne są pod nadzorem)
od miesiąca sąd nic
chodzimy do psychologa jak jest termin,
dodatkowo dziecko cofa się w tym, co wcześniej było oczywiste-np. mycie rąk,
słuchanie się mamy, znów walenie głową w podłogę, krzyki po 2 godz w nocy mamo
przytul mnie jak przytulam zaczyna mnie bić i krzyczeć idź sobie, jak odkładam
mamo przytul mnie
szlag mnie trafia na ten p....ny sąd który sobie robie eksperymenty kosztem
mojego dziecka!
powiedzcie coś!
    • miaowi Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 14.06.10, 10:39
      Aż przykro czytać takie rzeczy... Nie wiem, na jaką sędzinę trafiłaś.
      Najgorzej, jak sie przyczepią i powiedzą, że cofnięcie rozwojowe
      niekoniecznie musi wynikać z kontaktów z ojcem. Bo jak wtedy udowodnić,
      że towarzystwo ojca szkodzi? A chodzi o czas, dziecko to faktycznie nie
      pole do eksperymentów (dajmy tacie szansę, zobaczymy czy TO NAPRAWDĘ
      ZWYRODNIALEC) i może to poważnie odcierpieć.
      • eutherpe Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 14.06.10, 12:20
        Ale napisz konkretnie!Jaka była opinia RODK?
        • majka003 Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 14.06.10, 19:38
          A nie możesz wnieść pismo o przyspieszenie terminu i podłączyć zaśw. od
          psychologa o stanie zdrowia dziecka??Albo o całkowite pozbawienie praw
          rodzicielskich?Coś musi być nie tak skoro syn tak sie zachowuje!!
          • madziulec Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 14.06.10, 21:57
            Taaa.. Najlepiej ojca od razu na krzeslo elektryczne. Bo tak pisze matka.
            • mk.2.1 Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 14.06.10, 22:55
              Dlaczego jesteś taka sarkastyczna? jak tak Ci żal "tatuśków" to wspieraj ich na
              innych forach, po co przyczepiasz się do każdego, kto prosi o radę i jest
              zagubiony. Czy cierpienie dziecka i matki tak jest Ci obce? może popracuj nad sobą?
            • annakate Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 14.06.10, 23:06
              jesli uważasz, że tak będzie najlepiej, to oczywiście możesz wnosić o
              pozbawienie władzy z zakazem kontaktów, na orzeczenie o ukamieniowaniu nie
              możesz niestety liczyć, ewentualnie możesz to we własnym zakresie próbowac
              zrobić. Zanim jednak wytoczysz armaty, to porozmawiaj z psychologiem, czy
              dziecku szkodzi sam w sobie kontakt z ojcem, czy tak reaguje bo jest świadome
              (lub nawet nieświadomie odbiera) konfliktu między rodzicami i dlatego jest to
              dla niego taka traumą, bo najpiwrw mama trzy dni chodzi podminowana, potem nawet
              jak z tatą jest przez chwile fajnie to i tak krótko, więc trzeba przerwać zabawę
              w najlepszym momencie, a potem w domu jest trzy dni ciężkiego śledztwa "jak
              było". Zanim ostatecznie wyeliminujesz ojca z życia dziecka zapytaj sama siebie,
              czy ten facet nie ma w sobie naprawdę nic dobrego i jest nic niewart (skoro
              zdecydowałas się, by to on był ojcem twojego dziecka) i pamiętaj, że role
              rodziców są niezastępowalne. Żadna matka nie będzie nigdy jednoczesnie ojcem.
              • miaowi Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 14.06.10, 23:13
                I własnie sądy tak mysla, i czekają aż naprawdę coś się stanie.

                Zastanówmy się, czy do matek odnoszą się te same kryteria? Czy matka
                ma miec w sobie "cokolwiek dobrego"? Nie, matka ma być na wskroś
                dobra, cierpliwa i jeszcze wyrozumiała. Dla dziecka - ok. Ale dla
                tatusia!??
                Tatuś ma te same obowiązki. Ma być dobry, odpowiedzialny. Nie "trochę
                dobry", nie "jakikolwiek". Albo jest i staje na wysokości zadania,
                albo ma się za siebie wziąć.
                Bo dopóki się nic nie stanie, to należy kontynuować eksperyment. Ale
                jak już się stanie, to za późno. I znów winna będzie matka.

                Zacznijmy wymagać od ojca tyle samo co od matki. Kropka.
    • janetat Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 14.06.10, 23:25
      po pierwsze -to ja mimo doznawanej za czaśiow wspólnego zamieszkania przemocy
      wiele miesięcy po wyprowadzce w asyście polcji szukałam aby dziecko miało
      kontakt z ojcem, od jakiegoś czasu wiem jak wielką wtedy zrobiłam sobie krzywdę,
      dziecku mniejszą ale też
      nie będę się rozpisywac jakie były zachowania i słowa
      po takich 10 miesiącach "obudziłam się" i powiedziałam że nie ma wstępu do
      mojego mieszkania jednoczesnie to JA złożyłam w sądzie wniosek o pilne
      zabezpieczenie kontaktów pod nadzorem i to Ja opłaciłam ten wniosek, następny także
      tak więc durna wypowiedź madziulca jest nie na miejscu, podobnie jak uwagi
      niektórych z Was, które z automatu przyjęły że z jakiś chorych osobistych
      pobudek chcę odebrać ojcu dziecko
      wręcz przeciwnie-to ja zabiegam o te kontakty i zabiegam, żeby były jak
      najbardziej bezpieczne dla dziecka
      a kierowanie się takimi stereotypami jak mi niektóre z Was napisały jest wysoce
      szkodliwe bo nikt nie zauważa, że tatuś chodzi niemalże z transparentem 'ona
      uniemożliwia mi kontakt z dzieckiem" podczas, gdy fakty są całkiem odmienne
      RODK napisał że wszystkie kontakty powinny być nadzorowane i bez mojej obecności
      - na co ja się zgadzam, a moje dziecko -nie
      rozmawiałam z dwoma psychiologami o tym zachowaniu dziecka
      obie osoby (nie znają się) powiedziały, że to źle świadczy o kontakcie i trzeba
      zmienić te kontakty
      trzeba... tyle, że sąd nie robi nic
      dzieciak jest rehabilitowany, jest szansa, że zamknie mu się w miarę rozwoju
      zastawka, wszyscy mówią że aby się powiodło musi być spokój....
      z tego co się dowiedziałam,opinia RODK wcale nie jest wiążąca dla sądu bo sąd
      zawsze wie lepiej-to już sarkazm z mojej strony, oczywiście
      • madziulec Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 15.06.10, 09:03
        Cos Ci powiem. Mozesz sobie pisac o durnej wypowiedzi, ale to TWOJA
        psychika oddzialuje na dziekco a nie ojca, bo dziecko jest z TOBA!!!!
        Dziecko jest TWOJA antenka i czas, by dotarlo to do CIEBIE.
        WIec albo zaczniesz pracowac nad swoja psychika i pukniesz sie mocno
        w czache albo bedziesz pisac o odebraniu praw, czego pewnie nie
        uzyskasz, bo ojciec CHCE sie kontaktowac, placi itp.


        Co do zdrowia i zamykania zastawek to jakos nie kojarze by spokoj
        byl potrzebny... Ale moze ostatnio cos sie zmienilo.
        Pamietam, ze czytalam o pierwszych dzieciach z zastawkami sercowymi,
        ale moze to nie o te zastawki chodzi.
        • janetat Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 15.06.10, 09:23
          lekarzu ulecz się sam... skąd wiesz, że jestem taka lub owaka? nie znasz mnie
          aby się wypowiadać w taki sposób w jaki to czynisz

          Twój stan emocjonalny budzi moje zaniepokojenie, bo jak czytam takie wypowiedzi
          to wiem, że czasem dziecku będzie lepiej z ojcem

          nie proszę Ciebie o opinię na temat przedstawionych tu przeze mnie spraw, bo
          Twój stan emocjonalny nie pozwala Ci przeczytać ze zrozumieniem tego, co jest
          napisane, więc Twoje wypowiedzi są w znacznej biciem piany i nie mają dla mnie
          wartości informacyjnej

          chciałabym prosić o wypowiedz te mamy, które mają coś do powiedzenia nt.
          postanowień sądów stojących w sprzeczności z opinią RODK

          pozdrawiam
          • madziulec Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 15.06.10, 10:15
            Ja zakwestionowalam opinie RODK i zdaje sie, ze jestem jedna z
            nielicznych osob, ktore to zrobily.
            Opinia pani psycholog DIAMETRALNIE roznila sie od opinii, ktora
            otrzymalo moje dziecko od psychologa z poradni psychologiczno-
            pedagogicznej, od psychologa z przedszkola i od psychologa, pod
            ktorego jest opieka.

            Byly to naprawde CALKOWICIE sprzeczne opinie typu:
            - pani z RODK pisala, ze dziekco nawiazuje ladnie kontakt z innymi
            dziecmi, podczas gdy w pozostalych opiniach bylo, ze dziecko NIE
            NAWIAZUJE kontaktu z innymi dziecki, bawi sie samo
            - pani z RODK pisala, ze ladnie rysuje i bawi sie, podczas, gdy
            pozostale opinie zawieraly opis, ze rysunki sa na poziomie bazgrotow
            i ze dziecko nie bawi sie samo, uklada ciagle schematycznie klocki
            itp.

            Opinie kwestionowalam w wielu punktach majac wiele innych
            dokumentow, mocnych.

            Wiec wiem, co mowie.

            Stad moje wypowiedzi NIE SA biciem piany. Wiem, co to znaczy
            wplywanie na dziecko, bo ojciec mojego dziecka potrafi mowic mojemu
            dziecku, ze jestem pasozytem. Ale, ze ja po roznych rozmowach z
            wieloma specjalistami postanowilam sie odciac od pajaca to MOJE
            dziecko teraz sypia spokojnie i nie reaguje juz teraz w ten sposob
            jak Twoje.
            Przyznaje, ze jakis czas temu reagowalo DOKLADNIE tak samo. Misiek
            zrywal sie w nocy, potrafil plakac przez sen itp, ssac palec,
            nastepnego dnia po wizycie ojca w przedszkolu ZAWSZE byly problemy
            (kwestia agresji i autoagresji to byl standard, zreszta u nas byl to
            problem, bo zespol aspergera i wizyty ojca tworzyty prawdziwa
            mieszanke wybuchowa).


            Teraz po wizytach ojca staram sie z calych sil stworzyc malemu
            maksymalnie, ale to naprawde maksymalnie mozliwy spokoj. Misiek nie
            chce sam chodzic z ojcem, trudno. Poswiecam swoj czas, nie pasuje mi
            to, trudno. Jezdze z nimi, mimo ze nie pasuje mi to i nie lubie
            tego. Ale robie to dla Miska, ktory chce w jakis tam sposob spedzic
            czas z ojcem ale podswiadomie sam nie chce isc z ojcem (moze udziela
            mu sie moj lek?? - nie wiem).



            Mozesz sama sie bic z myslami, wtedy dojdziesz do totalnej paranoi.
            Ale to nie ma sensu. Mozesz przejsc przez magiczna linie i zadac
            sobie pytanie co jest wazniejsze: Ty czy dziecko.
            Ja sobie takie pytanie zadalam.
            I zlewam haslo, ze jestem pasozytem. Bo jesli tak ktos mowi, to
            chyba sam jest niewiele wart, a dziecko samo rozumie wiecej niz mi
            sie wydaje i mowi, ze tata brzydko mowi.
            • miaowi Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 15.06.10, 13:24
              A kiedy do CIEBIE dotrze, że tu jest ważna I matka I dziecko.
              Jak sama zauważyłas, jak matka się denerwuje, dziecko to wyczuwa.
              I uwierz wreszcie, że są ojcowie szkodliwi. JUż nawet nie toksyczni,
              ale najnormalniej w świecie niebezpieczni!
              • madziulec Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 15.06.10, 13:47
                A kiedy do Ciebie dotrze, ze matki pisza milion rzeczy na forum i
                nie zawsze jest to prawdziwe?

                Ze ZAWSZE czytamy na tym forum, ze ojciec dziecka jest przemocowcem,
                a NIGDY nie mamy okazji tego sprawdzic, co wiecej, NIGDY nie
                sluchamy drugiej strony.
                I tak automatycznie oskarzamy ojca, ze dran i petak.
                A moze wcale tak nie jest.
                A moze po prostu komus sie nie ulozylo i chce za wszelkie winy tego
                swiata obarczyc tego ojca dziecka?
                • miaowi Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 15.06.10, 14:15
                  Ale po co niby miałybyśmy to robić?
                  Ja na przykład wiem, że ojciec mojego dziecka jest zdolny do przemocy -
                  starczy, jak powiem, że w mojej obecności stłukł psa - wolę nie
                  wiedzieć, na co go stać wobec krzyczącego dziecka. Swojego syna z
                  poprzedniego związku też tłukł. I nie, nie będę się przekonywała "czy
                  może się zmienił", bo moje dziecko to nie pole do eksperymentów.
                  • madziulec Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 15.06.10, 14:29
                    To ja Ci powiem, ze moj eks jest zdolny do przemocy wobec mnie na
                    100% i tej przemocy doswiadczylam nie jeden raz.
                    Natomiast co do przemocy wobec dziecka.. Tu bym sie POWAZNIE
                    zastanowila. I to mowie z pelna swiadomoscia.
                    oczywiscie zastanawiam sie nad stanem jego glwoy, gdy mowi malemu,
                    ze jestem pasozytem, ale to zupelnie inna sprawa.

                    Wiec nie mam zamiaru przyjmowac pewnych zalozen, ze skoro ktos jest
                    przemocowcem wobec kobiety to na 100% jest wobec dziecka. Albo jesli
                    bil psa/ kota/zabil rybki z zimna krwia to znaczy, ze bedzie sie
                    znecal nad dzieckiem. takich zalozen ja nie umiem przyjac.
      • eutherpe Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 15.06.10, 09:38
        Madziulec- nie wiem ile dziewczyno masz lat ani jakie spotkały cię doświadczenia
        w życiu ale dzieci z chorobami serca bądż dorośli powinni mieć zapewniony spokój
        w miarę możliwości, ba...nawet z takiej przyczyny,że stres przyspiesza akcję
        serca, która dodatkowo obciąża ten organ, już podniszczony przez defekt.
        Droga Janetat-masz rację. Dbaj o zdrowie dziecka zarówno fizyczne i emocjonalne,
        to twój obowiązek.Jeżeli w jakikolwiek sposób kontakty ojca z dzieckiem zle
        wpływają na syna masz PRAWO domagać się ich zmiany. Niech odbywają się w
        spokojnej atmosferze w TWOJEJ OBECNOŚCI-może synek po prostu czuje się
        bezpieczny przy Tobie.Nie martw się.Spróbuj się wyciszyć, niech chłopczyk widzi
        mamę ( pomimo) usmiechnietą i na pewno nie bezradną.
    • virtual_moth Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 15.06.10, 10:33
      Jeżeli dziecko reaguje traumatycznie olałabym to zabezpieczenie kontaktów, o ile jest pewność, ze kłopoty wynikają wprost z faktu kontaktów z ojcem, a nie np z powodu zachowania matki (nerwowosc, którą dziecko wuczuwa itp)
      • monisia900 napisalam co maila-przeczytaj 15.06.10, 10:50

        • janetat Re: napisalam co maila-przeczytaj 17.06.10, 10:12
          dzięki, odpisałam
    • eutherpe Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 15.06.10, 13:27
      Zadam pytanie- a co w sytuacji, kiedy na spotkaniach ojciec( spokojny,
      emocjonalnie dojrzały wg opini), obraża i bluzga matkę dziecka 2 letniego?
      • madziulec Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 15.06.10, 13:44
        A matka sie rzuca i tylko prowokuje ojca do nastepnych bluzgow
        prawda???

        Bo gdyby olala to w koncu jemu by sie znudzilo...
        Normalka.

        Moj eks robil DOKLADNIE tak samo. A to przychodzil i stwierdzal, ze
        jestem wariatka i ze powinnam sie leczyc. A to przychodzil i pytal
        czy juz mi sie leki skonczyly.. A to wysylal sms-a z pytaniem czy
        zamek w drzwiach wytrzyma...
        A to wysylal maila z informacja, ze mam sie z domu wynosic i klucze
        zostawic u dozorcy...
        Juz nie wspomne o tekstach typu: powinnas zdechanc pod plotem.

        A juz o tym jak wparowal przed 6 rano i rzucil sie na mnie na ochach
        dziecka to staram sie zapomniec. Misiek zreszta tez.


        I co???
        Sad powiedzial mi, ze agresja jest nakierowana na mnie. Ze nie ma
        przeslanek, by ograniczyc kontakty, czy wladze, bo ojciec jest w
        porzadku wobec dziecka, a to wobec mnei jest agresywny.
        Dotarlo to do mnie. Schodze mu z drogi maksymalnie i juz.

        I staram sie wywalac z mojego umyslu jego osobe. I tyle.
        Inaczej nie ma sensu.
        Bo inne wyjsci eto jest pielegnowac nienawisc. ale wtedy to odbije
        sie na dziecku i wlasnie dziekco bedzie to przezywac.
        • miaowi Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 15.06.10, 14:17
          To schodzisz mu z drogi czy jeździsz z nimi na wycieczki, bo ja już nie
          rozumiem?

          Co to znaczy "matka prowokuje"? Dorosły człowiek ma umieć się opanować
          - nie tylko matka ma trzymać nerwy na wodzy i zaciskać zęby. Ojciec ma
          się nie dać sprowokować, bo jest QRDE tak samo dorosły!
          • madziulec Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 15.06.10, 14:32
            Schodzenie z drogi mojemu eksowi oznacza np., ze jesli przychodzi to
            ja ide do drugiego pokoju. Nie musze na sile siedziec w tym samym
            pokoju.
            Jesli mi cos mowi niemilego to nie odpyskuje tylko przyjmuj
            epolityke azjatyckiej kobiety i schylam glowe i juz. Nie prowokuje
            kolejnej pyskowy. Po co?

            Piszesz, ze dorosly czlowiek ma umiec sie opanowac. To nieprawda.
            Dorosly czlowiek ma prawo kierowac sie emocjami! Ma prawo czuc, ma
            prawo odpowiedziec, ze jest mu przykro, ma prawo powiedziec, ze ktos
            go zranil.
            Wiec nie pisz farmazonow. Bo to nie ma nic do trzymania nerwow na
            wodzy.
            • a1ma Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 15.06.10, 15:58
              madziulec, jedyną osobą, która tu pisze farmazony jesteś Ty.

              A pomysł towarzyszenia exowi w wycieczkach z dzieckiem mnie przeraził - ale Ty
              pewnie jesteś bardzo z siebie zadowolona, że znalazłaś taki fantastyczny sposób
              na pętanie się za exem i patrzenie mu na ręce. Współczuję facetowi serdecznie.
              Bardziej współczuję chyba tylko Twojemu synowi, któremu rozwalasz relację z
              ojcem i robisz z niego swoją kukiełkę.
              • madziulec Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 15.06.10, 17:08
                To Ci cos powiem. Po 5 latach jestem o tyle madrzejsza, ze wiem wiecej pewnie
                niz Ty.
                I wole wyjsc z dzieckiem jak jest ladna pogoda na 5 godzin niz patrzec jak sie
                kisi w domu, wole isc z nim na basen, do zoo, do lasu niz patrzec jak siedzi i
                po raz setny uklada te same puzzle albo prosi z nudow by wlaczyc mu bajke.

                Ty na tym samym poziomi epewnie wlaczylabys bajke, bo przeciez dziecko nie
                ukladaloby bajek, a ojciec nie ma pomyslu ponad:
                - laskotanie dziecka
                - ganianie sie w kolko po mieszkaniu.

                Tak wiec jesli nei znasz sytuacji obawiam sie, ze niewiele mozesz skomentowac wink
                A komentarze to ... mozesz sobie wsadzic w tylek wink
                • ari-ola Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 15.06.10, 18:41
                  A sam ojciec z dzieckiem nie moze isć na ten basen, do zoo, etc?
                  Zabraniasz mu czy jak? Bo trudno mi uwierzyć, że marzy o siedzieniu
                  w Twoim mieszkaniu.
                  • madziulec Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 15.06.10, 19:17
                    Nie. Ale jak widac nie doczytalas. Dziecko samo z ojcem NIE CHCE.
                    Tak najzwyczajniej w swiecie i juz.
                    Bez prania mozgu i bez niczego.
                    I napisalam to w poscie o godz. 10:15.. Nie wymagam, bys byla nadzwyczaj
                    inteligentna, ale prosilabym bys.. przeczytala zanim zaczniesz pyszczyc wink
                    • miaowi Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 15.06.10, 19:59
                      OFF TOPIC
                      Strasznie jesteś chamska (a może sfrustrowana?). Powiedz, wielu masz
                      przyjaciół, czy wolisz siedzieć z exem i potulnie słuchać inwektyw?

                      No tak, zapomniałam, wyżyć możesz się przecież potem na
                      czytelniczkach tego forum. Fajnie mieć taki worek treningowy.
                      Mając na myśli trzymanie nerwów na wodzy chodziło mi własnie na ten
                      przykład o to, że powiem ci teraz spokojnie, że jesteś chamska, a nie
                      wyzwę cię używając twoich słów. Mnie widocznie kulturalnie wychowano.
                    • ari-ola Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 16.06.10, 15:18
                      Taaa bez prania mózgu, jasne.
                      Jak na forum nie umiesz się opanować, zeby nie obrażać innych
                      forumowiczów, którzy są ci obojętni emocjonalnie (a przynajmniej
                      powinni), to co dopiero się dzieje jak mówisz do i o swoim eksie.
                      • madziulec Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 16.06.10, 20:59
                        Jak ktos jest pajacem to nei widze powodu, by nie powiedziec mu, ze nim jest. Sa
                        oczywiscie osoby, ktore beda za jego plecami mowic wszystkim, ze on jest
                        pajacem, a jemu samemu, ze jest wspanialym kolega, znajomym, ogolnie cudownym
                        gosciem.
                        Hipokryzja na calego.
                        Czyli 99,9% spoleczenstwa, a pewnie i Ty wink

                        Winszuje wink
                        • a1ma Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 17.06.10, 09:43
                          madziulec napisała:

                          > Jak ktos jest pajacem to nei widze powodu, by nie powiedziec mu, ze nim jest.

                          Masz rację.
                          JESTEŚ PAJACEM.
    • zwiatrem Janetat 15.06.10, 21:44
      Dzieci z wada zastawek nie powinny, przechodzic stresow, opinie RODK sa pomocna,
      ale majac opinie lekarskie,- kardiologiczne, koniecznie probuj wykorzystac.
      Nawet nie chce myslec, co bedzie jak zacznie sie stres dlugotrwaly. Wtedy
      najlepszy psycholog nie pomoze, bo problem nie w tym, zeby ojciec byl ojcem ale
      zeby ewentualny przeszczep zastawki sie przyjal lub zeby sama sie
      zrekonstruowala. Zadna z tych pozycji nie jest mozliwa, jezeli cialo to odrzuca.
      Raz odrzucona zastawka i koniec.

      Niejedna matka wie, jak wplywa "echo po zwiazku" na dziecko, ktore potem nie
      umie sie zachowac w kontaktach z ojcem, dalsza rodzina.
      Nie przyjmij tego przeciwko sobie, ale wszystkim rzadza emocje i wiezi. Jesli
      byly silne, reakacje tez moga byc silne. Jezeli piszesz, iz ojca trzeba
      naklaniac do wykonywania obowiazkow, to szczerze mowiac cos nie gra i mam
      wrazenie, ze odbywa sie kosztem dziecka.
      Nie znajac Twojej sytuacji, ani dziecka, przede wszystkim stawialabym na dobro
      dziecka. Jego zdrowie jest najwazniejsze.
      Poki co przeplyw miedzy tymi zastawkami nie moze byc tak zaburzony, zeby doszlo
      do przedwczesnych wydarzen.
      Zreszta wyniki frakcji wyrzutowej na pewno znasz.
      Tylko to sie obecnie liczy.
      Mam nadzieje, ze znajdziesz mozliwosc zmiany tej sytuacji.



      --
    • zwiatrem OFF TOPIC ode mnie 15.06.10, 21:52
      Madziulec - Magda

      Mysle, ze jezeli ktos tutaj przychodzi, to mozemy domniemac, iz prawda stoi tak,
      jak ja opisuje.
      Zupelnie jak Ty kiedys pisalas swoja.
      Czyz nie?
      Nie odpisuj, bo mam niesmak po lekturze tego jak sie kolejny raz odnosisz do
      wspolforumowiczow.

      • madziulec Re: OFF TOPIC ode mnie 16.06.10, 20:57
        Osz jakie piekne wink))

        I jakies nieprawdziwe. Bo jednym sie wierzy, bo uderzaja od razu w wysokei tony,
        przywalajac o chorobach dzieci, przemocowcach itp., podczas gdy inni nic nie
        napisza (tak, znam taka dziewczyne, nic nei napisala, a jej historia, rozlozona
        na milion czesci skladowych zostala poddana analizie i uznana za klamstwo).

        I tak to wyglada wink


        Nic tylko napisac, ze ma sie zastawki wink
        Ja tez mam wink

        Jeszcze moge napisac, ze moja kolezanka byla "blue baby".. tylko to zdaje sie,
        ze .. od parudziesieciu lat jest operowalne, a o tym mozna poczytac nawet tu:
        en.wikipedia.org/wiki/Blue_baby_syndrome (popatrz kiedy pierwsza operacje
        wykonano!!!).
        • miaowi Re: OFF TOPIC ode mnie 16.06.10, 21:06
          Rzygnij żółcią jeszcze parę razy, bo nam tu chyba za fajnie jest.
          • eutherpe Re: OFF TOPIC ode mnie 17.06.10, 07:36
            Słuchaj Madziulec- Dziewczyna nie napisała,że dziecko ma zastawki tylko
            wspomniała o ich niedomykalności. A to jest wyraźna różnica!!!
            I przeczytaj sobie dokładnie, może nawet w wikipiedii co to oznacza.
            • madziulec Re: OFF TOPIC ode mnie 17.06.10, 10:24
              Jakbys wiedxziala co to jest wlasnie ta niedomykalnosc i poczytala o
              blue babies to moze bys nawet umiala sie wypowiedziec.

              A tak to gadasz trzy po trzy wink) niczym baba ba starganie, byle
              gadac.
              Nie szkoda Ci sily na klikanie wink???
              • eutherpe Re: OFF TOPIC ode mnie 17.06.10, 13:15
                Chyba się nie zrozumiałyśmy. Ja doskonale wiem, co to jest niedomykalnosć
                zastawki, ponieważ jestem już po jednym zabiegu na serce a teraz czeka mnie
                przyszłościowa wymiana zastawki mitralnej.Więc tym bardziej będę optować będą za
                spokojem dla dzieci z tą i jakąkolwiek wadą serduszka. A MAMA chłopczyka pisze
                własnie o zastawce, która nie domyka się a nie tetralogii fallota- równiez
                ciężkiej siniczej wadzie.Więc nie każ mi czytac o blue babies bowiem wiem co to
                jest.A do baby na straganie dziewczynko jeszcze mi daleko i sądzę ,że Tobie
                wiekiem do mnie również.
        • zwiatrem Re: OFF TOPIC ode mnie 17.06.10, 09:56
          Zastawki ma kazdy, nie kazdy jednak ma ich niedomykalnosc.
          Kiedy operowano przecieki wiem, prosto z oddzialu kardiochirurgii, na ktorej po
          prostu pracowalam.
          Tyle na temat, co kto wie w temacie nie swoich zastawek.

          Zaprzeczac mozna, takze temu, ze Twoje dziecko jest chore.
          Mozna powiedziec, ze wszystko wymyslilas, manipulowalas lekarzami, zeby otrzymac
          diagnozy na potrzeby sadu.
          Tylko czy to ma senes, wszedzie wbijac zadlo z wlasnym jadem, nasaczonym
          nietolerancja swiata zewnetrznego?
          Celowo ranisz ludzi wokol, sadzac, ze Twoje na gorze.
          A teraz sobie pomysl, O.K.
          Masz racje.
          Ale my mamy swiety spokoj.
          Nikogo nie epatujemy domagajac sie atencji.
          smile))))
          • madziulec Re: OFF TOPIC ode mnie 17.06.10, 10:23
            To jest moja droga PR wink Ni ekazdy umie SPRZEDAC swoja historie i
            dlatego kiedys powstaly programy typu "utrzekla mnie twoja
            historia", bo sa tacy, jak moja ciotka, nic tylko placza, jest jej
            tak jak paczku w masle, ale umie plakac i narzeakc, wiec kazdy sie
            nad nia lituje, bo ona biedna, chora itp. I kazdy, naprawde kazdy
            jej pomaga i mowi, ze ma ciezko.

            Z kolei druga ciotka (jej siostra) ma ciezej ale nie umie sie
            skarzyc, nei opowiada historyjek swojego zycia, zaciska zeby i idzie
            dalej. I co?? Kazdy mowi, ze ona to w ogole ma dobrze i tyle.


            Na tym to polega.


            Nie sadze, ze moje na gorze. Sadze jednak, ze historia opowiadana
            przez konkreta osobe jest zawsze nieco wyolbrzymiana. Bo tak jest,
            bo zawsze czlowiek widzi ja przez pryzmat SWOICH przezyc, bo widzi
            ja przez swoje wlasne emocje.

            Wiec chodzi tylko o to, by potraktowac KAZDEGO ROWNO.
    • janetat Re: kontakty ojca z dzieckiem sprzecznie z opinią 17.06.10, 09:52
      Dziewczyny dziękuję, że piszecie, ale czy któraś mogłaby napisać nieco bliżej
      mojego problemu? RODK dał bardzo dobrą opinię
      Panie z Siennej, które ją napisały są moimi "idolkami"
      i wcale nie mam im za złe, że napisały kilka rzeczy które nie podobają mi się
      zeznawały przed sądem-i to było mistrzostwo świata
      sąd nastawał żeby przyznały rację sądowi i ojcu, a one metoda zdartej płyty-swoje
      i powiedziały nawet, że dziecko nie jest przedmiotem i nie można go tak
      traktować! powtarzały swoje stanowisko chyba z 17 razy bo jak nie z jednej to z
      innej strony próbowano wymusić na nich powiedzenie czegoś po myśli sędzi, ojce i
      jego adwokata

      chciałabym prosić o wypowiedzi te, które w sprawie o kontakty miały podobną
      sytuację: postanowienie sądu sprzeczne z opinią RODK

      inne tematy, jakie poruszyłyście w tym wątku są mi znane, bo intensywnie pracuję
      nad sobą i powiększam też zasób wiedzy dot rozwoju psychicznego i emocjonalnego
      dzieci, ale więcej na ten temat nie chciałabym teraz pisać
      pozdrawiam
Pełna wersja