mischell
16.03.04, 12:40
od samego rana przeżywałam rozstrój żołądka...
było małe opóźnienie w całej sprawie o jakieś 40 min.
nie było tak strasznie jak to sobie wyobrażałam...
sędzina bardzo młoda, i była bardzo miło nastawiona do mnie...
wszyatko trwało około 30 min.
teraz mam czekać na pismo w sprawie badań które będą robione we Wrocławiu
ojciec dziecka studiuje i w odpowiedzi na pismie zaznaczył ze nie bedzie mogł
pokryc kosztów badań poniewaz nie pracuje...ale sędzine to mało obchodziło i
powiedziała mu ze moze podjąć pracę dorywczą zeby opłacic badanie bo nie
bedzie naciągał skarby Państwa na takie koszta...
teraz juz jestem spokojniejsza i czekam na dalszy przebieg sprawy...
trzymam kciuki za wszystkie mamy które bedą przechodził przez to samo...
pozdrawiam