czy "oplaca" się ograniczyć prawa?

13.07.10, 11:58
i co to da?
ojciec w ogóle nie interesuje sie dzieckiem ,zero kontaktu...
alimenty płąci jak chce ,zawsze z mega opóźnieniem...
od dwóch mies nie dobiera telefonów... dziecko płacze za tatą... ja
już nie bardzo wiem co robić... syn wierzy w opowieści tatusia
typu "zgubiłem telefon" "pracuje w innym kraju dlatego mnie nie ma".
Ojciec najprościej rzecz ujmując jest oszustem i mitomanem
najwyższych lotów...
Zastanawiam sie czy powinnam ograniczyć mu prawa i czy to by coś
zmieniło? A jeśli któraś z was to robiła to jak sie do tego zabrać?
    • miaowi Re: czy "oplaca" się ograniczyć prawa? 13.07.10, 13:18
      To jest czasem potrzebne - jeżeli nie ma z ojcem kontaktu, to np w
      razie gdyby była konieczna operacja, na którą musicie oboje wyrazić
      zgodę. A tu szukaj wiatru w polu. Wtedy, jeżeli kontakt jest
      utrudniony, odebranie praw po prostu przyspieszy operację.
      Może się ktoś odezwać, że jak nie ma kontaktu , to lekarze sami
      podejmą decyzję - być może, ale nie muszą tego robić.
      • kajda28 Re: czy "oplaca" się ograniczyć prawa? 13.07.10, 13:37

        > To jest czasem potrzebne - jeżeli nie ma z ojcem kontaktu, to np w
        > razie gdyby była konieczna operacja, na którą musicie oboje
        wyrazić
        > zgodę.
        > Może się ktoś odezwać, że jak nie ma kontaktu , to lekarze sami
        > podejmą decyzję - być może, ale nie muszą tego robić.


        Naprawdę tak jest?

        Było już kilka wątków po których dochodziłam do wniosku że
        ograniczenie praw przy niekontaktowym tacie do niczego się nie
        przydaje.
        Ale jeżeli to z operacją to prawda, to chyba trzeba by było się
        dobrze zastanowić nad tym.
        • zwiatrem Re: czy "oplaca" się ograniczyć prawa? 17.07.10, 00:51
          Nie wiem w jakich szpitalach i dlaczego wymagano zgody na operacje od obojga
          rodzicow. Nigdy nie zadano dla mojego dziecka zgody od obojga. Podpis skladalam
          sama przy przyjeciu do szpitala oraz na oddzial przed operacja. To wszystko, (9
          lat temu oraz rok temu).
    • kajda28 Re: czy "oplaca" się ograniczyć prawa? 13.07.10, 23:11
      Spytałam o to samo na innym forum i dostałam tam taki link:

      www.polanest.webd.pl/pliki/prawo/zgoda_obojga_rodzicow.html
      Czyli nie będę się znowu włóczyć po sądach smile
      • majka003 Re: czy "oplaca" się ograniczyć prawa? 14.07.10, 21:02
        A ja zrobiłam od początku,bo:
        1.Nie interesował się dzieckiem
        2.Nie płacił alimentów mimo postanowienia sądowego
        3.Uznanie sądownie-przyznał się i to koniec
        4.Nie musze się prosić go o nic:
        - sprawy paszporu
        - dzielenie opieką i denerwowanie się
        - nie robi dziecku nadziei że bedzie a potem go nie ma
        - o wszystkim DECYDUJE ja
        - na nowo bez przeszkód ułożyłam sobie życie i nikt nas nie wk... ani przy
        planach nie uwzględniam oceny os. trzeciej

        Wystarczy??Chyba jednak warto...
        • oliwija Re: czy "oplaca" się ograniczyć prawa? 14.07.10, 21:27
          no ale odebranie praw niesety nie daje niczego poza wymienionymi .
          jelsi szanwony tatus zechce wystapic o alimenty na siebie i tak
          wystapi i nu sad przyzna.
        • kajda28 Re: czy "oplaca" się ograniczyć prawa? 14.07.10, 21:58

          > 4.Nie musze się prosić go o nic:
          > - sprawy paszporu
          > - dzielenie opieką i denerwowanie się
          > - nie robi dziecku nadziei że bedzie a potem go nie ma
          > - o wszystkim DECYDUJE ja
          > - na nowo bez przeszkód ułożyłam sobie życie i nikt nas nie wk...
          ani przy
          > planach nie uwzględniam oceny os. trzeciej

          Nie dzielisz się opieką bo on tego nie chce, a nie dlatego że
          odebrałas mu prawa- widocznie to mu było na rękę. Podobnie o
          decydowaniu, gdyby chciał decydować o losach swojego życia to by nie
          dał odebrać sobie praw do dziecka, podobnie o planach. Jakbyś nie
          odebrała mu praw też by się nie wtrącał bo nie ma na to ochoty. A
          może się mylę, może przed odebraniem praw Twój eks więcej
          interesował się dzieckiem niż po odebraniu ich. On w każdej chwili
          może się zwrócić do sądu o prwao nad opieki nad dzieckiem, o
          kontaktu z nim- nawet za 5 czy 10 lat- i prawdopodobnie sąd
          przychyliłby się do jego wniosku.

          Jedynie ten paszport przemawia do mnie nad odebraniem praw. O
          wszystkim innym decyduje ja i tylko ja- tata z prawami czy też bez
          praw nie interesuje się dziećmi.

          Nie zamierzam nigdzie wyjechać, a mój eks i tak długo nie pożyje,
          więc ja sobie daruje.
          • kajda28 errata 14.07.10, 22:00

            Oczywiście miało być:

            > Nie dzielisz się opieką bo on tego nie chce, a nie dlatego że
            > odebrałas mu prawa- widocznie to mu było na rękę. Podobnie o
            > decydowaniu, gdyby chciał decydować o losach swojego dziecka
            to by nie
            > dał odebrać sobie praw do dziecka, podobnie o planach.


          • virtual_moth Re: czy "oplaca" się ograniczyć prawa? 14.07.10, 22:34
            kajda28 napisała:


            > On w każdej chwili
            > może się zwrócić do sądu o prwao nad opieki nad dzieckiem, o
            > kontaktu z nim- nawet za 5 czy 10 lat- i prawdopodobnie sąd
            > przychyliłby się do jego wniosku.

            Ojciec moze w kazdej chwili wnioskować o PRZYWRÓCENIE władzy rodzicielskiej, a nie o prawo do opieki nad dzieckiem. Pytanie czy sąd się przychyli do wnioksu i raczej nie powiedziałabym, ze to jest "prawodpodobne".

            > Jedynie ten paszport przemawia do mnie nad odebraniem praw. O
            > wszystkim innym decyduje ja i tylko ja- tata z prawami czy też bez
            > praw nie interesuje się dziećmi.

            To prawda, ale niech mu coś "odwali", wiele słyszy się o powracających marnotrawnych tatusiach. Z reguły tatusiowie przypominają sobie o dzieciach na sprawach sądowych typu podwyższenie alimentów czy, właśnie, wydanie zgody na paszport. Moze się tez dzieckiem nagle zacząć "interesowac" pod wpływem ambitnej next czy też by się jej przypodobać, a różnie to moze byc z dobroczynnym wpływem powrotu tatusia na dziecko. Moze on wnioskowac o kontakty i dostanie je w o wiele większym wymiarze niz gdyby był pozbawiony władzy rodziccielskiej.

            > Nie zamierzam nigdzie wyjechać, a mój eks i tak długo nie pożyje,
            > więc ja sobie daruje.

            Jesli jest w stanie terminalnym to nie ma chyba o czym mówić. Generalnie jest jeszcze argument na przyszłosc - gdyby tatus sie uaktywnił żadając alimentów na siebie. To, ze jest pozbawiony władzy moze byc jednym z powodów, by tych alimentów mu nie przyznano (zalezy od konkretnej sytuacji i oceny sędziego).

            Ja jestem za tym, by te sprawy regulowac, przy czym ograniczenie włazy imho nic nie daje. Tylko pozbawienie.
            • miaowi Re: czy "oplaca" się ograniczyć prawa? 14.07.10, 23:14
              Ja sprawy uregulowałam jak dziecko miało rok. Skończyło się na jednej
              rozprawie, ale mój przypadek był raczej ewidentny - zero alimentów
              odkąd dziecko przyszło na świat, od urodzenia wziął ją na ręce w
              ogóle może ze trzy razy, zero więzi i na piśmie stwierdzenie, że "nie
              chce i nie może pełnić władzy rodzicielskiej ze względu na sytuację
              rodzinną". W takiej sytuacji posiedzenie sądu zajęło może ze 20
              minut.
              A sprawa przyszła mi do głowy właśnie przy okazji paszportu -
              mieszkam w innym mieście niż ex, zresztą on co chwila gdzieś jeździ,
              więc z głupim podpisem pod zgodą na wyjazd/paszport byłby spory
              problem. Facet starał się jak mógł, żeby być nieuchwytny.
          • miaowi Re: czy "oplaca" się ograniczyć prawa? 14.07.10, 23:10
            Poprawka - po 10 czy 5 latach niekontaktowania się sąd będzie chciał
            NAJPIERW zobaczyc dowody, że tatunio w istocie stara się nawiązać
            kontakt. A po paru latach to nieźle trzeba stawać na głowie, żeby
            odbudować cokolwiek. Na gębę nie ma nic - najpierw duuuużo starania,
            potem sąd ewentualnie przywraca prawa. Jeśli uzna, że przeszkody
            faktycznie zniknęły.
            KAJDA - jeżeli już masz "na tyle szczęścia", że twój ex długo nie
            pożyje, to pomyśl czasem, że te nasze ex-gnidy prawdopodobnie jeszcze
            długo po tym padole pochodzą, więc nie mamy podoobnie
            niefrasobliwegoo podejścia wink
            • kajda28 Re: czy "oplaca" się ograniczyć prawa? 14.07.10, 23:31
              Pewnie masz racje. U mnie byłby jedynie problem gdybym musiała mieć
              jego podpis- fakt że dość łatwo go zlokalizować, ale jest w takim
              stanie że lepiej go nie szukać. Ale z tego co wiem podpisu obydwu
              rodziców nigdzie nie wymagają (chyba tylko oprócz paszportu). Nigdy
              mi też nie wchodził w drogę, za bardzo nie komplikował życia, nie
              negował moich decyzji.
              Ale jestem pewna że gdyby kiedyś wszedł mi w drogę i chciał mieszać
              odebrałabym mu prawa, a z czasem pewnie pozbawiła całkowicie- w moim
              przypadku chyba nie byłoby to aż tak trudne.
              • miaowi Re: czy "oplaca" się ograniczyć prawa? 14.07.10, 23:37
                Tego też nie było trudno pozbawić. W odpowiedzi na pozew napisał tylko,
                żebyy od niego nie chcieć pieniędzy, co tylko wkurzyło sąd.
                Pieniędzy nigdy nnie chciałam, więc ciągnę ten wózek sama.
                Boję się tylko, bo przez cały nasz zwiiązek to on pasożytował na moich
                pieniądzach i GDYBY mu kiedyś sytuacja się pogorszyła, może zapukać i
                do naszych drzwi, choć byłych kobiet ma kilka.
                • virtual_moth Re: czy "oplaca" się ograniczyć prawa? 15.07.10, 00:38
                  miaowi napisała:

                  > Tego też nie było trudno pozbawić. W odpowiedzi na pozew napisał tylko,
                  > żebyy od niego nie chcieć pieniędzy, co tylko wkurzyło sąd.
                  > Pieniędzy nigdy nnie chciałam, więc ciągnę ten wózek sama.
                  > Boję się tylko, bo przez cały nasz zwiiązek to on pasożytował na moich
                  > pieniądzach i GDYBY mu kiedyś sytuacja się pogorszyła, może zapukać i
                  > do naszych drzwi, choć byłych kobiet ma kilka.

                  Mam nadzieję, ze to spijający wodę z rynsztoku degenerat, inaczej można by powiedziec, ze działasz na szkodę dziecka nie ściągając kasy z ojca. "Pieniędzy nigdy nnie chciałam" brzmi bardzo, bardzo źle. Z każdego skur..la można ściągnąć kasę, trzeba tylo trochę się postarac. Nie chce Ci sie? Nie chcesz się przemeczać?
                  • sowa_hu_hu a jeśli coś złego sie przytrafi??? 15.07.10, 01:22
                    załóżmy że trafia mnie szlag... i co wtedy? kto przejmuje opiekę nad
                    dzieckiem? bo zapewne moj ex wtedy by sie zgłosił a wtedy los mojego
                    dziecka byłby naprawde nieciekawy sad nie wyobrażam sobie żeby ten
                    kretyn go wychowywał...
                    i dlatego sie zastanawiam jak by się tu zabezpieczyć...
                    • virtual_moth Re: a jeśli coś złego sie przytrafi??? 15.07.10, 01:59
                      No cóż, wtedy dziecko trafia pod opiekę ojca. Proste, czyż nie.

                      Nie marudź, tylo składaj wniosek o pozbawienie władzy. Najwyzej sąd ograniczy, nie masz nic do stracenia.
                  • miaowi Re: czy "oplaca" się ograniczyć prawa? 15.07.10, 12:47
                    gwoli wyjasnienia - tak, to degenerat.
                    wiem, ze ma zasadzone alimenty, z ktorych sie nie wywiazuje, na inne
                    dziecko. placi 50 zl raz na pol roku, zeby nie bylo , że sie uchyla.
                    Nie bede o głupie 50 zł sie targać po sądach i narazac na złośliwosci z
                    jego strony.on by za darmo grosza nie dał, w zamian zatrułby nam życie
                    swoją osobą.
                    • kajda28 Re: czy "oplaca" się ograniczyć prawa? 15.07.10, 16:21
                      Mój były też degenrat , więc miałabym problem aby ustalić jego
                      miejsce zamieszkania. Pieniądze na dzieci mam z FA, z niego ściągają
                      tyle ile mogą-ma rentę. Najlepsze jest to że jak mu się kojtnie to
                      wraz z połową mieszkania odziedziczę też jego długisad
                      • miaowi Re: czy "oplaca" się ograniczyć prawa? 15.07.10, 22:57
                        Ja pier... No to nieźle.
                        nie możesz się przed tym jakoś zabezpieczyć?
                        • kajda28 Re: czy "oplaca" się ograniczyć prawa? 16.07.10, 15:50
                          Nie mogę. Musiałabym z nim się teraz dogadywać ale nie jest to
                          możliwe. Mam tylko nadzieję że nie będzie tego dużo i może część się
                          przedawni.
    • zwiatrem off topic jesli mozna 17.07.10, 00:55
      Dziewczyny, tak czytam, ze po ograniczeniu wladzy rodzicielskiej nie trzeba
      zgody obojga, a jednak nasz prawnik miesiac temu mowil cos innego.
      Mam w zwiazku z tym calkiem powazne pytanie, czy teraz, (obecnie) dziecko moze
      ubiegac sie o paszport bez zgody rodzica, ktory ma ograniczona wladze wzgledem
      niego ?

      Bede wdzieczna za odpowiedz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja