mamawsieci
29.06.10, 22:45
czesc
podzielcie sie opiniami
jutro mam sprawe w sadzie, pieniacz juz 4 rok ciagle skalda sprawy do
sadu o wszystko, ja zlozylam tylko jedna o uregulowanie alimentow to
sie obrazil
juz mam tego dosyc nikt go nie jest w stanie powstrzymac...mam
wrazenie se sadu nie obchodzi to ze szukanie w dziury w calym to jest
narazanie mnie na stres, ktorego i tak mi nie brakuje skoro samotnie
wychowuje corke, ze juz nie wspomne o tym ze to sie juz raz dla mnie
zle skonczylo roczna depresja, no bo ile mozna w kolko udowadniac ze
sie nie jest wielbladem i sie nie utrudnia kontaktow etc...tylko jak
mloda choruje to zostaje w domu i koniec..
znowu zlozyl sprawe nawet mnie nie poinformowal, znowu pani kurator
ktorej juz rece opadaja...bo sorry ale moglabym byc wzorem dla
niejednej matki samotnej czy tez nie...wychowuje sama mloda,
zapewniem jest bardzo wysoki poziom zycia ale nie to jest
najwazniejsze bo kocham ja przede wszytkim i dbam o nia naprawde
doskonale....i ciagle ,,cos,,
tym razem chce zeby u niego nocowala a jak jest chora i nie jedzie do
taty to ja mam dzienniczek prowadzic wizyt i ,,wydan dziecka,, jak to
finezyjnie okresla, slabo mi...mloda jest alegikiem, ma asteme
oskrzelowa, ciagle mi choruje bo to jak ostanio lekarz powiedzial
,,to nie jest dziecko przedszkolne,, co 3 tygodnie jest chora od
roku, zrezygnowalam z etatu zeby nia sie zajac, zaczelam pracowac dla
siebie, ogarniam wiele spraw, dom, finanse czasem padam na twarz ze
zmeczenia...mloda widuje sie regularnie z tata tylko wtedy jak jest
chora to nie - a jak go do siebie wowoczas zapraszam nie przychodzi
gosc niestety jest obrazony na caly swiat i wszedzie doszukuje sie
spisku..wiec jej brak wizyt traktuje jako utrudnianie...
nie moge sie zgodzic na to zeby mloda nocowala u niecgo dopoki nie
ustablizuje sie sprawa z jej zdrowiem bo obawiam sie o nia, ma ataki
a on nawet mnie nie informuje jak sie u niego rozchoruje (bylo kilka
takich akcji), nie informuje mnie gdzie zabiera dziecko na tydzien na
wakacje... wiec nie moge zgodzic sie na scenariusz nocowania
regularnie o taty ze wzgledu na jej choroby i obawe o nia
jak to jeszcze argumentowac, czy to wogole dla sadu ma jakies
znaczenie? wiem ze mloda potrzebuje kontaktu z tata i naprawde
wychodze poza zakres ugody, proponuje inne dni, prosze zeby ja
prowadzal do logopedy etc, zostaje dluzej niz ugoda nakazuje..ale z
tym nocowaniem to mam problem, teraz jej sie urodzi brat..moze byc
niezla jatka..
poradzcie bo boxuje w miejscu z mysleniem co jutro powiedziec w
sadzie zeby to mialo rece i nogi i bylo przekonujace...