brak kontaktu z dzieckiem - wakacje u ojca. pomocy

06.07.10, 12:57
dziewczyny, co robic kiedy ojciec zabiera dzieci na wakacje i
utrudnia mi z nimi kontakt telefoniczny? Dalam synkowi (7 lat)
komorke i kiedy zadzwonilam do niego to ojciec rozlaczyl telefon.
Kiedy dzwonie do meza zeby pomowic z dziecmi to cetuje kazde
polaczenie. Nie wiem gdzie sa dzieci, w jakim osrodku.... dodam ze
pojechala z nim nasza coreczka 2 lata ktora prawie ojca nie zna bo
wyprowadzilam sie kiedy miala 10mcy. To jej pierwszy wyjazd a ja sie
denerwuje. Nie moge sie dodzwonic. Dostalam tylko smsa ze mam przez
14 dni nie dzwonic. Moje dzieci sa ze mna mocno zwiazane a ja z
nimi. Nie wiem co robić.. Myslalam ze moze powinnnam pojechac do
jego adwokata zeby zadzwonil do niego z prosba zeby nie utrudnial
kontaktu? moze powinnam pojechac do jego matki?.... nie wiem....
boje sie o moje male dziecko, ostatnio jak moj maz ja zabral i wypil
sobie to dziecko przyciela brama wjazdowa i jakis pan ja wyciagal.
Dodam ze rozwodze sie z powodu naduzywania alkoholu przez mojego
meza i agresywnego zachowania w stanie upojenia alkoholowego...
    • madziulec Re: brak kontaktu z dzieckiem - wakacje u ojca. p 06.07.10, 13:05
      3 lata temu mialam podobny problem.
      Wiedzialam gdzi ejest dziecko (na szczescie mi podal).
      4 dni mial wylaczony telefon.

      Dzownilam.. NIc.
      Dzwonilam do hotelu, nic, bo oczywiscie nie bylo telefonu
      bezposredniego do pokoju, o roznych porach. NIC.
      Prosilam na recepcji, by pani przekazala, mowilam, ze sie denerwuje.
      MOwila, ze przekazywala (naprawde slychac bylo ze wspolczuje).

      Gdy w koncu sie dodzwonilam, po 4 dniach uslyszalam wesola do bolu
      obecna pierwsza zone mojego eksa wink Powiedziala, ze moje dziecko nie
      bedzie z matka wariatka gadac. W tle bylo moje dziekco slychac.

      Bolalo piekielnie.

      Policja nie chciala interweniowac.

      Nastepna sprawa w sadzie o kontakty skonczyla sie tak, ze w
      postanowieniu mam zapisane, iz mam gwarancje kontaktow z dzieckiem
      podczas ewentualnych kontaktow.


      Strasznie Ci wspolczuje. Bo sama juz to przeszlam.
      • mamimaksa Re: brak kontaktu z dzieckiem - wakacje u ojca. p 06.07.10, 13:20
        dziekuje Ci. wlasnie pisze pismo do sadu, tez bede prosic o taki
        zapis. nie mialam pojecia ze wszystko tak wyglada kiedy ludzie sie
        rozstaja, sama wystapilam z wnioskiem zeby ojciec bral dzieci co dwa
        tygodnie na weekend i na wakacje i ferie bo myslalam ze poukladamy
        sobie swoje sprawy i nie bedziemy sie tak zlosliwie zachowywac...
        jednak moj maz jest potwornie zlosliwy, zawziety i wkurzony ze sobie
        jakos radze. czesto pije i wysyla mi smsy ze nagrywa naszego synka
        jak opowiada o naszym zyciu, ze zgrywa sobie zdjecia z jego
        telefonu, przepytuje go czy ktos u nas spi.... z domu zabral nam
        wszystkie rzeczy lacznie z meblami dzieci i nie chce oddac. wszystko
        co mamy to ubrania i paszporty.. dzieci czesto sa przekupywane przez
        niego a podczas weekendow z nimi nie rozmawiam ale to tylko dwa dni
        i jestem spokojniejsza a teraz to cale dwa tygodnie i nie mam
        pojecia gdzie sa dzieci, co robia i jak sie czuja. Tam jest moja
        dwuletnia coreczka ktora ma znikomy kontakt z ojcem bo jezdzi do
        niego raz w miesiacu. on nie zawsze ja zabiera... nie mam pojecia co
        sie z nia dzieje teraz. Bylam u jego adwokata ale nie ma go w
        biurze, chcialam prosic by jakos przekonal mojego meza zebym miala
        kontakt z dziecmi. pojade do niego jeszcze raz... czekam tez na
        tesciowa zeby przy mnie zadzwonila do niego... juz nie wiem co robic.
        • madziulec Re: brak kontaktu z dzieckiem - wakacje u ojca. p 06.07.10, 13:42
          Bywa roznie i nie ma co zakladac na poczatku, ze bedzie zle.

          U nas np. pierwszy tydzien tamtych wakacji byl ok i moglam
          codziennie dzownic. Teraz, po paru latach oakzalos ie, ze wtedy eks
          byl z moim malentasem ten pierwszy tydzien sam, stad w miare
          normalne zachowanie i brak zwyklych wyskokow.

          Dzieci na szczescie szybko zapominaja. Ale tez bywa roznie. Bo na
          przyklad moje dziecko wspomina czesto wakacje z ojcem. I co dziwne..
          wspomina tylko pierwszy tydzien. Nie wspomina, gdy ojciec przywozil
          go i chcial zostawic na policji (bo tak!) , nie wspomina braku
          kontaktu (a ojciec tez ma niewielki kontakt). Czyli wspomina to, co
          dobre, a ja staram sie, by on pamietal co dobre wink

          Proby przekupstwa u mnie tez byly wink To skonczylo sie, gdy ojciec
          przychodzil i maly mowil: co masz dla mnie? (typowe: ojciec=bankomat)


          Staraj sie nie martwic. Mam nadzieje, ze wszystko jest ok.
    • kajda28 Re: brak kontaktu z dzieckiem - wakacje u ojca. p 06.07.10, 14:18
      Z racji tego że jest tam dziecko 2 letnie, próbowałabym się
      dodzwonić na policję w tym mieście i poprosić ich aby tylko
      skontrolowali sytuację czy dzieci są bezpieczne i zdrowe. Gdyby
      policja odmówiła próbowałabym przez MOPS. A jak by nie pomogło to
      bym sama pojechała sprawdzić.
      • pola782 Re: brak kontaktu z dzieckiem - wakacje u ojca. p 06.07.10, 18:49
        Też bym zadzwoniła na policję a potem pojechała. Generalnie to bym mu dzieci ni
        dała jeśli pije i jest agresywny ale na taką radę to już za późno.
        • madziulec Re: brak kontaktu z dzieckiem - wakacje u ojca. p 06.07.10, 20:29
          No to wam mowie, ze ja probowalam.
          Policja odmowila sprawdzenia czy wszystko jest ok.

          Stwierdzili, ze nei maja podstaw.
          Policja byla w Mielnie.
          • kajda28 Re: brak kontaktu z dzieckiem - wakacje u ojca. p 06.07.10, 20:42

            > Policja odmowila sprawdzenia czy wszystko jest ok.
            >
            > Stwierdzili, ze nei maja podstaw.

            Napisałabym skargę jakby odmówili, oczywiście gdyby eks nie odbierał
            tel ode mnie- to wtedy przecież miałabym realną obawę o swoje
            dziecko które jest z nim pod opieką.
            • madziulec Re: brak kontaktu z dzieckiem - wakacje u ojca. p 07.07.10, 10:13
              Jakis czas temu moj eks radosnie odebral moje dziecko ze zlobka w
              dzien, gdy w ogole nie mial prawa go debrac.
              Na policji przedstawilam odpowiednie dokumenty potwierdzajace moje
              slowa.
              Umorzono sparwe, stwierdzajac, ze ogolnie to nie doszlo do
              przekroczenia prawa obowiazujacego.

              Zlozylam wtedy skarge.
              Sprawa przeciagala sie... marne 4 miesiace. Co miesiac ganialam na
              poczte odbierajac durne pismo, ze sprawa jest wyjasniana.
              Stwierdzono, ze nie ma jednak podstaw by rozpatrzyc.


              Podobnie zlozylam skarge na przewleklosc sadu wink 8 spraw o
              ograniczenie praw rodzicielskich (w tym bawienie si enaprawde w
              kotka i myszke, bo a to dostarczono wezwanie,a moze nie wiadomo
              dokad i tak dalej) bylo ponad moje sily. 100 to kosztuje. Dostalam
              epistole wysmazona na 3 strony.
              Takiego belkotu dawno nei czytalam.
              Oczywiscie wyszlo, ze nie dochodzi do przewleklosci :0 Bo... tak
              musi byc wink


              I tym samym odechcialo mi sie juz skladania skarg wink
              • a1ma Re: brak kontaktu z dzieckiem - wakacje u ojca. p 07.07.10, 10:48
                Żartujesz??
                Złożyłaś skargę do sądu o to, że ojciec odebrał dziecko przedszkola w "Twój"
                dzień??
                To ja się przestaję dziwić, że sprawy w sądach przeciągają się miesiącami.
                • madziulec Re: brak kontaktu z dzieckiem - wakacje u ojca. p 07.07.10, 11:48
                  Ty chyba zartujesz.

                  Jakbys miala dziecko to bys zrozumiala.
                  Przyszlabys do przedszkola / zlobka po czym widzisz, ze dziecka nie
                  ma. Placowka wlasnie jest zamykana, a dziecka brak.
                  Ojciec NIGDY wczesniej nie odbieral sam. Pozniej zreszta tez nie wink

                  Wie cteraz przestan sie zastanawiac, bo jak widac.. nie za bardzo Ci
                  to na zdrowie wychodzi.


                  Paredziesiat lat temu, moja matka, wowczas pewnie nastolatka na
                  naszym balkonie mocno zastanawiala sie dlaczego moja babcia tak sie
                  trzesie nad swoimi wnukami, dziecmi jej siostry.
                  Po kilku latach ja si eurodzilam. Moja matka trzesla sie tak samo. a
                  ja slyszac te opowiesci myslalam, ze matka jest niespelna rozumu, bo
                  balkon nalezy do bardzo bezpiecznych.
                  Dopoki nie urodzilo sie moje dziecko....

                  Czyli nie zrozumiesz dopoki nie bedziesz w czyjejs skorze... Chocbys
                  sie zesrala. I probowala dopieprzyc na maksa.
                  • a1ma Re: brak kontaktu z dzieckiem - wakacje u ojca. p 07.07.10, 12:07
                    > Jakbys miala dziecko to bys zrozumiala.
                    > Przyszlabys do przedszkola / zlobka po czym widzisz, ze dziecka nie
                    > ma. Placowka wlasnie jest zamykana, a dziecka brak.
                    > Ojciec NIGDY wczesniej nie odbieral sam. Pozniej zreszta tez nie wink

                    Rozumiem, że się przeraziłaś nie wiedząc, gdzie i z kim jest Twoje dziecko.
                    Ale czy przedszkolanki nie powiedziały Ci, że odebrał je ojciec? Nie wiedziały,
                    komu wydały dziecko?
                    • madziulec Re: brak kontaktu z dzieckiem - wakacje u ojca. p 07.07.10, 13:41
                      Pierwsze co zobaczylam to zamykane przedszkole.
                      I moj szok.. Bo spokojnie jechalam (no nie do konca spokojnie, bo
                      musialam zdazyc do 18, a byla gdzies 17:50) i raptem okazuje sie,
                      ze .. dziecka nie ma.

                      Tak po prostu nie ma.
                      Mimo KOPII postanowienia, ze ojciec ma kontakty od 18.

                      Mimo, ze ma w inne dni...

                      Bo "mi sie prosze pani wydawalo, ze skoro czasem ojciec dziecka z
                      pania przychodzil to moge wydac dziecko" - takie wyjasnienie
                      uslyszalam. A ja wiesz co??? Zamiast babe zbluzgac, ze wydala moje
                      dziecko tak po prostu, bo mogla wydac sasiadce, komukolwiek (bo
                      przeciez mogl ze mna przychodzic ktokolwiek, a ona mogla tez myslec)
                      to jeszcze przepraszalam za klopot...
                      • a1ma Re: brak kontaktu z dzieckiem - wakacje u ojca. p 07.07.10, 13:45
                        Wiesz, skoro była 17:50, a ojciec ma kontakty do 18, to niby w prawie...
                        Ciekawe tylko, czy panie przedszkolanki sprawdziły, czy to w ogóle jest ojciec,
                        czy może jakiś obcy człowiek. Serio - wydałaby sąsiadce albo znajomemu? Nie ma
                        żadnych zasad regulujących, kto może odebrać dziecko?
                        • madziulec Re: brak kontaktu z dzieckiem - wakacje u ojca. p 07.07.10, 14:55
                          Nie, nie sprawdzily.
                          One przyjely, ze ten pan, skad inad BARDZO podobny do dziecka to
                          jego ojciec.

                          Zreszta.. Powiem Ci tak:
                          dalam wlasnie w przedszkolu upowaznienie:
                          upowazniam Pania XY, mame Z z przedszkola nr 5 do odbioru mojego
                          syna.. .
                          Zero numerow dowodow, zero niczego.
                          Panie nie sprawdzaja, nie znaja matki dziecka, nie znaja mnie.
                          Przedszkole jest przedszkolem zastepczym.

                          W czystej teorii Ty wiedzac o tym jutro paradujesz do przedszkola i
                          odbierasz moje dziecko.
                          • a1ma Re: brak kontaktu z dzieckiem - wakacje u ojca. p 07.07.10, 15:03
                            Teoretycznie to ja sobie mogę sama takie upoważnienie napisać, bo w przedszkolu
                            chyba nie mają Twojego numeru dowodu ani wzoru podpisu wink
                            • madziulec Re: brak kontaktu z dzieckiem - wakacje u ojca. p 07.07.10, 15:28
                              A!! No i widzisz jaki cyrk jest.
                              Ja rano odstawiam i daje upowaznienie.
                              Po poludniu ktos odbiera.

                              Kto???
                              Diabli wiedza.

                              Moze Ty???
                              Ok. Nie czepiam sie akurat Ciebie, chodzi po prostu o to, ze cyrki
                              zdarzaja sie i tyle.

                              Tu matka sie denerwuje. Ma naprawde nieciekawa sytuacje.
                              nie wie gdzie jest jej dziecko. policja woli siedziec w aucie i
                              lapac przekraczajacych predkosc, bo ma z tego kase, a nei .. jezdzic
                              za diabli wiedza kim i diabli wiedza gdzie.
                              I to jest problem.
                              • a1ma Re: brak kontaktu z dzieckiem - wakacje u ojca. p 07.07.10, 15:35
                                > Tu matka sie denerwuje. Ma naprawde nieciekawa sytuacje.
                                > nie wie gdzie jest jej dziecko.

                                Rozumiem. I pewnie trudno jej te nerwy wyperswadować.
                                Ale z drugiej strony - nijak się ta sprawa dla policji nie nadaje, dzieci są z
                                ojcem, zgodnie z prawem. A że ojciec jest dupkiem i utrudnia kontakty przez
                                zwykłą złośliwość - no niestety, złośliwości policja póki co nie ściga.
                • madziulec Re: brak kontaktu z dzieckiem - wakacje u ojca. p 07.07.10, 11:50
                  Przy okazji, znudzona paniusiu wink Jak zwykle nie umiesz czytac ze
                  zrozumieniem wink

                  Bo nie do sadu zlozylam skarge.
                  I tak tu pisac do Ciebie.. no jak grochem o sciane...
              • kajda28 Re: brak kontaktu z dzieckiem - wakacje u ojca. p 07.07.10, 14:16
                Może faktycznie teraz niewiele da się zrobić, oprócz pojechania
                osobiście i sprawdzenia. Ale wiem że ja bym nie umiała czekać. A
                gdyby eks naprawdę nie chciał się ze mną skontaktować, zagrałabym
                inaczej i miałby później problem aby wziąć dzieci.
                Fakt że mój eks nie ma ustalonych kontaktów z dziećmi, przychodzi
                kiedy ma czas, i mam też to wielkie szczęście że on jest tym
                najgorszym z typów alkoholików (oczywiście chodzi mi o typ jednostki
                chorobowej)- jak pije to pije kilka miesięcy ale jak nie pije to ani
                kropelki, i bardzo łatwo wyczuć kiedy mu się chce pić. Więc ja bym
                mu nie dała dzieci kiedy by pił, albo kiedy by mu się chciało pić i
                nikt by mnie do tego nie zmusił.
    • a1ma Re: brak kontaktu z dzieckiem - wakacje u ojca. p 07.07.10, 10:50
      mamimaksa, sprawa beznadziejna, ale chyba pozostaje Ci być dobrej myśli, skoro
      nic w tej sytuacji zrobić nie możesz. Porozmawiaj może spokojnie z ojcem dzieci
      (jeśli nie odbiera, to sms), że się zwyczajnie martwisz i tęsknisz za dziećmi i
      chciałabyś zamienić z nimi słowo co wieczór. Powinien zrozumieć.
    • urana Re: brak kontaktu z dzieckiem - wakacje u ojca. p 07.07.10, 15:19
      Dałaś dzieci facetowi nadużywającemu alkohol?????
      NEVER!!!
      • solidarna2010 Re: brak kontaktu z dzieckiem - wakacje u ojca. p 12.07.10, 23:33
        Jak wyżej.
        Nadużywanie alkoholu, dziecko przycięte bramą, agresja, dwulatka na wakacjach z
        takim tatusiem...
        Troll z Ciebie, czy co?
Pełna wersja